La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1432 Culés

konto usunięte

0

Odnośnie tej ostatniej tragedii, w której zapijaczona łajza zabiła 10-latkę i potrąciła swoją córkę, to od razu przypomniał mi się film "Zmowa" z 1988 roku.

Cała otoczka panująca na wsi, wzajemne mycie sobie rąk, znieczulica, pijaństwo - to wszystko zostało tutaj genialnie ukazane. Oczywiście nie wrzucam wszystkich wsi do jednego worka.

Serdecznie polecam ten film, chociaż jest depresyjny. Z tego co widziałem, to można obejrzeć go na CDA.

13

@LuisSalvano To jest film na faktach i sprawa była zupełnie inna, nawet nie ma porównania.

konto usunięte

0

@sidzej Wiem, że jest na faktach i dzięki temu tym bardziej mi się skojarzył z tym wydarzeniem. A porównanie jako takie jest i nie powiesz, że nie. Kącik wzajemnej adoracji, przyzwolenie na robienie złych rzeczy, czasem też zastraszanie (kto wie, kim dokładnie był ten zabójca dziewczynki i ile znaczył w swojej wsi).

6

@LuisSalvano No właśnie nie. To są dwie, zupełnie różne sprawy, chociażby dlatego, że zbrodnia przedstawiona w filmie to zabójstwo z premedytacją, a tutaj mimo wszystko nieszczęśliwy wypadek. Zresztą polecam sobie przeczytać:
"W dniu 24 grudnia 1976 r., po wywabieniu z kościoła (z pasterki) Krystyny i Stanisława Łukaszków oraz Mieczysława Kality, wspólnie ze swymi zięciami Józefem Adasiem, Jerzym Sochą i Stanisławem Kulpińskim, pojechali za nimi, potrącili na szosie samochodem Mieczysława, a Krystynę i Stanisława najpierw zatłukli kluczem do kół autobusowych, a potem przejechali samochodami. Wszystkie trzy ofiary zginęły niemal na miejscu. Następnie ciała przewieziono półtora kilometra dalej i ułożono w rowie pozorując - bardzo nieudolnie - wypadek drogowy.
Całe zdarzenie obserwowało kilkudziesięciu świadków, którzy zostali dowiezieni na miejsce przestępstwa autobusem kierowanym przez jednego ze sprawców (nie chodziło o zapewnienie sobie publiczności, lecz autobus był jednym z pojazdów, którymi goniono ofiary). Świadkowie ci byli w większości mocno pijani, jednak szokujący był fakt, że żaden z nich nie próbował przeciwstawić się zbrodni oglądanej przez okna autobusu (Krystyna Łukaszek była w widocznej ciąży, jej brat Mieczysław był jeszcze dzieckiem).
Motywy zbrodni były rażąco błahe w świetle czynu - nieporozumienia na tle przygotowań do wesela (zarzuty stawiane przez rodzinę ofiar żonie jednego ze sprawców o kradzież wędlin i zastawy stołowej wypożyczonej z Koła Gospodyń). Jan Sojda poczuł się szczególnie urażony, że zarzuty te padły ze strony stosunkowo biednych i mało znaczących we wsi gospodarzy.
Cechą szczególną procesu była niebywała ilość dodatkowych zarzutów postawionych świadkom zbrodni za fałszywe zeznania. Świadkowie ci zostali w groteskowej ceremonii (świece, krucyfiks, nakłuwanie palców i przysięga na własną krew) zaprzysiężeni zaraz po zabójstwie przez Jana Sojdę, że będą milczeć. Dodatkowo otrzymali za swoje milczenie każdy po medaliku i od 2 to 10 tys zł. (Łącznie rodzina Sojdy wydała na łapówki ponad 200 tys. zł). I tych kilkadziesiąt osób faktycznie aż do momentu, kiedy sąd zaczął aresztowac ich na sali sądowej, solidarnie milczało. Także w czasie procesu miało miejsce zastraszanie lub przekupywanie świadków przez rodziny oskarżonych.
Należy jeszcze wspomnieć o wielkiej ilości błędów popełnionych w śledztwie - sekcji przeprowadzonej w nieudolny sposób przez lekarza bez uprawnień, oddaniu do kasacji sprawnego autobusu zanim zabezpieczono na nim ślady zdarzenia, niezabezpieczeniu miejsca zdarzenia. Bagatelizowaniu dowodów sprzyjało bezpodstawne przekonanie prowdzących sprawę w pierwszym jej okresie, że miał miejsce wypadek drogowy, nie zaś zabójstwo, w którym samochody były jednym z narzędzi. Błędy te z trudem naprawiano w postępowaniu w prokuraturze i przed sądem. Wszystko to, a także opór świadków, których solidarność złamano dopiero na sali sądowej, drastycznie wydłużyło zarówno śledztwo, jak i proces.
Sąd Wojewódzki w Tarnobrzegu z siedzibą w Sandomierzu skazał po ponad rocznym procesie (od 7 listopada 1978 do 10 listopada 1979) Jana Sojdę na karę śmierci. Na taką samą karę skazano Józefa Adasia, Jerzego Sochę i Stanisława Kulpińskiego."

konto usunięte

2

@LuisSalvano Ale co niby z tą wsią? Bo nie rozumiem. Podrzuć mi artykuł w którym ktoś pisze, że facet był jakimś zwyrolem, a wiocha go kryła XDD

konto usunięte

0

@sidzej Ja tą sprawę doskonale znam. Jeśli chodzi o podobieństwo samego wypadku, to po prostu chodziło mi o to, że doszło do tego na wsi, na poboczu. O wiele większe podobieństwo widzę w przyzwalaniu na to wszystko. Przecież gdyby wcześniej ludzie się spięli, to szybko doprowadziliby do pionu tego sołtysa. Jednak wystarczyło im pożyczyć ciągnik (jedyny na wsi), albo sypnąć groszem i już przyklaskiwali jemu.

Tutaj, gdyby chociaż kilka osób się spięło i regularnie donosiło na tego pijaka, że jeździ pod wpływem i prawdopodobnie bez prawka (i to nie do komendanta z tej samej wsi, tylko wyżej postawionych ludzi) to w końcu coś by ruszyło. Widocznie obojętne im to było, bo byli tak samo durni i nieodpowiedzialni jak on, albo po prostu był on kimś, kto po dobroci / przez zastraszanie zyskał sobie sojuszników i nikt nie ośmieliłby się na niego donieść.

Tylko o to mi chodzi pod względem porównań. Wiadomo, że w filmie chodziło o celowe zabójstwo, a tutaj nie (chociaż dla mnie jak ktoś nawalony wsiada za kółko to jest to praktycznie to samo).

konto usunięte

0

@krzychu1526 Czyli wg. Ciebie gościowi pierwszy raz zdarzyło się w takim stanie wsiąść za kółko i to po wspólnej libacji? Nikt nigdy nie widział go pijanego za kierownicą albo wsiadającego do auta po uprzednim nawaleniu się? Nie wiem, czy nie donosili na niego ze względu na to, że się go bali / lubili, czy byli po prostu bezmózgami. Chodzi mi o ludzką mentalność na tego typu wsiach.

konto usunięte

3

@LuisSalvano Przecież Ty sobie to dopowiedziałeś. A w miastach nie jeżdżą ćpuny i pijaczyny? Jakby to była jakaś domena wsi.

3

@LuisSalvano Znajdę dziesiątki innych wypadków, do których dochodzi na wsi, na poboczu... w ten sposób to wszystko można kojarzyć, dobrze, że nie jesteś detektywem :P
Dalej uważam, że tu nie ma podobieństw. To znaczy są takie na zasadzie wieś, wypadek, pobocze, śmierć, ale to po prostu są porówniania z... wiadomo czego. Zastraszanie wsi, przez kogoś, kto ma władzę i zmuszanie do krycia strasznej zbrodni, a ignorowanie, albo brak świadomości mieszkańców Będzelina, że ten pijak może wreszcie doprowadzić do tragedii, to sprawy po prostu logicznie nieporównywalne.

konto usunięte

1

@krzychu1526 W miastach o wiele trudniej trafić dwa razy na tego samego zapijaczonego kierowcę (chyba, że to Twój sąsiad). A w małej wsi, gdzie każdy każdego zna i wie o nim wszystko, to nie powiesz mi, że nikt nie wiedział o tym.

konto usunięte

0

@sidzej No trudno, nie dojdziemy do porozumienia. Ja to widzę zupełnie inaczej. Dla mnie przyzwalanie na poważne przestępstwa i zatajanie ich, jest tak samo złe bez względu na okoliczności (zastraszający sołtys / kumpel z budowy).

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?