- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1119 Culés
Gorące dyskusje
Karol145
0
Czy ja dobrze widzę, że deportowali Ukraińca za to, że złowił suma? Ja pierdziele co za chory... » Czytaj dalej
58 odpowiedzi
gumaz
2
Do ludzi, którzy mieszkają na wsiach, wyludnia się u Was, czy wręcz przeciwnie buduje się... » Czytaj dalej
27 odpowiedzi
clyde
4
Wiecie, że lepiej być grubym który ma dużo ruchu niż chudym który ma tryb siedzący?
18 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1119 Culés
1
Obejrzałem "1917" i uważam, że ten film to żadna rewelacja. Obejrzeć i zapomnieć. 6/10 to max moim zdaniem.
SPOJLER!
.
.
.
Przed wyruszeniem na misję, ile było gadania, że im się nie uda, że zginą, bo udają się za linię wroga itd.
A na swojej drodze ilu wrogów spotkali? Rannego lotnika i dwóch pijanych szkopów...No, normalnie "Mission Impossible".
A jak czytam takie recenzje..."To prawdziwa walka o przetrwanie, bezpośrednie spotkanie z bestialstwem wojny i jej bezsensem, nieustanne stawianie czoła śmierci."...to mam wrażenie, że oglądałem inny film.
0
@norbi77 A snajper i sceny w mieście? Wymordowane i wręcz spalone przez Niemców miasto?
1
@norbi77 nie zgadzam się.
0
@sebasek99 I to ma być te straszne oblicze wojny, nad którym wszyscy się zachwycają? Dla porównania..."Przełęcz ocalonych", "Wróg u bram", "Szeregowiec Ryan"...to filmy o II wojnie, ale tam dało się odczuć faktycznie brud wojny.
1
@norbi77 Zgadzam się z tobą ten film to przesłodzona historyjka o dwóch ładnych chlopcach którzy maja dokonac niemożliwego
0
@magic10 Tyle tylko, że to "niemożliwe" jest jak wyjście do baru w szemranej dzielnicy.
0
@norbi77 Ale przecież mówimy tutaj o pierwszej wojnie światowej. Tak więc ostatnie zdanie jest błędne. Rozumiem. Może literówka lub niedopatrzenie.
Lecz z tego względu twoje porównania skali i obrazu wojny do wyżej wymienionych przez ciebie filmów jest niesprawiedliwe. Siłą rzeczy nie można tutaj było pokazać aż takich dużych masakr, otwartych strzelanin, bitew z walącymi się budynkami. Gdyż jak wiadomo Wielka Wojna jest całkowicie innym typem konfliktu, niż IIWŚ. Posiada inną charakterystykę. Nie ma tam, aż tak dużych ruchów wojsk. Fronty rzadko się przesuwały.
Sam Mendes właściwie nie miał innej opcji, niż zaznaczyć jakoś ten trud życia w okopach. Strach i to jakim jest ryzykiem jakakolwiek próba wyjścia z nich. Z tego elementu wynika też ten przywołany przez ciebie "brud wojny". No, jak inaczej nazwać, te syfne, ziemiste dziury w ziemi, pełne szczurów. Dodajmy tutaj naturalistyczne przedstawienie ofiar wojny. Te wręcz napawanie się postrzelonymi, czy scenę z ciałami w wodzie. Aż czerwonej od tego.
P.S
A moja uwaga była konkretnie do twojego stwierdzenia, że oni zbyt mało wrogów napotkali. No nie. Przecież wracając do sekwencji z miastem, to on tam cały oddział napotkał przecież.
1
@norbi77 Groza wojny to nie tylko sceny batalistyczne jak w "Szeregowcu" czy "Przełęczy". To jedna wielka nie wiadomo i walka o życie nawet jak nie ma żadnego wybuchu czy wystrzału. To uważne stawianie kroków bo możesz wpaść na minę, czy rozglądanie się bo może zastrzelić Cię snajper. (Spojler) To w końcu scena w filmie w której już ledwo żywy Niemiec od którego wydaje Ci się, że właśnie nic Ci nie grozi jest bronią, która posyła Cię na tamten świat itd. Ten film pokazuję grozę wojny w inny sposób niż wymienione przez Ciebie filmy, ale przekazuje je sugestywnie, bardzo sugestywnie coś jak "Dunkierka". Nie wspominając już o aspektach wizualnych tego filmu.
0
@sebasek99 Ok, ale nawet jak na I wojnę światową, to w tym filmie było za bardzo "lajtowo" to pokazane. Osobiście nie czułem nawet przez moment ogromu i tragedii wojny, o której tak piszą recenzenci. Szczerze? To w "Wichrach namiętności" z 1994 roku bardziej dosadnie jest ukazana brutalność i bezsens tej wojny, mimo, że to był parominutowy wątek.
P.S. Spotkani po drodze Niemcy nawet przez chwilę nie byli prawdziwym dla nich zagrożeniem, a tym bardziej nie wzbudzali żadnej obawy, że coś pójdzie nie tak.
Dobór głównych bohaterów też był moim zdaniem nietrafiony, bo próba pokazania przez nich emocji, to dramat. Ciężko było się z nimi w jakikolwiek sposób utożsamić.
To tylko moja opinia i po prostu ten film jest dla mnie mocno średni :)
0
@norbi77 Aha i jeszcze jedno na wojnie zapewne dojście do tych pierwszych zasieków to jest misja niemożliwa ;)
0
@Wichurek Nie wspomniałem o scenach batalistycznych :)
Chodzi mi o klimat wojny. Przecież w "Ryanie" było wiele momentów bez walki, ale czuć było w powietrzu te napięcie, strach i zagrożenie. Same rozmowy w trakcie wędrówki budowały odpowiedni klimat. "Wróg u bram" - idealny przykład. O tym mówię. Prawdziwie pokazane oblicze wojny i co z tym się wiąże.
0
@Wichurek Dojście do zasieków niemożliwe, ale właśnie o to chodzi, że na słowach się skończyło. W żadnym momencie, kiedy tamtędy szli, nie było strachu, że zaczną do nich strzelać itp. Przeszli po lejach, w błocie i wśród trupów bez żadnego ryzyka.
2
@norbi77 "Przeszli po lejach, w błocie i wśród trupów bez żadnego ryzyka". To, że już tam byli to było jedno wielkie ryzyko. To, że wystawili głowę za okopu na wojnie to jest jedno wielkie ryzyko itd. Przypomnij sobie z pozoru nie winną scenę w poniemieckim bunkrze to będziesz wiedział o co chodzi. Kiedy wydaje Ci się, że jesteś już właśnie bezpieczny i nic Ci nie grozi bo w bunkrze pusto i nikogo nie ma to jednak.....gówno prawda. Bo na wojnie nie zabija tylko kula.
PS. Oczywiście, szanuję Twoje zdanie, ale się z nim nie zgadzam ;) Pozdrawiam ;)