- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1068 Culés
Gorące dyskusje
gumaz
0
Do ludzi, którzy mieszkają na wsiach, wyludnia się u Was, czy wręcz przeciwnie buduje się... » Czytaj dalej
18 odpowiedzi
Verore
1
Co sądzicie o pomyśle, w którym piłkarze i kluby piłkarskie przeznaczaliby obligatoryjnie 5... » Czytaj dalej
33 odpowiedzi
clyde
3
Wiecie, że lepiej być grubym który ma dużo ruchu niż chudym który ma tryb siedzący?
9 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1068 Culés
2
Ktoś rozumny i być może kompetentny będzie mi w stanie wyjaśnić pewną kwestię, która wykracza poza moje możliwości intelektualne.
Zaraz po rozpoczęciu wojny na Ukrainie ceny poszybowały mocno w górę. Wszystkie media donosiły, że Ukraina zaopatruje ogromną część świata w zboże i masę innych produktów rolnych. Wojna też była powodem ogromnych podwyżek paliw, ale w tej materii Ukraina nie jest globalnym dostawcą, więc zostawmy paliwa.
Dziś po dwóch latach wojny polscy rolnicy muszą blokować granice przed napływem produktów żywnościowych z Ukrainy. Dwa lata temu był ich deficyt, dziś mamy nadmiar, jeśli dobrze pojmuję. Bo przecież nie sprzedawaliby czegoś, czego nie mają, albo mają niewiele. O co tu do cholery chodzi? Nie wierzę w to, że Unia nie jest w stanie wprowadzić odpowiednich regulacji, które mogłyby przeciwdziałać spekulacjom cen na rynku żywności.
2
@th@les To sie nazywa spekulacja. Nie pierwszy, nie ostatni raz. Dużo ogromnych przedsiębiorstw zachodnich jest w to zaangażowanych i po prostu robią na tym pieniądze.
0
@Karzel Wiem jak to się nazywa, trudniej mi zrozumieć sam proces. Wygląda na to, że przeciętnego konsumenta traktuje się jak głąba bez oleju w głowie. To wyjątkowo cyniczne i bezczelne.
Po świętach, gdy wracałem z Polski na Korsykę, na jednym z postojów podszedł kierowca "dostawczaka" z Polski. Chciał pogadać, bo trasę miał długą i męcząca. Mówił, że wozi warzywa z Hiszpanii do Polski i w drugą stronę. Opowiadał, że któregoś razu załadowali mu w Hiszpanii sałatę, którą dowiózł do Polski, a w Polsce też załadowali mu sałatę, która pojechała do Hiszpanii.
Nie wiem, na ile to była jego wyobraźnia, a ile było w tym prawdy, ale nie mam też powodu by mu nie wierzyć.