La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1636 Culés

11

Drugi w historii angielski finał Champions League:

Wewnątrzkrajowy finał wzbudził u mieszkańców Zjednoczonego Królestwa olbrzymi głód zobaczenia go na żywo. Bilety z drugiej ręki kosztowały nawet 35 000 funtów. Prawdę powiedziawszy po wyznaczeniu Madrytu na miejsce finału mieszkańcy tego miasta mogli liczyć jeśli nie na derby to na obecność przynajmniej jednego zespołu ze stolicy Hiszpanii w zbiorze drużyn, które przystąpią do decydującego starcia. Przecież na ostatnich 10 finalistów Ligi Mistrzów 7 pochodziło ze stolicy Hiszpanii. Ale skoro nic z tego nie wyszło, to zaczęli masowo wyjeżdżać z miasta na cały weekend lub spoglądali z rozbawieniem na słaniających się nie tylko z powodu upału Anglików. Faworytem był Liverpool, nie tylko dlatego że sezon ligowy skończył mając 28 punktów więcej niż Tottenham i wygrał 2:1 oba mecze ligowe z tym rywalem. Nikt nie wątpił że Klopp nie będzie eksperymentował z taktyką. Jedynym zawodnikiem leczącym uraz był Nabi Keita ale jego brak nie stanowił przecież istotnego osłabienia. Przed finałem Niemiec zabrał zawodników na 6 dni do Marbelli, gdzie mieli zapomnieć o przegranej o włos walce z Manchesterem City o tytuł mistrza I odzyskać świeżość. Pochettino zaś głowił się nad wieloma kwestiami między innymi nad taktyką bo w obu przegranych bojach ligowych z ,,The Reds” zdecydował się na inne systemy i oba mecze przegrał, więc wybierał między złym a fatalnym. W pierwszym postawił na kwartę obrońców, trzech pivotów i murowanie bramki. Liverpool zdobył ją jednak dwa razy a jego ludzie trafili dopiero w ostatniej minucie. Z kolei w wiosennym rewanżu obrońców było trzech (albo pięciu w fazie defensywnej) a za napastnikami zagrał ofensywny pomocnik Dele Alli. Tym razem to Liverpool trafił na 2:1 w samej końcówce, więc ten schemat wydawał się odrobinę lepszy. No ale przeciwko Ajaksowi w pierwszym meczu Argentyńczyk zagrał z trzema stoperami a w drugim z czterema obrońcami z wiadomym efektem, drużyna z Amsterdamu zaś grała w identycznym ustawieniu co Liverpool. To była prawdziwa łamigłówka, w końcu jednak Pochettino postawił na 4-2-3-1. Na szczęście dla niego cudownie ozdrowiał Harry Kane. Kontuzja z pierwszego meczu z City miała wykluczyć go z gry do końca sezonu, diagnoza jednak okazała się błędna. Przewidywano że Tottenham będzie starał się przetrwać pierwszą połowę i zaatakować w drugiej kropkę przecież dwa przegrane europejskie finały Liverpoolu Kloppa wyglądały tak że The Reds prezentowali się świetnie do przerwy i fatalnie po niej. Sam mecz nie przyniósł specjalnych emocji a to dlatego że zawodnicy Liverpoolu poszli po ,,uszatkę” jak po swoje. ,,Byłem zrelaksowany rok temu przed meczem z Realem, jestem zrelaksowany i teraz. Dawać już ten mecz”- powiedział Van Dijk i słowa Holendra dobrze ilustrowały pewność siebie graczy Kloppa. W efekcie, po niezwykłych rozgrywkach Ligi Mistrzów 2018/19 zdarzył nam się całkiem zwyczajny finał. Wygrał zespół lepszy i ten, który pierwszy strzelił gola. Dodajmy że był to też zupełnie nie angielski finał, jeśli chodzi o waleczność. W całym starciu popełniono tylko 11 fauli a po raz pierwszy w historii decydujących starć w Lidze Mistrzów sędzia nie pokazał ani jednej żółtej kartki (w 1984 roku zdarzyło się to w finale Pucharu Europy Mistrzów klubowych między Liverpoolem a Romą). Zaczęło się jednak fenomenalnie bo od najszybszego karnego w całej historii Ligi Mistrzów, gdyż podyktowanego już w 23 sekundzie za zagranie ręką, czy raczej pachą przez Moussez Sisoko, którego nastrzelił Sadio Mane. Salah trafił z 11 metrów a potem w słynnej cieszynce zaprezentował ruchy klauna, o co prosiła go córka Makka. Po meczu Egipcjanin zdradził: ,, W szatni przed wyjściem na boisko oglądałem obrazki z zeszłorocznego finału, widziałem nasz wielki smutek i obiecałem sobie że dziś sprawie iż będzie inaczej”. Zapytany czy czuł presje odparł: ,, Niedawno strzeliłem karnego, który dał reprezentacji Egiptu powrót do finałów Mistrzostw Świata. Ten był dużo łatwiejszy”.

Następnie Liverpool wiózł wynik do końca, niewiele sobie robiąc ataków kogutów, przy których gwałtem postawiony na nogi Kane raczej statystował niż brał w nich udział. Gwiazdor zaliczył ledwie 26 kontaktów z piłką kropkę może Pochettino popełnił błąd trenując przed meczem w Londynie, zamiast przyjechać do Madrytu wcześniej niż w środę? Do 70 minuty bohaterem był Van Dick który powstrzymywał wszelkie zapędy rywali, potem jego rolę przejął Alisson, gdyż zawodnicy Spurs wcześniej straszliwie anemiczni, wreszcie zaczęli wyrabiać sobie pozycję strzeleckie. W końcu wynik ustalił Origi trafiając w finale Ligi Mistrzów dopiero jako drugi Belg po Yannicku Carrasco przed trzema laty. ,, Wydawało się że jest to raczej koronacja niż rywalizacja”- jakże trafnie podsumował finał Anthony Quinn. ,, Zasłużyliśmy w tym roku na trofeum bardziej niż ktokolwiek inny”- jeszcze na boisku powiedział Aleksander Arnold. Pochettino wpisał się w szereg argentyńskich trenerów, którzy przegrali siedem kolejnych finałów Pucharu Europy. Passa ta zaczęła się w 1967 roku od Helenio Herrery a wiodła przez Juana Carlosa Lorenzo, Hektora Raula Coopera oraz Diego Simeone. ,, Masz jakiś plan na mecz a potem w 20 sekundzie możesz go wyrzucić na śmietnik bo rywale dostają rzut karny. Nie wiem czy powinien zostać podyktowany ale został. Finałów się nie analizuje, finały się wygrywa. Co z tego że byliśmy dwa razy dłużej Przy piłce że Oddaliśmy dwa razy więcej uderzeń. Rywal strzelił dwa gole A my żadnego, więc zasłużył na zwycięstwo. Jestem dumny z tego, jak moi zawodnicy walczyli”- żalił się po meczu szkoleniowiec Tottenham. Z kolei Jurgen Klopp powiedział: ,,Przygotowanie się do tego meczu było nie lada sztuką. Kończyliśmy ligę 3 tygodnie temu, graliśmy w strasznym upale. Nie mam ochoty tłumaczyć czemu wygraliśmy, powiem tylko że w trakcie sezonu okazaliśmy się odporni na wszystko. To jedna z najpiękniejszych nocy w moim życiu, cieszę się szczęściem chłopców, moim, całej rodziny. 6 razy wracałem do domu ze srebrnym medalem. Wreszcie mam złoty. Normalnie już byłbym pijany. Mam młodą drużynę, to na pewno nie koniec naszych sukcesów”. Trener napił się po konferencji. Razem z piłkarzami. Prawdę bowiem powiedział Jordan Henderson: ,,To wszystko zasługa Kloppa, bez niego ten triumf nie byłby możliwy. Dokonał wielkiej rzeczy, stworzył prawdziwy zespół, w którym panuje genialna atmosfera. Dziś spełniłem dziecięce marzenie. Nie zamierzam tej nocy spać”. Po kilku dniach rekordy popularności na YouTubie bił sześciominutowy filmik zatytułowany: ,,Jurgen Klopp’s Madrid Celebration uncut’. Trzeba go obejrzeć by zrozumieć, jaka wspólnota panowała w szatni The Reds między trenerem a zawodnikami i trzeba zobaczyć przejazd czerwonego autobusu z piłkarzami ulicami miasta Beatlesów.

@Adran360
@AssisMoreira
@Bernard777
@Gary
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Marusek
@Ogorinho1974
@Safrani

1

@FCBparasiempre Wielki mecz to nie był.

0

@FCBparasiempre skąd Ty masz takie rzeczy? Masz te dwa tomy książki Orłowskiego?

1

@Nazio_87 Zgadza się, mam!

0

@FCBparasiempre no właśnie planuje kupić

0

@Nazio_87 Polecam. Czyta się z wielką ciekawością i z radością...

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: