0

Dla nas polskich kibiców i dla naszego stadionu byłoby to wielkie wydarzenie, bo każdy kojarzyłby debiut Neymara w koszulce Blaugrana z PGE Areną w Gdańsku - areną EURO 2012. Może dzięki temu parę grajków z Lechii wywindowałoby się do innego klubu :D

Ale jeśli chodzi tylko i wyłącznie o korzyści finansowe, z debiutu Neymara to najlepszą opcją jest ta, żeby Brazylijczyk po raz pierwszy zagrał w jednej drużynie z Messim, w meczu z Santosem

0

No naprawdę fajny gest ze strony Daniego ale jakoś nie widzę go w tej "22".
Czyżby to miało oznaczać, że nasza nowa "2" wskoczy, do pierwszego składu :) ?
Fajnie, że Song przejmuje sobie numerek za czasów gry na Emirates.
Miejmy nadzieję, że Pedro da radę udźwignąć ciężar "7" po Davidzie.
A więc 19 lub 25 dla któregoś z nowych obrońców ? Ale przypuszczam, że ktoś się jeszcze zamieni numerkami, w razie przyjścia nowego zawodnika. Dlatego wolałbym się na miejscu innych jeszcze wstrzymać z zakupem nowych koszulek :)

P.S A tak w ogóle, to co z tym Afellayem ? Bo obecnie jest naszym zawodnikiem, mimo że mówiło się kilkukrotnie o jego odejściu.

0

No to kolejny Argentyńczyk zawitał do Napoli. Cena jaką sobie życzyli "Biali" za niego jest bardzo zawyżona, o przeszło 5-10 mln. Gruby Beniek mógł zapłacić mniej chociażby za Damiao. Ale to nie moja sprawa.

A Clément Grenier - zawodnik Lyonu, wczoraj strzelił przefantastyczną bramkę. No po prostu geniusz. Oglądałem powtórkę tej bramki kilka razy i do tej pory nie jestem w stanie zrozumieć, jak to zrobił :)

0

Ponoć Zubi był zwolennikiem Lucho. Możliwe, że negocjacje w sprawie zatrudnienia Enrique ruszyłyby pełną parą, gdyby nie fakt, że większą część Zarządu przegłosowała naszego dyrektora sportowego. Faworytem reszty był "Tata". Uzgodniono w szerokim gronie, że podejmą rozmowy z Martino, dlatego też najprawdopodobniej nie kontaktowano się z obecnym trenerem Celty. Ja cieszę się z tego wyboru. Mam nadzieję, że te wszystkie teorie i te recenzje schlebiające, naszemu nowemu trenerowi przełożą się na rzeczywistość. Witamy go na pokładzie i życzymy samych sukcesów i radości z pracy.

0

Ja przejdę tylko i wyłącznie, do sprawy niewytłumaczalnej i bardzo dziwnej. Przyjaciel Guardioli, z którym znał się przeszło 25 lat leży w szpitalu i jest po ciężkiej operacji. Znają się jak łyse konie. Tyle lat ze sobą pracowali.Tyle samo się ze sobą widzieli, codziennie rozmawiali. Byli i może dla siebie, jak bracia. Ich przyjaźń była na bardzo zaawansowanym poziomie, na wysokim stadium. Rozmawiali ze sobą jak przyjaciele. Zwierzali się sobie, w trudnych momentach. Mówili sobie zapewne rzeczy, jakie nie mówi się każdemu napotkanemu przechodniowi. Łączyła ich nierozerwalna więź. Kiedy Pep odchodzi z Barcy i jak się później dowiadujemy, w nie najpiękniejszej scenerii, przyjaźń obu kompanów, dotychczas wielkich przyjaciół traci na swej wartości albo jak powiedzieliby inni, kończy się jak za pęknięciem bańki mydlanej. Guardiola odchodzi w inne miejsce, nie zabierając ze sobą dotychczas najlepszego przyjaciela. Przyjaciel, to przyjaciel. To nie jest zabawka. Nie można porzucić tej przyjaźni, formowanej przez tyle lat.
Pep był tam na miejscu, w USA. Pieniędzy mu raczej nie brakowało. Wystarczyło po prostu wsiąść w ten samochód, by spotkać się z przyjacielem. Widział się z nim tylko raz. Sytuacja kuriozalna. Nikt, o zdrowych zmysłach nie powie, że było pomiędzy oboma panami, w tym czasie najlepiej. A później te niemiłe słowa wymawiane publicznie poprzez media.

0

Nie trudno zauważyć, że nie był silnie przywiązany do klubu. Nie trzymały go więzy miłości wobec naszego klubu. Sprawia teraz wrażenie przymilnego chłopca. Jego ojciec schlebia naszemu klubowi. Może to prawdziwe odczucia i wyrazy podziękowania ale od samego początku było widać, że jego syn chcę się wyrwać z Barcelony, bo jako piłkarz nie czuł się tu najlepiej. Thiago za bardzo przywiązał się do Pepa, a gdy ten zakomenderował, że chciałby go u siebie, to ten odrzucił nawet domniemaną ofertę z Manchesteru. Ja rozumiem, że wczorajszy mecz to była dobra zabawa ale te uśmieszki i jego wyraz radości po strzeleniu pierwszej bramki przez Lahma, nie były za bardzo na miejscu. Jeszcze kilka dni temu był w naszej barykadzie, a teraz .... Mógł przynajmniej przybić piątkę kolegom z zespołu, a nie cieszyć się jakby strzelił bramkę w finale LM. Życzę mu jak najlepiej. Zobaczymy czy podjął dobrą decyzję.

0

Ok. A co powiesz mi o Bartrze? Też jest młody, natomiast doświadczenia i ogrania do regularnej gry w pierwszej jedenastce jeszcze mu trochę brakuje. Mimo, że dzisiaj graliśmy zwykły mecz pokazowy i nie będę po nim wyciągał wniosków, to można było jednak spostrzec, jakie popełniał błędy. W tej naszej obronie potrzeba kogoś z najwyższej półki i z ogromnym doświadczeniem. Kogoś, kto będzie u nas mocarzem w obronie i stworzy solidną parę z Pique. Gerard nie nadaję się na lidera obrony, a takiego nam trzeba, bo Puyol już drugiej młodości przeżywać nie będzie. Ja nie mam nic przeciwko, by "Tata" zakupił tego 24-latka ale nie może to być jedyne wzmocnienie w linii obrony.

0

Można było się spodziewać, że będzie chciał sprowadzić kogoś ze swej byłej drużyny czy z ligi argentyńskiej ale ten zakup nie rozwiązałby problemu. Jest wysoki, dobrze gra głową. Ok, to jest naprawdę duży plus, bo taki zawodnik jest u nas mile widziany, zwłaszcza że wysokimi w obronie nie dysponujemy. Ale potrzeba kogoś z dużym doświadczeniem : Luiz, Agger, Hummels. Zawodnik na zdjęciu u góry, dyrygować obroną nie będzie. Jeśli "Tata" zakupi klasowego obrońcę, z dużym bagażem doświadczenia, to nie będę miał nic przeciwko, jak dokupi sobie drugiego, o trochę mniejszym potencjale, a więc tego swojego byłego zawodnika z Newell's. A przypuszczam, że nie kosztowałby on wielkich pieniędzy.

0

Następnie spóźnił się, gdy Ribery wbiegał w pole karne i składał się do strzału. No miał kilka błędów. Jeśli mam się doszukać pozytywów w defensywie to w miarę dobra gra "Szefuncia" i Adriano, który 2 razy nas obronił przed stratą bramki. Poza tym, od czasu do czasu naciskaliśmy na nich pressingiem i udało się przejąć futbolówkę w środku pola i zainicjować akcję. To Bayern jednak sprawiał wrażenie, jakby to oni byli Barceloną :) Messi jedynie coś szarpał. Raz coś się udało Roberto i bliski strzelenia był Tello, a poza tym nic. W drugiej połowie całkowita rezerwa, a grali oni tak jakby chcieli tylko ten mecz odbębnić i zejść z murawy. Ale to w końcu tylko Segunda. Ten mecz jeszcze nic nie wykazał. Czekamy na następny

0

No cóż. Czego innego można było się spodziewać ? Wynik mnie ani trochę nie zaskoczył. Oni grali w silnym składzie. Na boisku pojawiło się wiele znanych twarzy z pierwszego składu. Jak jeszcze pierwsza połowa w naszym wykonaniu nie wyglądała najgorzej, tak druga połowa to już było przechadzanie się na boisku. Na razie był to nasz pierwszy mecz towarzyski, więc nie ma co buczeć i narzekać. Bawarczycy rozegrali o te 2-3 kontrolne spotkania więcej. Ale krótko podsumuje sobie cały mecz. Mimo, że to zwykły mecz pokazowy, towarzyski to obrona nie wyglądała dobrze, a najwięcej mylił się Bartra. Przy pierwszej bramce jego ewidentny błąd, gdy nie trzymał linii krycia i nie nadążył za wbiegającym w pole karne Lahmem. Nie wiem, jak mogli dać mu oddać strzał z główki, skoro do najwyższych nie należy :)

0

Cochise

Ludzi można podzielić na trolli, parapety, klamki oraz na ludzi, którzy są odrębną częścią, a mianowicie normalni, ułożeni psychicznie ludzie, wychowani i z dużym szacunkiem i tolerancją wobec innych. Ta pierwsza część zrobi co chcę i jeśli już na samym początku nie powiedzie nam się, a oni zaczną pluć jadem, jak syczące żmije to się nie zdziwię. Ja osobiście swojego zdania, o tym trenerze nie zmienię ale z kolei nie zachwalam słońca przed zachodem. Nie wiem czy teoria przełoży się na praktykę. Też jestem zdania, że za dużo trochę tego w jednym czasie ale fajnie bliżej zapoznać się nową osobą w klubie, a tym bardziej z nowym trenerem. Jednak co za dużo, to nie zdrowo.

0

No ale nasze gdybanie na nic się ma. Decyzję podejmie "Tata". Liczę jednak, że obdarzy go zaufaniem, a Cesc już sam będzie wiedział jak to wykorzystać.

0

Bardzo ciekawy i dobry artykuł. Pogratulować tylko koledze. Kolejny, który dołączył do grona felietonistów spośród nas, użytkowników tej strony.

Zgadzam się ze wszystkim co napisałeś. Mądre słowa i sugestie. Niejeden na tej stronie wychodził z założenia, że Cesc nie nadaje się na pozycję rozgrywającego w naszym zespole. Że to nie jemu powinien przypaść ten zaszczyt zastąpienia Xaviego. Podważano tutaj jego kompetencje. Ale tak naprawdę, to właśnie na tej pozycji, na pozycji playmakera świecił i błyszczał za czasów gry w Arsenalu. To tam czuł się jak ryba w wodzie. Ma predyspozycje do bycia liderem zespołu. Już naprawdę niewiele brakuje, by mógł na stałe wkroczyć do 1-szej jedenastki. Xavi w tym sezonie odpocznie więcej, bo przed nim będzie wielka impreza w Brazylii, zbliżająca się dużymi krokami, a to wielka okazja dla Cesca. W końcu nie będzie przerzucany z kąta, w kąt. Tak jak napisałeś. Ma coś, co trochę brak Xaviemu. Potrafi odnaleźć się w polu karnym i strzelić bramkę. Nie bez kozery miał takie, a nie inne statystyki, w swym pierwszym i drugim sezonie w Barcie. Xavi lubi sobie zataczać kółeczka i nie rozsyła już tych genialnych prostopadłych piłek, a Cesc potrafi robić to częściej.
W pełni popieram Twoje słowa.

0

Mnie tam przypomina Bielsę i po części szkoleniowca reprezentacji Argentyny w siatkę - Javiera Webera.

0

A Lahm to co robi na lewej pomocy :O ?

0

Czyli jednak Leo miał jakiś tam wpływ na zatrudnienie "Taty" :) Ale nie wnikajmy już w to. Dobrze, że mamy go na swym pokładzie. Liczę na naprawdę udany sezon ale nie popadam w zachwyt na samym początku, bo wiem,że będzie to jego debiutancki sezon i trzeba będzie go wesprzeć, a także wykazać się wyrozumiałością i cierpliwością. Nie mogę się doczekać pierwszych meczy z Neymarem, nowym trenerem, nowym obrońcą i powrotu do futbolowego życia :)

0

Pamiętam jak rok temu też zaczynaliśmy w Niemczech ale na Imtech Arenie w Hamburgu, z okazji 125- lecia lokalnego klubu - Hamburgu SV. Czekałem z niecierpliwością na ten mecz. To był pierwszy mecz Tito i pierwszy zakończony zwycięstwem. Dzisiaj już bez niego. Liczę na zwycięstwo ale łatwo nie będzie. Zresztą w meczach towarzyskich, wynik nie jest najważniejszą sprawą. To aspekt drugorzędny, poboczny. Czas zacząć kolejny sezon, a po nim długo wyczekiwane MŚ w Brazylii. Emocji na pewno w nadchodzącym sezonie nie zabraknie. Jak i na krajowym podwórku, jak i w CdR, tak i w LM. Podobnie zresztą będzie w innych ligach. Zacieram już ręce i nie mogę się doczekać :)

0

Co ja bym dał. Ja niewielka, skromna osoba żeby wyplenić tą chorobę z tego świata. To cholerstwo pochłonęło już tylu ludzi i tylu zdruzgotało życie, i odebrało marzenia, że to się w głowie nie mieści. A pomyśleć, że można zachorować na to świństwo przez zwykłe niewyleczone przeziębienie. Zdrowia trenerze. Wygrasz ten mecz. Wierzę w to
Anims Tito !

0

Przyszedł za takie pieniądze, bo Arsenal go za takie puścił. Poza tym napierał na trenera, zarząd i wszystkich dookoła, że chcę powrotu do Barcelony. Zapewnili mu to. Był nawet tak zdeterminowany, że poświęcił się i był w stanie obniżyć swoje wymagania finansowe. To trochę inna bajka. Inna para kaloszy. Barca nie może pozwolić sobie sprzedać kolejnego pomocnika, po stracie Thiago. Gdybyśmy mieli inną sytuację kadrową i mieli ogromny przepych w pomocy, to taką ofertę jeszcze można byłoby przynajmniej rozważyć. Jednak po osłabieniu się w linii pomocy nie ma nawet mowy o sprzedaży, a jeśli już to na pewno nie za takie pieniądze, bo można za niego o wiele więcej dostać.

0

Wydaje się, że będziemy mieli kolejny hit transferowy. Bale ma niebawem przywdziać koszulkę z numerem 11 i z herbem Realu. I tak prędzej czy później, Walijczyk odejdzie i to już nieważne gdzie. Nie zatrzymają go żadne namowy prezesa Tottenhamu - Daniela Levy'ego. Jego marzeniem jest gra w elitarnej Lidze Mistrzów. W tym sezonie tego klub z północnego Londynu nie może mu dać. Tak jak napisałem. Czy w tym okienku czy w kolejnym, Bale odejdzie na pewno.

A jak "Biali" opylą Higuaina za taką kasę, to zrobią po prostu interes życia. Gonzalo nie jest wart nawet 30 mln.

0

A więc pojadą wszyscy, którzy dotychczas trenowali z zespołem. Na mecz nie wyobiorą się tylko Cuenca, Puyol i Afellay, którzy pracowali indywidualnie. Liczę na najsilniejszą jedenastkę spośród powołanych i życzyłbym sobie kilka/kilkanaście minut dla Espinosy, Sampera, Dongou czy Gomeza.

0

O Mikuś coś dla ciebie. Idealnie pasowałbyś do tych smerfów. Miałbyś tam niezłą frajdę :)

0

Przede wszystkim za takie grosze, bo tak to trzeba nazwać, jeśli mam podpierać i sugerować się ceną rynkową Fabsa, to mogą nas cmoknąć .... w maczugę.
Całe szczęście, że to już ostatnia oferta. Zresztą, niech złożą i czwartą. Ta również zostanie odrzucona. Nie wiem jak dać im do zrozumienia, że Cesc nie odejdzie. To niemożliwe, tym bardziej, że nie możemy już nikogo z pomocy sprzedać po odejściu Thiago. Nie wiem. Czy trzeba ich tam poszczuć psami, wystraszyć wykupem któregoś z graczy jak szejk z PSG, czy jaka cholera ?

0

Wiadomo. Podziękowania się należą tym najwytrwalszym, najwyrozumialszym i przede wszystkim ludziom, a nie bestiom i gnidom. Reszta nawet nie powinna dopuszczać do siebie myśli, że słowa te były kierowane do nich. Użytkownik "King Leonidas" napisał święte słowa. Wiele w tym racji. Podczas tych nieszczęsnych i tragicznych lat dla polskiego narodu wytępiono, wymordowano i przeprowadzono liczne ludobójstwa na tysiącach ludzi światłych, ludzi wyższego stanu. Wybito śmietankę ludzi, tych najważniejszych w państwie. Teraz, w dzisiejszych czasach ludzie dają sobą pomiatać. Czwarta władza - media, robi im mętlik w głowie, manipulują ludźmi i te parszywe media są dla nich drogowskazem. Ludzie słuchają ich jak księdza na kazaniu lub są im poddani jak królowi. Idą za nimi jak owce za pasterzem. A później pierdzielą głupoty i różne niemiłe słowa.
Mają nowy termin, a w dodatku najprawdopodobniej będzie silniejszy skład naszpikowany gwiazdami. Więc to tylko powody do radości dla "kibiców".

0

Może ściągnie nam jakiegoś dryblasa do klubu i w końcu nie będziemy słabymi bolkami w tym aspekcie :) Kto tam wie. Jednak samo sprowadzenie wysokiego obrońcy/obrońców to nie wszystko. Muszą wypracować to sobie na treningach. Dobre ustawienie w polu karnym, solidne krycie itp, itd.

0

Skoro bramkarz jest w jego układance bardzo istotny, to nie wiadomo czy po jego przyjściu, klub nie zmieni swego zainteresowania i "nie przerzuci się" z ter Stegena, na innego bramkarza.

9 punkt - niezmiernie cieszy.

W dresie czy w garniturze. To nie jest tutaj najistotniejsze. Najważniejsze, to co ma w głowie i jakim jest trenerem. Przypuszczam, że w ważnych meczach i bardziej uroczystych chwilach przywdzieje garniaka.

0

Są tego plusy i minusy, jak w każdej jednej historyjce i przygodzie. Nie zamierzam już ciągnąć dyskusji, bo do niczego dobrego nie prowadzi.

0

Bardzo mądrze napisane i solidna argumentacja. Dla mnie niemalże niepodważalna. Rosell być może również zachowałby się jak Laporta swego czasu, który trzymał się swoich idei i nie zhańbił dumy i godności klubu, nie podpisując kontraktu z żadnym sponsorem i chełpiąc się hasełkiem " Więcej niż klub". Ale nie mógł sobie pozwolić na suche lata bez trofeów, bo jego kadencja długo by nie potrwała, więc musiał chwytać się wszystkiego, czegokolwiek by nie zaprowadzić klubu na manowce. Może i przerwał tą tradycję klubową ale uratował klub i to jemu przypadło to zadanie, po tym co zostawił Laporta. A zostawił syf, kiłę i mogiłę

0

constantine16

Odpisuje do Twojego poprzedniego wpisu, pod moim komentarzem.

Tak, ja wiem że przy takich wydatkach jak 200 mln na wynagrodzenie dla pracowników pierwszej drużyny : piłkarzy, trenerów ten marny 1 mln to jest nic i kupa śmiechu. Ale przecież taki Laporta mógł zgodzić się na zawarcie umowy z jakimś sponsorem i wyjść na prostą. Już pomijam fakt, że zostałby wtedy zbesztany, za to że zhańbił wizerunek klubu i godzi w jego dumę. Na pewno było trochę zainteresowanych i nie jeden szejk go kusił. A gdyby przyjął to sytuacja finansowa by się znacznie poprawiła i dostalibyśmy zastrzyk pieniędzy.

0

No niby tak. Ale w pierwszym sezonie Rosella zdobyliśmy Mistrzostwo i wygraliśmy LM na Wembley. W drugim sezonie musieliśmy się nacieszyć jedynie Pucharem Króla po odpadnięciu z LM po półfinale z Chelsea, kiedy to finał należał się nam. Ale z kolei można powiedzieć, że w sezonie 2008/2009 to Chelsea powinna grać w finale w Rzymie. A w trzecim sezonie kadencji Rosella wygrywamy ligę, odpadając jednak po druzgocącym dwumeczu z Bayernem i przegrywamy w półfinale CdR z Realem. Masz w znacznej części rację. Zauważ jednak, że na 7 sezonów, w których władzę sprawował Laporta zdobyliśmy Mistrzostwo kraju 4 razy, a za kadencji Rosella 2 razy, choć objął stery dopiero 3 lata temu. Porównując liczbę zdobytych LM za kadencji obu panów mamy wynik 2-1 dla Laporty, z tym że w dalszym ciągu podkreślam, iż Laporta sprawował władzę przez 7 sezonów. Więc tak źle nie jest. Trzeba wziąć pod uwagę, że sezon 2011/2012 mieliśmy nieudany, a był to sezon Guardioli, który był naszym wybawicielem i za którego odnieśliśmy największe sukcesy. Barca straciła ten polot i magię nie z powodu zmiany na stołku prezesa, a po prostu ze względu na to, że wyczerpał się limit skutecznej i powalającej na kolana gry teamu Guardioli.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: