- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1386 Culés
Gorące dyskusje
Verore
0
To uczucie, gdy w sklepie pytają o dowód.https://x.com/Transfery_/status/2062920545302093859
28 odpowiedzi
Verore
2
Teoria spiskowa, w którą wierzysz? Ja zacznę: w Smoleńsku nie było wypadku
28 odpowiedzi
Bocheno1
3
Widzę nową dziunię na LR, chłopcy prężą mięśnie... :) bo takie jest odwieczne prawo natury... » Czytaj dalej
19 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1386 Culés
9
Tak sobie dziś siedziałem i wspominałem stare czasy, liceum głównie. Pamietam jak mówili, ze liceum to najlepszy okres w życiu, ze na studiach będzie dużo ciężej. Śmiałem się z tego, bo ile to się człowiek nasłuchał o studenckim życiu. Rzeczywiście na studiach czuło się ta wolność, z dala od domu, ale teraz gdy skończyłem studia, jestem zniszczony psychicznie. Nie sadzilem, ze to będzie aż tak trudny okres. Szczególnie widac roznice nauczyciel - wykładowca. Na studiach wielu wykładowców traktuje studentów jak g*wno i ciężko z tym walczyć żeby sobie problemów nie narobić. Ale to tez dobrze, człowiek nauczył się pokory bo w liceum nauczyciele to jak znajomi byli, z każdym można się kłócić, dyskutować. A studia ? Wiadomo, poznało się świetne osoby, narzeczona, kumpli na długie lata (mam nadzieje), ale nie wróciłbym drugi raz do tego wszystkiego, nieprzespanych nocy przez sesje itp. A Wy? Jak wspominacie ten czas? Jest tu jakieś starsze towarzystwo ?
8
@dawidr94 Liceum akurat u mnie to były najlepsze czasy :)
1
@skrobinho1990 Poszedłbym sobie znowu na studniówkę :D
1
@dawidr94 Studia tez fajnie bylo ale w liceum byl ten klimat :) studniowka aj dzialo sie ;)
3
@dawidr94 Ja właśnie kończę liceum i chciałbym je powtórzyć jeszcze raz , super okres jak podstawówka.
0
@Ben5 Fajnie, ze docenisz. Bo wielu czeka aż skończy to liceum a prawda jest taka, ze to świetny okres w życiu.
6
@dawidr94 Serio nie mogłeś podyskutować z wykładowcami na studiach ? Przecież od tego są studia, od dyskusji, to już nie liceum czy podstawówka gdzie trzeba wszystko tylko na pałę na pamięć wklepać.
Dla mnie liceum było zdecydowanie najlepszym okresem, mimo że studia też wspominam raczej bardzo dobrze ;)
4
@dawidr94 Nie dla wszystkich to taki świetny czas. Jeśli ktoś tak bardzo chce skończyć szkołę to chyba ma powody. ;)
1
@Bykunn Miałem masę kretynow jeśli chodzi o wykładowców. Typowi profesorzy z przerośniętym ego. Na ćwiczeniach dało się pogadać, ale z reguły Ci u których był egzamin to przeciwieństwo. Ale tez mówiąc „pogadać” miałem na myśli bardziej dyskusje. W liceum człowiekowi jak coś nie pasowało to i kłócić się mógł z nauczycielem :D
0
@dawidr94 Ja dwa razy zmieniałem kierunek, aż w końcu trafiłem w dziesiątkę i studiowalo się fajnie. Z "Byle na 3" przesiadłem się na stypendia, ale straconych wczesniej lat nikt mi nie odda...Liceum w moim przypadku, było jednak najlepszym okresem w moim życiu i najmilej je wspominam :)
A co studiowaleś, ze tak ci dało w kość?
5
@dawidr94 No to przerąbane. Nie chce za ostro oceniać ludzi z dorobkiem naukowym niewątpliwie dużo większym od mojego (xD) ale nie o to chodzi w studiach żeby terroryzować studentów i nie dawać im dojść do głosu
3
@ukaszz Prawo kończyłem. Studia dobrze wspominam, bardziej mam na myśli psychikę, bo co sesja to hardcore. Ale wszystko się i tak dobrze skończyło, dostałem się na aplikacje wiec nie żałuje ogólnie.
0
@Bykunn Oczywiście, ze nie. Z tym terroryzowaniem to przesada, ale trzeba było sobie uważać i szanować aż za bardzo wykładowcę :D
0
@dawidr94 Długo mieszkałem ze współlokatorką studiującą prawo i dziewczyna nie miała życia. Szczerze ci gratuluję i życzę aby wysiłek kiedyś zaprocentował :)
0
@dawidr94 Liceum chetnje wspominam i na 3-4tyg chetnie bym tam wrócił. Jednak co przyjaciol poznalem na studiaxh i tak zajebistych ludzi, takich imprez, takich przygod nie da sie zapomniec i obecnie jestem na 3 roku i to sa najlepsze lata w moim zyciu i juz mi sie plakac chcę jak bede sie musial z nimi pozegnac
6
@dawidr94 Ja zdecydowanie wolę studia, bo w końcu robię to, co mnie interesuje i mogę się wykazać (przynajmniej od czasu do czasu). Miałam doświadczenia na dwóch wydziałach: prawa (administracja, ekonomia) i filologicznym (francuski) i mogę powiedzieć, że to dwa zupełnie inne światy. Na administracji panował totalny luz (jeśli chodzi o naukę), dopóki nie zaczynał się sezon kolokwiów, a potem egzaminów. Sesje były prawdziwym wyzwaniem i poraz pierwszy w życiu mogłam się przekonać, jakie są granice mojej pamięci krótkotrwałej. Sesja na wydziale prawa kojarzy mi się z uczuciem odruchu wymiotnego (przez stres i hektolitry kawy). Za to w trakcie semestru wystarczało od czasu do czasu zajrzeć do notatek, ale poza tym mogłam robić co chciałam - uczyć się języków, wychodzić na imprezy...
Potem spełniłam swoje marzenie i spróbowałam filologii francuskiej i dopiero wtedy przekonałam się (mam nadzieję, że mówiąc to nie narażę się części użytkowników tej strony), jak nauka na poprzednim wydziale była ogłupiająca - zero kreatywności, wieczna spina prowadzących i samych studentów wkuwaniem na pamięć utartych regułek... To nie jest rozwijające. Studia językowe to z kolei najlepsze co mnie spotkało na mojej ścieżce naukowej :) Wymagają za to znacznie więcej samozaparcia i wkładu pracy. Tutaj tak naprawdę nie ma się życia, bo po zajęciach trzeba pisać różne prace, czytać lektury, uczyć samodzielnie z różnych materiałów (bo nikt nie nauczy się języka za nas). Z drugiej strony to doskonała szkoła komunikacji z drugim człowiekiem i świetna szansa na wyjazdy zagraniczne, które w przypadku takich studiów są według mnie obowiązkiem. Nigdy nie odczułam tu ulgi po sesji (no, może raz, na Erasmusie) - bo oceny wystawiane są często i uczę się codziennie.
3
@dawidr94 Ja najlepiej wspominam właśnie studia. Mi było tak dobrze przez te pięć lat, że postanowiłem przedłużyć o dwa lata i poszedłem na podyplomowe. Najlepsze 5-7 lat życia. A liceum? Fajnie było, ale to nie to co studia.
0
@dawidr94 Lepiej bym tego nie ujęła - wydział prawa jest pełen ludzi z przerośniętym ego, jak korporacja w złym tego słowa znaczeniu. Oczywiście zdarzały się tam miłe wyjątki od reguły :)
1
@dawidr94 Ja studia wspominam raczej kiepsko. Choć głównie dlatego że po zajęciach szedłem do pracy. Czas na imprezy miałem jedynie w weekend a i często opuszczałem uczelnie na rzecz pracy. Liceum w sumie bardziej technikum wspominam o wiele lepiej. Najlepsze 4 lata życia, najlepsi kumple na całe życie. Ten okres jest już nie do powtórzenia a szkoda.
1
@Nazija No gdyby ktoś nagrał niektóre wypowiedzi profesorów do by można dobry film z tego nagrać, no ale takie uroki tych studiów. Wyżej pisałaś o administracji, to u mnie można było robić podobnie, bo wykłady jak to wykłady, mało który jest obowiązkowy. Ćwiczeń jakoś bardzo dużo nie było wiec sporo ludzi olewalo, ale później rośnie się to kończyło. Mnie rok temu jak kończyłem troche przerażało to, ze mimo wszystko, dużej ilości nauki jednak czuło się ta wolność co pisałem w głównym poście i za chwile się to skończy i trzeba będzie się przyzwyczaić do ciągłej pracy przez polowe życia (o ile wcześniej nie zostanę milionerem :D ). Na studiach coś tam dorabiałem, jako trener na siłowni. Mało wspólnego z kierunkiem, ale przyjemna praca ;D ale mimo wszystko to nie to samo co takie „poważne życie”, które każdego czeka po otrzymaniu dyplomu. Prawda jest taka, ze ten czas tak mega szybko minął. Wspominam swoją studniówkę w liceum i pamietam tak szczerze wiele innych sytuacji z liceum i to tak dobrze, ze bym opowiedział ze szczegółami a teraz pisze post z kancelarii bo minęło 6 lat :D
0
@ukaszz A co studiowałes? Tak z ciekawości, bo sam będę zmieniał kierunek i szukam inspiracji.
0
@BaRcA!FaN Studiowałem elektronikę i telekomunikację. Wybrałem politechnikę bo jestem po mat-fizie, wiekszość znajomych tam szła, tato chciał ze mnie zrobić inżyniera i był to perspektywiczny kierunek. Męczyłem się 3 lata, żeby po dwóch dziekankach uświadomić sobie, że nie ma co robić czegoś w życiu na siłę. Siedziała we mnie od zawsze pasja, na ktorą nie zwracałem uwagi i poszedłem na grafikę na ASP choć wszyscy odradzali lub wyśmiewali pomysł. Nie żałuję ani trochę :) jak to mówił Laska, "Trzeba odpowiedzieć sobie w zyciu na za*ebiście ważne pytanie. Co chcesz w życiu robić, a potem zacznij to robić" ;)
1
@ukaszz Dokładnie. Kolega wyżej właśnie musi sobie zadać pytanie co chce robić bo to będzie najlepsza inspiracja.