- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 535 Culés
Gorące dyskusje
martusiaaaa
3
a ja mam może takie głupie, dziwne i dziecinne pytanie ale zapytam kiedy macie urodziny ? to se... » Czytaj dalej
96 odpowiedzi
Raphinha11
1
Słuchacie polskiego rapu? Czy może stronicie od tego? Ja np. jestem fanem Quebo, choć zaraz... » Czytaj dalej
45 odpowiedzi
FabianekMrozek
3
Dobra wytłumaczcie mi, bo nie znam się na tenisie, jak to możliwe, że ruskich dopuszczono do... » Czytaj dalej
30 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 535 Culés
5
Wczoraj ktoś coś pisał o sądzie ostatecznym i przypomniała mi się zagwozdka, która męczy mi głowę co jakiś czas. Rozkmina teologiczna. Oczywiście nie chodzi tu o kpinę z religii czy coś, ale może ktoś jest bardziej obeznany w temacie jak ja, a mnie to ciekawi.
Żyjemy sobie na ziemi, ładnie pięknie. Mamy dobrego brata czy siostrę, członka rodziny lub małżonkę, wszystko jedno. Ten ktoś jest dla nas bardzo ważny. To ludzie bez których nie wyobrażamy sobie życia. Załóżmy, że brat popełnia samobójstwo lub zabija kogoś, różne rzeczy się dzieją. Generalnie całe życie był dobrym człowiekiem, no ale coś mu odjeba**. A tak to dzien dobry na klatce mówił. Człowiek ma różne jazdy. Nie trafia przez to do nieba, ale w naszych oczach nie traci. Czujemy tęsknotę np. za samobójcą czy rodziną.
Tacy ludzie nie wiadomo czy w teorii trafiają do nieba, jeśli zakładamy że istnieje.
Jeśli my tam jednak trafiamy, to co się dzieje z tęsknotą za kimś? Wszyscy jak naćpani żyjemy w miłości do Boga, tracąc swoją wolną wolę? Jak na jakiejś fazie i zapominamy o bliskich, o przeszłości, o tym co było na ziemi i tych relacjach w imię wyższej miłości?
Czy nie stajemy się wtedy bezmózgimi bytami, które nie wiedzą co kochają i robią to bez udziału świadomości, za i przeciw? Czy będziemy żyć całe wieki w bólu i tęsknocie za kimś bliskim? A jeśli takie uczucia tam mają nie istnieć, to jak odczuć radość, jeśli nie czujesz braku?
Może ktoś to rozumie trochę inaczej niż ja. Bo jeśli niebo istnieje, chciałbym pamiętać swoje życiowe doświadczenia i to, kto był dla mnie bliski. Dziecko, pies, rodzina, przyjaciele. A nie, że jakiś anonimowy Zenek jest dla mnie jak brat, bo razem śpiewamy chwalmy Pana. I "kocham" go tak samo, jak kogoś z mojego bytu na ziemi.
Poje****. :d
5
@koksik2700 nie dowiesz się jak nie umrzesz :)
1
@koksik2700 Wow, miałem dosłownie identyczną rozkminę. Spytałem się księdza, ale nie miał żadnej klarownej odpowiedzi. O Niebie ogólnie za dużo nie wiadomo. Jeśli ktoś ma ciekawą teorię, to sam niecierpliwie czekam :D
0
@AllBundy W takim razie muszę się zapytać Maryli Rodowicz jak żyć. :P
0
@sawyer00 No to dziwne jest akurat, bo jeśli teologia ma jakiś sens. To powinna rozwiązywać tego typu problemy.
5
@koksik2700 odpowiedź jest prosta, nie ma nieba, Boga itp. Umierasz i tyle.
1
@koksik2700 ksiedzom nie napisali co mają wtedy mówić :) ogólnie mam wrażenie że się sypia im teorie które kiedyś ktoś wymyślił.
3
@tbas Cieszy mnie, że wysiliłeś swoje szare komórki. Jednak nie o to chodzi w tym poście, zakładamy że niebo istnieje.
2
@tbas Tylko jeśli teologia ma sens, to powinna również dążyć do odpowiadania na takie pytania. A nie klepania gotowych formuł.
4
@sawyer00 ja mam teorie. Jest tak samo jak przed narodzinami. Dziwne, bo nie umiemy sobie tego wyobrazić, ale umierasz co noc praktycznie. To się nazywa sen.
4
@koksik2700 Boga nie ma, a po śmierci dzieje się z nami to samo co przed narodzinami - niebyt.
0
@koksik2700 czyli odpowiedz sobie sam,ma czy nie ma sensu? . Jest milion pytań na które teolodzy nie znają odpowiedzi do historii która kiedyś ktoś wymyślił. Może nie jestem obiektywny bo nie jestem wierzący i tyle. Dla mnie to stek bzdur cała ta religia.
2
@koksik2700 Istnienie nieba traktuję jako bardziej coś w rodzaju koloryzowania tego, co trzeba powiedzieć dzieciom w szkole aby jako tako zrozumiały bytność na tym Świecie.
Ja bardziej wierze w Światy tzw równoległe i reinkarnacje. Dusza to coś ponad nasze ciała, coś jak internet jest ponad urządzenie na którym go przeglądamy i jest do " wielorazowego użytku " i albo narodzisz się znowu, tutaj, albo gdzieś indziej, w tym właśnie równoległym Świecie. Nie bez powodu ludzie ( i jest to udowodnione ) za młodu pamiętają swoje poprzednie życia czy nawet miejsca swojego pochówku, pracy, nazwisko i różne sytuacje życiowe. Jest wiele relacji a nawet reportaży z takich spraw. Potwierdzeniem tego może być również wiele sytuacji śmierci klinicznych i później opowiadań ludzi będących i widzących wszystko dokładnie z " góry " obserwujących to co się dzieje wokół ich ciała z pozycji człowieka który by koło nich stał a nie leżał, słysząc dokładnie rozmowy itp.
Prawda jest zagmatwana i na pewno dla wielu ciężka do pojęcia, dlatego opowieści nieba, piekła itp są przyjęte przez ogół gdyż ta koloryzowanka jest wpojona od małego, z domu, z szkoły z pokolenia na pokolenie.
0
@koksik2700 A reinkarnacjia słyszałeś taki długi wyraz?
5
@tbas A jakie masz dowody na to że Boga nie ma? I na odwrót, czy są dowody na istnienie Boga?
Nie ma nic, dlatego mówimy o wierze. Ty wierzysz, że Boga nie ma, a inni że jest.
3
@koksik2700 Nie wiem co jest po śmierci i nikt tego nie wie. Jednak Niebo w którym żyjesz wieczne i odczuwasz wieczną radość z samego obcowania z Bogiem, jest dla mnie tak utopijną wizją że nie jestem w stanie w to uwierzyć.
3
@barcelonaLM To osoba stawiająca tezę ma za zadanie ją uzasadnić. Pytanie o dowody na nieistnienie czegoś jest pozbawione logiki. Osoba niewierząca - jak mówi sama definicja - nie wierzy, tylko opiera się na dowodach, które w tym wypadku nie istnieją.
1
@koksik2700 Zastanawia mnie bardzo jedna rzecz, przyjmując że Bóg istnieje. Skąd wziął się jego byt? Tak po prostu od zawsze był sobie i mógł robić co chce? To pytanie chodzi mi po głowie cały czas i nie pozwala mi za bardzo w niego uwierzyć.
1
@PanPatrykk Zawsze coś musiało być, bo jak może powstać coś z niczego.
0
@ArdoFCB Zgodzę się, ale wiara w to, że jest tam od zawsze dziadek to jest dla mnie jakiś żart. Poza tym jak znam niektóre cytat Biblijne to mi się płakać ze śmiechu chce, zresztą zobacz sobie w Google niewygodne cytaty Biblijne
0
@barcelonaLM I nie mam z tym problemu. Niech każdy wierzy w kogo i co chce.
2
@koksik2700 biblia jednoznacznie naucza, że dla Boga najważniejszy jest on sam, jego chwała i wielkość jego imienia. Apokalipsa 7 mówi o tym, co będą robić ludzie w niebie: "Potem ujrzałem:
a oto wielki tłum,
którego nie mógł nikt policzyć,
z każdego narodu i wszystkich pokoleń, ludów i języków, stoją przed tronem Boga i cześć mu oddają, we dnie i w nocy". Efezjan 1 "w chrystusie dostąpiliśmy udziału my również, z góry przeznaczeni zamiarem Boga po to, byśmy istnieli ku chwale Jego majestatu"
0
@zawsze_barca kolejny powód żeby nie wierzyć w Boga
1
@koksik2700 Na takie rozkminy polecam Jana Kaczkowskiego - jedyny ksiadz ktory katolicyzm potrafil tlumaczyc logicznie, a nie ideologicznie w tym takze jaka ona ma wizje tego co sie dzieje po smierci (bo sam byl przez kolo 3 lat chory na glejaka)
1
@PanPatrykk Dla mnie to akurat nie jest żart, ktoś musi mieć wpływ na świat i nie wierzę że coś się dzieje z niczego, wszytko musi być zaprogramowane.
1
@PanPatrykk Po za tym są relacje ludzi którzy przeżyli tzw. śmierć kliniczną i nie wierzę że sobie tak zmyślają, widzieli rzeczy których normalnie nie da się zobaczyć.
0
@ArdoFCB tak, tylko ciekawe dlaczego w zależności od kultury w jakiej jest wychowany każdy widzi co innego. A dlaczego mialoby cos dziać się z jakiegoś powodu? nawet jeżeli istnieje jakiś wyższy byt, który stworzył cały wszechświat, to wątpie żęby się interesował takim pyłkiem kurzu jak ziemia, a tym bardziej żeby go obchodziło co mieszkańcy tej planetki myślą, robią, z kim śpią i w jakiej pozycji
2
@koksik2700 wydaje mi się, że w teologii chrześcijańskiej to, że ktoś zrobił coś złego nie oznacza, że Bóg skazuje go na potępienie. Jeśli ktoś nie idzie do nieba to dlatego, że sam odrzuca miłość Boga. I Tobie pozostaje w takim wypadku zaakceptować jego decyzję wynikającą z wolnej woli.
1
@koksik2700 wiara jest wymysłem słabych ludzi, którzy boją się, że po śmierci nie ma nic, tak jak przed życiem nic nie było.
1
@sawyer00 Ja mam ciekawą "teorię" o tym, że Jezus był tak naprawdę kolejnym zbuntowanym aniołem, który jednak, w przeciwieństwie do Lucyfera, nie poszedł w otwartą konfrontację, tylko cichaczem wykończył Boga i wymyślił Trójcę świętą, żeby to zatuszować. Dlatego Stary Testament tak bardzo różni się od Nowego.