6

Ooołłł, jeeeaaa, Mihajlović to był debeściakiem w tej dziedzinie sztuki i architektury and budownictwa mieszkaniowego, to był Maestro, dlatego też go ująłem w rankingu WTA Tour na twardych kortach ;)

6

Jacha oczywicha, ja tylko napisałem o tych piłkarzach, którzy mi przyszli do baśki pierwsi z brzegu że tak powiem... a jeszcze śmiało można dorzucić takich graczy jak Baggio, Panenka, Zico, Deyna czy Mihajlović lub van Hooijdonk czy Ceerek.

7

Przecież wszyscy pamiętają jak Lionel huknął bramkę z kilkudziesięciu metrów Ikerowi lub jak przelobował Courtois w meczorze przeciwko Rojiblancos, coś a'la Ronaldinho contra Seaman. Stety czy niestety, ale jest hierarchia w każdej ekipie na globie, jeśli Lionel jest wyznaczony przez trenera czy graczy Barçy do wykonywania rzutów karnych czy wolnych, to tak musi być, i basta! Jeżeli Lionel dogada się w tej kwestii równouprawnienia w wykonywaniu stałych fragmentów gry z Ney'r, Xavierem czy Rakietą, to nie ma żadnego problemos. Ot, i tyle ;)Przeca to tylko luźna gadka, trza trochę pobajerzyć.

6

Brachu, spójrz? Ale mi przypominałeś o tej interwencji Camposa, a ja pieprzę trzy po trzy o tym jego gajerku, szacuneczek dla Ciebie za to, że masz cholernie dobrą pamięć RAM ;)

6

Na mistrzostwach świata we Francji to aż się roiło od przysłowiowych świrusów odnośnie bramkarzy, bo jakimi gigusiami byli wspomniany przeze mnie Campos czy Chilavert lub Barthez. Ja Cię kręcę, ale Campos miał/ma tyle samo wzrostu co Lionel, a jakie robinsonady kręcił w bramce, jeszcze świetnie wykonywał rzuty wolne, ale najlepszy to był jego nad wyraz ekscentryczny i ekstrawagancki gajerek ;)

25

Ty nie musisz uważać Lionela za geniusza w wykonywaniu rzutów wolnych, ale większość fachowców uważa, że Lionel stoi obok takich wirtuozów w tej dziedzinie sztuki piłkarskiej jak chociażby Ronaldinho, Koeman, Becks, Carlos, Pirlo, Dieguito czy Platini... tylko jeden piłkarz odbiegał od normy, czyli był mistrz nad mistrzem w wykonywaniu rzutów wolnych, a zwał się Juninho Pernambucano, chociaż tor lotu piłki wykonanej przez Roberto Carlosa podczas towarzyskiego spotkania, czyli Canarinhos contra Les Bleus, do dzisiaj jest wielką zagadką?

6

Widzisz, a ja doskonale pamiętam takiego znakomitego portero rodem z Meksyku, a zwał się Jorge Campos... który mierzył tylko 168 centymetrów, ale bronił po prostu odlotowe i na lajcie, pamiętam jego występy na MŚ u Jankesów i we Francji. Najbardziej wówczas rzucał się w oczy jego wielokolorowy trykot, kto pamięta - ten wie o czym mówię i o co mi biega, naprawdę Jorge był bardzo ekscentryczną i oryginalną postacią, o której nie da się ot tak, po prostu zapomnieć , taki wariatuńcio i szajbus, ale bronił w dechę... również potrafił zdobywać bramki, tak jak jego koledzy po fachu, czyli Chilavert czy Higuita.

6

Widzę, że odrobiłeś pracę domową, a tak poza nawiasem to ów pies wabił się Bombon, który miał bardzo krótkie łapki, dlatego też Dinho nie mógł mu założyć siatki... musiał go objeżdżać, tak jak później na boisku objeżdżał swoich rywali ;)

9

Posłuchaj, mondziołku jeden, te wszystkie słowa, które używam są w języku polskim, tylko trzeba poczytać Norwida, Kraszewskiego, Mickiewicza czy Rodana, ale tak to jest, gdy się czyta tylko i wyłącznie Playboy'a czy Hole, dlatego też całkowicie rozumiem twój niedorozwój intelektualny - oligofrenia BNO, po co ja to piszę, jak i tak tego nie obczaisz. Jeśli chodzi o to, że zapodaję tylko i wyłącznie o Leo, to spójrz chociażby na to, co wczoraj napisałem o Dinho czy Cruyffie. Dzieckiem to możesz być tylko dla siebie, ponieważ nie potrafisz zrozumieć, że jest coś takiego jak kontaminacja słów. Na drugi raz to mnie lamerze nie obgaduj za plecami, tylko pisz do mnie, szukasz spinki? I am ready to fly?

18

Nie stać ich, wszakże ceny ropy naftowej poszły w dół ;) Najpierw niech namówi do tego, żeby jego małżonkna (Giannina Maradona) wróciła do niego, a później niech się weźmie za transfer Leo, co jest oczywiście totalną bzdurą.

9

What? Przecież Kolega napisał o stratach Lionela, to udzieliłem swojej odpowiedzi, denuncja? Może być, niechże sąd arbitrażowy rozpatrzy Twoją skargę, liczę na to, że może dostanę wyrok w zawiasach?

14

Przyuważ na to, jak Carletto sprytnie poustawiał ekipę blancos , czyli niesamowicie przebojowy Bale , który hasa i harcuje na skrzydle jak Lamborghini, tak samo oskrzydlają Marcelo czy Carvajal, kreatywny Modrić(akurat jest kontuzjowany) czy Isco, czołg Kroos, który jebie petardy zza linii pola karnego, jak czołg Sherman czy Leopard, Benzinho z Ceerkiem bez przerwy wymieniają się pozycjami, nie mówiąc już o ich nieprawdopodobnych szybkich kontratakach, czyli ogólnie jest to walec... gdy tymczasem Leo czeka na piłkę, a gdy ją dostaje to powolutku czeka na to, który z graczy Barçy zbliży się do pola karnego, oczywiście, że w tym czasie to obrońcy praw człowieka zdążą już powrócić na stanowiska pracy i bojowe, po czym Leo, Ney czy Suarez mają niekiedy po kilkanaście strat na meczorze, bo jak się przedrzeć przez tę gęstwinę pekaesową-autobusową bez straty. Oczywiście, że niekiedy się uda jakieś czaderskie zagranie, ale tylko niekiedy, bo nie ma ruchu drogowego w linii ataku, wszyscy grają na stojaka, bo doskonale wiedzą, że Xavi będzie grał pierdyliard zagrań wzdłuż wybrzeża i wszerz boiska. Tak więc, gdy nie grają z kontry i nie sadzą na bramkę zza linii pola karnego , co jest kuźwa zagadką XXI wieku, to niech chociaż grają to, co najlepiej potrafią, czyli grę na jeden kontakt telefoniczny lub mailowy i w trójkącie Pita(gołasa). Kiedy tak naprawdę Leo czy Ney mieli przed sobą tylko jednego gracza z drużyny przeciwnej, mieli chociażby w meczorze z Sevillą, gdzie poszli bardzo szybko do kontrataku, co zakończyło się strzeleniem gola przez Leo, ale to są bardzo sporadyczne przypadki. Tak więc inaczej się gra, gdy się ma przed sobą jednego klienta drużyny przeciwnej , a co innego 5/6 klientów, dlatego jest tyle strat. Zresztą Ameryki to ja nie odkryłem.

8

Choć w całym tym egoistycznym bałaganie właśnie w takim klubie jak Barça , który najbliżej przypomina mi Athletic Bilbao, znajdzie się duża nutka, jak nie melodia altruizmu, drużynowości, doceniania zawodników, którzy jednak ZOSTALI(!), mimo olbrzymich ofert z zewnątrz. To się ceni. "Mes que un club"? Może nie do końca, bardziej powiedziałbym - "mes que un altre club", czyli "więcej niż inny klub", choć i z tym można polemizować. Jednak spójrzmy na to, jak trzon w poszczególnych klubach się zmieniał na przestrzeni lat, a jak w FC Barcelonie. Tu jest większa wierność, tym piłkarzom się po prostu dobrze razem gra. Nawet u piłkarzy, którzy z różnych powodów opuścili Dumę, słychać w wywiadach szczyptę nostalgii i tęsknoty za byłym klubem.Chociażby ostatnie wypowiedzi Dieguito, który zapodał, że Jego największym błędem w karierze było przejście z Barçy do ekipy pod Wezuwiuszem, chociaż w Napoli to naprawdę bzykał na niebywałym poziomie, ale gdzie tam ekipa Napoli, a gdzie najlepszy klub w historii futbolu - Barça , nawet nie ma co porównywać... w podobnym tonie wypowiedzieli się Christo, Rivaldo czy Romario. Pamiętam odejście Jordana z NBA, wówczas to miasto Chicago stanęło w miejscu, a ówczesny dowództwa NBA, czyli David Stern to przeżył taką traumę, że o mały włos a wylądowałby w zakładzie psychiatrycznym, zresztą jak my wszyscy - fanatycy fenomenu "Airlines-Jordana" ! Na szczęście to po roku Michael powrócił na parkiety NBA, i to w jakim stylu, Yo!

8

Kuźwa, z tą miłością do klubu mogą mamić oczęta nastolatków. Rzeczywistość jest zupełnie inna, bardziej egoistyczna. Każdy piłkarz przede wszystkim myśl o sobie, weźmy np. sytuacje Villi,Dinho , wcześniej zresztą podobnie było z Eto'o, czy urażoną dumą Zlatana. To ciężki orzech do zgryzienia dla ambitnego piłkarza, który chce być czołem, nie plecami jakiegoś klubu. Ja często zadawałem sobie czysto hipotetyczne pytanie (i odpowiedz sobie na nie sam): Czy, jeśli zakładając, że jest więcej cywilizowanych planet w uniwersum, i zakładając, że miałbyś wybór - czy wolałbyś urodzić się najważniejszy na gorszej cywilizacyjnie planecie, czy najgorszy na tej lepszej planecie? :)
To jest czarno-białe przedstawienie problemosu, ale tak to mniej więcej wygląda u piłkarzy. Wolą przejść do klubu, gdzie będą bardziej istotni i będą grać kluczową rolę prawie co mecz, niż grać pół rezerwowego, którego ceni się bardzo, ale jednak nie tyle, ile ambicje piłkarza by tego wymagały.
Zgadza się - matka-natura tak nas stworzyła, nic na to nie poradzimy. A miłość do klubu bardzo spowszedniała, przede wszystkim się skomercjalizowała.

9

"Słuchajta" , bo nie będę się dwa razy powtarzał, czyli że są dwa rodzaje brazylijskich piłkarzy ręcznych, jedni to mnisi i asceci, którzy rygorystyczne przestrzegają zasad higieny pracy i obyczaju, tacy jak chociażby Cafu, Carlos, Dunga czy Kaka... oraz są zawodnicy, którzy to prowadzą życie jak gwiazdy rocka, czyli sex, drugs and rock & roll, uwielbiają dupencie, muzę i świetną zabawę, i do tej kategorii zawodników śmiało można zaliczyć Socratesa, Garrinchę czy Ronaldinho - stety czy niestety, oto lufa pytanie? Ja osobiście uwielbiam tę drugą kategorię piłkarzy, dla których to dedykuję utwór Carlosa Santany o swojsko brzmiącym tytule "Samba Pa Ti". Dinho nauczył się żonglerki dzięki temu, że Jego pies Bombon miał za krótkie nogi do zrobienia siatki, Dinho, podobnie jak Leo także jako pierwszy prezent otrzymał futbolówkę, którą to niszczył wszystkie wyłączniki światła, ponieważ gasił i zapalał światło za pomocą piłki - miał cela ;) Pewnie, że szkoda tych nocnych eskapad Dinho do takich klubów sportowych jak Trauma czy Casanova Beach, gdzie genialny Brazylijczyk walczył na parkiecie do samego rana , niczym jak lew parkietu - John Travolta, ale Leo zawsze powtarzał o tym, że Ronnie był Jego największym przyjacielem, z kolei Eto'o - rywalem. Oto słowa Ronaldinho, kiedy był zewsząd atakowany za styl życia jaki prowadził "Jestem, jaki jestem, i nigdy się nie zmienię". Być może jest tak, że Ci wielcy geniusze futbolu to czasami muszą stać na krawędzi upadku, może to im daje /dawało kopa, przecież jak grali Dieguito czy Garrincha, a jaki prowadzili niehigieniczny tryb życia. Dinho - byłeś, jesteś i zawsze będziesz jedną z największych legend w historii futbolu oraz Barçy rzecz jasna!

6

Brachu, a ja myślałam, że wybiorą CVela, jakże się myliłem ;)

7

Oczywiście, że masz rację, ale ja tylko chciałem podkreślić Twoje belle femme comento, naprawdę lubię takie, to nie jest żadna uszczypliwość z mojej strony, broń Boże, po prostu napisałeś to z przytupem, kolega powyżej/poniżej również, szacuneczek i gratki jak ode mnie ;)

9

Lionel to już ma stały etat w Zurychu, czyli FC Messi Gala-Zurych-Show, a tak przy okazji to puścił piękną flegmę w gostków z LFP, upokorzył i skompromitował owych gości... którzy to chcieli poniżyć piłarza, który dzieli i rządzi w futbolu, bowiem XXI wiek upływa pod dyktando Leo Messiego, czy to się komuś podoba, czy nie... Lionel został nominowany przez selekcjonerów i kapitanów, którzy reprezentują 209 reprezentacji narodowych zrzeszonych w FIFA oraz gryzipiórków z całego świata, a nie kilku kiwniętych dzięciołów i seksolatków z LFP! ;)

7

Szeryfie? Nie w UEFA, tylko w FIFA, ponieważ w organizacji przestępczej jaką jest FIFA, to jest zrzeszonych 209 drużyn... wybierają kapitanowie, selekcjonerzy owych zrzeszonych reprezentacji oraz dziennikarze z całego świata.

16

Powiem Ci, że w tym jakże krótkim comento, a zarazem nad wyraz treściwym to pokazałeś to,jakim szacunkiem, estymą i poważaniem cieszy się u Ciebie osoba - Bartolini Bartłomiej-Bartolomeu... był Hołd Pruski, podobnie jak Hołd Szujskich, a Twój jest Hołd Kochającego Kibica! Po co pisać jakieś obszerne expose i pierdoły, jak wystarczy pisać krótko, zwięźle i na temat tak jak Ty ;) No wybacz, żeby prezio nie złożył gratulacji najlepszemu piłkarzowi w historii klubu.Redakcja powinna zrobić sondę, czyli kto jest najbardziej znienawidzoną i obrzydłą osobą związaną z klubem Barça? Żeby tylko wyniki sondy nie zostały sfałszowane, z kolei to można zaprosić obserwatorów z obserwatorium - OBWE! Ot, i po kłopocie.

6

To był bandycki i zbójnicki napad kibiców Liverpoo'u na kibiców Juve, ale najlepszy kabareton i lambada była taka, że nikt dosłownie nie wiedział o tylu śmiertelnych ofiarach, tym bardziej, że meczor się odbył, nawet karniaka nie powinno być dla Starej Damy, ponieważ Zibi został sfaulowany przed polem karnym, zresztą mniejsza o to, dopiero na drugi dzień to mass media pokazały cały obraz tej tragedii... a widzowie przed tv to nie mieli zielonego pojęcia do jakiej wówczas doszło tragedii, każdy myślał, że to tylko zamieszki i nic więcej.

6

Praktycznie i faktycznie to ówczesna tv to pokazała wszystko, oczywiście, że nie wszystko jak np. stratowanych ludzi, ale pokazywali akcje reanimacyjne na murawie, tego było aż za dużo, ponieważ meczor zaczął się dopiero ok. 22:00,straszne sceny, nikt wówczas nie był na to przygotowany... bodajże to był rewanż na kibiców Juve za to, że rok wcześniej Anglosasy dostali omłot po meczu z Giallorossi w Rzymie, ale podobno? ;) Trzy godziny trwała ta makabra w tv, powaga!

7

Masz dużo racji w tym, co mówisz, wiesz, ja tylko chciałem ująć to wszystko tak w przenośni, czyli te puste slogany i pustosłowie typu "Bo zupa była za słona itd". Ale takie akcje promocyjne dają dużo do myślenia? À propos jeszcze tych wydarzeń w dniu Święta Niepodległości, no, wychodzi na to, że ciagle walczymy o tę niepodległość, w końcu Rondo Waszyngtona i kolejny zabór - amerykański. Ja pierdzielę , jaki trzeba mieć zryty beret, żeby łazić po ulicach i szukać na chama awantury. Niech palą tę tęczę (mój symbol;) i zjeżdżają na drzewostan . Patrioci od siedmiu boleści, a po resztą to jest temat tak bardzo konfliktogenny i wichrzycielski, że nawet szkoda się denerwować. 

6

W ogóle to rok 1985 był jakiś katastroficzny i apokaliptyczny w bardzo tragiczne wydarzenia związane z futbolem, bo najpierw doszło do tragicznego pożaru na stadionie w Bradford, gdzie żywcem spaliło się kilkudziesięciu kibiców... by za parę dni to doszło do kolejnej niesamowitej tragedii w futbolu, czyli finałowy meczor Pucharu Europy na stadionie Heysel;/

7

Jak motłoch i hałastra zachowali się podczas Święta Dziękczynienia und Niepodległości? Jak bydło! Tak właśnie działa psychologia tłumu. Wiesz, ja nigdy nie byłem za bezsensowną przemocą, ale gdy czasami człeczunio jeździł ze swoimi funflami na akcję pod arsenałem (a który kibic nie jeździł, oto jest pytanie?) , to niekiedy walnęło się gostka w ryjosława, tak w imię miłości i zasad rycerskich, a tak naprawdę to była tylko i wyłącznie popisówka, bo gdy taki jegomość leżakował w bezruchu na trotuarze czy chodniku, to po kiego waliłem go z kujawiaka czy z cholewy w ryjosława, no po kiego ?Oczywiście, że nie raz, nie dwa to miałem kulfona wciśniętego w oczodół, rosołek się piło przez rurkę, gdyż szczenka wówczas była na metalowych zawiasach, a dlaczego do tego doszło? Po prostu tak działa psychologia tłumu i nic więcej, pamiętam słynne zdarzenia, do których doszło w finale Pucharu Europy, czyli niezapomniany meczor pomiędzy Liverpoolem a Juve, ile wówczas ludzi zginęło, a ile odniosło rany - OMG! Oczywiście, że dużo się zmieniło w zakresie bezpieczeństwa i ochrony środowiska, ale ludzie zawsze ginęli i ginąć bedą, ponieważ już taką mamy naturę, lubimy te zezwierzęcenie i zdziczenie, a czym się niekiedy różnimy od gostków, którzy grali w filmosławie "Walka o ogień" - chyba tylko telefonem komórkowym. Dla mnie kolejny pusty slogan taki jak chociażby "Nie pije, prowadzę!"... a ludziska dalej grzmocą sake i dalej się zabijają na drogach krajowych i zagranicznych! Apel piękny, zobaczymy odzew?

5

Do Lio to nie, ale do Portugalczyka to tak - mogliby startować, a zwłaszcza Eusebio czy Omar Sivori, do Lionela to tylko Dieguito i Garrincha lub Cruyff czy Pelé, tutaj można wdać się w jakąś głębszą polemikę, ale myślę, że Lionel pokonałby tych bądź co bądź najlepszych graczy w historii futbolu, wg mnie to Lionel jest ponad nimi i nie wzrostem czy zarostem, tylko umiejętnościami czysto piłkarskimi. Ale z kolei to inna epoka, inna bajka, czyli kłótnia i zadyma na bank!

5

Tiaaa, nie było, a "Czarna perła z Mozambiku", czyli Eusebio czy Rivera, a chociażby rudowłosy drybler - Law? ;)

17

Najbardziej tragiczna jest historia ówczesnego mistrza Europy z "duńskiego dynamitu" Larsa Elstrupa, który skończył jako psychopata i socjopata. Wstąpił do sekty, przeleżał parę lat w łóżku, biegał na waleta po ulicy i szukał dziewoi na grupensex, powaga... to ostatnie to nawet mi pasi, kto by nie chciał, co nie? ;)

15

Analogia? Gdyby Cruyff nie zaprotestował przeciwko reżimowi Videla, mam na myśli MŚ w '78,czyli że nie pojechał na owe mistrzostwa, to najprawdopodobniej zostałby mistrzem świata... gdyby Laudrup nie poszedł na wojenkę z przywódcą "duńskiego dynamitu", czyli trenerem Nielsenem to byłby mistrzem Europy, ale na szczęście wszystko zostało w rodzinie, ponieważ tytuł majstra Starego Kontynentu wówczas zdobył jego bratol - Brian Laudrup. Z duńskiego dynamitu, oprócz braci Laudrupów, to bardzo mi się podobał kapitalny napadzior, czyli Preben Elkjaer Larsen, ależ on miał dynamizm i przebojowość, jak się rozhulał i rozbujał to był nie do powstrzymania, nie było bata na niego. Dzisiaj repra Danii to typowe przeciętniactwo i średniactwo, ale wówczas to naprawdę grała świetną piłkę, byli mistrzami w kontrataku.

10

Już dawno nie widziałeś tak słabego sędziowania... hmmm. Wszak trza było wczoraj luknąć na meczor w BPL, czyli Southampton contra City,i co wyprawiał mondzioł w czarnym gajerku, gdzie Kun został ścięty kosiarką równo z powierzchnią gleby, nie dość, że nie było karniaka, to na dodatek Argentyńczyk został poczęstowany żółtkiem... a Łoś Superktoś - Muniek Fernandez, przecie to było tak niedawno.

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?