- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1659 Culés
Gorące dyskusje
martusiaaaa
3
a ja mam może takie głupie, dziwne i dziecinne pytanie ale zapytam kiedy macie urodziny ? to se... » Czytaj dalej
93 odpowiedzi
FabianekMrozek
3
Dobra wytłumaczcie mi, bo nie znam się na tenisie, jak to możliwe, że ruskich dopuszczono do... » Czytaj dalej
28 odpowiedzi
Raphinha11
1
Słuchacie polskiego rapu? Czy może stronicie od tego? Ja np. jestem fanem Quebo, choć zaraz... » Czytaj dalej
26 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1659 Culés
10
Muzyczna batalia - #71
Glosowanie: https://strawpoll.com/mpnb1Ej0by5
--------
poprzedni https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-16797142#comment-16797142
--------------------------
KYUSS – „Space Cadet” (1994, Welcome to Sky Valley)
Ojcowie chrzestni stoner rocka, ukształtowani przez surowy klimat kalifornijskiej pustyni. Ich muzyczny stempel to ciężkie, obniżone strojenia, masywne przestery i hipnotyczny, piaskowy groove, który narodził się podczas nielegalnych „generator parties” granych na pustkowiach. Kluczowym kontekstem dla twórczości zespołu jest narastające napięcie wewnątrz grupy, które doprowadziło do jej przedwczesnego rozpadu tuż po wydaniu największych arcydzieł. Grupa spłonęła równie szybko, co zyskała kultowy status, a na jej zgliszczach lider Josh Homme zbudował późniejsze imperium Queens of the Stone Age.
Klimat utworu
To dźwięk pustynnej nocy przy dogasającym ognisku. Słychać tu rozległą, akustyczną przestrzeń, napędzaną przez gęstą, snującą się linię basu i psychodeliczne, wibrujące akordy gitary. Całość opiera się na niespiesznym, transowym tempie i mantrycznym rytmie, który z każdą minutą coraz bardziej wciąga w piaszczysty letarg. Utwór buduje nastrój absolutnej izolacji i odrealnienia. Zrezygnowany, leniwy wokal Johna Garcii unosi się nad instrumentami niczym dym, potęgując aurę osamotnienia na wypalonym słońcem pustkowiu.
Ciekawostki
Ikoniczny, akustyczny motyw przewodni wcale nie został w całości skomponowany na gitarze. Jego kręgosłupem jest linia zagrana przez Scotta Reedera na akustycznym basie, co mocno odwróciło tradycyjne role instrumentów w tej kompozycji. Choć album „Welcome to Sky Valley” uchodzi za monolit ciężkiego brzmienia, ten utwór zrealizowano niemal w pełni akustycznie.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
ATHEIST – „Mother Man” (1991, Unquestionable Presence)
Pionierzy technicznego death metalu, którzy zderzyli agresję z jazzową wirtuozerią. Ich stempel to połamane rytmy, szalone zmiany tempa i skrajnie skomplikowane struktury kompozycyjne. Historia zespołu nierozerwalnie wiąże się z gigantyczną tragedią. W lutym 1991 roku, w trakcie prac nad przełomowym albumem i podczas trasy koncertowej, bus zespołu uległ wypadkowi, w którym zginął basista i główny kompozytor – 22-letni Roger Patterson. Grupa niemal przestała istnieć, ale muzycy ostatecznie postanowili dokończyć płytę jako hołd dla zmarłego przyjaciela, tworząc jedno z najważniejszych dzieł w historii całego gatunku.
To dźwięk matematycznej furii. Słychać tu bezlitosną fuzję morderczych, rzężących gitar z wyeksponowanym, jazzowym basem, który żyje własnym życiem i celowo wyłamuje się z tradycyjnej sekcji rytmicznej. Całość opiera się na gwałtownych, schizofrenicznych zmianach tempa i całkowitym odrzuceniu klasycznych, przewidywalnych struktur. Utwór buduje nastrój klaustrofobicznego chaosu, napędzanego agresywnym wyziewem wokalnym. Dźwięk atakuje z każdej strony, a nerwowe solówki gitarowe przecinają gęste tło z chirurgiczną precyzją.
Ciekawostki
Partie basu w tym utworze – będące absolutnym punktem odniesienia dla technicznego grania – zostały w całości napisane przez zmarłego Rogera Pattersona, jednak fizycznie na płycie zarejestrował je Tony Choy z grupy Cynic. Muzyk musiał w błyskawicznym tempie nauczyć się tych nieludzko trudnych, synkopowanych linii po wejściu do studia z pogrążonym w żałobie zespołem. Warstwa tekstowa to jadowita krytyka destrukcji środowiska naturalnego, w której tytułowy „Mother Man” symbolizuje bezwzględną dominację i niszczycielski wpływ cywilizacji na Matkę Naturę.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
SADIST – „The Reign of Asmat” (1996, Tribe)
Włoscy rzemieślnicy progresywnego death metalu. Ich muzyczny stempel to unikalny kontrast: zderzenie deathmetalowej agresji z bogatymi, niemal symfonicznymi partiami klawiszy oraz etnicznymi motywami wschodnimi. Oś twórczości stanowi wizjonerstwo i wszechstronność lidera, Tommy'ego Talamanki. Brak komercyjnego kompromisu i ciągłe roszady personalne na przestrzeni lat często stawiały grupę w cieniu gigantów gatunku, ale pozwoliły utrzymać całkowitą niezależność artystyczną – w świecie Sadist muzyka filmowa zawsze spotykała się z ekstremalnym łomotem.
To dźwięk dusznego, mrocznego rytuału w sercu dżungli. Słychać tu brutalne, rwane riffy gitarowe, podbite lodowatymi, przestrzennymi teksturami syntezatorów. Całość opiera się na nieustannym napięciu między zwierzęcą dziczą sekcji rytmicznej a wyrafinowaną, niemal uduchowioną melodią klawiszy i bezprogowego basu. Utwór buduje nastrój narastającego zagrożenia i niepokojącej egzotyki. Gardłowy growl rozdziera dźwiękowe pejzaże, spajając techniczny chłód z pierwotnym, plemiennym transem.
Ciekawostki
Tematyka całego albumu „Tribe”, w tym również tego konkretnego utworu, osadzona jest w fascynacji brutalnymi rytuałami kultur pierwotnych. Tytułowi Asmaci to istniejące do dziś plemię zamieszkujące Papuę, które w przeszłości słynęło z łowienia głów i rytualnego kanibalizmu. Kompozycyjny kunszt i ekstremalna trudność tego materiału ujawniają się najpełniej podczas koncertów – Tommy Talamanca stał się fenomenem na europejskiej scenie, regularnie odgrywając jednocześnie partie solowe na gitarze jedną ręką i prowadząc skomplikowane pasaże klawiszowe drugą.
-----
@8stoichkov8 @Coutinho007 @mientusek1407 @patataj
@iksajotien @don'T.R.I.P.e @kazbychu @shaun @Safrani i
Konradowskyy, Draqulius, kamyk_23, VamosRakieta ,Comentateiro
---------------
1
@Colon oj QOTSA i Kyuss słuchałem kiedyś jak zły.
0
@Colon Kyuss do tego zestawiania nie pasuje za bardzo :D Atheist zdecydowanie wygrywa, Sadist brakuje tego "czegoś"
2
@J_Jay Wiesz co, ja nie wstawiam tylko utworow, ktore stylistycznie czy gatunkowo do siebie pasuja, czasem tak, a czasem w ogole.
Klucz jest jeden- kazdy z nich musze bardzo lubic.
0
@Colon Ateiści, Sadyści, brakuje komunistów i żużlocyklistów ;)
Użyłbym mego ulubionego określenia - smakowite - ale w tym kontekście mogłoby to zabrzmieć nieco ryzykownie.
Pójdę zatem bezpieczną, choć nieco piaszczysto - kamienistą ścieżką - wygrywa kadet Kyussa, ale Atesistom i Sadsytom to muszę się uważnie przyjrzeć.
2
@Draqulius Uzyj, uzyj ;)
1
@Colon Atheist. Swoją drogą zobacz co odkryłem ostatnio. Coś wspaniałego :)
2
@Coutinho007 o kurde, ale daja!
1
@Colon Własnie leci na glośnikach bo przyszedł CD ,,/
2
@Coutinho007 to smacznego !!
1
@Colon Oj panie to nie jest krązek na jeden raz xd
2
@Coutinho007 domyślam się
0
@Colon jest chyba nawet złożony bardziej niż ostatni album Death z 98 roku :o