La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1547 Culés

15

Ateista to tak naprawdę osoba mocno wierząca. Zwyczajnie zamiast w Boga wierzy, że go nie ma.

8

@Kgorecki2500 To nie jest kwestia wiary. To pewność granicząca z przekonaniem tak samo jak t, że Yeti nie istnieje.

12

@PatrykBarca Pewni to będziemy po śmierci :)

konto usunięte

16

@PatrykBarca Chyba przekonanie graniczące z pewnością.

1

@PatrykBarca To jesteś lepszy niż najwięksi uczeni, którzy nigdy nie zdołali udowodnić lub zaprzeczyć istnieniu Boga.
Nie, to dalej sprowadza się do kwestii wiary - osoba bardzo religijna również powie, że ma przekonanie graniczace z pewnościa co do istnienia Boga i również nie będzie mieć racji.

1

@Kgorecki2500
Albo i nie. Niemniej z perspektywy w kontekście tego, co będzie po śmierci, to bardziej się opłaca w tego Boga wierzyć. Jeżeli wierzymy, a Bóg jest, to fajnie, bo bez względu, co tam się wydarza i jak będziemy sądzeni, to na pewno wiara jest na plus. A jeżeli Boga nie ma, to osoba wierząca i tak się po śmierci o tym nie dowie :D

43

@Kgorecki2500 ateizm to brak wiary w istnienie Boga a nie wiara w to, że nie istnieje.

konto usunięte

8

@Kgorecki2500 Generalnie raczej w świecie naukowym udowadniasz że coś jest. I o Ile wiem, nikt nie udowodnił istnienia "Boga"

3

@NeroTFP1 Można też wierzyć w istnienie życia po śmierci pod kątem fizycznym, świadomość jako niezależny byt itp :) Nie koniecznie Bóg się bardziej opłaca :p

0

@NeroTFP1 Co nie? Sytuacja win-win :)
@LambiPL Gdyby ktoś to udowodnił to by nie była to wiara :)
@Arcybiskup No widzisz, ty definiujesz go tak, ja uważam tą definicję za błędną.

konto usunięte

4

@Kgorecki2500 dlatego ludzie wierzą od wieków w różne bóstwa, zależnie od czasu, miejsca na planecie itd. Ja zawsze mówię że póki wiara nie robi nikomu drugiemu krzywdy, a potrafi przynieść ukojenie i radość, to niech każdy wierzy w co chce.

1

@Arcybiskup Dziękuję za wyjaśnienie księże Arcybiskupie.

7

@LambiPL Religia to nic innego jak opium dla ludu :))

0

@Kgorecki2500 Ja tam jestem w stanie dopuszczać możliwość istnienia jakiegoś programisty, a to czy był to Jezus czy R2D2, prot czy ktokolwiek inny już nie ma dla mnie znaczenia :D

3

@Kgorecki2500 No ja mocno wierzę. Głównie, że w końcu przestanę czytać o zakładzie Pascala jako rozsądnej idei

konto usunięte

2

@Dzejkob97 tak jak mówię, dla mnie- dopóki nie stanowi krzywdy dla innych (czytaj fanatyzm i wpychanie na siłę) to niech każdy sobie wierzy w co chce. U mnie w rodzinie każdy miał swój wybór, nikt nikogo nie zmuszał do wiary, ja miałem swoje podejście do życia, więc zakończyłem swoją przygodę z Kościołem po komunii.

5

@Kgorecki2500 "Pewni to będziemy po śmierci :)"

Ciekawe skąd czerpiesz wiedzę, że śmierć to moment, kiedy się nabiera jakiejkolwiek pewności. To kolejny mit.

konto usunięte

2

@Comentateiro ludzie generalnie w większości wierzeń próbują wymyślić co jest po śmierci. Idealizują, albo wymyślają to co jest dla nich "romantyczne". Mało kto mówi że no, po śmierci nie ma nic, gaśnie ci telewizor i tyle, świat żyje dalej.

2

@Ghostface W świecie się udowadnia że jakieś zjawisko istnieje albo że coś działa. A nie że czegoś nie ma, albo że nie działa :)

Gdyby dzisiaj ktoś rozmawiał z płonącym krzakiem. Albo objawiło mu się coś w rosole. To by go w wariatkowie zamknęli.

1

@Kgorecki2500 Po śmierci to pewne jest że w ziemi skończysz albo w słoiku na półce.

2

@Kgorecki2500 A ja wkleję to co mówi na ten temat czat GPT:
- Czy ateizm to wiara w brak Boga?


Nie, ateizm nie jest wiarą w brak Boga, przynajmniej nie w sensie, w jakim zazwyczaj rozumiemy pojęcie "wiary".

Wyjaśnienie:
* Ateizm to postawa lub pogląd charakteryzujący się brakiem wiary w istnienie Boga lub bogów. Może przyjmować różne formy, od słabego (negatywnego) ateizmu – czyli po prostu niewiary w Boga, po mocny (pozytywny) ateizm – czyli przekonanie, że Boga na pewno nie ma.

* Wiara, szczególnie w kontekście religijnym, oznacza akceptację czegoś jako prawdy bez dowodów lub na podstawie przekonania, często opartego na objawieniu, tradycji lub duchowym doświadczeniu.

Dlaczego to nie jest "wiara" w brak Boga?
* Ateista zazwyczaj nie "wierzy" w brak Boga, lecz nie przyjmuje tezy o istnieniu Boga jako przekonująco uzasadnionej.

* To tak, jakby powiedzieć, że ktoś "wierzy w brak krasnoludków" – bardziej trafnie byłoby powiedzieć, że nie wierzy w krasnoludki, ponieważ nie ma dowodów, by ich istnienie uznać za prawdopodobne.

1

@Kgorecki2500 Jakoś mnie nie dziwi, że osoba uważająca takie "mądrości" za odkrywcze i warte powtórzenia jest wierząca :)

4

@Kgorecki2500 ja sobie mogę wierzyć w co chce. Natomiast wiem, że moja wiara to cokolwiek absolutnie nie ma potwierdzenia w faktach jeśli to wiara. To mnie odróżnia od gorliwych muzułmanów, katolików czy ortodoksyjnych Żydów. Nie podchodzę więc do życia w ten sposób, że chce by inni uwierzyli w to co ja. Natomiast często zdarza mi się próbować przekonać do tego co wiem i rozumiem.

1

@Kgorecki2500 Wiara to jest raczej wiara w coś a nie że czegoś nie ma. Ogólnie to chyba na świecie jest tak że trzeba coś udowodnić żeby było uznane za prawdę. Możesz wierzyć w np yeti albo krasnoludki. Ale czy zakładanie że nieistnieją można nazwać wiarą? Nie powiedziałbym. Sceptycyzm to nie wiara.

4

@Ghostface myk jest taki, że w nauce, ciężar dowodu spoczywa na wysuwającym tezę. Klasyczny czajniczek Russella.

5

@LambiPL To jest wiedza o świecie organicznym, który ulega dekompozycji. Wiadomo, że lew nie dopisze sobie teorii o swoim życiu pośmiertnym, podobnie rozwielitka, wieloryb, czy szympans.

Mamy mózg, który oszukuje właścicieli na różne sposoby, pozwala maksymalizować jakość naszego funkcjonowania, a jedną z funkcji jest ochrona/obrona przed niewygodna prawdą. Przecież to podstawowy mechanizm obronny, gdy ktoś nas skrzywdzi.

A śmierć jako zjawisko bezpowrotne jest cholernie niewygodne - wręcz straszne.
Tylko, mając DNA zgodne z wieloma prymitywnymi istotami w 90-95%, skąd ta chęć wmówienia sobie, że jesteśmy tacy wyjątkowi, że rzekoma istota wyższa stworzyła cały wszechświat, by zbawić zaawansowanego małpoluda?

1

@NeroTFP1 nie. Życie z ograniczeniami wiary, obawa że jeśli się ich nie spełni, grozi ci wieczna kara, a jeśli ich nie spróbujesz nawet to z gruntu jesteś złym chrześcijaninem. Odwracając zatem Twoje twierdzenie, dla mirażu nagrody po śmierci, poświęcasz namacalne I realne życie teraz.

konto usunięte

2

@Comentateiro "skąd ta chęć wmówienia sobie, że jesteśmy tacy wyjątkowi". Wiesz, to jak ustalanie że jesteśmy inteligentni, bo sami sobie wymyśliliśmy pewną skalę, w której musimy górować. Ale czy bym powiedział że psy, kury, koty, lisy, niedźwiedzie są głupsze? One mają swój tryb życia, a to my jako ludzie kombinujemy jak koń pod górę i każdy myśli że jest najważniejszy:D

3

@LambiPL Oczywiście, są spektra w których inne żyjątka, istoty nas przewyższają.

0

@Arcybiskup w sumie to ma rację
https://encyklopedia.pwn.pl/haslo/ateizm;3872014.html
Jeśli nie wierzysz bo wiesz że nie można istnienia udowodnić, ale niczego nie wykluczasz bo niczego nie można udowodnić, jednocześnie nie czujesz potrzeby wiary, to jest bardziej agnostycyzm https://encyklopedia.pwn.pl/haslo/agnostycyzm;3866341.html

0

@AxelF Wiadomo, że nie ma to potwierdzenia bo wtedy nie byłaby to wiara :)
@Kazragore I tu tkwi ten paradoks ateizmu. Niby w nic nie wierzą (sacrum) a jednak w coś wierzą.
@misterio "Wiara, szczególnie w kontekście religijnym, oznacza akceptację czegoś jako prawdy bez dowodów lub na podstawie przekonania, często opartego na objawieniu, tradycji lub duchowym doświadczeniu." - no to dla ateisty tą "prawdą" jest brak Boga mimo, że nie ma dowodów tylko przekonanie w swoją tezę :)

Ja ogólnie lubię się czasem pokłócić z definicjami stworzonymi przez "mądrych" ludzi. Tak samo bym się bardzo kłócił z definicją "kontraktora wojskowego" który niby różni się od najemnika ale dla mnie to jest jedno i to samo w praktyce xd

1

@Kgorecki2500 Wyrywasz wypowiedź z kontekstu, ale pomijając to, jak ateizm polega na "objawieniu" (objawienie braku to oksymoron), tradycji czy duchowym doświadczeniu, skoro ateista z założenia nic nie doświadcza?

Poza tym jeśli chwile się zastanowisz to sam fakt "wiary w brak" jest też oksymoronem. Jesteś bystry chłopak, ale leniwy, jak się skupisz – dasz radę. Jeżeli masz problem z rozróżnieniem tego, czym się różni "brak wiary" od "wiary w brak", to polecam analogiczny fragment ze Stanisława Lema:
https://zsbikz.konin.pl/wp-content/uploads/2021/05/Stanis%C5%82awLem_JakOcala%C5%82%C5%9Awiat.pdf

1

@Kazragore na X jest profil "Bóg". Ma dowcipne komentarze. Ale jest też profil "Jezus". Czasem sobie dowcipkują.
Pamiętam kiedyś komunikat "Bóg zaczął Cię obserwować" :)

1

@misterio "Często opartego na objawieniu" to nie znaczy "zawsze opartego na objawieniu".

"Poza tym jeśli chwile się zastanowisz to sam fakt "wiary w brak" jest też oksymoronem" - niekoniecznie. Ja wierzę, że dana reprezentacja nie ma szans (brak szans, brak czegoś) na wygraną w turnieju. Da się wierzyć w brak czegoś.

Jesteś bystry chłopak, ale leniwy - i tu trochę tak xd

1

@Kgorecki2500 nie, po prostu zamiast przejmować się sprawami spjrytualnymi ma inne rzeczy na głowie aż jakiś chrześcijanin że zbyt dużą ilością czasu nie zacznie wmawiać jej w co wierzy ; ) To jest wiara w sensie opinii, nie wiara w sensie głębokie przekonanie że szeregiem konsekwencji które porządkuje życie. To po prostu wyjęcie tego przekonania z życia. Różnica wynika z przyjęcia racjonalnego logicznego porządku vs. przyjęcia irracjonalnego sposobu patrzenia na świat co opisywali ateiści z ery oświecenia.

1

@Ghostface śmieszne. To tak jakby powiedzieć, że nie mamy pewności, że nasz Bóg nie ma swojego Boga a tamten kolejnego Boga i tak dalej. Nie problem sobie wymyślić coś co jest niemożliwe i nie móc tego udowodnić albo zaprzeczyć

To tak jakbym powiedział, że wierzę w Boga, który siedzi sobie na planecie 100 mlnów kilometrów świetlnych stąd i steruje sobie całym wszechświatem na VR, przy czym ma swoje życie jak każdy z nas - i ta wersja wcale nie jest gorsza od tego co głoszą w kościele

1

@Kgorecki2500 Nie wierzą... Brak wiary to nie jest wiara że czegoś nie ma. To jest po prostu brak. Coś nie występuje i tyle.

Podam Ci swój przykład. Uważam że boga nie ma. Jest mi całkowicie niepotrzebnych. Zbędny. Obojętny. Można powiedzieć że mam do niego taki sam stosunek jak do śniegu z zeszłego roku. I Ty to uznajesz za "wiarę że boga nie ma"?

2

@Kgorecki2500 Czyli podsumujmy, zasiadasz do meczu reprezentacji Polski w obecnych eliminacjach z myślą "Wierzę, że Polacy nie awansują", zamiast "Nie wierzę w awans Polaków". Przypomina mi to dyskusję z jednym z tutejszych użytkowników, że Nawrocki ma szansę niżej przegrać z Trzaskowskim (W oparciu o jakiś sondaż 47:53, do 44:56, kiedy rozważano top 3 przed drugą turą). No nic tak jak jego nie miałem zamiaru wyprowadzać z błędu, bo nie mam z tego wymiernej korzyści, tak i Ciebie też nie będę.

1

@misterio Jasne :) Odkładając na bok dyskusję (bo to nie tak, że zamierzam bronić tezy jak niepodległości) to lubię trochę prowokować takie konwersacje trochę o podłożu filozoficznym bo ciekawie mi się czyta to co inni napiszą. Jaki jest ich to rozumowania.

Żeby było śmieszniej to filozofii na studiach nienawidziłem xd Ale co innego dyskusja swobodna a co innego jak cię prowadzący będzie pytał o filozofię św. Tomasza z Akwinu czy innego Platona :P

1

@Kgorecki2500 Chyba jednak musisz poczytać o różnych definicjach tego pojęcia

0

@NeroTFP1 Dylemat Pascala został już dawno obalony

0

@Dzejkob97 Warto jednak zapoznać sie z dalszym ciągiem tego stwierdzenia.

1

@AxelF
Pewnie masz rację, że to w jakiś sposób ogranicza. To było bardziej takie luźne stwierdzenie, bo ja akurat religijny nie jestem. To znaczy mam zasady moralne, ale one wynikają po prostu bardziej z wychowania, empatii do drugiej osoby, jakiegoś kodeksu, a nie strachu przed Bogiem.

U mnie jest swego rodzaju paradoks, bo z jednej strony w Boga wierzę, ale z drugiej nie boję się, że mi coś robi. To możliwe, że postawa bardziej bliższa deizmowi, która mówi o istnieniu Boga, ale jednocześnie zakłada jego brak ingerencji w życie człowieka.

Druga sprawa, Bóg, zwłaszcza ten starotestamentowy to okrutny tyran, który jest piekielnie zazdrosny i lubi mścić się na człowieku, gdy ten woli jeszcze kogoś niż jego.

0

@NeroTFP1 Możesz rozwinąć ten ostatni akapit?

1

@Kgorecki2500 sorry, ale bzdury piszesz. Na tej zasadzie jesteś wyznawcą wiary w nieistnienie yeti, potwora z Loch Ness czy smerfów.
Jeżeli ktoś nie uznaje istnienia czegoś/kogoś bo nie ma dowodów na to istnienie to nie jest to kwestia wiary, a elementarnej logiki.

0

@Aragorn33 A czym różnią się usilne próby, podejmowane przez niektórych ateistów, do przekonania wyznawców danych religii do swoich racji i tego, że "Boga nie ma" od działań różnych kaznodziei którzy głoszą swoją wiarę? U niektórych to zahacza wręcz o jakieś podobieństwa do wiary.

1

@AxelF Myk jest taki, że o tym wiem, miałem 2 semestry logiki.
Nie jestem ani filozofem, ani wybitnie religijną osobą. Zwyczajnie wiara, szczególnie wiara w Boga (tego czy innego) wykracza jak dla mnie poza naukę i suche fakty.
Twój przykład z akcesoriami kuchennymi odnosi się chyba do trochę innych kwestii. Wierzący nie wiedzą, nie mają pewności i zdecydowanie nie powinni się kłócić czy udowadniać istnienia Boga, bo nie są w stanie tego zrobić. Mimo to nie przeszkadza, a przynajmniej nie powinno im to przeszkadzać wierzyc.

Logicznie niewierzący mają rację - brak dowodów na istnienia Boga pozwala wnioskować że go nie ma, w brak dowodów na jego niestenienie nie potwierdza nie wyklucza takowego.

@syzje I co chciałeś tym przekazać? Bo zgadzam się, masz prawo wierzyć w co tylko chcesz, nawet jeśli innym wyda się to wydumane. I według mnie, wierząc w to co opisałeś będziesz miał tyle samo racji co każdy inny wierzący - zero nic. Nikt nie jest w stanie udowodnić istnienia Boga, tego czy innego, nikt nie powinien nikogo przekonywać czy do wiary zmuszać. Natomiast realnie nikt tez pewności nie ma, że to ci wierzący się mylą.

Pochodząc z innej strony - uznajecie możliwość, że możecie się mylić i Bóg istnieje, czy sama logika daje wam w tej kwestii 100% pewności?

1

@Kgorecki2500 jeżeli wygłaszasz jakąś opinię o faktach a ja Cię informuję, że Twoja opinia jest pozbawiona dowodów, które by ją potwierdzały to to nie ma nic wspólnego z wiarą - to zwykła logika.

5

@Kgorecki2500 Brednia wymyślona przez teistów, wiele razy już słyszałem tą bzdurę.
A urąga ona logice i rozumowi, równie dobrze możesz wstawić tutaj dowolną inną bzdurę. Tak samo można by powiedzieć, że nie ma ludzi niewierzących w aktualizacje iPhona po którym staje się wodoszczelny, są tylko ludzie mocno wierzący w to, że wodoszczelny się nie stanie.
Brzmi sensownie? Bo jest dokładnie tym samym co twoje stwierdzenie.

0

@Arcybiskup ale weź takiego Nergala, otwarcie mówi, że jest ateistą i też otwarcie zwalcza wszystko co związane z wiarą w Boga. Podarcie Biblii na scenie czy teledysk z robieniem laski przez Pana Jezusa to jest drwienie z katolików i Boga. Wychodzi na to, że on wierzy w istnienie Boga.

1

@NeroTFP1 no w sumie, jeśli rozmawiamy o kanonach to tak - chrześcijanie, Żydzi i muzułmanie mają przesrane z tym spełnianiem zachcianek, humorów i kanonów. Nie wiem jednak czy można się określać osobą wierzącą, jeśli nie celujesz w spełnienie tych warunków.
Trochę tak, jakbyś porządał prędkości F1 tylko nie zgadzał się na ograniczenia fizyki takich prędkości. Efekt pewnie będzie średni. Ani nie pojeździsz, a jeszcze szansa na wypadek.

5

@Kgorecki2500 Na swiecie jest 3000 bogów w różnych religiach, chrześcijanie nie wierzą w 2999 a ateista w 1 więcej. Nazywanie kogoś ateista bo nie wierzy akurat w twojego jest naciągane.

Polecam


2

@catalanian09 w samym hinduizmie są miliony bogów, nie tysiace :)

2

@Seneka no juz nie bedziemy sie na sztuki rozliczac, chodzi o idee i o hipokryzje chrzescijan ;)

Juz pomijam fakt w jaki sposób chrzescijanstwo sie rozplenilo na swiecie (krucjaty) wiec jak ktos zna historie to wie po co byla religia, i podchodzi sceptycznie do tego.

0

@PatrykBarca Jak w takim razie wyjaśnisz powstanie Całunu Turyńskiego i Objawienia Fatimskie?

1

1

@Doren01 W tym artykule o objawieniach fatimskich piszą, że nie ma dowodu że te objawienia były naprawdę bo nie możemy cofnąć się w czasie i tego zobaczyć. Ale idąc tym tokiem myślenia, to tak samo nie ma dowodu na to, że Ziemia powstała na skutek Wielkiego Wybuchu. Są tylko badania, które na to wskazują, ale żaden człowiek w całej historii nigdy tego na oczy nie widział, więc nie ma jak potwierdzić prawdziwości tego zdarzenia.

1

@Pawlak1992 Bo tak naprawdę jedynym dowodem jest to, że musisz wierzyć na słowo trójce dzieci sprzed stu lat, no tak średnio bym powiedział. Poza tym masz w artykule napisane, że cztery osoby patrzące wtedy w słońce kilka minut mają zwidy. No i dodajmy do tego samą chęć wiary w to zjawisko. Czyli nie mamy potwierdzenia że coś takiego było.

1

@Doren01 Słońce to inna sprawa, mi bardziej chodzi o te objawienia doznane przez trójkę dzieci. Oczywiście 100-procentowej pewności na istnienie tego objawienia nie ma (tak samo jak na zjawisko Wielkiego Wybuchu, ewolucję człowieka czy istnienie dinozaurów), ale ciężko jest temu zaprzeczyć.
Te dzieci miały 8-10 lat. Czy w tak młodym wieku można sobie wymyślić wszystkie te wizje? Jakoś wątpię. Poza tym te dzieci zostały potem zatrzymane przez ateistyczne władze Portugalii, które próbowały zmusić je do tego, aby przyznały, że wszystko zmyśliły, grożąc im śmiercią i torturami, a one się przed tym nie ugięły i dalej trwały przy swoim. Gdyby to była tylko zmyślona przez nich historia, to na pewno przyznałyby się do tego, jeśli grożono im śmiercią i torturami. Bo po co cierpieć czy poświęcać życie w imię wymyślonej historii?

1

@Kgorecki2500 tak, a każdy kto wyznaje jakaś religie to tak naprawdę osoba niewierząca.
Bo nie wierzy w inne opcje..

1

@Pawlak1992 Dzieci może i nie kłamały w takim sensie, że wierzyły że tak było. Natomiast w tym wieku dzieci nie rozumieją wielu złożonych rzeczy i stosują uproszczenia, żeby sobie je przyswoić. Nie zamierzam tu się kłócić tylko po prostu,,zeznania" trójki dzieci dla mnie nie są żadnym dowodem. Co do powstania świata, naukowcy mają pewne teorie na podstawie badań jak choćby tego wielkiego wybuchu, ale oczywiście że nie są one potwierdzone na 100%, ale bazują na jakiejś płaszczyźnie.

1

@Kgorecki2500
Ale bzdura

0

@Pawlak1992 "Oczywiście 100-procentowej pewności na istnienie tego objawienia nie ma (tak samo jak na zjawisko Wielkiego Wybuchu, ewolucję człowieka czy istnienie dinozaurów), ale ciężko jest temu zaprzeczyć."
Możesz przybić sobie pione z plaskoziemcami. Symetryzujesz ocenę abstrakcyjnej relacji 10 latki, której najbardziej "niezwykłe wizję".. zostały spisane po tym jak się zdarzyły z takimi rzeczami jak ewolucja, czy pochodzenie wszechświata. Są to w istocie tak różne zjawiska, że zupełnie nieporownywalne, ale zdanie później piszesz:
"Te dzieci miały 8-10 lat. Czy w tak młodym wieku można sobie wymyślić wszystkie te wizje"
Straszne. Ewolucja jest jednym z najlepiej zbadanych procesów. Znajdujemy dowody kopalne i żyjące. (Wiesz że węże mają łapy?). Ewolucja człowieka to zaledwie wycinek, ale naukowcy mogą ci wskazać ci kolejność w jakiej ewoluowały części mózgu. Ciałko migdałowate na np. 2 mln lat a kora przed czołowa mniej więcej 70 tys. Dinozaury to nie mityczne smoki, ale dziś nauka zeszła raczej do szczegółów typu koloru piór, wiodącego zmysłu, trybu życia poszczególnych gatunków a nie tego czy istniały. Szanujmy się. Nawet Wielki wybuch, który jest najbardziej hipotetyczny, ma dużo więcej dowodów niż wizje 10 latki z ego, krążącym przyciągać uwagę i żyjącej w historyjkach bibli.
Promieniowanie mikrofalowe tła, tempo rozszerzania się wszechświata, ewolucja gwiazd ciągu głównego. Jest tak wiele faktów które pasują do teorii, że czynią ją dużo bardziej prawdopodobną niż opowieść 10 latki.
Nie wiem też czy masz 10, ale wychowuje 3 i najmłodsza 5-letnia, wymyśla takie historie będące syntezą obejrzanych bajek, przeczytanych jej książek, opowiedzianych jej ciekawostek. 9-latek wyciąga tak logiczne wniosku że mógłby Cię zawstydzić ;), więc absolutnie wierzę że 10-latka jest w stanie spreparować wiarygodne historię w realiach którymi była faszerowana od dzieciństwa. Ba, jestem niemal pewien że sama w nie uwierzyła. A kiedy pisała swoje książki w dorosłości, sama nie wiedziała co jest prawdą. Psychologia ma na to nazwę, ale nie jestem z zawodu więc jej nie znam.
"Bo po co cierpieć czy poświęcać życie w imię wymyślonej historii?"
A po co cierpieć będąc członkiem viet congu w Wietnamie południowym?
Ponieważ ludzie mają ideologię, potrafią w coś głęboko wierzyć. Zwłaszcza jeśli dorastali w takim duchu od urodzenia. Taka wiara, ideologia, wizja może dawać siłę, nadzieję, nawet jeśli jest kompletnie falszywa. Ludzie tak mają. Nawet silny nacisk może powodować zacietrzewienie na stanowisku, zwłaszcza u dzieci. (Wiem co mówię). Nie sądzę też, że ktoś z władz Portugalii, nawet dyktatury wojskowej tamtego czasu wykonałby wyrok na dzieciach. One też to wiedziały I miały rację bo nikt tego nie zrobił.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: