0

Szacun, że nie zwalał na sędziego/ murawę/ warunki pogodowe na Kamczatce jak swego czasu The Special Five po każdej porażce :P

0

Filozofia Gender święci triumfy!

0

Wiadomo, inna pozycja to i inne zadania.
Obiektywnie rzecz biorąc, to Sanchez zagrał słabo, szkoda było patrzeć na jego wygibasy nad piłką. A jeszcze dwa tygodnie temu był taki pewny siebie i pokazywał to na boisku. Paradoksalnie powrót Messiego na razie objawia się słabszą dyspozycją całego zespołu.

0

A tam Alexis, swego czasu Maxwell był absolutnym arcykrólem gry do tyłu :)

0

Oczywisty brak karnego. Dziennikarze bzdurnych gazet wszystkich narodów/ wyznań/ klubów piłkarskich łączcie się! ;)

0

Dobrze.

0

Prawda nigdy nie była popularna ani tym bardziej przyjemna, ot, wszystko ;)

0

Umiejętności bez wątpliwości ma największe, ale w tym roku ich nie zaprezentował. Ronaldo jest delikatnie słabszy ale w każdym meczu grał swój własny mecz o dominację w światowym footballu i efekty tego są widoczne - po prostu lepiej sprzedał to, co miał, choć towar miał gorszy :P

0

Wspomaganie swoich jest ok, ale takie teksty to przesada i wciskanie ludziom kitu, że czarne jest białe.

0

A wstydź się proszę bardzo, Ronaldo był indywidualnie najlepszy z całej trójki i ta nagroda należy mu się jak psu zupa.
Jeżeli tak nie piszą w tym roku to mają absolutną rację, Messi trzy czwarte roku spędził albo w gabinecie albo mentalnie poza boiskiem. Do kwietnia w porządku, potem coraz marniej.

0

Ależ demagogia.

0

W tym roku bezapelacyjnie Złota Piłka należy się Ronaldo, każdy wynik inny niż zwycięstwo Portugalczyka będzie strasznym oszustwem. Możemy mówić, że gra w Realu, że od czasu do czasu symuluje albo przewróci się w nazbyt ekwilibrystyczny sposób, ale jego tegoroczne dokonania powalają na kolana.

0

Dlatego piszę, może nieco zbyt jaskrawo, ale jednak: ostatnie dwa sezony do zapomnienia, masa pomyłek.
Ach, bym zapomniał, nic nie brałem.

0

Mam poważne wątpliwości co do tej klasy światowej obecnie: zeszły sezon to jeden wielki koszmar w wykonaniu Pique, który pod nieobecność Puyola miał się okazać dojrzały, miał być dowódcą, a grał niepewnie i popełniał mnóstwo błędów nieprzystających do jego wcześniejszej gry. Dla mnie tłumaczenie o zniżce formy (tak długo trwająca ta zniżka?) jest śmieszne, począwszy od superpucharu a skończywszy na Bayernie Pique grał słabo.

0

250 meczów z czego przez ostatnie dwa sezony dobre zagrał może ze cztery.

0

Moim skromnym zdaniem, to Neymar ledwo co wykonał rzut karny i wykończył z arcyłatwej pozycji akcję całego zespołu, więc o zatapianiu mowy być nie może. Zrobił co musiał, gdyby nie strzelił jakimś cudem drugiego gola to należałoby go porządnie zrugać. Rozkręcił się na dobre dopiero wtedy, kiedy presja nie była już tak silna, a cały zespół grał lepiej. Do momentu wejścia na boisko Xaviego nie zapowiadało się na to, że za chwilę Brazylijczyk weźmie piłkę i sam wygra ten mecz. Także bez przesady z tymi peanami ku czci.

0

A mnie przekonuje.

0

Vanitas vanitatum et omnia vanitas - ale przecież Pan nie wie, co wydarzyło się w Teatrze Starym, prawda?

Kulturalny,
kibic Barcelony od 2006 roku, niewierzący ślepo w każde słowo wypalonego już wicekapitana.

0

0

Absolutnie zgadzam rzecz jasna :P

0

Z tym się absolutnie. Jeżeli rehabilitacja będzie przebiegać pomyślnie to można pomyśleć o meczu z Atletico - ale mam nadzieję że w przeciwnym wypadku nie będą Messiego wpychać na siłę do składu. Chłopak ma sporo do zrobienia - a jeżeli chce osiągnąć wysoką formę na Mundial to musi najzwyczajniej w świecie być zdrowym i grać. I dlatego mam nadzieję, że nie będzie wyścigu z czasem byleby zdążyć na mecz z wiceliderem.

0

Czy tylko w mojej opinii to wygląda jak maskowanie poważnego urazu w celu nie wywołania jakiegoś wielkiego zamieszania i paniki w klubie? -- Ale Messi wraca do gry. Gra nadal dobrze, wiec wszystko milknie. Aż znowu nastaje problem, tym razem większy - po meczu z Almerią wybucha burza w szklance wody. Wszyscy zaskoczeni - zdziwieni, skonfundowani - ale jak to? "Przecież to jest Messi! On jest niezniszczalny!" ... okazuje się, że gra Argentyńczyka jest nieregularna, pozbawiona błysku i przebojowości. Tłumaczenie: musi wrócić do dyspozycji fizycznej - ok, jak najbardziej do przyjęcia, prawdziwe. Ale dziwne pytanie rodzi się w głowie: dlaczego za Guardioli nie miał prawie nigdy kontuzji a teraz następuje taka gehenna? Dlaczego sztab medyczny nie może sobie poradzić z tak teoretycznie prostymi urazami? Dla mnie kryje sie w tym coś głębszego. Problemy powtarzają się okresowo od czasu meczu z PSG - i nie wydaje mi się, aby miały w najbliższym roku przestać Messiego trapić.

0

Analizując sprawę na chłodno to to wydarzenie jest tylko smutną kontynuacją niepokojącego ciągu - moim zdaniem cała ta sprawa jest mocno podejrzana. Od marcowych meczów z PSG w Lidze Mistrzów Messi gra zdecydowanie nieregularnie. Owszem, potrafi zadziwić i zaskakiwać w swoim dawnym (czytaj: sprzed marca 2013 roku) stylu, ale równocześnie często grał z pewną nieokreśloną nieśmiałością, tak jakby bał się ponownie urazu albo kontuzji. Coś w nim pękło. Przypatrzmy się kolejnym miesiącom: w rewanżu z PSG jeszcze w marcu ledwie dreptał po boisku i choć awans nam niejako wywalczył zagrywając do Villi i zaliczając pół-asystę przy golu Pedro, to jednak grał słabo. W kwietniu snuł się na boisku przeciwko Bayernowi z chorą nogą - "no bo to przecież Messi, nawet jak jest chory to trzech musi go pilnować". Później nie grał i miał być gotowym w pełni sił na nowy sezon... Po czym cała feeria bezsensownych meczów charytatywnych Zaczyna się nowy sezon - i cóż? Pierwszy ważniejszy mecz i natychmiast znowu mięsień strzela. Przypadek? Co więcej, wedle prognoz bezpośrednio ogłoszonych po meczach z PSG leczenie urazu miało trwać... 7 - 10 dni.

0

Przynajmniej nie grałby wtedy na środku obrony. Mniejsze zło :P

0

"W ostatnich czterech kolejkach drużyna z San Sebastian zdobyła aż 13 punktów i zdobyła 12 bramek. To na pewno zwiastun lepszych czasów."
13/4 = (3 i 1/4) pkt. na mecz. Nieźle. Jeszcze trochę a nas przegonią :)

0

Jezus Maria, ten film na C+Film jest straszny :/

0

Pique trybuny, Bartra podstawa. Czas na odważne decyzje.

0

Wszystko fajnie, tylko co z tego, skoro zarówno Real Madryt, PSG jak i Bayern Monachium nie pozostawiły w zeszłym sezonie złudzeń co do wartości zwycięstw nad Mallorcą czy Deportivo? Statystyki statystykami, a ja wolałbym aby w tym roku było inaczej: lepiej przyjmę remisy czy nawet porażki z drużynami pokroju Villareal - walczącymi i zawsze ambitnymi - przy jednoczesnym zwycięstwie nad zespołami najmocniejszymi niż monotonne tłuczenie każdego ze spadkowiczów kosztem porażki przy słabej grze z najlepszymi.

Bo chyba nikt nie zaprzeczy, że zarówno Madryt, jak i PSG oraz Bayern były lepsze w meczach na Camp Nou. Milan to wyjątek potwierdzający regułę :P

0

Nie chciałbym być uważanym za czepialskiego lub irytującego, ale artykuł z ciekawostkami pomeczowymi ponownie zawiera istotne błędy.

"Drużyna Azulgrany nie wygrała poza własnym boiskiem w Europie od 20 listopada 2012 roku, kiedy zwyciężyła Spartak Moskwa 3:0. Od tamtej pory przegrała z Milanem 2:0, zremisowała w Paryżu 1:1 i przegrała w Monachium 4:0."
W Paryżu skończyło się na remisie 2:2. Gdyby rzeczywiście było to 1:1, to na Camp Nou po bramce Pedro gralibyśmy dogrywkę.

"Mecz na Celtic Park był pięćdziesiątym meczem Sergio Busquetsa w Lidze Mistrzów. "Szesnastka" zadebiutowała w tych rozgrywkach 22 października 2010 w Bazylei (5:0). Tego dnia zdobył on również swojego pierwszego gola dla drużyny Azulgrany."

O ile mnie pamięć nie myli to Busquets grał w Lidze Mistrzów już w sezonie 2008/2009 - z wielkim finałem na Estadio Olimpico w Rzymie włącznie. Rok do poprawy.

0

Walkower - walkower - walkower- walkower - walkower - zwycięstwo 1:0 ;)

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: