A tu ups, Klopp zrobił psikusa Ernestowi i powiedział swoim chłopakom, że mają tym razem nie przyjmować przymusu prowadzenia gry, tylko wykrwawić nim przeciwnika grającego bez... "regulatora", bo za kreatora należy uznać Messiego, który był obecny, ale nie miał oparcia, bo za nim grało trzech nieszczególnie dziś skutecznych przecinaków z wysokimi wprawdzie umiejętnościami prowadzenia piłki, ale żaden z nich rozgrywającym nie jest. Nadal Ci imponuje? :)
Vidal schodząc wyglądał, jakby potrzebował. W początkowej fazie sezonu dostawał ogony, a teraz 90 minut z Live w środę, 30 z Celtą w sobotę i 75 dziś. Na moje oko nawet nie całą pierwszą połowę zagrał na swoim poziomie.
Winię Valverde - ten mecz mógł zacząć Arthur, zwłaszcza, że Klopp przynajmniej z punktu widzenia statystyk odrobił lekcję i może nawet kazał swoim zawodnikom nie przyjmować obciążenia w postaci posiadania piłki tak jak w pierwszym meczu. Środek złożony z Busquetsa bez formy, Vidala i Rakiticia, czyli trzech zawodników sprawdzających się lepiej w przerywaniu akcji przeciwnika czy graniu z doskoku, w każdym razie nie typowym prowadzeniu gry, po prostu tego nie uniósł.
Ivan po otrzymaniu żółtej kartki zdążył popełnić jeszcze dwa kardynalne błędy zanim został zmieniony. Oba już chyba przy stanie 0:3, ale kryminałem jest to, że zszedł dopiero po golu na 0:4, a obaj z Busim grali z karą indywidualną jeszcze przed golem na 0:2.
Vidal wchodzący z ławki miałby szansę wnieść jakość w grę zespołu, a w dzisiejszym meczu nie był od początku tak kluczowy jak w pierwszym. Powtórzę się, że moim zdaniem więcej dałby drużynie grający od początku Arthur.
Valverde udowodnił dobitnie, że nie jest trenerem na Ligę Mistrzów, tyle.
Kojarzy mi się jakaś statystyka, że Pep nie wygrał żadnego meczu na wyjeździe w Lidze Mistrzów, ale może być na wyrost.
Krótki risercz wykazał, że w fazie pucharowej wygrał jednak dwa: w 2011 z Szachtarem w 1/4 i z Realem w 1/2. Ale tak on second thought niemało chyba remisował. No i w tamtych czasach szczęśliwiej bodaj wypadały rewanże u siebie.
Nie no, serio oznacza ścięgno? :o Dobra, rozwinę poprzednią myśl - idzie mi o to, że w zbitce "hamstring muscle" przy moim poziomie wiedzy anatomicznej nie wiem, czy doszukiwać się przyczepu mięśnia czy jeszcze czegoś innego, ale niewątpliwie docelowo mowa jest o mięśniu, nie o ścięgnie. Ale tutaj zakończę swoje rozważania - może wypowie się ktoś, kto jest w stanie dokonywać takich rozróżnień na poziomie wyższym niż językowo-logiczny. Z "right femoral biceps" wiemy na pewno, że chodzi o dwugłowy w prawym udzie, reszta do mnie sama przez się nie mówi. Jacyś fizjoterapeuci na pokładzie? :)
Ogólny kierunek rozwoju tego sportu, a po części też tamten i kilka kolejnych twarzy Messiego wymusiły (r)ewolucję w grze obronnej, która zawodnikom o profilu Dembla stawia współcześnie dużo twardsze warunki. Gdyby ich zamienić miejscami, moim zdaniem obaj by sobie poradzili - Dembélé wtedy lepiej niż teraz, a Messi to Messi ;)
Do wszystkich narzekaczy, że co nowego to wnosi - stan na wczoraj to był uraz ścięgna, tu mamy oficjalny komunikat sztabu medycznego, że jednak "mięśnia dwugłowego w prawej nodze". To jest różnica. (patrząc na wersję angielską może jeszcze nieznacznie inna) To, że jej nie rozumiecie - ja też nie - nie znaczy, że ta informacja nie ma znaczenia.
Zakładam, że @Gall ma na myśli te kontuzje, które Transfermarkt podaje na:
1. Sezon 05/06, rewanż 1/8 LM vs Chelsea, 70 dni przerwy od 9 marca '06 - naderwane prawe ścięgno - Messi miał wtedy 19 lat bez paru miesięcy
(BTW właśnie ten uraz wykluczył go z choćby ławki na paryski finał z Arsenalem, koniec rekonwalescencji jest podany na dokładnie dzień później) (BTW2 wydawało mi się przez chwilę, że to był skutek tego pamiętnego faulu del Horno na czerwień:
ale nie, przynajmniej niebezpośredni - kontuzję Leo odniósł dwa tygodnie później w rewanżu)
2. Sezon 07/08, LaLiga vs Valencia, 28 dni przerwy od 17 grudnia '07 - tym razem lewe ścięgno - powiedzmy 20,5 roku
W tamtym okresie Messi nie wystawał jeszcze o głowę ponad wszystkich innych: - 05/06 - 8 goli, 4 asysty - LL: 6+2, LM: 1+1, CdR: 1+1 - 06/07 - 17 goli, 3 asysty - LL: 14+2, LM: 1+0, CdR: 2+1 - 07/08 - 16 goli, 15(!) asyst - LL: 10+14(!), LM: 6+1
Czasy były inne, Barça też była inna. Dinho był magikiem, ale nie pamiętam, żeby kiedykolwiek Ronniedependencia osiągała rozmiary Messidependencii - niech starczy fakt, że nikt takiego zjawiska nie nazwał.
Według internetów to jest drugie uszkodzone ścięgno Dembla, pomiędzy były urazy mięśniowe i kostka. Myślę, że warto jeszcze trochę odczekać, zanim się go skreśli - argument pełnego presezonu działa tu jak złoto ;)
Śmiech, chłopak ma 25 lat, a rozwija się pełniej od 3-4, czyli mniej więcej od przejścia do Bayernu. O rok za długo kazali mu czekać na szansę w Barcelonie, więc wziął sprawy w swoje ręce, co tym bardziej świadczy o nim - może trochę bardziej jako człowieku niż piłkarzu, ale to wzajemnie powiązane.
Do Iniesty nigdy się nie zbliży? Być może, nie ma sensu nad tym polemizować, bo zobaczymy za parę lat. Ale na tę chwilę nie mamy szans sprowadzić nikogo o charakterystyce Don Andresa u szczytu - pytanie, czy w ogóle istnieje w tym momencie taki gracz - więc co to ma do rzeczy? :)
Wypuszczenie Thiago było nawet większym błędem niż utrata Fabregasa, bo w tym drugim Arsenal wykorzystał przepisy. Bayern z tego co pamiętam też uruchomił "spustową" klauzulę wykupu, ale Barcelona nie miała żadnych przeszkód w negocjowaniu z dorosłym zawodnikiem, a biorąc pod uwagę wiek Iniesty i Xaviego w obu momentach porównania nie ma. Wielka szkoda.
Nie rozstrzygam, czy Rafa jest mniej utalentowany, ale z całą pewnością nie ma papierów na rozgrywanie, a w tym momencie umiejętności Thiago w tym zakresie wystarczyłyby w 120%. Może to zresztą mieć źródło w tym, że jak za dzieciaka grali razem, każdy miał swoje zadania do wykonania. ;)
Komentarze
0
A tu ups, Klopp zrobił psikusa Ernestowi i powiedział swoim chłopakom, że mają tym razem nie przyjmować przymusu prowadzenia gry, tylko wykrwawić nim przeciwnika grającego bez... "regulatora", bo za kreatora należy uznać Messiego, który był obecny, ale nie miał oparcia, bo za nim grało trzech nieszczególnie dziś skutecznych przecinaków z wysokimi wprawdzie umiejętnościami prowadzenia piłki, ale żaden z nich rozgrywającym nie jest. Nadal Ci imponuje? :)
0
Vidal schodząc wyglądał, jakby potrzebował. W początkowej fazie sezonu dostawał ogony, a teraz 90 minut z Live w środę, 30 z Celtą w sobotę i 75 dziś. Na moje oko nawet nie całą pierwszą połowę zagrał na swoim poziomie.
Winię Valverde - ten mecz mógł zacząć Arthur, zwłaszcza, że Klopp przynajmniej z punktu widzenia statystyk odrobił lekcję i może nawet kazał swoim zawodnikom nie przyjmować obciążenia w postaci posiadania piłki tak jak w pierwszym meczu. Środek złożony z Busquetsa bez formy, Vidala i Rakiticia, czyli trzech zawodników sprawdzających się lepiej w przerywaniu akcji przeciwnika czy graniu z doskoku, w każdym razie nie typowym prowadzeniu gry, po prostu tego nie uniósł.
Ivan po otrzymaniu żółtej kartki zdążył popełnić jeszcze dwa kardynalne błędy zanim został zmieniony. Oba już chyba przy stanie 0:3, ale kryminałem jest to, że zszedł dopiero po golu na 0:4, a obaj z Busim grali z karą indywidualną jeszcze przed golem na 0:2.
Vidal wchodzący z ławki miałby szansę wnieść jakość w grę zespołu, a w dzisiejszym meczu nie był od początku tak kluczowy jak w pierwszym. Powtórzę się, że moim zdaniem więcej dałby drużynie grający od początku Arthur.
Valverde udowodnił dobitnie, że nie jest trenerem na Ligę Mistrzów, tyle.
1
Kojarzy mi się jakaś statystyka, że Pep nie wygrał żadnego meczu na wyjeździe w Lidze Mistrzów, ale może być na wyrost.
Krótki risercz wykazał, że w fazie pucharowej wygrał jednak dwa: w 2011 z Szachtarem w 1/4 i z Realem w 1/2. Ale tak on second thought niemało chyba remisował. No i w tamtych czasach szczęśliwiej bodaj wypadały rewanże u siebie.
0
Nie no, serio oznacza ścięgno? :o Dobra, rozwinę poprzednią myśl - idzie mi o to, że w zbitce "hamstring muscle" przy moim poziomie wiedzy anatomicznej nie wiem, czy doszukiwać się przyczepu mięśnia czy jeszcze czegoś innego, ale niewątpliwie docelowo mowa jest o mięśniu, nie o ścięgnie. Ale tutaj zakończę swoje rozważania - może wypowie się ktoś, kto jest w stanie dokonywać takich rozróżnień na poziomie wyższym niż językowo-logiczny. Z "right femoral biceps" wiemy na pewno, że chodzi o dwugłowy w prawym udzie, reszta do mnie sama przez się nie mówi. Jacyś fizjoterapeuci na pokładzie? :)
1
Ogólny kierunek rozwoju tego sportu, a po części też tamten i kilka kolejnych twarzy Messiego wymusiły (r)ewolucję w grze obronnej, która zawodnikom o profilu Dembla stawia współcześnie dużo twardsze warunki. Gdyby ich zamienić miejscami, moim zdaniem obaj by sobie poradzili - Dembélé wtedy lepiej niż teraz, a Messi to Messi ;)
3
Do wszystkich narzekaczy, że co nowego to wnosi - stan na wczoraj to był uraz ścięgna, tu mamy oficjalny komunikat sztabu medycznego, że jednak "mięśnia dwugłowego w prawej nodze". To jest różnica. (patrząc na wersję angielską może jeszcze nieznacznie inna) To, że jej nie rozumiecie - ja też nie - nie znaczy, że ta informacja nie ma znaczenia.
2
Zakładam, że @Gall ma na myśli te kontuzje, które Transfermarkt podaje na:
1. Sezon 05/06, rewanż 1/8 LM vs Chelsea, 70 dni przerwy od 9 marca '06
- naderwane prawe ścięgno - Messi miał wtedy 19 lat bez paru miesięcy
(BTW właśnie ten uraz wykluczył go z choćby ławki na paryski finał z Arsenalem, koniec rekonwalescencji jest podany na dokładnie dzień później)
(BTW2 wydawało mi się przez chwilę, że to był skutek tego pamiętnego faulu del Horno na czerwień:
2. Sezon 07/08, LaLiga vs Valencia, 28 dni przerwy od 17 grudnia '07
- tym razem lewe ścięgno - powiedzmy 20,5 roku
W tamtym okresie Messi nie wystawał jeszcze o głowę ponad wszystkich innych:
- 05/06 - 8 goli, 4 asysty - LL: 6+2, LM: 1+1, CdR: 1+1
- 06/07 - 17 goli, 3 asysty - LL: 14+2, LM: 1+0, CdR: 2+1
- 07/08 - 16 goli, 15(!) asyst - LL: 10+14(!), LM: 6+1
Czasy były inne, Barça też była inna. Dinho był magikiem, ale nie pamiętam, żeby kiedykolwiek Ronniedependencia osiągała rozmiary Messidependencii - niech starczy fakt, że nikt takiego zjawiska nie nazwał.
Według internetów to jest drugie uszkodzone ścięgno Dembla, pomiędzy były urazy mięśniowe i kostka. Myślę, że warto jeszcze trochę odczekać, zanim się go skreśli - argument pełnego presezonu działa tu jak złoto ;)
2
Z tą subtelną różnicą, że w finale nie wchodzą w grę bramki na wyjeździe.
2
Śmiech, chłopak ma 25 lat, a rozwija się pełniej od 3-4, czyli mniej więcej od przejścia do Bayernu. O rok za długo kazali mu czekać na szansę w Barcelonie, więc wziął sprawy w swoje ręce, co tym bardziej świadczy o nim - może trochę bardziej jako człowieku niż piłkarzu, ale to wzajemnie powiązane.
Do Iniesty nigdy się nie zbliży? Być może, nie ma sensu nad tym polemizować, bo zobaczymy za parę lat. Ale na tę chwilę nie mamy szans sprowadzić nikogo o charakterystyce Don Andresa u szczytu - pytanie, czy w ogóle istnieje w tym momencie taki gracz - więc co to ma do rzeczy? :)
Wypuszczenie Thiago było nawet większym błędem niż utrata Fabregasa, bo w tym drugim Arsenal wykorzystał przepisy. Bayern z tego co pamiętam też uruchomił "spustową" klauzulę wykupu, ale Barcelona nie miała żadnych przeszkód w negocjowaniu z dorosłym zawodnikiem, a biorąc pod uwagę wiek Iniesty i Xaviego w obu momentach porównania nie ma. Wielka szkoda.
Nie rozstrzygam, czy Rafa jest mniej utalentowany, ale z całą pewnością nie ma papierów na rozgrywanie, a w tym momencie umiejętności Thiago w tym zakresie wystarczyłyby w 120%. Może to zresztą mieć źródło w tym, że jak za dzieciaka grali razem, każdy miał swoje zadania do wykonania. ;)
2
Trzeźwo patrząc najgorszym efektem losowania jest rewanż na Anfield w potencjalnym półfinale, ale trzeba jeszcze do niego doprowadzić.