O sobie

  • Zainteresowania Brak informacji
  • Ulubiony zawodnik Brak informacji
  • Ulubione zespoły Brak informacji
  • Barcelonie kibicuję od Brak informacji

Statystyki

  • Dni w serwisie 5533
  • Liczba komentarzy 62
  • Polecenia 82

Komentarze

0

@juro14 dokładnie!

2

Kołtoń opowiada dziś, komu opadła szczęka, a ja nadal pamiętam jego legendarne analizy z 2010 roku. Wtedy Kagawa był „brylantem” i „supertalentem”, a Lewandowski takim talentem już nie był. Minęło kilkanaście lat i jeden został najlepszym napastnikiem swojego pokolenia, zdobył wszystko co było do zdobycia i strzelił ponad 700 goli, a drugi jest głównie przypominany przy okazji tego cytatu. Jeśli Kołtoń twierdzi, że Lewemu opadła szczęka, to chyba pierwszy sygnał dla kibiców Chicago, żeby zachować ostrożny optymizm.

0

Czyli kolejny raz ten sam schemat. La Masia produkuje talent, wszyscy opowiadają jaka jest wyjątkowa, a gdy przychodzi moment dać chłopakowi kilka meczów w Pucharze Króla, mniej ważnych spotkaniach ligi czy przy rotacji, to leci wypożyczenie na drugi koniec Europy. Za to 35-letni Szczęsny po emeryturze i z cygarem w ustach dostaje minuty bez problemu. Potem za 2-3 lata przeczytamy artykuł, że Barcelona zarobiła kilka milionów na kolejnym wychowanku i wszyscy będą klaskać. Najpierw brak szans, później wypożyczenie, potem sprzedaż i na końcu zachwyty nad „świetnym biznesem”. Historia powtarzana częściej niż hasło o zaufaniu do La Masii.

11

130 mln euro brzmi świetnie w nagłówku, dopóki nie spojrzy się na szczegóły. Cucurella sprzedany za 11,8 mln, a chwilę później jego wartość eksplodowała i Chelsea wyłożyła ponad 60 mln. Nico González odszedł za 8,5 mln, a większy zarobek przyniósł późniejszy transfer z Porto niż sama sprzedaż z Barcelony. Mika Faye został sprzedany zanim dostał realną szansę, Alex Valle podobnie.

Do tego dochodzą „genialne” interesy z ostatnich lat: Messi za 0 euro, Busquets za 0 euro, Alba praktycznie za 0 euro, Suárez oddany rywalowi za symboliczne pieniądze, Rakitić sprzedany za grosze. Łatwo chwalić się 130 mln wpływów, trudniej policzyć ile klub stracił przez sprzedaże poniżej wartości albo przez oddawanie zawodników za darmo.

Najlepsze jest to, że część kibiców przedstawia te liczby jak finansowy majstersztyk. Tymczasem przy wielu nazwiskach pytanie nie brzmi „ile zarobiliśmy?”, tylko „ile moglibyśmy zarobić, gdyby klub potrafił lepiej zarządzać własnymi wychowankami?”. Bo 130 mln robi wrażenie, ale lista zmarnowanych okazji jest chyba jeszcze bardziej imponująca.

0

@Votrox7
Czyli zamiast odpowiedzieć na to, co napisałem, sprawdziłeś datę rejestracji konta. Przyznaję, ciężko będzie mi się podnieść po takim ciosie.

Zobacz wszystkie

26

“Związany z Barceloną od dziecka” ????????????
Chłopie, ty przez połowę pobytu w Barcelonie byłeś związany głównie z lekarzami, fizjoterapeutami i szpitalnym łóżkiem.

Klub wyłożył za ciebie fortunę, czekał latami, bronił cię po każdym kolejnym urazie, a w zamian dostawał kilka dobrych meczów na sezon i wieczne “w przyszłym roku odpali”.

Nagle PSG, gigantyczna kasa i okazało się, że można regularnie grać w piłkę. Jaki zbieg okoliczności.

Dla mnie jeden z największych zawiedzionych talentów w historii Barcelony. Talent kosmiczny, mentalność pozostawiająca wiele do życzenia. A te teksty o miłości do Barçy po odejściu są już po prostu komiczne. Gdyby naprawdę był tak związany z klubem, to zapamiętalibyśmy go z trofeów i wielkich występów, a nie z raportów medycznych.

11

130 mln euro brzmi świetnie w nagłówku, dopóki nie spojrzy się na szczegóły. Cucurella sprzedany za 11,8 mln, a chwilę później jego wartość eksplodowała i Chelsea wyłożyła ponad 60 mln. Nico González odszedł za 8,5 mln, a większy zarobek przyniósł późniejszy transfer z Porto niż sama sprzedaż z Barcelony. Mika Faye został sprzedany zanim dostał realną szansę, Alex Valle podobnie.

Do tego dochodzą „genialne” interesy z ostatnich lat: Messi za 0 euro, Busquets za 0 euro, Alba praktycznie za 0 euro, Suárez oddany rywalowi za symboliczne pieniądze, Rakitić sprzedany za grosze. Łatwo chwalić się 130 mln wpływów, trudniej policzyć ile klub stracił przez sprzedaże poniżej wartości albo przez oddawanie zawodników za darmo.

Najlepsze jest to, że część kibiców przedstawia te liczby jak finansowy majstersztyk. Tymczasem przy wielu nazwiskach pytanie nie brzmi „ile zarobiliśmy?”, tylko „ile moglibyśmy zarobić, gdyby klub potrafił lepiej zarządzać własnymi wychowankami?”. Bo 130 mln robi wrażenie, ale lista zmarnowanych okazji jest chyba jeszcze bardziej imponująca.

5

Bayern właśnie zrobi to, co Barcelona powinna była zrobić miesiąc temu.

30 mln za zawodnika z 28 udziałami przy golach w 49 meczach? W dzisiejszym rynku to nie transfer, tylko promocja w Lidlu.

Ale u nas oczywiście znajdzie się 500 ekspertów tłumaczących, że lepiej wydać 70-80 mln na “perspektywicznego” zawodnika, który może kiedyś osiągnie poziom Rashforda.

Najlepsze jest to, że jak Bayern go weźmie, Rashford zrobi tam 25+ G/A, a za rok ci sami ludzie będą pisać, że “od zawsze był idealny pod Flicka”.

Nie bez powodu Bayern od 15 lat regularnie podejmuje lepsze decyzje transferowe niż większość Europy. Oni widzą okazję, my widzimy problem.

5

@juro14
Właśnie takie podejście mnie najbardziej bawi.


Przez dwa lata słyszeliśmy, że Barcelona kupowała sędziów, że trofea są nieważne, że klub powinien zostać zdegradowany, a Perez latał po mediach i opowiadał to jako fakt dokonany.


Teraz, gdy Barcelona mówi “skoro jesteś taki pewny swoich słów, to powtórz je przed sądem”, nagle pojawia się narracja, że lepiej siedzieć cicho, bo może coś wyjdzie.


To jak w końcu? Albo Perez ma dowody i nie ma się czego bać, albo przez lata budował narrację pod kibiców Realu i media.


Najbardziej absurdalne jest to, że od Barcelony wymaga się wiecznego tłumaczenia, a od człowieka, który publicznie rzucał najcięższe oskarżenia w historii hiszpańskiej piłki, nie wymaga się niczego.


Jeśli ktoś przez dwa lata nazywa cię oszustem, to bronienie własnego wizerunku nie jest “PR-em”, tylko czymś całkowicie normalnym.


A jeśli Perez faktycznie ma te legendarne 500 stron dowodów, o których madridiści opowiadają od lat, to przecież powinien wygrać ten spór bez najmniejszego problemu.

4

@juro14
Właśnie odwrotnie. Jeśli ktoś jest tak pewny swoich dowodów jak twierdzisz, to nie spędza dwóch lat na konferencjach prasowych, wywiadach i sugestiach, tylko idzie do odpowiednich instytucji i kończy temat.


Od 2023 słyszę o “miażdżących dowodach”, “największym skandalu w historii futbolu” i “zaraz wszystko wyjdzie”. Minęły lata, a dalej jesteśmy na etapie opowieści o tym, co Perez podobno ma w szufladzie.


Dlatego mnie bardziej dziwi pewność madridistów niż reakcja Barcelony. Skoro materiał jest tak mocny, to ten proces powinien być dla niego formalnością. Jeśli nie jest, to może problemem nie jest brak dowodów po stronie Barcy, tylko nadmiar narracji po drugiej stronie.


Bo na razie wygląda to tak, że o Negreirze więcej mówił prezes Realu niż własnym klubie i transferach.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?