- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1287 Culés
Gorące dyskusje
Karol145
6
Keir Starmer podał się do dymisji.Hahaha, nadal niech rzekoma lewica bawi się w prawice i nadal... » Czytaj dalej
94 odpowiedzi
doc
7
Jeżeli to prawda to by tłumaczyło ciche podchody pod Barcolęhttps://x.com/_BarcaInfo/status/2068... » Czytaj dalej
22 odpowiedzi
CLS63AMG
30
Czyli podsumujmy:- Po śmierci dwóch obywateli Polskich w Przewodowie Zełeński okłamywał Dude... » Czytaj dalej
38 odpowiedzi
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1287 Culés
3
Scrolluję tak sobie i widzę, że jest spore nieporozumienie z definicją słowa "wiara". Otóż w psychologii odnosi się do subiektywnej oceny prawdopodobieństwa, że pewne zdarzenie może mieć miejsce, i przykładowo losując klub spośród stu drużyn z najsilniejszych lig nie chcę wylosować Realu to wówczas wierzę, że go nie wylosuję - prawdopodobieństwo niewylosowania 99%. Natomiast ludzie (w tym też ja) używają pojęcia wiary w kontekście mało prawdopodobnych zdarzeń. Myślę, że jest tak z powodu religii, bo jest określana jako wiara, czyli niby coś prawie pewnego... Ale jak pewnego? Czy ktoś kiedyś z nas dotknął, czy widział Boga? ile razy zastanawiamy się gdzie jest Bóg, gdy dowiadujemy się o czyichś traumatycznych przeżyciach? A do tego, coraz szerzej mówi się o czerpaniu chrześcijanizmu z innych religii i astrologii (motyw 12 apostołów, 3 królów, niepokalanego poczęcia, zmartwychwstania, itd.) i z tego względu ludzie przyjęli, że wiara odnosi się do czegoś nadzwyczajnego, niespotykanego. Nawet Mickiewicz w wieku XIX pisał, że "Czucie i wiara mówią do mnie silniej niż mędrca szkiełko i oko" - stawiając wiarę w opozycji do nauki. Kierując się tą definicją ja wierzę, że chłopcy jutro dadzą radę. Oczywiście z tyłu głowy jest to 0:4 z pierwszego meczu, ale patrząc globalnie, jak wiele jest dowodów na dokonanie niewyobrażalnych rzeczy i to właśnie dzięki wierze i ciężkiej pracy, to myślę że warto, bo po co np. jutro oglądać mecz skoro się nie wierzy? Dla dobrej gry? Dla mnie osobiście to za mało. Chcę czuć w gardle serce i trząść się z nerwów, bo to jest właśnie piękne. Ludzie przekraczają pewne granice i moim zdaniem jeśli istnieje choćby promil szansy na powodzenie, nie wolno się poddać i trzeba cały czas iść na przód, zwłaszcza gdy inni twierdzą inaczej. Wiem, łatwo się mówi, ale po tym poznaje się prawdziwych mistrzów.
Wierzymy i jedziemy jutro z tematem