La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1209 Culés

7

Z dedykacja dla Cristinu Ronaldu - kto przeczyta, ten wie (tylko nie zglaszac!)

Muzyczna batalia #26, zapraszam wszystkich do słuchania i glosowania:
https://strawpoll.com/LVyK2dvpKZ0

FAITH NO MORE "Caralho Voador"
album King for a Day... Fool for a Lifetime (1995)



Jest to jeden z najbardziej zaskakujących utworów w dyskografii Faith No More. Zespół znany z szaleństwa i hałasu serwuje tu koktajlowy jazz idealny do jazdy samochodem bez celu. Mike Patton rezygnuje ze swoich wokalnych akrobacji na rzecz niskiego, zmysłowego śpiewu, momentami przechodząc w szept.
Warstwa muzyczna jest oszczędna, oparta na "leniwym" basie Billy'ego Goulda i delikatnych klawiszach Roddy'ego Bottuma. Utwór płynie powoli, ma w sobie dużo powietrza i słońca, ale jest to słońce widziane przez przyciemniane szyby.

Tytuł utworu w języku portugalskim to wulgarne określenie ("Latający Ch*j"), co stanowi typowy dla Pattona kontrast między piękną, relaksującą muzyką a obsceniczną nazwą. Wokalista, znany ze swojego talentu do języków, wplata tu fragmenty portugalskie. Utwór ten jest dowodem na to, że King for a Day był albumem totalnej wolności artystycznej, gdzie bossa nova mogła sąsiadować z death metalem.
-------------------------------------------------------------------------------------
LIVING COLOUR "Nothingness"
album Stain (1993)


Podczas gdy Stain jest najcięższą i najbardziej mroczną płytą Living Colour, "Nothingness" stanowi jej emocjonalne serce. Utwór jest dźwiękową mgłą. Corey Glover śpiewa tu z niesamowitą czułością i smutkiem o pustce i depresji, ale muzyka paradoksalnie niesie ukojenie.
Kluczowe jest tu brzmienie gitary Vernona Reida – używa on syntezatorów gitarowych i efektów przestrzennych, tworząc tło, które brzmi jak padający deszcz. Utwór nie ma typowego rockowego uderzenia; jest zawieszony w próżni, płynny i eteryczny.

Sekretem głębi tego utworu jest basista Doug Wimbish. Gra on tutaj w sposób bardzo melodyjny, wypełniając każdą wolną przestrzeń ciepłym, niskim tonem. Jego gra na basie (często z użyciem efektów modulacyjnych) sprawia, że utwór "oddycha". To rzadki przykład ballady rockowej, w której to bas, a nie gitara akustyczna czy pianino, buduje główny nastrój melancholii.
@JimMorrisonFCB
@8stoichkov8 @Coutinho007 @mientusek1407 @patataj @iksajotien @don'T.R.I.P.e @kazbychu
@shaun @Safrani
Konradowskyy, Draqulius, kamyk_23, VamosRakieta ,Comentateiro
i kto jeszcze chce.

1

@Colon skoro tak, to głos na Caralho Voador

0

@Colon Vernon Reid - w zupełności wystarczy, żeby pokonać muzycznego Frankensteina z F No M. Polecam całą płytę Stain- świetne riffy.

0

@Colon pięknie bas chodzi w tym utworze LC .

0

@Colon Caralho Voador

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: