La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1624 Culés

0

Jakiś czas temu naszło mnie żeby kupić sobie motocykl. Nie jestem jakimś wielkim fanem i myślałem raczej o czymś małolitrażowym. Znalazłem fajną 125. Mianowicie Romet Soft Chopper. Byłem dzisiaj u znajomego żeby go obejrzeć i zrobić sobie rundkę i w sumie byłem już zdecydowany. Ale powiedziałem że dam mu jutro odpowiedź. Ale teraz najlepsze. Jako że mam 22 lata to nie było sensu żebym to konsultował z którymś z rodziców. Nigdy nie byli fanami motocykli, ale nawet nie myślałem że mama zareaguje jakby ją w pokrzywy wrzucili xD To nie ważne że to tylko 125cm3. Motocykl to motocykl śmierć jest praktycznie pewna xD Ja tylko chciałem jakoś urozmaicić spędzanie wolnego czasu :D Nie rozumiem dlaczego ludzie tak źle reagują na motocykle. Przecież wariatów nie brakuje też wśród rowerzystów, kierowców ciężarówek albo samochodów. Kurcze no nastawiłem się już na zakup ale jeżeli moja rodzicielka ma się z tego powodu denerwować to chyba muszę odpuścić. A denerwować się nie może bo ma problemy zdrowotne ;/ Może ktoś miał podobną sytuację? Jak przekonać rodzica że taki motorek w odpowiedzialnych rękach to bezpieczny środek transfportu? :)

0

@Elosek racjonalnie nie przekonasz. Musisz postawic przed faktem i z czasem sami siw do tego dostosuja :)

konto usunięte

0

@Elosek Też miałem taki problem, ale ze 20 lat temu. No cóż nie przekonywałem. Po prostu kupiłem i już. Z tym, ze ja już wtedy sam mieszkałem.

0

@Elosek Powiedz, że wśród motocyklistów panuje opinia, że posiadacze 125ccm to nie motocykliści, a same pojazdy to nie motocykle :D
A tak na poważnie, to nie ma szans żeby przekonać. Moja teściowa (całe szczęście byłem w lepszej sytuacji) do dzisiaj co godzinę dzwoni i pyta, czy już wróciłem, pomimo tego, że już kilka lat jeżdżę. Nawet jakby Ci się jakimś cudem udało, to wystarczy jedna wiadomość w prasie/telewizji o wypadku z udziałem motocykla i zaczynasz od nowa. Jeśli masz dopiero 22 lata, to na motocykl masz jeszczę kupę czasu. Kup, jak się usamodzielnisz i nie będziesz miał bata nad głową.

1

@Elosek Całe życie jeździłem motocyklami po Polsce, bo byłem głupi.
Nadal "kocham" motorki, to jest pewnego rodzaju magia, którą czułem od dziecka.
Jednak od dawna już nie jeżdżę, bo zacząłem używać mózgu.
Powiadam Ci, nie kupuj motocykla na polskie drogi.
Nie warto ryzykować.
Przeżyłem jeden wypadek i dziękuję ("baba mi wyjechała")
Jak ktoś nie może wytrzymać, to cross/enduro i w teren.

0

@VeB Pewnie tak zrobię że jak nie teraz to ostatecznie kupię za parę lat. Gdzieś czai się we mnie ten bakcyl i od małego ciągnie mnie do tych motocykli, ale nie miałem ochoty wałkować tego tematu z rodzicami. No ale widać że ten temat nie zależy od tego ile ja mam lat tylko od tego, że rozmówca nie jest skłonny do rozmowy :D

0

@RosjaninBut nie zacząłeś używać mózgu, tylko masz zespół stresu pourazowego...

0

@RosjaninBut Mój wujek jechał kiedyś autem i wyskoczył mu jeleń na drodze. Wbił się przez przednią szybę do auta a wujek prawie został na miejscu. Obudził się po kilku tygodniach. Nie ma reguły. Jeżeli włączam się do ruchu drogowego to ze świadomością że nie wszystko zależy tylko od moich umiejętności

0

@VeB Nie trafiłeś, bo wypadek miałem na początku kariery, a potem 20 lat jazdy.
Nadal podtrzymuje, jeśli ktoś używa mózgu, nie wsiada na motocykl w Polsce.
Problem w tym, że większość zaczyna to robić po 30 roku życia.
Mam kumpla moto-kalekę, amputacja w bliskim gronie zmienia myślenie.

0

@RosjaninBut Współczuję koledze. Nie będę opowiadał, jakie znam przypadki z mojego otoczenia, bo to nie ma sensu. Powiem tylko, że wszystkiego można sobie w życiu 'zabraniać' pod pozorem ograniczenia ryzyka. Pytanie otwarte, czy warto to robić i czy na tym to ma polegać? Pozdr

0

@VeB Życie to w ogóle ryzyko, próby czynienia go absolutnie bezpiecznym nie mają sensu.
Ale z mojego doświadczenia wynika, że są niektóre rewiry w których jest wyjątkowo łatwo o utratę zdrowia/życia.
I tam lepiej się nie pojawiać.
Drastycznie zwiększasz możliwość ciężkiego w skutkach wypadku jeżdżąc motocyklem, motorowerem i rowerem po drogach publicznych.
Jak widzę rodziny jadące gęsiego po drodze krajowej, to mnie krew zalewa.
Miałem ostatnio misję zdrowotną, jeździłem rok tylko rowerem (poza mrozem).
Ostatecznie "zmiękła mi rura", sprzedałem rower, za dużo było dziwnych sytuacji.

Polandia to niedobre miejsce na uczestnictwo w komunikacji drogowej, nie polecam również bycia kierowcą zawodowym, w naszym nieszczęśliwym kraju.

1

@Elosek miałem podobną sytuację do Twojej z tym, że mi żaden bank nie chciał udzielić pożyczki na motocykl i odpuściłem. Miałem wtedy 21 lat. Wróciłem do tematu po 10 latach, znalazłem sprzęt, kupiłem, zrobiłem prawko i jeżdżę od 4 lat. Jestem prawie pewny, że gdybym kupił wtedy motocykl to dziś wąchałbym kwiatki od spodu. Byłem młody, głupi, buńczuczny i miałem siano w głowie. Nie miałem wtedy pojęcia o jeździe motocyklem i ryzyku z tym związanym. Do dziś nie ma dnia żeby podczas jazdy ktoś nie próbował mnie zabić... Trzeba mieć oczy w dupie i bardzo dużo wyobraźni. Niestety nie wszyscy nadają się aby jeździć motocyklem. Coś Ci podpowiem, nawet jak kupisz 125tkę to idź na jakiś kilkudniowy kurs jazdy, niech Ci pokażą jak się z tym obsługiwać.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: