- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1415 Culés
Gorące dyskusje
Verore
0
Teoria spiskowa, w którą wierzysz? Ja zacznę: w Smoleńsku nie było wypadku
17 odpowiedzi
agaFCB
2
Ale dziś piękna pogoda do tego żeby uciec z pracy o 10 i pójść spać. Przy deszczu najlepiej... » Czytaj dalej
23 odpowiedzi
LAMC_10
0
@martusiaaaa Jestem w takim wieku, że urodzin już nie obchodzę.
113 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1415 Culés
2
Zapytałem ChatGPT co by zrobił jakby był dowódcą Powstania Warszawskiego wg wiedzy na koniec lipca 1944 r. Takie nowoczesne technologie 81 lat temu.
Ciekawe, że wrzucił dodatkowe podejście o którym wcześniej nie pomyślałem ani nie wyczytałem w książkach o Powstaniu, to, że można było zrobić częściowe powstanie na Pradze z oceną działań sowietów (choć mimo wszystko mieliśmy przykłady z innych miast na wschodzie jak się zachowują).
Ostatecznie jednak sztuczna inteligencja wybiera nie rozpoczynanie powstania tłumacząc utrzymanie sił AK, uniknięcie zagłady miast i utrzymanie pozycji negocjacyjnej wobec ZSRR.
Oczywiście Chwała Bohaterom którzy walczyli i oddali życie za kraj, ale chyba faktycznie dowódcy popełnili tutaj błąd (zgadzam się z podejściem Zychowicza w jego książkach dotyczących powstania). Choć pewnie krew walczących zbudowała silniejszy patriotyzm w kraju.
1
@Bandit Błędy wkalkulowane są w podejmowanie decyzji
3
@Kgorecki2500 tak....ale tutaj właśnie zadziałały emocje dowódców zamiast faktów, które były dostarczane zarówno przez rząd na uchodźctwie jak i podejście sowietów do choćby Wilna. Już nie mówiąc o historii naszych powstań.
Podejmowanie decyzji oczywiście zawsze jest ryzykiem, ale fakty były sprzeczne z podjętą decyzją o więcej niż 50%, dlatego oceniam to jako błąd. Ciekawe swoją drogą na ile Bór-Komorowski oceniał szanse powstania na realizację celów i ciekawe jakby faktycznie przywitać sowietów jako gospodarzy to czy by to cokolwiek zmieniło...chyba nie....
1
@Bandit Też wątpię, że w ogólnym rozrachunku nawet udane powstanie wiele by zmieniło a kto wie czy NKWD by Komorowskiego nie aresztowało :P
4
@Bandit Wielkim aspektem były nastroje społeczne udręczone przez okupantów i myślę, że świetnie się wpisują w to słowa Mussoliniego "Lepiej żyć jeden dzień jak lew niż 100 lat jak owca". Ludzie mieli dość, widzieli cel i szanse w walce - choć małe to warte poświęcenia byle wydrzeć się z kajdan oprawców. Zza biurka i perspektywy czasu możemy sobie myśleć co chcemy, ale człowiek popchnięty w taką sytuacje wyżej sobie ceni wolność i dumę niż życie. Świadomi śmierci szli i walczyli - za nas, za naszych dziadków, za Polskę. Żadna chłodna kalkulacja nie pozwoli mi powiedzieć, że się mylili.
Edit. Nie wiem ile osób miało ten komfort, ale ja za swojego życia poznałem i pamiętam rozmowy z trzema prababciami i dwoma pradziadkami - z tego grona żyją dwie prababcie obie przed setnymi urodzinami. To jakie historie słyszałem i to ile zdrowia poświęcili Ci ludzie przekracza moje wyobrażenie.
4
@Bandit Decyzja o wybuchu powstania to była zbrodnia i tyle w temacie. Winne jest dowództwo a samym powstańcom należy się szacunek i chwała za walkę.
Tyle w temacie, nie da się bronić decyzji o wybuchu powstania i absolutnie wszystkie osoby które nie są zaślepione pseudo patriotyzmem mają to samo zdanie.
@heniusss Rolą przywódzcy jest myśleć racjonalnie i podejmować optymalne decyzje, ludzie mogli być zmęczeni i wkurzeni, to nie znaczy że trzeba ich posyłać na śmierć tylko zrobić wszystko żeby usadzić na dupie i cierpliwie czekać.
0
@Rhaan Wątpię, że Komorowski podjął tą decyzję sam (wiem, że podjął z innymi generałami) bez konsultacji z przedstawicielami Armii, zorganizowanych grup i innych skorych do pomocy. Celem było uwiarygodnienie Polskiego Państwa Podziemnego, jako narodu który walczy o swoje a nie czeka łaskawie na uratowanie przez Rosjan (do których i tak de facto zostaliśmy przehandlowani - ale tego wtedy nie wiedzieli). Cel graniczył z cudem, ale był szlachetny. Cel zakładał to, że będziemy mieli lepsze warunki negocjacyjne jeśli się uda powstanie niż jak zostaniemy odbici przez Rosjan i będziemy musieli się im kłaniać w pas za "ratunek".
Powiem Ci tak, gdyby Polska i Polacy siedzieli tylko na dupie i cierpliwie czekali to by nas nie było na mapie dobre 300+ lat. Tożsamość narodowa, zapalenie do walki i temperament związany z patriotyzmem jest czymś co nas wyróżnia na tle wielu narodów i tego z krwi nie wyplewisz. Z takim chłodnym, kalkulacyjnym podejściem nas jako Polski i kultury polskiej już dawno by nie było, a uczył byś się tego jako ciekawostki historycznej w innym języku, że kiedyś coś takiego jak RON miało miejsce.
2
@heniusss “jeśli powstanie się uda”, o czym Ty mówisz, jakie uda? Oni nie mieli absolutnie żadnych szans. To była rzeź. Oni naiwnie liczyli na pomoc armii czerwonej, pomimo tego że wiedzieli co się dzieje na wschodzie. Nie da się tego inaczej wytłumaczyć.
1
@Rhaan Mówię o tym, co mogli mieć w głowie. Rzeziom była cała wojna włącznie z powstaniem. Zrobili rachunek za i przeciw, przeciw było na pewno więcej tylko powiedz mi kiedy Polacy podchodzili racjonalnie do walki o ojczyzne? Byli dowódcy którzy nie chcieli brać w tym udziału, byli tacy którzy chcieli brać udział. Ludzi nikt nie zmusił do walki. Nie wiesz w jakich nastrojach byli ludzie ani ja o tym nie wiem i mam nadzieję, że nigdy nie będziemy musieli się o tym przekonać. Wiem natomiast jedno - pradziadkowie i prababcie mówili mi jedno, jeśli będą mieli iść walczyć za Polskę, pójdą kiedy będzie trzeba. Myślisz, że nie pytałem o to jak wygląda to dla nich z perspektywy lat? Oczywiście, że pytałem bo tak jak napisałem wyżej mam ten komfort że przez prawie 30 lat mojego życia wciąż mam żyjących pradziadków. Ich zdanie jest jasne - za to co robili z nami okupanci lepiej było iść umrzeć w walce niż godzić się na to co się działo po Kampanii Wrześniowej. Mordowali ich bliskich, wywozili całe rodziny i traktowali jak bydło. Twoja chłodna kalkulkacja ma niewiele wspólnego z tym, co wtedy Ci ludzie przeżywali. Czysto matematycznie nie miało to sensu, ale wciąż to nie Ty jesteś na miejscu ludzi którzy się zastanawiali każdego dnia czy zobaczą kolejny. Ja swoje zdanie opieram o tym co wiem od moich bliskich. Twoja opinia jest kalkulacją, moja opinia jest tym co mówiły i dalej mówią Polskie serca, które widziały tamte lata.
Nastroje były takie, że powstanie i tak by wybuchło - tyle że bez dowództwa - a przynajmniej tak mi mówił mój pradziadek Henryk. Zakładam, że gdyby nie podjęcie działań przez generałów to głos by przejęłi najbardziej radyklani patrioci, co by się skończyło jeszcze większą rzezią bez jakiegokolwiek planu.