- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1519 Culés
Gorące dyskusje
beter2
3
nie żeńcie się albo jak już jesteście zakochani po uszy, to ta jedyna itp. to mimo wszystko... » Czytaj dalej
21 odpowiedzi
Verore
2
Teoria spiskowa, w którą wierzysz? Ja zacznę: w Smoleńsku nie było wypadku
21 odpowiedzi
MirusAmisz
8
Dokąd zmierza ówczesna motoryzacja? Wiadomo są różne gusta ale wizualnie przecież to wygląda... » Czytaj dalej
18 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1519 Culés
14
Wybitne legendy polskiego futbolu:
13 listopada 1955 r. w Warszawie urodził się Stanisław Terlecki. Synonim wielkiego pecha w polskim futbolu. Dwukrotnie był bardzo bliski wyjazdu na mistrzostwa świata, jednak na przeszkodzie stawały mu dziwne przypadki. Ostatecznie nie zagrał na tej imprezie, choć w opinii wielu Terlecki był jednym z najlepszych lewoskrzydłowych lat 70-tych i 80-tych na świecie! ,,Brylantowe” – mawiał podobno o jego umiejętnościach sam Gmoch. Zawodnik był pewniakiem w jego drużynie szykowanej do występu na Mistrzostwach Świata. Na drodze stanął mu jednak ligowy występ w barwach ŁKS przeciwko Polonii Bytom. Niespełna miesiąc przed mundialem obrońca rywali Czesław Bryłka popełnił brzydki, perfidny faul, po którym Terlecki doznał kontuzji łąkotki. Wykonał olbrzymią prace aby powrócić do zdrowia w ekspresowym tempie. Stawił się nawet na specjalnych testach zarządzonych przez selekcjonera, przechodził kolejne egzaminy ale kiedy przyszło do wykonania strzału piłka lekarską, musiał odpuścić. Gmoch wprost przyznawał że ten niespodziewany wypadek przewrócił do góry nogami całą jego koncepcje gry opierającą się głównie na Terleckim. Cenił go nawet wyżej niż Gadoche. Uważał że posiada wszystkie zalety tamtego a dodatkowo jest skuteczniejszy. Pomimo braku powołania, przyjechał na lotnisko powitać powracającą z mundialu kadre. Pomagał nawet wynosić bagaże Masztalerowi. Natomiast Bońka i Kukle częstował szampanem. Za drugim razem na drodze stanął mu jego charakter. Inteligentny i błyskotliwy Terlecki z czasem zaczął być coraz bardziej bezkompromisowy. Przekornie stawał okoniem w reakcji na wiele decyzji. Już raz spotkał się z dyskwalifikacją, za… szczekanie na dziennikarzy. Kilka miesięcy później popadł w jeszcze większe tarapaty, gdy razem z Bońkiem i Żmudą protestował przeciwko karze dla Młynarczyka. Całą czwórke ukarano za to dyskwalifikacją. Piłkarze Widzewa ukorzyli się przed PZPN-em i przeprosili. Terlecki pozostał niezłomny w swej decyzji. Przypłacił za to absencją mundialową. Świat nie mógł znów obejrzeć w akcji znakomitego technika…
Po prawdzie długo mu się zbierało na taka dyscyplinarną absencje. Jako potomek magnaterii był chyba jedynym jawnym przeciwnikiem komunizmu wśród piłkarzy. W czasie strajków studenckich nawet samochodem dowoził prowiant protestującym. Jako jeden z nielicznych legitymował się studiami i to nie na AWF-ie ale na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Łódzkiego. Zawsze zresztą podkreślał wage nauki. Kariera klubowa nie przyniosła mu zbyt wielu trofeów. Ani w Gwardii, ani w ŁKS-ie, w którym stał się gwiazdą ligi, nie dane mu było choćby raz stanąć na podium. Raz zagrał w finale Pucharu Polski. Dopiero po powrocie zza granicznych wojaży, już w barwach Legii Warszawa, 2-krotnie został zdobywcą Pucharu Polski. Nigdy zaś nie zdobył mistrzostwa Polski. Pomimo tego niewątpliwie stał się jedną z największych gwiazd Ekstraklasy pod koniec lat 70-tych. Do tej pozycji uprawniał go niesamowity drybling i umiejętności techniczne. Dzięki szybkości i naturalnej kiwce łatwo przedostawał się pod pole karne rywali. Wytrzymałość sprawiała natomiast że można było się spodziewać jego kolejnych rajdów praktycznie w każdej chwili, nawet pod sam koniec meczu. Dla tych popisowych numerów na stadion ŁKS-u ściągały tłumy. Szacuje się iż większość Stanisławów urodzonych w tym mieście pod koniec lat 80-tych zawdzięcza swoje imie właśnie temu piłkarzowi. Jego ściągnięcie klub zawdzięcza włókniarkom, które poskarżyły się Gierkowi że ich mężowie myślą o braku tego piłkarza a nie o pracy. Starszym fanom z miejsca przypominał swojego poprzednika z ofensywy łodzian – Jerzego Sadka. Może Terlecki obdarzony był nieco słabszym wykończeniem niż Sadek, za to miał jeszcze lepszy drybling. Wielu uważało nawet że nie widziało lepszego piłkarza w swoim życiu. W barwach ŁKS-u sięgnął po swoje najważniejsze indywidualne wyróżnienie w karierze – tytuł Odkrycia Roku w Plebiscycie ,,Piłki Nożnej”. W reprezentacji w sumie zagrał 29 razy i strzelił 7 goli. Najlepiej wypadł w starciu ze Szwajcarią w 1979, gdy strzelił 2 gole. Po dyskwalifikacji już nigdy nie włożył biało-czerwonej koszulki reprezentacji. Wyjechał do USA, gdzie w New York Cosmos został następcą Pelego. Po powrocie do Polski występował jeszcze w ŁKS-ie, Legii oraz Polonii Warszawa. Później zajął się biznesem. Prowadził też własną szkółke piłkarską. Spisał biografie pt. ,,Pele, Boniek i ja”. Był felietonistą w ,,Superexpresie”. W ostatnim czasie jednak wycofał się ze środowiska piłkarskiego. Stanisław Terlecki zmarł w grudniu 2017 r. po wieloletnich problemach z psychiką i alkoholem.
@Adran360
@AxelF
@Bernard777
@FcPortoFan1999
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Safrani
1
@FCBparasiempre a ten Terlecki to się na Lewe skrzydło nadaje? Transfer za darmo, z miejsca wniesie doświadczenie. W Barcelonie mają dobre doświadczenie z zaawansowanymi wiekowo Polakami :D