- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1523 Culés
Gorące dyskusje
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1523 Culés
11
Żywe legendy włoskiego futbolu:
Antonio Conte urodził się 31 lipca 1969 roku w Lecce, na samym obcasie włoskiego buta. Karierę piłkarską rozpoczynał w drużynie z rodzinnego miasta. W US Lecce a zarazem w Serie A, zadebiutował mając zaledwie 16 lat. Było to 6 kwietnia 1986 roku. W drużynie z rodzinnego miasta Conte spędził siedem sezonów i zaliczył blisko sto występów. Jego gra przyciągnęła uwagę Giovanniego Trapattoniego, który zapragnął mieć Antonio w zespole. I tak, w czerwcu 1991 roku Conte zasilił szeregi Juventusu. Bianconeri wydali wtedy na młodego pomocnika 4,8 miliona dolarów. W nowym zespole zadebiutował nie w byle jakim meczu, lecz w spotkaniu derbowym z Torino, gdy wszedł na boisko zmieniając legendarnego Toto Schillaciego. To właśnie wtedy rozpoczęła się jego wspaniała przygoda z Juventusem, która trwała przez kolejnych 13 lat. W reprezentacji Włoch, dowodzonej przez Arrigo Sacchiego, zadebiutował w 1994 roku w meczu przeciwko Finlandii, wygranym przez Italię 2-0. W 1994 roku został powołany na MŚ w Stanach Zjednoczonych. Zaliczył występy w meczach 1/4 i 1/2 finału, jednak przegrane po karnych spotkanie finałowe spędził na ławce rezerwowych. W tym czasie, w jego klubie nastała nowa era, era Marcelo Lippiego. Miejsce Antonio Conte w podstawowej jedenastce stanęło pod znakiem zapytania. Konkurować wszak musiał z takimi tuzami jak Paolo Sousa, Didier Deschamps czy Angelo Di Livio. Początkowo nie potrafił sobie z tą rywalizacją poradzić. Stracił też miejsce w reprezentacji. Po pewnym czasie po raz kolejny został zauważony przez selekcjonera, jednak nie zobaczyliśmy go ani w finałach Euro ’96, ani na Mistrzostwach Świata we Francji dwa lata później. Sezon 1996-97 miał należeć do niego. Conte został następcą Gianluki Viallego w roli kapitana Starej Damy i miał prowadzić Juventus do największych triumfów na europejskiej arenie. Zamiast tego przyszło mi jednak borykać się z kontuzją… 9 października 1996 roku w Perugii, drużyna narodowa Italii podejmowała w kwalifikacjach do MŚ drużynę Gruzji. Szybki rajd Conte, zakończył się katastrofą. Piłkarz doznał kontuzji stopy, która wyeliminowała go z gry na długi czas. Przez kolejne miesiące, jedynie z trybun mógł oglądać poczynania jego zespołu, który od zwycięstwa do zwycięstwa dzielnie walczył o najwyższe cele. To były dla Antonio bardzo trudne chwile. “Pamiętam jak oglądałem triumf Juve w pucharze Interkontynentalnym. Oddałbym wszystko, byle tylko być tam z nimi“. Gdy doszedł do pełni formy znów stał się mocnym punktem Juventusu i Italii. Stałe miejsce w składzie reprezentacji wywalczył za kadencji Dino Zoffa. Podczas Euro 2000 już w pierwszym meczu ME z Turcją popisał się wspaniałą bramką strzeloną przewrotką. Równie udany występ zaliczył przeciwko Szwecji. Dobrze radził sobie także w meczu z Rumunami, do momentu, w którym Hagi bardzo brutalnie zaatakował Conte. Rumuński zawodnik ukarany został czerwoną kartką, jednak również Włoch musiał opuścić boisko z powodu kontuzji. Nie zagrał już do końca turnieju.
Kolejne lata to solidna gra, jednak przeważnie w roli zmiennika. Najlepsze jego występy przypadają na okres pobytu w Juve Carlo Ancelottiego, gdy Antonio stał się etatowym zawodnikiem pierwszego zespołu. Po powrocie Lippiego bywało różnie. Antonio nie grał zbyt dużo, wchodził przeważnie z ławki rezerwowych. Dodatkowo stracił opaskę kapitana na rzecz Del Piero i jak dziś sam mówi, był to najgorszy dzień w jego życiu. Mimo to nie można nie doceniać jego wpływu na sukcesy Juventusu. Drużyna wiele korzystała z doświadczenia i charyzmy, z jakiej już wówczas słynął Conte. W czasach występów w drużynie Bianconerich dał się poznać jako niezwykle uniwersalny pomocnik. Grał zarówno na środku, jak i na prawej pomocy. Miał również na swoim koncie wiele bramek strzelonych w bardzo istotnych dla Juventusu momentach. Wierność biało-czarnym barwom dochował przez 13 lat. Piłkarską karierę zakończył w 2004 roku występem w Derbach Włoch przeciw Interowi. Przygodę z Juventusem zakończył bardzo niespodziewanie i nagle. Nie było pożegnalnego meczu, wzruszającego pożegnania z kibicami, kwiatów ani okrzyków. Podziękował jedynie wszystkim za te wspaniałe lata spędzone w Turynie i po cichu zakończył występy jako futbolista. Od razu po odwieszeniu butów na kołku miał jasno sprecyzowane plany – chciał zostać trenerem: “Klub zaproponował mi warunki, których nie mogłem zaakceptować. To koniec pewnego cyklu, także mojego. Tutaj wygrałem wiele, obym wrócił tutaj jako trener…“. W 2005 roku rozpoczął karierę szkoleniowca jako zastępca Luigiego De Canio w Sienie. Samodzielną pracę zaczął w kolejnym sezonie w drugoligowym Arrezzo. Spadł z tym zespołem z Serie B, jednak wpływ miały na to nie tylko boiskowe występy jego podopiecznych, ale też punkty odebrane Arrezzo za udział w Calciopoli. Pod koniec 2007 roku zastąpił Giovanniego Mazzarriego na stanowisku trenera Bari. Udało mu się zająć z zespołem bezpieczne miejsce w środku stawki, by w drugim sezonie uzyskać awans do Serie A. Mimo tego sukcesu kontrakt pomiędzy nim a klubem został rozwiązany w czerwcu 2009. We wrześniu Conte zatrudniony został w Atalancie. Ze względu na niezadowalające wyniki szybko podał się do dymisji, nie pozostał jednak długo bez pracy. W maju objął stery Sieny, którą poprowadził do awansu do Serie A. Był już wówczas uznawany za jednego z najlepszych trenerów młodego pokolenia, jednak i tak część kibiców zaskoczona była, gdy w maju 2011 Juventus podał do wiadomości, że Conte zostanie nowym trenerem Bianconerich. Jego zadanie było proste. Miał przywrócić należne miejsce zespołowi, który wciąż nie był w stanie wrócić na szczyt po aferze Calciopoli. 11 września 2011 roku zdobył z nowym klubem trzy punkty po spotkaniu z Parmą, inaugurującym jednocześnie nowy stadion Juventusu (na którym zresztą został uhonorowany specjalną gwiazdą jako jedna z klubowych legend). Zwyciężając w rozgrywkach ligowych trzy razy z rzędu i dwukrotnie zdobywając krajowy Superpuchar stał się dla kibiców symbolem odrodzenia Starej Damy. Dominacja ligowa nie przełożyła się jednak na wyczekiwane przez tifosich sukcesy w Europie. W międzyczasie w 2012 roku jego kariera zawisła na włosku – oskarżony został o udział w aferze związanej z ustawianiem meczów (tzw. Calcioscommesse). Kara za nie poinformowanie odpowiednich organów o procederze początkowo miała wynosić rok, skończyło się jednak na czterech miesiącach dyskwalifikacji, podczas których zastępowali go Angelo Alessio i Massimo Carrera. Z Juventusu odszedł w 2014 roku by objąć stanowisko selekcjonera reprezentacji Włoch. Ze Squadra Azzurra awansował do finałów Mistrzostw Europy 2016, jednak już przed turniejem (zakończonym przez Włochów na ćwierćfinale) były wiadomo, iż w kolejnym sezonie Antonio przeniesie się na Wyspy by trenować Chelsea. W pierwszym sezonie zdobył z The Blues mistrzostwo Anglii, drugi zakończony piątym miejscem w tabeli oznaczał także pożegnanie z Londynem. Zdecydowały o tym nie tylko wyniki sportowe, ale też problemy w relacjach pomiędzy szkoleniowcem, zawodnikami a klubem. Po roku przerwy w czerwcu 2019 został mianowany trenerem Interu Mediolan, co przez część kibiców Juventusu odebrane zostało jako zdrada.
@Stinger_
@Safrani
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Bernard777
@AssisMoreira
@Adran360
0
@FCBparasiempre Przeczytałem do końca:D
0
@rafal314 Prawidłowo! Mam nadzieje że warto było...?