- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1406 Culés
Gorące dyskusje
Sysia11
9
5 spotkań w 16 dni no to nieźle. (Oczywiście jeżeli będziemy przechodzić do kolejnych... » Czytaj dalej
41 odpowiedzi
Zoker
15
Dobrze, że Anka ma wsparcie, bo też nie wiem co zrobiłbym w tak trudnej... » Czytaj dalej
18 odpowiedzi
EzioAuditoreDF
2
Nie rozumiem fenomenu Haalanda. Czy według Was jest technicznie jakiś gorszy piłkarz od niego?... » Czytaj dalej
27 odpowiedzi
Media
Sonda
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1406 Culés
7
"Mortui Viventes Obligat"
Chorąży Henryk Książek (1923-1946) żołnierz NSZ z Sam. Bat. Oper. "Zuch"- 4 czerwca 1946r. powieszony w publicznej egzekucji na sanockim rynku.
Naoczny świadek pani Barbara ,wówczas uczennica wspomina;
"Był nakaz UB, że młodzież szkół średnich z Sanoka miała wziąć bezwarunkowy udział w tej egzekucji, pod groźbą wyrzucenia z gimnazjum. Ponieważ ta wiadomość została przekazana pod rygorem naszym wychowawcom, więc grono pedagogiczne przekazało nam, że powinniśmy wziąć udział, aby później nie nastąpiły jakieś represje, nie tylko w stosunku do nas, młodych ludzi, ale w stosunku do rodzin, że nie możemy się od tego uchylić. W dniu tej egzekucji, wcześniej, były przygotowania; na rynku sanockim UB montowało... to nie była szubienica, tylko szafot. Tak jak w dawnych czasach to wyglądało: stopnie, podest i szubienica, która została tam wmontowana. Ona stała tuż przy wejściu z obecnego deptaku, na rogu, na samym rogu rynku był ustawiony ten szafot. Nas, pod eskortą UB, wyprowadzono z budynku gimnazjum przy ul. Sobieskiego. Przyprowadzono nas tam, a ponieważ ten plac na ogół był zamknięty, więc ustawili nas wzdłuż ulicy w kierunku kościoła Franciszkanów - jest tam taka uliczka boczna, ale ona była pilnowana. Zasadniczo nie było tam jakiegoś zaułku, gdzie by się można ukryć, żeby po prostu nie patrzeć i nie uczestniczyć w tym. Było to straszne przeżycie."