1

Sporo niepokojących sygnałów, aż się zalogowałem żeby napisać komentarz, a zdarza się to raczej rzadko :D

Po meczu z Bilbao już zaświeciła się lampka awaryjna, ale teraz to już trzeba coś zrobić.

Pełna zgoda z tym, że tylko Yamal jest w formie z ofensywnych zawodników. Moim zdaniem błędem Fflicka było postawienie na Bernala w tym spotkaniu, nie rozumiem czemu pomoc nie wyglądała Pedri-Olmo-Fermin, i tak gramy bez klasycznego pivota.

Warto by było też przetestować Rashforda na szpicy, byłem przekonany że właśnie po to wchodzi na boisko/. NIestety został tam przesunięty Raphinha - totalne nieporozumienie...

Nie ma co gadać o transferze lewonożnego środkowego obrońcy. Priorytetem jest napastnik. Lewandowski to świetny killer pola karnego, ale ma już swoje lata. Fakt - gdyby otrzymał 2-3 doskonałe podania, to mówiłbym co innego, niestety czasami mecze są skomplikowane, więc od naszych napastników wymagamy więcej niż wychodzenie na pozycję. Ferran Torres to najbardziej irytujący piłkarz obecnej kadry6, ale trzeb a mu oddać że w pressingu zapierdziela ładnie. Nie stał on jednak nigdy obok dobrego napastnika.

Co do Araujo i jego nieprzygotowania i tak pozytywnie mnie zaskoczył. Znowu podważę decyzję Flicka, ponieważ ładniej wyglądałaby taka linia obrony: Cancelo, Araujo, Cubarsi, Gerard Martin. Niestety odwalił cyrk przy stracie bramki, nie wrócił, nie pokrył, kolejny mecz na wyspach gdzie zawalił gola.

Martwi też brak opcji w defensywie gdy ktoś z obrońców nagle wypadnie z kadry, jak teraz Eric, aczkolwiek niemoc w ofensywie jest zdecydowanie mocniej irytująca.

0

@Grimm Oba rządy są fatalne, oba nie powinny zostać dopuszczone do, jak to określiłeś "pełni władzy". Dlatego prezydent jako blokada dla jednego z dwóch fatalnych rządów (co pokazała historia, troszkę starsza niż rządy pisowskie), to jedyne rozsądne rozwiązanie.

0

@FajfusLodowy Nie, nie było okej jak jeden z dwóch fatalnych rzadów miał pełnie władzy.

Dlatego nie wolno do tego doprowadzić po raz kolejny. Oba rządy są fatalne, więc niech jeden chociaż drugiemu przeszkadza w niszczeniu tego kraju. Pozdrawiam.

0

@michal26 Mentzen to nie Bosak, żeby panowie sobie gawędzili o sprawach stricte światopoglądowych, gdzie być może czasami mogą sobie przybić piąteczkę (mowa o ewentualnym spotkaniu z Nawrockim). Próbuję sobie wyobrazić tę rozmowę i tak... średnio, bym powiedział. Sławka interesują rzeczy dotyczące gospodarki, ekonomii, prawa podatkowego. O czym on ma rozmawiać na te tematy z marionetką partii socjaldemokratycznej o ideologii konserwatywnej? O tym, że się nie zgadzają? :D

Już prędzej Trzaskowski by się z nim specjalnie zgodził, żeby zwyczajnie skłamać, jak zawsze, albo udawać, że on o czymś nie słyszał, on czegoś nie wie, że on nie został poinformowany, albo że coś nie leży w jego kompetencjach... On i tak głosy zdobędzie. A że coś podpisze i go będą rozliczać? Ludzie, to jest przecież człowiek Tuska, który jest niekwestionowanym liderem w byciu politycznym kłamczuchem w naszym kraju.

Głosy Brauna zdecydowanie Nawrocki ma, ale to w większości nie są głosy "za", tylko "przeciw". To samo dot. Mentzena, aczkolwiek Platforma zawsze sprawia złudzenie partii o nieco bardziej liberalnych poglądach, więc super, że Sławek wyszedł z inicjatywą typu: "no to teraz się bijcie o głosy moich wyborców!". Niestety - w tym kraju o głosy bić się nie trzeba. Wystarczy być w telewizji i cokolwiek gadać.

Biejat, Hołownia - otwarcie popierają Tuska, nie wiem kto i czego nie rozumie?
Zandberg? Tu z kolei głosowanie "przeciwko", ale na korzyść Trzaskowskiego, chociaż znam i lewicowców zdroworozsądkowych (wyborcy właśnie Zandberga) i wielu z nich wierzy, że PiS da zdecydowanie większą gwarancję na wszelkie programy socjalne ich waloryzowanie i wprowadzanie, niż rząd Tuska, który - umówmy się - jest pro-unijny, to nie jest NASZ rząd.

0

@michal26 Nikt do niego nie przyjdzie na żadną rozmowę... Trzaskowski jako marionetka relatywnie świadoma powie to co każą, a zatem coś w stylu: "...my nie potrzebujemy głosów konfederacji, my wierzymy, że Wy, Polacy, wybierzecie mądrze...!" ;)

Nawrocki z kolei jako nieco mniej świadoma swojej marionetkowej pozycji jednostka, być może i porozmawia z Mentzenem, aczkolwiek podpisywać niczego nie będzie, bo będzie go z czego rozliczać. Mimo wszystko stworzy grunt pod zdobycie głosów - jeżeli nie "na niego", to "przeciw temu drugiemu" ;) .

Od siebie - pamiętam rządy od Kwaśniewskiego, aż po dzień dzisiejszy. Serio, ludzie... afera za aferą, szukanie na siebie haków (wszystko teatr, na pokaz...), a jak ktoś faktycznie się za naprawianie tego chorego układu wziął od środka, to został ZAMORDOWANY (tak, Andrzej Lepper). Tusk miał być liberałem i okłamał swoich wyborców, a oni na niego zagłosowali ponownie, TO JEST DRAMAT. Ludzie!!! Obudźcie się!!! Czy PiS był lepszy? Absolutnie nie! Póki tę medialną szarpaninę jak jedni nienawidzą drugich, a potem razem tworzą rząd, z bólem serca się oglądało i jakoś przetrwało, tak doskonale wszyscy pamiętamy, że prezydent i większość w sejmie pochodzący z jednej formacji politycznej to otwarta przestrzeń dla działania - zarówno dla jednego, jak i dla drugiego fatalnego rządu. Tak, bo oba są fatalne.

Skoro oba są fatalne, to niech przynajmniej prezydent blokuje jego działania. O to tylko tu chodzi. Pozdrawiam.

0

@Striker Właśnie nie przeceniam, bo odkąd nie ma zasady gola na wyjeździe, to piłkarze Interu mało się nie posikali po końcowym gwizdku. Jakby w Mediolanie były inne zasady gry w piłkę XD

jestem wyjątkowo spokojny :) Finał Arsenal vs Barca.

42

Rzadko się udzielam, ale w tej sytuacji po prostu krew mnie zalewa.
Pamiętam Mundial w Korei i Japonii 2002 i skandaliczne mecze gospodarzy przeciwko Hiszpanii oraz Włoch.
Pamiętam, gdy... gdy odkąd pamiętam (! :D ) Real autentycznie ma z górki w lidze, a w którymś sezonie bodajże Mundo Deportivo policzyło całą tabelę uwzględniając błędy sędziowskie (i to tylko te, gdzie chodziło o sytuację był gol/nie było gola lub był karny/nie było karnego) i punktowo Real dzięki temu miał ok. +12 w tabeli...

Pamiętam idiotyczną sytuację z MŚ2006 w Niemczech, gdzie sędzia mimo dwukrotnego pokazania żółtej kartki jednemu zawodnikowi NIE WYRZUCIŁ GO Z BOISKA :))) ...

Pamiętam mecz na Stamford w 08/09 gdzie Bosingwa ewidentnie przewrócił Henry'ego w polu karnym, pamiętam słynny rewanż, gdzie narodziło się słowo "Uefalona" - gdzie kibice z całego świata widzieli miliard karnych dla Chelsea, mimo przepisu, że "musi być ruch ręki w stronę piłki"


Pamiętam najgorszy pod względem respektowania zasad fair play Real w historii - tak, chodzi mi o Real Jose Mourinho. Mnóstwo przeoczeń, niezauważonych i psujących widowisko błędów, brutalnych fauli, słynne wsadzenie palca w oko nieżyjącemu już Tito Vilanovie...

Pamiętam Lahoza... ale chciałbym zapomnieć. :D Wspomnienia wywołują nerwy, więc nie będę przytaczał konkretnych sytuacji, a było ich pierdyliard ;)

Pamiętam półfinał z Interem w 09/10, gdzie POWINIEN ZOSTAĆ UZNANY GOL BOJANA!!! Niestety sędzia dopatrzył się... ręki Yaya Toure, który ewidentnie dostał piłką w brzuch (o ręce nie ma mowy).

Pamiętam jak cała piłka cieszyła się na SPRAWIEDLIWOŚĆ płynącą z wprowadzania goal-line technology oraz VAR, poza... Realem Madryt i środowiskiem z nim związanym, bo to "psuje futbol", "nie wiadomo czy się cieszyć z gola czy nie, to jak to tak teraz?!", "co to ma być za gwizdanie spalonych 70 sekund po całej sytuacji, albo wracanie do akcji wcześniej?"

ALE UDAŁO SIĘ! DOKONAŁO SIĘ! JEST VAR! GLORIA! CHWAŁA SPRAWIEDLIWOŚCI! TERAZ JUŻ NIE BĘDZIE ŻADNYCH WĄTPLIWOŚCI!!!

Tymczasem... wątpliwości są, bo ludzie nie rozumieją, zgłupieli, oszaleli? Nie mam pojęcia. "CO TO MA BYĆ ZA SPALONY CZUBKIEM BUTA?"

Hm... zastanówmy się ;) - Otóż jest to PO PROSTU SPALONY. Spalony, to spalony. To tak samo jakby narzekać, że piłka nie przeszła linii bramkowej całym obwodem i gol nie został uznany. No nie został, bo go NIE BYŁO! (o, pamiętam jeszcze słynny "gol widmo" Luisa Garcii w 2004 przeciwko Chelsea ;) )

Podsumowując: MAMY VAR. CIESZMY SIĘ Z TEGO. NIE SZUKAJMY DZIURY W CAŁYM. ULEPSZAJMY FUTBOL. BO JEST CO ULEPSZAĆ W KWESTII SPRAWIEDLIWOŚCI (co pokazał chociażby ostatni mecz, gdy sędzia chyba sobie źle zegarek nastawił, kończąc obie połowy przed upływem doliczonego czasu gry, który moim zdaniem był ewidentnie za krótki).


Chwała tym, którzy jeszcze nie boją się czytać "ścian tekstu" (a kiedyś to ludzie byli tacy głupi że aż CAŁE KSIĄŻKI czytali!) ;) Jeżeli ktoś się nie zgadza zachęcam do merytorycznej dyskusji, do powspominania i do rozważenia kwestii:

Mianowicie: co byście jeszcze chcieli zmienić w kierunku uzyskania jak najbardziej sprawiedliwych werdyktów sędziowskich?
Sorry, ale jak Inter "100 lat" wyrzuca aut i do obu połów było doliczone +2min, czytam wszędzie komentarze, że złodziejstwo z tym spalonym, że Inter powinien wygrać bo był wyraźnie LEPSZY XD (broniąc od 10 minuty w 11 typa w polu karnym 2-bramkowego prowadzenia... nieskutecznie ;) ) ... no krew człowieka zalewa.

Czy przeciętny kibic zdaje sobie sprawę z ogromnej sztuki, kunsztu i trudności łapania na spalone tak, jak w tym sezonie Barca Flicka to robi? To jest majstersztyk!

1

Ach, aż przypomniały mi się czasy, gdy ja biegałem za piłką i miałem taką sytuację.
Graliśmy z "na papierze" lepszą drużyną od nas, więc ich linia obrony była bardzo wysoko. Grałem na lewym skrzydle i dostrzegłem, że kolega ze środka obrony widzi, jak wybiegam na pozycję.

Zostałem skoszony na 40 metrze od bramki rywala. Gwizdek. Faul. Byłem przekonany, że sędzia pokaże MINIMUM żółtą kartkę. W końcu wystarczyło, że lekko dotknąłbym piłkę i skierował ją w stronę bramki rywala i... co z tego, że daleko do gola - jestem sam na sam z bramkarzem, taka prawda.

Sędzia nie pokazał żadnej kartki, bo, cytuję "co z tego, że sam na sam jak jesteś prawie na połowie boiska" ;)

Przepisy mówią jasno - w takiej sytuacji jest czerwona kartka. Panie Lahoz, pan się już nasędziował, teraz proszę cichutko tam ;) .

Karma za tamtą akcję wróciła po 9 latach :D hah

2

Miałem przyjemność oglądać go w akcji, gdyż mecz był na moim kuponie (ten akurat wszedł, remis+obie strzelą ;) ). Co do naszego wychowanka, to wyróżniał się na tle reszty, ale nie tak bardzo jakbyśmy tego oczekiwali. Niech gra, a potem się zobaczy. Wiążę z nim spore nadzieje, bo potrafi zagrać na obu skrzydłach, w środku pomocy oraz jako "10". Ultra-uniwersalny zawodnik, któremu brakuje ogrania na najwyższym poziomie. W Elche ma murowany wyjściowy skład. Czekam na więcej!

2

@Comentateiro Nawet miałem przez początkowy moment zaczytywania się w Wasze przerzucanie się argumentami ochotę, na wejście w tę dyskusję. Czemu? Przecież tak rzadko podpala mnie coś ostatnio do tego stopnia, żeby się zalogować i napisać komentarz.
Bo z każdym Twoim następnym wpisem krew mnie zalewała. Autentycznie, robiłem się cały czerwony. Jako pedagog jestem przerażony!!! Jak z tak inteligentnego i elokwentnego człowieka jak Ty, może wyrosnąć człowiek z totalnie wypaczonym systemem wartości? Zostałeś OSZUKANY przez system, z którym rzekomo walczysz swą progresywnością. Jesteś jedynie pionkiem, zmanipulowanym pionkiem w ich grze. Wykonujesz ich zadania, szerzysz ich propagandę. Uważasz to za słuszne i jesteś takim... Robin Hoodem, prawda? Walczysz o te prawa uciemiężonych mniejszości... Robisz z ludzi normalnych, ludzi nietolerancyjnych i próbujesz wpłynąć na ich umysły, twierdząc, że mają zamknięte głowy.

Jako WOLNOŚĆIOWIEC, a przecież bije od Ciebie tyle wolnościowych (co prawda progresywnych i postmodernistycznych) postulatów, może daj im spokój i pozwól na swobodne, wolne i ciągłe zamknięcie swych głów na wiedzę/informacje, których owe głowy przyjmować nie chcą? Bądź tolerancyjny dla konserwatystów, bo to przecież klucz całego Twojego światopoglądu - TOLERANCJA.

Niee, niestety Wy, postmoderniści, rozumiecie sobie wszystko tak jak chcecie. Nawet naukę!!! Dosłownie WSZYSTKO możecie przekształcić tak, aby wyszło na Wasze :) Bo z filozofii utylitaryzmu/fundamentalizmiu/relatywizmu, Wam najbliżej do niestety - tego ostatniego nurtu. Oczywiście możesz racjonalizować, iż Twój relatywny look na świat, jest także utylitarny, ale już wystarczy.

Walczysz o to tak zaciekle, że w moich oczach jesteś jednostką zmanipulowaną doszczętnie oraz doszczętnie zdemoralizowaną neomarksistowską myślą budowania społeczeństwa obywatelskiego. Nie ma sensu z Tobą rozmawiać, bo Twoja głowa jest otwarta, ale SELEKTYWNIE. Na to jest, a na tamto już nie jest. Dodatkowo podważasz PODSTAWOWE zasady nauki, tak kluczowych i bezprecedensowych jak biologia, socjologia, psychologia...

I nic do tego nie mam, żyj sobie jak chcesz, wyznawaj takie wartości jakie chcesz i utożsamiaj się z nimi. JEDNAKŻE (!!!) jako demokrata, którym z pewnością jesteś, uszanuj zdanie większości.

Pozdrawiam.

0

@basuza Wystarczyło nie obiecywać. Tyle.

0

@Gallaret
Obwiniam obu. Bartomeu za to, do czego doprowadził. Laportę za kłamstwa i nie wywiązanie się z głównej obietnicy przedwyborczej.

1

Umtiti w formie = obrońca klasy światowej. Zaliczył dobre wejście w Pucharze Gampera i jeżeli jego postawa na boisku się nie zmieni, to jego nowy klub będzie miał bardzo dobrego defensora.
Twarde decyzje, przykre, no ale czasem tak trzeba. Fakt, że po wygwizdaniu uciekł do domu myślę, że mógł być kluczowy przy podjęciu tak drastycznych kroków. Opuściłeś drużynę? To proszę bardzo - opuść drużynę.

Jeszcze co do tego wygwizdania, to nie raz w życiu piłkarza takie sytuacje się przytrafiają. Ryzyko zawodowe. Trzeba być odpornym na wszelki hejt. Nie udźwignął tego... Przykro mi.

1

@DJ6 Sylvinho był kocurem od początku do samego końca. W tym momencie do głowy przychodzi mi Vermaelen - gośc jak był zdrowy, to wchodził wtedy kiedy była taka potrzeba i grał bezbłędnie, jakby był topowym stoperem za najlepszych swoich czasów z Arsenalu. Niesamowicie pozytywnie wspominam wszystkich wymienionych tu piłkarzy.

0

@DamianBarcaCule Co do Paulinho to może taktycznie nie był to uporządkowany piłkarz (czego od pomocników się wymaga bardzo mocno na najwyższym poziomie), ale swoją agresywnością i nieszablonowością potrafił zrobić różnicę. Uwielbiałem go oglądać w barwach Canarinhios i bardzo cieszyłem się na jego transfer. Szkoda, że ta przygoda potrwała tylko jeden sezon, ale Bartomeu rządził jak rządził. To już przeszłość.

5

Tego właśnie się spodziewałem. Spodziewałem się, że Wijnaldum będzie porównywany do tzw. "zapchajdziur". Moje zdanie na temat tego zawodnika jest jednak odmienne. Wiecie kogo mi przypomina? Edgarda Davidsa.

Co ciekawe - Davids również miał łatkę"zapchajdziury", mimo niesamowitej szybkości i techniki. Czemu? Bo jednak w jego stylu gry dominowała waleczność. Epizod Davidsa w Barcelonie (wypożyczenie) w sezonie 03/04 to słaby materiał do oceny tego piłkarza za całokształt. Jego prime był w Juventusie i na jego grę w Juve warto popatrzeć. Do Barcy przyszedł jako ktoś w stylu Keity czy Paulinho, ale jego rola w zespole była uwarunkowana:
- wypożyczeniem
- wiekiem zawodnika

Wijnaldum w czasach gry w Feyenoordzie był pupilkiem Makaaya. Nie bez powodu - doświadczony napastnik, który powrócił do macierzystego klubu po przygodzie w Bayernie Monachium widział w młodym pomocniku nadzieję holenderskiej piłki. W tym miejscu zachęcam do obejrzenia wywiadu z Janotą (niespełnionym polskim talentem), który to właśnie opowiadał o sytuacji wewnątrz Feyenoordu w tamtych czasach.

U Koemana Wijnaldum może być zawodnikiem pierwszego składu. Może jego liczby nie powalają, ale to nie jest najistotniejsze u pomocników (przypominam jeden z sezonów Iniesty, gdzie grał fenomenalnie a nie nastukał ani za dużo bramek ani asyst).

Tak samo jak podobał mi się transfer Paulinho, tak też ten transfer mi się podoba. Uważam nawet, że jest to piłkarz o o wiele wyższej jakości od wszystkich wymienionych w artykule (poza Yaya Toure i wspomnianym przeze mnie Davidsem).


0

Zwolnić go - źle. Zostawić - też niezbyt dobrze...
On chce zbudować sobie swój zespół, ze swoimi zawodnikami. Dać mu sezon szansy, z Depayem, którego tak bardzo chce? Z Aguero, żeby nie było wymówek, że gramy "bez typowego napastnika" (nawiązanie do Griezmanna, który kuźwa miał umieć grać wszędzie z przodu, a przede wszystkim jako napastnik)?

Martwi fakt, że Koeman nie wygrał ANI JEDNEGO WIELKIEGO MECZU. Zero. Żaden dobry rywal nie został przez Barcelonę w tym sezonie pokonany (poza przebłyskiem w fazie grupowej LM z Juventusem).

A Puchar Króla, to Koeman wygrał też w Valencii. Szkoda, że "Nietoperze" wtedy prawie spadli z ligi.

Sam nie wiem co zrobić i co niby ma mu Laporta przekazać. Czy prezes powinien się wtrącać w trenowanie?

4

Ja wyjaśnię co się stało: tak, zabrakło intensywności.
Dlaczegóż to jej zabrakło? Przecież wszyscy chwalą Koemana za dobre przygotowanie fizyczne zespołu na trudy całego sezonu.
Hm... zastanówmy się...
1.Koeman robi błąd Ernesto Valverde - od pewnego czasu forsuje tę samą jedenastkę, nie zmienia nic. Stąd brak sił i intensywności. Można się domyślić jaka intensywność jest na treningach na finiszu sezonu. Przecież Koeman tych wszystkich piłkarzy nie może "zajechać", oni sobie robią jakieś delikatne bierki prawie bez biegania. Wiara we własne umiejętności i wyższość nad rywalem? Okej! Ale piłka nożna to taki sport, w którym kluczem do sukcesu jest wygrana w rywalizacji. Grałem w piłkę na poziomie - można powiedzieć - amatorskim, ale wiem, że bez rywalizacji na treningach nie ma intensywności podczas meczu.
Skoro jestem przekonany, że wybiegnę na boisko, to na treningu liczę ile założyłem "dziur" podczas gierki, a nie zapierdzielam żeby trener mnie wybrał do składu. Taka prawda.
Intensywność to jednak za mało, żeby wyjaśnić co się wydarzyło...
2.Koeman źle reaguje na sytuacje boiskowe.
Panie Ronaldzie, to nie Everton. To nie Premier League, my tu nie bronimy 3:2 z Levante. Nie wprowadzamy kolejnego obrońcy. Kiedyś tak zrobił z Umtitim, teraz ponownie namieszał zmianami. Po co ten Sergi Roberto? Rozumiem, że to ultra-uniwersalny piłkarz i może zagrać niemalże wszędzie. Ale chwila, graliśmy 3-5-2 z Sergio na defensywnym pomocniku. Roberto na tej pozycji to nie jest dobra decyzja. Mając CHOCIAŻBY Minguezę czy Umtitiego, ta decyzja była poroniona. Potem jakaś zmiana formacji w decydującej fazie meczu, na ostatnie 15 minut... na bardziej defensywną. Co to w ogóle miało być?
Wracając do bronienia wyniku przeciwko Levante - ja wiem, że może Guardiola nas rozpieścił, ale Panie Koeman... Tu trzeba wybić słabszemu rywalowi grę z głowy. "Zabić mecz", jak to mawiał jeden z trenerów, za którym nie przepadam. Szatnia widzi, że decyzje trenera są nie takie jak trzeba. Ja też to widzę. Widzi to prezes. Trener ma pełne wsparcie. Dlaczego? Bo trener ma jaja - tego mu nie odbierzemy. Gra sobie po swojemu, nie słucha absolutnie nikogo, a jak wyjdzie na jego to i Messi mu przyzna rację i przyklaszcze. Taki trener zyskuje respekt w oczach zawodników. Ja jednak bym nie przeprowadzał takich zmian.

2

Takie mecze jak finały pokazują, jacy zawodnicy są dla trenera ważni, na jakich chce liczyć.
Pamiętam, że w 2011 w finale LM tak było z Bojanem - nie dostał ani minuty. To był jasny sygnał od Guardioli - "Sorry, Bojan, fajny z Ciebie gość ale nie będę na Ciebie stawiał".

Myślę, że w przyszłym sezonie nie zobaczymy w Barcy Pjanica, Puiga, Matheusa oraz Firpo.

0

link please, nigdzie nie moge znalezc :/

0

Ja mam mieszane uczucia, bo technicznie jest serio świetny. Bardzo przypomina mi stylem gry Kuna Aguero.



Tworzą świetny duet z Lukaku w Interze - to pokazuje, że idealnie odnajduje się w formacji z dwoma napastnikami (której notabene FC Barcelona nie stosuje, ale ciekawe co wymyśli Koeman).

Racja, drugą część sezonu miał rozczarowującą. Według mnie Suarez go zjada w każdym możliwym aspekcie gry, mimo wieku. Ciekawe jaki duet stworzy z Griezmannem.

Kogo bym widział jako następce El Pistolero jeżeli nie Lautaro?

Depay to ciekawa alternatywa, ale to nadal nie jest to, tu potrzeba napastnika kompletnego, z najwyższej półki. Czy Lautaro takim jest? Jeżeli przyjdzie, będzie miał szansę to udowodnić.

Poza tym sprowadziliśmy Griezmanna, więc pozostaje mieć nadzieję, że Francuz odpali i będzie grał na pozycji środkowego napastnika, a nie gdzieś na bokach.

Btw. Griezmann również lepiej odnajduje się w formacji z dwoma napastnikami (chociażby w Atletico, gdzie świetnie rozumiał się z Diego Costą). Być może to jest plan Koemana?


1

@Terrored Ciekawe więc czemu inne partie nie zastosowały tego "prostego chwytu socjologicznego"? ;) Mogłyby wiele zyskać w oczach Polaków, czyż nie?

5

Jak można grać 45 minut i pokazać zbyt mało, aby otrzymać ocenę? Wtf?

0

@kolczu100 Widzę, że się nie zaświeciłeś, więc piszę raz jeszcze :)

Nie jest to mój filmik, ale zgadzam się z jego treścią. Jest krótki i merytorycznie wyjaśnia zagadnienie.

3

@MesQueUnClub_87 Wybacz, jeżeli słowo "ekspert" Cię uraziło, nie miałem tego na celu :). Napisałeś sensowny komentarz, z którym się trochę zgadzam. Wprowadziłem jedynie drobne poprawki, aby zainteresowani czytelnicy mogli lepiej zgłębić temat.
Również testowałem niektóre z tych substancji i doskonale zdaję sobie sprawę z tego, jak jaki jest ich potencjał uzależniający, a także jakie wynikają szkody dla ogółu społeczeństwa z tytułu występowania ludzi uzależnionych od nich.
Niemniej jednak uważam, że chcącemu nie dzieje się krzywda. Każdy powinien mieć prawo decydować o tym co ćpa i w jakiej ilości i czy od tego umrze czy nie. Im więcej narkomanów, tym mniej narkomanów ;)
Oczywiście uważam narkomanię przede wszystkim za CHOROBĘ. Każdy wolny człowiek ma prawo zapisać się na leczenie - czy to prywatnie, czy na NFZ. Gwarantuję, że narkomanii otrzymują pomoc w naszym kraju. Problem jednak pojawia się w kompetencjach terapeutów, gdyż jak już wcześniej wspomniałem - rynek narkotykowy rozwinął się od 2009 roku w tempie aż nadto zawrotnym i ciężko jest nadążyć za producentami coraz to nowszych substancji. O ile w przypadku psychoterapii schematy myślenia czy postępowania można jeszcze jako tako trafnie sklasyfikować, to w przypadku ewentualnych przedawkowań / sytuacjach wymagających ratowania życia, wiedza personelu medycznego n.t. nowych substancji jest niewystarczająca. Wszystko byłoby prostsze, gdyby ludzi nie wsadzali za kraty za narkotyki. Żadnego mefedronu nie było nigdy np. w Hiszpanii czy w Portugalii, gdyż tam ludzie nie sięgali po legalne wówczas alternatywy - bo po co, kiedy za zwykłego jointa dostanę co najwyżej mandat a nie pójdę siedzieć na 3 lata jak w PL? Obecnie wiele osób boi się iść po pomoc, ze względu na ewentualne problemy z prawem. W chwili obecnej po przedawkowaniu danej substancji czeka Cię nieprzyjemna rozmowa z policjantami w szpitalu, co również nie sprzyja leczeniu z narkomanii. Propaguję świadome korzystanie z substancji psychoaktywnych i ciągłą edukację społeczeństwa w tym zakresie (zwłaszcza teraz, gdy Polska nadal zbiera żniwa 10 lat egzystowania "dopalaczy" na ulicy - jedna ustawa sprzed 2 lat nie rozwiązała problemu, bo jak ciągłe zakazywanie ma rozwiązać cokolwiek?).

Co do marihuany - znam takich, co palili po 5g dziennie, a potem stoczyli się na samo dno. Znam takich jak ja obecnie - palę codziennie jointa wieczorem i nic mi nie jest, czuję się świetnie. Uprawiam sport, prowadzę spoko życie, mam dziewczynę i nie jestem zdemoralizowany.
Nie ma reguły i nie ma sensu klasyfikacji co jest lepsze/bezpieczniejsze, a co nie. Czas pogodzić się z faktem, że wszystkie dragi istnieją, narkomania istnieje i czego byśmy nie zrobili - będzie istnieć. Redukcja szkód jest najrozsądniejszą opcją.
Udostępnijmy ludziom narkotyki dobrej jakości, zlikwidujmy mafie, dilerów i układziki.


@kolczu100
Nie, ten filmik nie jest mój. Zgadzam się jednak z jego treścią. Jest krótki i wyjaśnia zjawisko o którym się rozpisuję :)

3

@MesQueUnClub_87
Z góry dziękuję wszystkim za przeczytanie, świadomość społeczeństwa w tej kwestii jest dla mnie bardzo ważna. Zachęcam zatem do lektury i obejrzenia filmiku (2 min) na samym końcu ;)

Widzę, że mamy tu eksperta :) Jako, że napisałem ponad 100 stron publikacji naukowej dot. substancji psychoaktywnych i ich wpływu na człowieka, pokusiłbym się o kilka sprostowań (nie czytając dalszego wątku, gdyż wątpliwym jest fakt sprostowania tego w sposób właściwy przez kogokolwiek)

1.Różnica między tymi dwoma substancjami jest kolosalna, rzecz jasna. Nie mamy o czym mówić, porównujemy stymulant (substancję stricte pobudzającą - mefedron), do narkotyku, który w rzeczywistości jest ciężki do sklasyfikowania (mam tu na myśli marihuanę), gdyż spektrum jego działania (mimo niewielkiej szkodliwości, zarówno społecznej jak i dla samego użytkownika) jest dosyć nieprzewidywalne i uwarunkowane rodzajem (najprościej - odmianą) tejże używki. Marihuana jest trochę stymulantem, trochę psychodelikiem, trochę neuroleptykiem i trochę depresantem.

2.Podział narkotyków na twarde i miękkie to umowny mit, ulepiony z sam nie wiem czego... W literaturze naukowej taki podział NIE ISTNIEJE i kładzie się ogromny nacisk na zaprzestanie stosowania go. Wyobraźmy sobie, że alkohol według tej klasyfikacji w większości przypadków klasyfikowany byłby jako "narkotyk miękki". Czemu? Gdyż jest legalny. Co to oznacza? To, że w świetle prawa nie jest on nawet narkotykiem (ale nadal jest substancją psychoaktywną). Czemu miałby więc być "twardym", skoro nie jest nawet narkotykiem (narkotyk = substancja psychoaktywna, która jest NIELEGALNA) i jest legalny?
Jak jest w rzeczywistości? Picie alkoholu niesie za sobą o wiele więcej szkód zarówno społecznych jak i dla samych pijących, niż np. palenie marihuany. Czy piwo zatem powinno być twardym narkotykiem? Odpowiedzcie sobie sami...

3.Właściwości lecznicze marihuany - owszem, istnieją. Tak jak właściwości lecznicze amfetaminy (np. w leczeniu ADHD) czy też właściwości lecznicze alkoholu (na bazie którego powstało całe mnóstwo lekarstw dostępnych w aptekach). Nie jest to nic odkrywczego, że substancje psychoaktywne mają właściwości medyczne. Marihuana nie jest tutaj żadnym wyjątkiem. Od niedawna w USA w psychiatrii wykorzystuje się MDMA (w celu zwalczania np. fobii społecznych), gdyż działanie tejże substancji jest bardziej przewidywalne niż działanie wielu (stosunkowo nowych, nowszych niż MDMA) antydepresantów, działających na podobne receptory w mózgu (chodzi tu o hamowanie wychwytu zwrotnego serotoniny, w ten sposób działa zdecydowana większość antydepresantów, jak i MDMA, czy też wyżej wspomniany mefedron).

4.Szkodliwość społeczna narkotyków o której wspomniałeś to bardzo interesujący temat. Za przykład weźmy tutaj morfinę (bezpieczniejsza siostra heroiny, gdyż jest do zdobycia w aptekach). Jej szkodliwość społeczna jest w rzeczywistości niewielka. Osoba pod wpływem morfiny nie jest agresywna, nie napada ludzi i nie okrada ich.
Z alkoholem jest inaczej - ludzie pod wpływem alkoholu bardzo często bywają agresywni. Okej, powiemy - "kwestia dostępności", ale to nie do końca tak. Gdyby heroina była ogólnie dostępna, legalna i jej jakość byłaby wyższa, wówczas jej cena by spadła, mafie nie zarabiałyby pieniędzy (chyba że koncerny farmaceutyczne nazwiemy mafiami ;) ) i siłą rzeczy liczba osób sięgających po heroinę zmalałaby (tak, również przez falę przedawkowań, zdaję sobie z tego sprawę).
Wracając do tematu - skoro nie mamy żadnych przeszkód, by po przekroczeniu 18 roku życia kupić sobie niekwestionowanego lidera pod względem szkodliwości społecznej, jakim jest alkohol, to czemu robi się z nas idiotów i zabrania korzystania z reszty substancji?

5.Marihuana -> Heroina, mit czy nie?
Pierwszą substancją psychoaktywną jakiej wszyscy (albo zdecydowana większość) spróbowaliśmy jest alkohol :) Czy picie alkoholu prowadzi do próbowania kolejnych substancji?
Racja, jest tak, że narkoman jak jest na głodzie to często weźmie cokolwiek, byleby tylko zaspokoić głód. To prowadzi do próbowania coraz to nowszych substancji.
Analogicznie - alkoholik wypije denaturat byle by tylko go coś "trzepło" ;)

Są też ludzie, którzy potrafią obalić pół litra i trzymać fason swoim zachowaniem. Zaręczam Was, że są również heroiniści którzy zachowują się jak przykładni obywatele. To samo dotyczy się mefedroniarzy czy ludzi, którzy lecą latami na amfetaminie. Btw. skoro alkoholik jest traktowany jako osoba chora i potrzebująca pomocy, to czemu uzależnionych od wszelkich innych (nielegalnych) substancji wsadza się za kraty?
Ktoś na tym zarabia ogromne pieniądze, żeby narkotyki były nielegalne. Można kogoś złapać z np. 5g marihuany, zabrać mu te 5g, dać mu karę grzywny i zarobić kilkukrotnie:
- pierwszy raz - na przemycie nielegalnej substancji do kraju
- drugi raz - gdy kupuje działkę
- trzeci raz - gdy płaci grzywnę za posiadanie nielegalnej substancji

6.Legalność "mefedronu"
Mefedron (4-MMC) był legalny w latach 2009-2010, był nowym, rewolucyjnym "dopalaczem". Sam fakt istnienia takowych jest podyktowany polityką antynarkotykową. 4-MMC w swojej pierwotnej formie wykazywał działanie będące czymś na pograniczu kokainy a MDMA. Po delegalizacji mefedronu w 2010 roku powstawały jego kolejne zamienniki (analogi). Im nowsze, tym bardziej szkodliwe i zawierające coraz to bardziej neurotoksyczne prekursory (np. obecny "mefedron", który w rzeczywistości nim nawet nie jest zawiera chlor, substancję żrącą). Od sierpnia 2018 roku wszystkie nowe substancje psychoaktywne (dopalacze) są wrzucone do jednego wora i kara za każdy następny zamiennik jest adekwatna do tego, czego zamiennikiem miałaby być dana substancja (np. za syntetyczną marihuanę idzie się siedzieć tak jak za naturalną).
Dlaczego dotknął nas temat dopalaczy, a w innych krajach próżno szukać u dilerów takich wynalazków? Odpowiedź w filmiku


0

@Tomek_TF Nie ma hajsu na Havertza, a jest na Griezmanna? ;) Idiotyzm!

0

@Gall Obie przepiękne!

1

@MichalZZZ przepraszam, nie zauważyłem :) Bardzo dobrze że wygrała!

4

No nie jest to wielkie odkrycie :) Puiq > Arthur. Why?

1.DNA Barcy
Nie jest łatwo grać w Gremio i mieć takie "DNA". Może się wydawać, że dany zawodnik popracuje nad paroma elementami i zrobi się z niego piłkarza na poziomie Barcy. Puiq od początku jest szkolony według pewnej ideologi, stąd jego przewaga.

2.Wiek
4 lata różnicy między dwoma zawodnikami. Nawet jeśli teraz Arthur jest minimalnie lepszy, to Puiq ma (wg mnie) zdecydowanie większy potencjał

3.Brak kompleksów
Arthur przychodząc do Barcelony nazwany był (zbyt pochopnie i nie wiem na jakiej podstawie) "nowym Xavim". Piuq zabłysnął w presezonie w meczu z Tottenhamem i nagle świat go odkrył. Zero presji, zawodnik Barcy B po prostu za każdym razem gdy otrzymał szansę grał swoje. Brazylijczyk zaś grał asekuracyjnie, bał się strat, ryzyka. W efekcie Hiszpan zrobił na wszystkich o wiele lepsze wrażenie.

Osobiście bardzo mi imponuje gra Puiqa i zauważyłem w nim "to coś" właśnie już w pamiętnym sparingu z Tottenhamem. U Arthura tego nie widziałem (no, może poza dobrym meczem przeciwko Villareal).

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: