La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 662 Culés

konto usunięte

22

Od razu przepraszam, bo to będzie zdecydowanie najdłuższy wpis dotyczący książki.
Cykl miłośnika książek (55)
Seweryna Szmaglewska – Dymy nad Birkenau

Jedno z najważniejszych świadectw losu więźniów i ofiar obozu Auschwitz Birkenau. Jedno z najważniejszych świadectw na temat holokaustu. Jedna z pierwszych literackich relacji z piekła na ziemi. „Na ściany, podłogi, cegły padła tu krew i opowiada o ludziach, którzy tu ginęli. Zostali tam, gdzie polała się ich krew. To nic, że ściany później zabielono wapnem. Te ściany są nadal czerwone”. Seweryna Szmaglewska po aresztowaniu przez gestapo spędziła dwa i pół roku w obozie Auschwitz Birkenau. Doświadczała wyczerpującej pracy fizycznej, kilku ciężkich chorób. W styczniu 1945 roku podczas marszu śmierci udało jej się uciec. Od pierwszych dni wolności zaczęła opisywać wydarzenia niewyobrażalne. W ciągu kilku miesięcy powstał pierwszy dokument opisujący nazistowską machinę zagłady. Książka ukazała się jeszcze w 1945 roku.

Seweryna Szmaglewska była jedyną Polką, która zeznawała na procesie norymberskim. Udział w tamtych wydarzeniach brał jeszcze jeden Polak, Samuel Rajzman. W 1946 roku Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze dołączył „Dymy nad Birkenau” do materiału dowodowego w procesie przeciwko zbrodniarzom III Rzeszy.

Pani Szmaglewska jest dla mnie bohaterką. Przeżyła obóz, uciekła z marszu śmierci i od razu zabrała się za napisanie swoich przeżyć. Czy można przejść obojętnie obok takiej lektury? Nie. Wielu ludziom ciężko jest czytać o tych okropieństwach, a autorka zdecydowała się opisać o własnych doświadczeniach pokazując prawdziwość Auschwitz-Birkenau. Mogła opowiedzieć tylko swoją historię i na początku pisała w pierwszej osobie, ale po oddaniu rękopisu dziewczynie, która wyraziła obawę, że będzie to opowieść o niej, zmieniła to. Seweryna Szmaglewska chciała pokazać miliony ludzi. Udało się. Nie zrezygnowała ze swoich subiektywnych odczuć, ale ukryła swoją osobę za wszystkimi historiami opisując obóz z najszerszej możliwej perspektywy. Postać autorki pomimo tego jest bardzo widoczna. Jak sama mówi opisała „fragment gigantycznej machiny śmierci, jaką był Oświęcim”. Przedstawia pewną wiarę w człowieka i w człowieczeństwo, wiele dobroci, życzliwości jest opisane w warunkach, w których nie występują moralne zasady. Sama stwierdziła, że przeżyła dzięki życzliwości. Niestety to są tylko wyjątki na tle codziennego traktowania, chociaż jakże ważne w świecie pozbawionym moralności. Autorka na początku zaznacza, że zamierza przedstawić tylko sytuacje zaobserwowane lub przeżyte. Kazimierz Wyka określił formę tej książki pograniczem powieści. Nie powieść, nie wspomnienie, nie reportaż.

To również wstrząsająca historia o codzienności Birkenau, bo obóz kobiecy znajdował się właśnie tam. To w II obozie zginęła zdecydowana większość ofiar. Książka choć bardzo trudna, powinna być przekazywana następnym pokoleniom. Przerażające, że o tak okropnych śmierciach pisze się jak o czymś normalnym, a to było codziennością tamtego miejsca. Więźniarki pozbawione godności, poniżane. Przeludnione baraki. Choroby takie jak biegunka, czerwonka czy tyfus. Wszy były wszędzie, dopiero później ten problem został rozwiązany. Podobnie z brakiem wody w początkowych latach opisywanych przez autorkę. Mieć kawałeczek kiełbasy i mimo ogromnego głodu powstrzymać się, bo może ktoś zechce się wymienić na kawałek chleba, a autorka i tak zauważa, że w obozie męskim głód jest jeszcze większy. Mnóstwo historii, o których większość z nas nie myśli na co dzień, a niektórzy nawet nie mają pojęcia, że coś takiego miało miejsce.

Wielu może przeżyć szok ze względu na język, jakim posługuje się Seweryna Szmaglewska. Jest on cudowny, momentami wręcz poetycki i filozoficzny. Wiele pięknych opisów przyrody mimo świadomości, że i tak trzeba wrócić za druty. Wszystko pisane z perspektywy więźniarki. To tylko pokazuje jak szeroko zostało opisane życie w Auschwitz-Birkenau. Świadomość, że wolność jest tak blisko i jednocześnie tak daleko musiała być ogromnym bólem, po czasie może większym niż ten fizyczny.

A na koniec listy pisane do domu, które dawały tyle radości, utrzymywały przy życiu. Może dziwić ich treść, ale trzeba wiedzieć, że panowała cenzura. „Dymy nad Birkenau” prezentują również odręczne rysunki tworzone przy pisaniu książki.

Lektura powinna być obowiązkowa dla wielu ludzi w kraju i za granicą. Takie książki powinny być prezentowane następnym pokoleniom, żeby trud Pani Szmaglewskiej, żeby opis piekła w imieniu milionów ludzi nie poszedł na marne.

Oznaczeni: @shinthps, @Kajtek77, @Odesseiron, @SuperPatsonFCB, @WoJjTas, @JimMorrisonFCB, @VamosB, @_wiktoria_, @gregory9609.

konto usunięte

5

@student97r Im dłuższy wpis o książkach, tym lepiej ;)

1

@student97r ja uwielbiam takie,, pamiętniki,,

1

@student97r dopiszesz mnie do listy?

1

@student97r wielkie dzięki, książka zamówiona!

konto usunięte

1

@AV0CAD0 Na razie mam limit 10 osób, ale to się może niedługo zmieni, więc w razie czego Cię dodam. A jak nie, to wpisy pojawiają się regularnie co 2-3 dni.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: