La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1372 Culés

43

Cześć. Nie oceniajcie, po prostu muszę to gdzieś z siebie wyrzucić. Jestem uzależniony od hazardu. Zakłady bukmacherskie trochę pokomplikowały mi życie. Połowa wypłaty jak nie 3/4 (wstyd się przyznać) leci na hazard. Przez to mam pożyczki w parabankach żeby opłacić rachunki i codzienne życie.
Po wy**aniu tyle kasy czuję się jak śmieć, lecz z drugiej strony nie wiem czy jestem gotowy na terapię. Dziewczyny, rodziny nie chcę obciążać tym, dlatego piszę to tutaj, po prostu chciałem to z siebie gdzieś na forum wyrzucić. Miałem 1 miesiąc i dwa dni przerwy od tego syfu, ale dzisiaj poległem. Wykluczyłem się z gier hazardowych i zablokowałem wszystkie konta na bukmacherach. Mam nadzieję że to jest jakiś pierwszy krok żeby się z tego uwolnić.
Tak jak wspomniałem, sorry za ten wpis ale czasami człowiek potrzebuje się wygadać. Gdziekolwiek. Wszystkiego dobrego dla Was.

konto usunięte

2

@RozowaPantera dobrze że o tym napisałeś ja miałem problemy z alkoholem kiedyś i też ciężko było ale jak zacząłem być szczery z bliskimi i sam ze soba to udało się wyjść w miarę na prostą

1

@RozowaPantera Rozmawiałem dzisiaj z gościem uzależnionym od hazardu. Opowiadał mi jak to po wygraniu 2 tysięcy zgłosił się do niego gość od długu, ale on stwierdził, że wygra więcej. No i przegrał wszystko - zadowolony jednak był bo przynajmniej ani grosza nie oddał. Różnica miedzy wami jest taka, że Ty widzisz swój problem i chcesz go zmienić. To ogromnie dużo dlatego w Ciebie wierzę, że sobie z tym poradzisz.

2

@RozowaPantera terapia nie jest zła sam coś o tym wiem i już 6 rok na trzeźwo leci pod warunkiem, ze chcesz zmian a nie tylko głupie gadanie, że musisz się zmienić

2

@RozowaPantera potraktuj sobie forum jako taki dzienniczek, będziemy Cię pilnować

3

@Mixtape dzięki, zawsze się myśli że problem nie dotyczy ciebie ale jak jest kryzysowa sytuacja to jednak uświadamiasz sobie że może to ty jesteś jeden z wielu. Trzymaj się !

2

@RozowaPantera Pierwszym krokiem i najważniejszym, jest szczera chęć rzucenia nałogu, dowolnego. Często trzeba "sięgnać dna", ale to już indywidualna kwestia, gdzie ktoś to dno odczuwa.
Nie obciażanie rodziny i dziewczyny brzmi szlachetnie i logicznie, ale w konsekwencji tylko cię od nich odsuwa - masz problem i ukrywasz go przed bliskimi. Ciebie to rani, a jeśli sami ten problem znajda, to zrani również ich i to podwójnie - zmartwia się twoim problemem i brakiem zaufania do nich.
Pomoc bliskich jest kluczowa w rzuceniu nałogu - zwłaszcza jeżeli mówimy o nałogu, który rujnuje życie - nie rzucanie fajek "dla zdrowia". Za taki uznałbym twoja sytuację.
Terapia - zdecydowanie powinieneś dać jej szanse, ale w dostosowanej do potrzeb i możliwości formie. Tu trzeba pamiętać, że nałóg to choroba, a takie leczy się w szpitalach. Przełknać dumę i wstyd, zdać się na odpowiedniego lekarza i jeśli potrzebny były oddział zamknięty w odpowiednim szpitalu, to na to się zdecydować.

Piszę z autopsji. Uzależnienie nie od hazardu, ale skutki podobne. Nie wchodzac w szczegóły udało mi się odmienić życie o 180 stopni, z czego jestem dumny. a że nie jestem nie wiadomo kim, to tylko dowód, że każdy może to zrobić. Powodzenia, jak tylko będziesz chciał (realnie chciał) to musi się udać.

1

@Deathwing112 Całkowicie rozumiem, ja mam tak że wcześniej coś wygrywałem i zamiast spłacić dług to leciałem dalej w balet pod pretekstem że jak tyle wygrałem to jeszcze trochę wygram i spłacę cały dług. Koniec końców wychodziło tak że był większy dług.

2

@Ghostface Prawdę mówiąc, ja wstydzę się do tego przyznać nawet swoim najbliższym. To jest okropne.

1

@RozowaPantera na tym to polega, czasem da ci wygrac byś władował później jeszcze wiecej, bo co to za gra jak sie nigdy nie wygrywa, wiec daje czasem wygrać.. Dlatego to właściciele buków sa milionerami, a nie gracze

1

@RozowaPantera bardzo dobrze, że piszesz, chociażby tutaj. Wydaje mi się, że gigantycznym problemem może być właśnie otwarcie się na problem wobec innych - znajomych/bliskich. Mam wrażenie, że w wielu przypadkach tego typu próby z zewnątrz powodują tylko jeszcze większą izolację. Najważniejsze - to nie jest absolutnie żadna wina tych osób, im się należy ogromna wdzięczność, ale po prostu człowiek czasami sam się zapada w sobie i pomoc może działać niczym ruchome piaski. Sam też nie wiem co pomaga w takiej sytuacji, nie chcę się wymądrzać :/

1

@tbas To jest prawda, i co najgorsze ja o tym wiem a nadal się grało. Bukmacherzy są tylko dlatego że ludzie grają, inaczej by to upadło. Posrana sprawa.

2

@RozowaPantera Nie musisz mi tego mówić. Tak jak lubię myśleć, że każdy człowiek jest inny, tak mam wrażenie że jedna uzależniona osoba jest bardzo podobna do drugiej. Sam przez to przechodziłem, rozumiem to. Nie powiem ci wprost, byś się przyznał, bo tak się nie da.
Uzależnienie prowadzi nas do miejsc, w których nigdy nie chcieliśmy się znaleźć. Robimy rzeczy, których nigdy byśmy sobie nie wyobrażali. Jednocześnie zostawia nam tę czastkę dumy, który w głupi sposób karze nam myśleć "Tak, przewalam całe pieniadzę na narkotyki czy hazard. Tak, marnuje czas, swoje życiowe szanse, relacje z innymi. Tak, budzę się obrzygany, boję się odebrać telefon, ze strachu że dzwoni komornik. ale nie przyznam się przed bliskimi, bo stracę w ich oczach, a to może być ostatnia rzecz, która mi została."
Prawda jest taka, że nie jesteś w tym momencie osoba, która znali twoi bliscy - udajesz tylko tę osobę. Kurczowo trzymasz się myśli, że jeśli się nie przyznasz, jeśli uda ci się na czas zwalczyć problem, jeśli w trakcie się to nie wyda, to wrócisz do dawnego życia, jak gdyby nigdy nic.
Po pierwsze - jest tam bardzo dużo jeśli, a próby ukrywania problemu tylko dodaja ci niepotrzebnego stresu i nerwów. Po drugie, fakt że się wstydzisz, świadczy że zależy ci na tych osobach. Teraz pytanie - myślisz, że łatwiej będzie ci przyznać się do problemu już po jego rozwiazaniu? Watpię. Czy łatwo będzie ci się nie przyznać i żyć ze świadomościa, że okłamujesz bliskich? Również nie.

Przyznanie się, pozwala na reset - nie odwlekasz nieuniknionego na później - pozbywasz się jednego z problemów, skupiasz się z czystym sumieniem na tym by pomóc samemu sobie (co w tej sytuacji jest najważniejsze).
Nie jest przyjemne, nie jest łatwe, ale z perspektywy i w mojej opinii jest kluczowe.

0

@RozowaPantera Cześć nie wiem czy jesteś wierzący ale u nas na Podhalu z dokładnie w Zakopanem jest Kościół pw. NMP Nieustającej Pomocy na "Górce" Tam możesz przysiąc przed obrazem Matki Bożej że nie będziesz czegoś robić (Alkohol, używki, hazard itd) to nic nie kosztuje, a serio pomaga… Ja sam mając problem z alko wybrałem się i jak codziennie wpadało jakieś piwo czy drink to przez 2 miesiące niczego nie ruszyłem …

0

@Gibson Z wiarą u mnie jest tak, że nie jestem wierzący

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: