- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 690 Culés
Gorące dyskusje
Verore
1
Co sądzicie o pomyśle, w którym piłkarze i kluby piłkarskie przeznaczaliby obligatoryjnie 5... » Czytaj dalej
32 odpowiedzi
Kozinho.
8
Kurka, chyba jestem jedynym Polakiem z pokolenia lat 90, który nigdy nie odpalił Gotika :v
26 odpowiedzi
Luciano99
21
Na zmianę tematu już po razu drugi mój Tybetański Mastif, który specjalnie ma tak zakryte... » Czytaj dalej
13 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 690 Culés
17
"Caparros mówił, że gdy Maradona biegł, podcinany, na tych nierównych murawach, prawie się wywracając co chwila, to miliony Argentyńczyków biegło razem z nim i go podtrzymywały w tym biegu i próbowały, żeby Diego nie upadł i go podnosiły razem ze sobą. Argentyńczycy czuli, że są Diego potrzebni, a Argentyńczycy nie czują, że są potrzebni Messiemu i to jest ta zasadnicza różnica. Argentyńczycy czuli, że są potrzebni Maradonie w jego rajdach, kiedy rywal na niego polował, oni go podtrzymywali. Oni go podtrzymywali na stadionie, oni go podtrzymywali przed telewizorami czy radioodbiornikami. Oni biegli razem z nim. I oni biegli razem z nim przez życie..." - Piotr Żelazny.
Mocny cytat i według mnie bardzo dobrze oddaje fenomen Diego. Miałem okazję montować ten podcast z Piotrem Żelaznym i @Eoren i muszę stwierdzić, że jest to najlepszy odcinek "Podania z La Rambla" do tej pory. Świetnie się bawiłem podczas tworzenia materiału i mam nadzieję, że Wy również podczas słuchania. Kto nie zaglądał to link zostawiam poniżej i zapraszam do dyskusji, czy zgadzacie się z Caparrosem odnośnie różnicy między Leo i Maradoną?
@Don-Corleone
3
@wpwelement Oglądałem i to nawet całe.Fajniutki materiał.
9
@wpwelement Troszkę to przypomina miłość kibiców do Adama Małysza. Ludzie siadali przed telewizorem i w niego dmuchali by Adam dalej poleciał.
4
@Janiama A czy to nie przypomina trochę Barcy Pepa? Tego fenomenu?
1
@wpwelement jest tutaj pewna różnica z jednej strony Maradinna był brutalnie faulowany ale nie wiadomo jakby poradził sobie z autobusem.Bo dla mnie to trochę inna bajka niż przy otwartej grze.
3
@Borneo Kiedyś futbol był inny, bardziej siłowy, fizyczny. W odcinku Piotrek również to tłumaczy, że dziś przepisy chronią zawodników zdecydowanie bardziej niz wtedy, dlatego też zmienił się sposób gry.
3
@Encore Jak chcecie więcej dziennikarzy sportowych (bądź nie) na odcinakach to piszcie pod filmem, w artykułach czy w La Rambla. Piotr jest naprawdę doświadczony i dobrze rozeznany w dziedzinie futbolu, a prywatnie bardzo dobry człowiek. Myślę, że dał sporą dawkę wiedzy dla Was i zostawił ciekawe opinie warte zastawienia i rozszerzenia, dlatego postanowiłem tutaj jedną z nich zacytować. Moja ulubiona z tego podcastu.
0
@wpwelement ja mówię o czymś innym Maradona nie grał przeciw autobusowi czy całej drużynie w polu karnym bo to nowym.Zagęszczenie to dodatkowy zawodnik podnosi ciśnienie napastnikom i z tąd są strzały pany bogu w okno coutinho hazard czy Griezman nie potrafili ograć 3 i strzelić bramkiMaradonna nje grał przsciw tak zorganizowanej defensywie.Barca musi fizyczność zmienić bo nie daje rady rywalizować zobacz ja fizycznie zmienił się coutinho w Bayernie.Ale więcej jest meczy i kontuzji większe sa fiz. Wymagania.
2
@wpwelement — 'Messi is nothing without Ronaldinho.'
— 'Messi is nothing without Xavi.'
— 'Messi is nothing without Iniesta.'
— 'Messi is nothing without Neymar.'
▬ In the future, They will say:
'Football is nothing without Leo Messi".
Diego - wybacz, że musiałem napomknąć na temat Leo, ale nie chcę być blagierem tudzież wielgaśnyn kłamcą, ale w sposób dosłownie mikronowy, to jednak bardziej - Leo (Te quiero mucho!!!). Luknąłem ostatnio na setki kompilacji z Twoją boską /arcy-piękną grą, kibicuję reprze Albicelestes od MŚ w' 78, nawet cztery lata wcześniej było mi Was nawet żal, gdy "Orły Górskiego" pyknęli Was 3:2, Lato i Szarmach pokazali Wam, jak się gra najlepszą w historii MŚ piłkę z kontry, ale zapamiętałem dwóch Waszych świetnych zawodników, a mianowicie Kempesa oraz Ayalę. Kto by przypuszczał, że za cztery lata znowuż się spotkamy, że repka Polski nawet pomimo tego, że zagrała najlepszy mecz w turnieju, to przegrała z Wami 2:0, ŚP. "Kaka" Deyna to przeputał najważniejszego karniszonka w historii polskiego futbolu, a z "miłości" do ŚP. Deyny to "kibice" spalili Mu dom oraz auto, żona w ostatniej chwili uciekła przed rozwydrzoną bandą polskich (ponoć z PiS-u byli???) neandertalczyków, ech cudowny szczupak Szarmacha w meczu przeciwko reprze Peru, czy niesamowita hekatomba młodego Zibiegi w meczu przeciwko reprze z Kartelu Medellin/Cali. Finał na owych mistrzostwach to jedna z moich ulubionych piosenek jaką kiedykolwiek dane mi było słyszeć, Mario Kempes oraz miliony confetti spadających z Estadio Monumental i ten niewyobrażalny entuzjazm Argentyńczyków po zdobyciu Złotą Nike, tego się nie zapomni do końca mego pobytu na tym, bądź co bądź, padole łez i smutku. Nasza repka Polski jedzie na mecz towarzyski z aktualnymi mistrzami świata, na dodatek do jaskini lwa, z jednym tylko bramkarzem, ba! Józio Młynarczyk przywieziony na lotnisko Okęcie milicyjną suką, pijany w sztok, ze złamanym palcem, niestety, ale Tomaszewskiemu nie było po drodze z ówczesnym treneiro naszej repki Piechniczkiem, w końcu dochodzi do potyczki w obecności 40 tysi Argentyńczyków, Józio Młynarczyk przystępuje do owego meczu z jedną tylko sprawną ręką! Ale zaraz, gdzie jest w kadrze Albicelestes "Nowy Pele"? Dopiero po kilkunastu latach to człek się dowiedział o tym, że D10S już wówczas będąc w tak młodym wieku... to czuł się psychicznie wyczerpany, że czuł iż nie ma już ochoty na kopanie futbolówki i by Menotti nie wystawiał Go w trzech meczach towarzyskich, ale 40-tysięczny tłum cały czas skandował nazwisko Maradony, a przypominan, że było to dopiero w 1981 r. W gwoli ścisłości to sprawiliśmy big suprise pokonując ówczesnych mistrzów świata 1:2, po bramkach filigranowej porcelanki Buncola oraz Zibiegi, bramkę dla repry Albicelestes strzelił chyba najlepszy gracz w historii bala grający swym czerepem - Passarella. A dalej nie ma co bajtlować, bowiem wszyscy kibice, którzy interesują się tak przecudną dziedziną sportu, jaką bez cienia wątpliwości jest piłka nożna, to doskonale wiedzą o tym, jak się potoczyła kariera ikony popkultury. W końcu w '82 na MŚ pojawił się On niczym Alain Delon. Gargantuiczna technika, niesamowita lewa noga, która - używając boiskowj terminologii - niejeden krawat potrafiła zawiązać, obrońcom nogi się plątały w supeł, ale nie prosty, jeno Windsor, bo mijał obrońców z klasą, fenomenalny ciąg na bramkę z piłką przyklejoną do buta, oczywiście, że niski wzrost, który zawsze sprzyjał/sprzyja sprytniejszym, zaradnym i bardziej zwinnym. Mógłbym tu pytlować wielogodzinny dyskurs na temat D10S, ale na co /po co, po co się prześcigać w pompatycznych wypowiedziach, Diego może śmiało zaliczyć się w poczet największych światowych ikon popkultury, śmiało może stanąć obok Charlie Chaplina, Che Guevary, Michaela Jacksona, Muhammada Alego, Marliyn Monroe, "Air 'Jordana, The Beatles, Bruce'a Lee, Martina Luthera Kinga, Audrey Hepburn czy wg mnie Lionela Andersa Messi Cuccittiniego. AD10S Companeros, AD10S Caudios :/Przyczyną śmierci El Diego był "ostry wtórny obrzęk płuc prowadzący do zaostrzenia przewlekłej niewydolności serca" - informuje CNN. Mógłbym tę swoją balladę przeciągać w nieskończoność, bowiem zadałeś mi pytanie, na które to po prostu nie jestem w stanie odpowiedzieć, ale coś Ci jeszcze zapodam, a mianowicie to, że meczy z udziałem Diego to widziałem raptem 40/50, a meczy z udziałem Leo to oblukałem bodajże co najmniej 650/700, to wniosek nasuwa się sam, dla mnie Leo to niczym członek rodziny, nie lubię mówić na głos, że kogoś kocham, ponieważ słowo "kocham", to jest górnolotne, niekiedy za często się je wymawia, owe słowo to już spowszedniało, ale tak - ja mogę śmiało powiedzieć, że "kocham" Leo, po prostu go czczę i hołubię, w przeciwieństwie do kibiców repki Albicelestes. Żeby to wszystko zobrazować, to podam Ci tylko dwa przykłady. Copa América 2007, kadra Basile była na dobrej drodze, ażeby zdobyć tytuł, sam Basile był na dobrej drodze, żeby po raz trzeci zdobyć tytuł majstra Ameryki Południowej, Leo strzelał, asystował, podawał i wprawiał w zdumienie: zwłaszcza cudowny lobik w półfinałowym meczu przeciwko reprze Meksyku. Aż tu nagle prawdziwy krach - zbombardowani w finale owej dżamprezki przez repkę Canarinhos (0:3). Co pisała ówczesna prasa??? Że Leo gra w Barsie z przyjemnością i dla przyjemności, a w drużynie narodowej odrabia pańszczyznę! Ostatni mecz kwalifikacyjny do MŚ w RPA, repka Albicelestes gra o życie w meczu przeciwko reprze Urusów, gola na wagę awansu grzmoci niejaki Bolatti. Dwukrotni mistrzowie świata oszaleli z radości, jeno ponoć Leo się nie cieszył, co od razu wytknęli Mu czepliwy dziennikarze. Mało ważna plotka urosla do rangi sensacji, nawet Matula Leo dementowała informacje, brakowało tyko tego, aby głowa państwa zabrała głos w tej sprawie. W końcu Leo nie wytrzymał, złapał za telefon, po czym wykręcił numer do ŚP. Diego i oświadczył, że rezygnuje gry z kadry. Nic dodać, nic ująć! Weź teraz porównaj miłość narodu argentyńskiego odnośnie ŚP. Diego vs Leo??? :) Dobrze, jak wytrwałeś do końca mego wysrywu to Chapeu Bas, ale temat nie do okiełznania, dlatego na koniec napiszę, że wg mnie Leo jest po prostu lepszym zawodnikiem od ŚP. Diego, ale dzieli ich tylko mikronowa różnica, a ta różnica bierze się z tego, że wg mnie to Leo jest najlepszym dryblerem wszech czasów i również bił /bije na głowę ŚP. Diego pod względem zdobytych bramek czy asyst itd. Serdecznie Cię pozdrawiam i życzę Wesołych Świąt Bożego Narodzenia oraz Szczęśliwego Nowego Roku. Czim się :)