- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1563 Culés
Gorące dyskusje
martusiaaaa
3
a ja mam może takie głupie, dziwne i dziecinne pytanie ale zapytam kiedy macie urodziny ? to se... » Czytaj dalej
90 odpowiedzi
FabianekMrozek
2
Dobra wytłumaczcie mi, bo nie znam się na tenisie, jak to możliwe, że ruskich dopuszczono do... » Czytaj dalej
27 odpowiedzi
Raphinha11
1
Słuchacie polskiego rapu? Czy może stronicie od tego? Ja np. jestem fanem Quebo, choć zaraz... » Czytaj dalej
23 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1563 Culés
2
czy uważacie że wyjazd za granice do pracy przez agencje to dobry pomysł?
planuje z kolego wyjechać do Niemiec, nie robię tego tylko z powodu pieniędzy po prostu cały czas mam poczucie ze coś w życiu mnie omija mam 23lata mieszkam u rodziców od skończenia szkoły jedna i ta sama praca.
Obecnie najbardziej boję się ,że będę żałował nie w pełni wykorzystanego czasu młodości.
Ostatnie 3 lata spędziłem na samo rozwoju i rozwijaniu swoich pasji i uważam to za udany czas to przyszła pora na poważny krok i usamodzielnienie się.
choć dobrze znam angielski potrafię także komunikować się po niemiecku to jednak jest obawa przed nieznanym.
1
@magic10 ja za pracę za granicą kupiłem mieszkanie. To jedna z lepszych decyzji w moim życiu, a byłem poza Polską rok. Poza tym pracując za granicą także korzystałem z życia. M.in. dzięki temu ubierałem kasę na 4 dyniowy pobyć w Barcelonie i obejrzenie meczu na żywo. Poza tym kto wie, moze po prostu uda Ci się i nie wrócisz do Polski... Ja zaryzykowałem i na pewno nie żałuję.
1
@magic10 Lepiej spróbować niż żałować, ze się nie spróbowało.
2
@magic10 Wyjazd za granicę w celach zarobkowych kiedy jesteś młody to świetna decyzja. Przez agencja trochę grosza bo jednak cześć kasy zabierają praktycznie za nic.
Ja za młodziaka również wyjechałem na 2 lata. Zarbilem na kawalerkę która mogłem kupić za gotówkę. A sprzedałem po latach za ponad 2 razy tyle.
0
@magic10 Oczywiście, że to dobry pomysł tylko musisz poczytać o dobrych agencjach i sprawdzonych. Radstad jest długo na rynku i z tego co czytałem to są rzetelni. Jedź, nawet jak ci sie nie spodoba to możesz wrócić. a tak to zarobisz, odłożysz i świata zwiedzisz =)
0
@magic10 a czemu przez agencję? Znajdź sam pracę i więcej zarobisz
0
@magic10 jeżeli masz jakieś umiejętności to jedz i walcz o stawkę, pójdą Ci na rękę jak jesteś specjalista i dadzą Ci wyzsza ale jak chcesz jechać na magazyny itp to lipa
0
@prokofiew "ja za pracę za granicą kupiłem mieszkanie. To jedna z lepszych decyzji w moim życiu, a byłem poza Polską rok"
Beż żartów że za rok pracy na saksach kupiłeś mieszkanie.
0
@magic10 ciezko wyjechac inaczej niz bez agencji ale po jakims czasie,jak sie tam ogarmiesz to mozesz przejsc na umowe niemiecka.ja po 7 miesiacach dostalem propozgcje umowy niemieckiej i skorzystalem
0
@Bobo25 Na szczęście nic nie muszę Ci udowadniać. Ale wiadomo że jak jedziesz na truskawki to chaty nie kupisz....
0
@prokofiew pewnie że nie musisz ale nikt przy zdrowych zmysłach ci nie uwierzy że rok pracy za granicą i to do tego " także korzystałem z życia." starczyło by odłożyć całą kasę na mieszkanie...
0
@Bobo25 serio?XD tzn że za granicą nie da się zarobić 150 -200 tys zł w rok?:) Żeby taką kwotę zarobić w UK (bo akurat tam byłem) jeszcze przed Brexitem to jakieś 40 tys funtów. Tam to nie są wielkie pieniądze...
0
@prokofiew jako muzyk w kanajpach grając???
A tak poważnie ale piszesz tak jakby życie tam kosztowało tyle samo co u nas... mieszkanie też pewnie za darmo bylo....
A jeszcze sobie ponoć nie żałowałeś życia...
A ta cena mieszkania to na jakiejś wsi???
0
@Bobo25 Akurat mieszkanie miałem zapewnienie przez pracodawcę. Płaciłem jedynie 120 funtów miesięcznie rachunków. Jako muzyk miałem joby na Wimbledonie. Tam za joba dostawałem od 800 do 1500 funtów bo grałem często dla ludzi dla których miliony to były dopiero kwoty.
Poza tym miałem inną pracę. Granie było okazyjnie, raz w miesiącu. W święta za samo granie kolęd na przyjęciach zarobiłem 6 tys. funtów. Zapierdalałem między 50 a 70 godzin tygodniowo. Z przerwami małymi, właśnie na życie, imprezy i choćby wypad do Barcelony. Ale wymagało to ode mnie ogromnej motywacji by nie wydawać za dużo i nie odpuszczać bo Londyn wciąga i łatwo zgubić ten cel.
Zresztą jak pisałem...nie muszę Ci nic udowadniać. Jak ktoś ma motywację i umie się zakręcić to osiągnie to co chce. Nie wierzysz to trudno. Nie każdemu też się musi udać. Byłi tam Polacy którzy mieli podobne możliwości a woleli chlać po pracy na ławce w parku