- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1208 Culés
Gorące dyskusje
Verore
2
Teoria spiskowa, w którą wierzysz? Ja zacznę: w Smoleńsku nie było wypadku
29 odpowiedzi
Verore
1
To uczucie, gdy w sklepie pytają o dowód.https://x.com/Transfery_/status/2062920545302093859
29 odpowiedzi
Bocheno1
3
Widzę nową dziunię na LR, chłopcy prężą mięśnie... :) bo takie jest odwieczne prawo natury... » Czytaj dalej
23 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1208 Culés
9
Muzyczna batalia #33 , zapraszam wszystkich do słuchania i glosowania: https://strawpoll.com/e2naXo8JAyB
EMERSON, LAKE & PALMER "Tarkus"
album Tarkus (1971)
ELP to czołg (dosłownie i w przenośni). Brzmienie zdominowane jest przez Keitha Emersona i jego organy Hammonda oraz gigantyczny system modularny Moog. To brzmienie jest "tłuste", dociążone, pełne niskich częstotliwości.
Utwór otwiera się w metrum 5/4, co tworzy wrażenie kroczącej, mechanicznej bestii (tytułowy pancernik-czołg). Carl Palmer gra tu na perkusji z siłą i szybkością, która zawstydza większość metalowych bębniarzy. Tutaj brzmienie jest "brudne" – organy są przesterowane, a wokal Grega Lake'a w sekcji "Stones of Years" przebija się przez ścianę dźwięku z rockową charyzmą, a nie elficką delikatnością. To 20 minut nieustannej napaści dźwiękowej przeplatanej momentami patosu.
Greg Lake nienawidził tego utworu. Gdy Emerson przyniósł kompozycję do studia, Lake stwierdził, że to "atonalny bełkot bez melodii" i był gotów odejść z zespołu. Dopiero po długich namowach i dopisaniu własnych, bardziej melodyjnych fragmentów (jak "Battlefield"), zgodził się to nagrać. Paradoksalnie, to właśnie ten "bełkot" stał się ich najbardziej rozpoznawalnym dziełem i zdefiniował brzmienie ELP.
------------------------------------------------------------------------------------
YES "The Gates of Delirium"
album Relayer (1974)
To najbardziej agresywne i "metaliczne" brzmienie w historii Yes. Zamiast barokowych ozdobników Ricka Wakemana, mamy tu Patricka Moraza i jego drapieżne, jazzujące syntezatory, które tną mix jak laser. Gitara Steve'a Howe'a (Fender Telecaster) brzmi tu wyjątkowo surowo, szkliście i ostro.
Utwór jest soniczna podróżą opartą na "Wojnie i Pokoju" Tołstoja. Słychać tu wyraźny podział: nerwowe przygotowania, absolutną kakofonię w sekcji "The Battle" (gdzie rytmika łamie się w nieobliczalny sposób, a bas Chrisa Squire'a warczy przesterem) i wreszcie katharsis w części "Soon". Ten finał to audiofilska nirwana – nagła cisza, "pływające" tła klawiszowe i anielski głos Jona Andersona, który brzmi jakby śpiewał z innego wymiaru.
Podczas nagrywania sekcji bitewnej ("The Battle"), zespół uznał, że instrumenty brzmią zbyt "ładnie". Jon Anderson i Alan White udali się więc na złomowisko, skąd przywlekli stare części samochodowe i metalowe płyty. To, co słychać w środkowej części utworu – te metaliczne trzaski i uderzenia – to autentyczny dźwięk uderzania w złom, nagrany z bliskim mikrofonowaniem, co nadało sekcji industrialny charakter na długo przed powstaniem industrialu.
--------
@JimMorrisonFCB @8stoichkov8 @Coutinho007 @mientusek1407 @patataj @iksajotien @don'T.R.I.P.e @kazbychu @shaun @Safrani
Konradowskyy, Draqulius, kamyk_23, VamosRakieta ,Comentateiro
i kto jeszcze chce.
1
@Colon końcówkę tego utworu Yes wydało jako singiel.
1
@Gibbon_FCB nie wiedzialem.
2
@Colon Myślałem, że jak przyjdzie pora na ELP to zapodasz to
A tak bezsprzecznie Yes - zespół któremu udało się połączyć progresywne, złożone kompozycje, wirtuozerie z niespotykaną melodyjnością, którą także ma Jethro Tull, tyle, że tu nie ma tego elementu pastiszu, przekory. Fenomenalny finał.
Ich Close to the Edge uważam za najlepszą progresywną płyty jaką dane było mi słyszeć.
0
@Draqulius Jeremy wymiata. Close to the Edge jest faktycznie wybitna. Sybiran chyba lubie najbardziej.
1
@Colon Tarkus dzisiaj
0
@Colon Ciężkie się wylosowało... Jednak Tarkus. Uwielbiam okładkę. Jest tak cudownie surrealistyczna.