- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1426 Culés
Gorące dyskusje
norbi77
21
Pięknie się czyta ten kwik, płacz i żałosne tłumaczenia, usprawiedliwienia zachowania... » Czytaj dalej
53 odpowiedzi
Luciano99
79
Jak lubię Messiego tak przy tej sytuacji z mopem zachował się jak kompletna cipcia, żal było... » Czytaj dalej
36 odpowiedzi
Sysia11
4
Harry mega statystyki zasłużył na ZP a jak nie to Dembele bo LM i 6 goli na turnieju. Fajnie... » Czytaj dalej
37 odpowiedzi
Media
Sonda
Kto powinien wygrać Złotą Piłkę 2026?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1426 Culés
7
Muzyczna batalia, #40 zapraszam wszystkich do słuchania i glosowania:
https://strawpoll.com/e2naX6X1VyB
---
THE DEVIN TOWNSEND BAND "Gaia"
album Synchestra (2006)
Devin Townsend stworzył tu swoją własną niszę – metal, który jest euforyczny i podniosły.
Brzmienie to absolutna "Ściana Dźwięku" (Wall of Sound). Nie słyszysz tu dwóch gitar – słyszysz ich dwadzieścia, nałożonych na siebie warstwami (layering), do tego chóry, syntezatory i orkiestracje. Mimo tego ogromu, produkcja jest selektywna. Perkusja Ryana Van Poederooyena jest "sucha" i punktowa, co trzyma ten gigantyczny, rozmyty kolos w ryzach. Wokal Devina przechodzi od operowego patosu do technicznego krzyku, ale zawsze służy melodii. To brzmienie kojarzy się z wschodem słońca na innej planecie – jest jasne, oślepiające i potężne.
Devin Townsend jest znany z tego, że w miksie wypełnia absolutnie każdą częstotliwość. W "Gai" (i na całej Synchestrze) uży wa techniki polegającej na nagrywaniu wielu ścieżek gitar z różnymi ustawieniami EQ i różnym stopniem przesteru, a następnie "sklejaniu" ich w jeden instrument.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
JOHN PAUL JONES "Snake Eyes"
album Zooma (1999)
To utwór, który udowadnia, że gitara prowadząca jest zbędna, gdy masz Johna Paula Jonesa. Brzmienie jest monstrualne, gęste i niskie. JPJ używa tutaj wielostrunowych basów (często 10- lub 12-strunowych oraz basów lap steel), przepuszczonych przez systemy przesterów, co daje efekt "warczenia" silnika V8.
Rytm jest motoryczny, transowy, osadzony w ciężkim groove. Nie ma tu pisków i ozdobników – jest czysta, surowa siła napędowa. Perkusja Denny'ego Fongheisera brzmi sucho i potężnie, jakby była nagrywana w betonowym bunkrze. To rockowa jazda bez trzymanki, gdzie bas pełni rolę zarówno sekcji rytmicznej, jak i instrumentu solowego. Słychać tu echa "When the Levee Breaks", ale w wersji cyberpunkowej.
John Paul Jones nagrał ten album, aby ostatecznie zerwać z wizerunkiem "tego cichego gościa z Led Zeppelin"
----
@JimMorrisonFCB @8stoichkov8 @Coutinho007 @mientusek1407 @patataj @iksajotien @don'T.R.I.P.e @kazbychu @shaun @Safrani
Konradowskyy, Draqulius, kamyk_23, VamosRakieta ,Comentateiro
i kto jeszcze chce.
2
@Colon "Snake Eyes"
2
@Colon ja jak @JimMorrisonFCB
2
@Colon A ja tam wolę łysą pałę Devina:D
0
@Colon Mistrz Devin jak dla mnie.
0
@Colon Tu nie mam wyraźnego faworyta.
Townsend - niesłychanie pozytywna postać z własną wizją muzyki (warto posłuchać z nim wywiadów, dźwięki utożsami z kolorami)- ale ta produkcja jest bardzo skompresowana, co nieco maskuje jej melodyjność.
JPJ ma tu z kolej niezły rozmach od bluesa delty po aranżację smyczkowe rodem z Gershwina - ale czy to są utwory do których chciałbym wracać - tym razem nie - lekka przewaga JPJ, ale raczej za sentyment do zeppelinów.