- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1065 Culés
Gorące dyskusje
martusiaaaa
5
jak byliście młodsi dostawaliście szlabany/ kary od rodziców ? ( pytam z ciekawości bo moja... » Czytaj dalej
37 odpowiedzi
AmigoBlancos
10
Mozna mówić co się chce o Mbappe, że nie wygrał LM, że ma trudny charakter, ale jesli chodzi... » Czytaj dalej
30 odpowiedzi
Safinetka
8
Zimno, wieje i pada. A na dodatek wieczorem mecz dwóch arabskich drużyny. Trzeba się było... » Czytaj dalej
35 odpowiedzi
Media
Sonda
Kto wygra mistrzostwo świata?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1065 Culés
5
Moje oglądanie finału:
1-0: ogromna radość, ale jednak też takie tłumienie, że dopiero wczesna faza meczu i może być różne.
2-0: jeszcze większa radość ; pierwsze łzy i w zasadzie ogromny entuzjazm do końca 1. połowy
druga połowa: najspokojniejszy moment... do 80 minut, gdy Mbappe strzela gola, przy 2-1 czułem, że będzie dziwnie i ten gol na 2-2 wisi w powietrzu.
chwilę później 2:2: mega złość/smutek, ogromna niepewność, wręcz uczucie jakby mialo być zaraz 2-3 i tyle z Argentyny
dogrywka: ogromna niepewność i wręcz brak wiary w to, że Argentyna to wygra
3:2 w dogrywce: znowu ogromna radość, ale też ogromna niepewnosć, zostało jeszcze wtedy z 10 minut gry.
Potem karny... 3:3: znowu złość, wręcz nie wierzyłem w to co się wydarzyło.
Potem te niewykorzystane sytuacje Martineza... flashbacki z Higuaina i... sytuacja Muaniego, chwilowy zawał, ale karne.
Po pierwszym obronionym karnym Martineza: wybuch radości, ale jednak w głowie to, że Argentyńczyk musi strzelić.
Po drugim obronionym karnym: już czułem, że to jest to, ale jednak bałem się, że Argentyńczyk nie wykorzysta tego karnego i potem byłby jeszcze stres przy kolejnym karnym.
Reasumując: nie pamiętam meczu, który dostarczyłby tak wiele skrajnych emocji.