4

@Wkurwix Flick prędzej z klubu odejdzie niż zacznie grać taki antyfutbol jaki zaprezentował Arsenal. Rozumiem, że solidna defensywa powinna być podstawą, ale w futbolu chodzi o strzelanie bramek, a nie wyłącznie granie na 0 z tyłu.

1

@DonPancio jak można podejść tak do meczu? Zawsze wydawało mi się, że aby wygrać mecz piłkarski trzeba strzelać bramki, tymczasem Arsenal pokazał, że cały plan na mecz to była totalna defensywa i „byle do karnych”.

2

@Czarny_ck ale gdyby zamiast PSG był Bayern to też mecz wyglądałby identycznie. Arteta tak czy inaczej miał mnóstwo szczęścia, że Marquinhos podarował im taki prezent, że praktycznie bez 120 minut Arsenal nie musiał stworzyć animowane sytuacji, a i tak dociągnął do karnych.

5

Bardzo się cieszę, że Lucho wygrał i jego ofensywna wizja futbolu. Trochę mniej się cieszę, że wygrała drużyna w której gra ruski bramkarz… Co do samego PSG - to poza ruskim w bramce to w sumie są mi oni raczej obojętni, ale muszę też przyznać, że doceniam przemianę jaką przeszli. Z klubu skupującego gwiazdy, gdzie trener niewiele znaczy, poszli w zupełnie inną stronę i postawili na Luisa Enrique, który ma nad wszystkim kontrolę i drużynę zbudował sobie na własną modłę. Odpalił wielu graczy, stracił Mbappe, a zrobił drużynę. I jakby nie patrzeć to warto to docenić. A Arsenal? Ja czułem się zażenowany widząc jak gra mistrz Anglii, bo grał tak jakby to było Getafe, a w zasadzie Arteta nawet nie udawał, że za bardzo w piłkę to on grać nie chce. Od połowy I połowy zaczęło się już kradnięcie czasu, totalna defensywna przy której nawet Cholo można uznać za trenera ofensywnego. Możemy się obrażać, że PSG to katarska kasa, ale jak widzę to, co wyprawiał dziś Arsenal to naprawdę wolę, żeby Katarczycy obronili LM niż wygrał Arsenal po tak obrzydliwym meczu.

2

Zawsze można się ponapinać, nikt nikomu tego nie broni. Isak jak chciał w zeszłym roku odejść z Newcastle do Liverpoolu to tak postępował, że w końcu wymusił ten transfer. Jak Alvarez będzie chciał odejść z Atletico to zrobi wiele, żeby odejść i żadne napinki ze strony Atletico nic nie dadzą, bo z niewolnika nie ma pracownika.

2

Jakby wam to powiedzieć, drogie Atletico, jak na razie to zakończony właśnie sezon pokazał, że to wy zachowaliście się jak mały klub bez mentalności zwycięzców i przegraliście absolutnie wszystko co było do przegrania. Więc może nie dziwcie się, że Alvarez chciałby jednak przejść do bardziej perspektywicznego projektu, a przede wszystkim takiego, gdzie trener chce grać w piłkę i atakować, zamiast non stop murować bramkę.

12

Trzymam kciuki za ten deal. Jasne, będzie to trochę ruch na tu i teraz, ale da Flickowi olbrzymie możliwości - Bernardo przecież zagra na 10, na skrzydle, a i bliżej 8 spokojnie można go ustawić. Przy okazji to wielkie doświadczenie, a gość grający tyle lat u Pepa bez najmniejszego problemu odnajdzie się na Camp Nou. Pytanie co dalej, bo ja jednak w tego Alvareza trochę nie wierzę i myślę, że nie będziemy mieć 9 na najbliższy sezon, ale jeśli udałoby się pozyskać Silve i utrzymać Rashforda to pewnie dałoby to jakoś ogarnąć mając Rashforda, Ferrana i Gordona, którzy mogliby grać na szpicy.

1

Nie wiem gdzie go wcisnąć, ale ja mam wielką słabość do tego piłkarza i bardzo chciałbym go w Barcelonie zobaczyć.

0

@Patryk1982 zdecydowanie się zgadzam z tym co napisałeś, choć sam nie jestem do końca przekonany do tego pomysłu. Niemniej raczej sensownie udawało im się robić transfery przychodzące, więc może nie byłoby to złe rozwiązanie. Flick też przecież wie kogo chce i kogo potrzebuje.

2

Jeśli rzeczywiście chcą kupić Gordona to wtedy raczej nie ma szans na klasyczną 9. I myślę, że wtedy Gordon będzie grywał jako fałszywa 9 i tyle. Nie wiem czy to dobry transfer, ciężko mi się odnieść, bo zbyt mało oglądałem Newcastle w tym sezonie, ale nie jestem przekonanie czy wybór Gordona zamiast 9 jest najlepszym rozwiązaniem. Nie twierdze, że będzie to zły transfer, ale po prostu mam małe wątpliwości. I tak sobie myślę, że wtedy trzeba byłoby rotacyjnie te pozycje obsadzać Rashfordem, Ferranem i Gordonem.

5

Myślę, że w historii Bayernu byli zawodnicy, którzy dali więcej temu klubowi niż Kane, ale ok, niech będzie to najlepszy transfer w historii klubu. Nie ujmując niż Kane’owi, bo to świetny napastnik i ja z chęcią zobaczyłbym go na Camp Nou. Niemniej śmiesznie i smutno zarazem, że Niemcy tak usilnie chcą wymazać Roberta ze swej historii.

6

Bądźmy poważni, to wszystko to tylko clickbaity. Nam potrzeba takiego gościa jak swego czasu Eto’o, później Suarez czy teraz Robert. Takiego, który będzie supersnajperem, a takich na rynku nie ma wielu. Mówimy o Alvarezie, Pedro, teraz Lautaro. Fajnie, ale czy któryś z nich strzeli w lidze ponad 25 bramek i z 10 dołoży w LM? Dobrym rozwiązaniem byłby Kane, ale on przedłużył kontrakt z Bayernem, też chciałby sporej kasy, a i tak byłoby to znów rozwiązanie jednak na krótszy czas, tak jak było z Robertem. Moim zdaniem nie ma co za wszelką cenę kupować napastnika za wielkie miliony, jeśli nie będzie to prawdziwa maszyna do strzelania goli. Uważam, że rozsądniej będzie poszukać rozwiązania alternatywnego, tańszego, trochę na przeczekanie - może w stylu Sorlotha (choć to też nie będzie tani biznes), który swoje strzeli, nie zrujnuje budżetu i będzie się bił z Ferranem o miejsce. Może za rok sytuacja będzie lepsza, będzie można kupić kogoś pasującego do klubu. Trudno, takie są realia.

6

Chciałbym, żeby były to Włochy, bo to byłaby ciągle gra na najwyższym poziomie, a przy okazji nadal życie w fajnym miejscu. Oczywiście Mediolan czy Turyn to inny klimat niż Barcelona, ale przeprowadzka tam na dwa lata nie postawi całego życia na głowie. Stany? To byłby całkiem fajny kierunek, pod warunkiem, że na stole leżałaby propozycja z Interu Miami, ew. LA. To z pewnością fajniejsze miejsca do życia niż Chicago. Inna sprawa, że Stany to jednak emerytura i takie kopanie dla kopania na koniec. Plusem jest to, że na Florydzie czy w Kalifornii raczej nie byłoby większego problemu, żeby Robert przeniósł się z całą rodziną. A Arabia? To już tylko skok na kasę. Ciężki klimat do życia, bardzo specyficzny region, niestabilny. Pytanie też jak Robert odnalazłby się w Arabii, jeśli przyszłoby mu żyć tam samemu. Oczywiście status gwiazdy pewnie pozwoliłby mu tam na nieco więcej, zwłaszcza rodzinie, niemniej to nadal zmiana o 180 stopni względem tego, co mieli w Barcelonie. I wbrew temu co może się wydawać, nie warto oceniać całego Bliskiego Wschodu przez pryzmat Dubaju.

3

Czy jest legendą? Nie wiem. Na pewno jednak to, co osiągnął w Barcelonie i z Barceloną przeszło oczekiwania zdecydowanej większości z nas. Zawodnik w wieku 34 lat, przychodzi do klubu pogrążonego w sporym kryzysie. I choć najlepsze lata kariery miał już pewnie za sobą to dał jakiś nowy impuls i pokazał, że Barcelona to nadal wielki klub. Gdy przychodził to spodziewałem się, że pogra góra dwa sezony, że te 4 lata to nie ma prawa się wydarzyć. A jednak! I pewnie Robertowi brakuje tej LM, zwłaszcza, że w ubiegłym roku niewiele brakowało, aby zagrać w finale, ale tak czy inaczej. 3 mistrzostwa w czasach, kiedy Real wydawał się był drużyną absolutnie poza zasięgiem. Dziękuję za te piękne 4 lata i za to, że Polak stał się tak ważną częścią historii Barcelony.

4

Moim zdaniem cały problem polega na tym, że Robert jest zbyt ambitny i chciałby jeszcze trochę pograć i pobyć w centrum uwagi, a w Barcelonie już na to liczyć nie może. I wydaje mi się, że nie jest to gość w typie Wojtka Szczęsnego, który uznał, że z Juve go wypychają, bo zbyt wiele zarabia, a takie kopanie dla kopania w Arabii czy u jakiegoś przeciętniaka go nie interesuje, więc zakończył karierę. Jeśli on chce zagrać jeszcze na Euro, oczywiście o ile awansujemy, to nie chciałby na tę kadrę przyjeżdżać jako rezerwowy z Barcelony, tylko jednak ważna postać swojej drużyny. Dodatkowo pamiętajmy, że Messi czy Ronaldo nie znaleźli się w sytuacji, gdy dla topowych zaczynali być bardziej obciążeniem niż siła, a w przypadku Roberta powoli zaczynało tak to w tym sezonie wyglądać. I myślę, że Robertowi też ciężko się z tym pogodzić. A wracając do początku, myślę, że nie jest to gość, który uzna, że wszystko wygrał, więc może sobie posiedzieć na ławce na koniec kariery i korzystać jeszcze z życia w fajnym mieście. Czy pójdzie do Arabii? Nie wiem, choć nie wydaje mi się. Z drugiej strony Porto czy Milan mogłyby mieć problem ze spełnieniem oczekiwań. Ale takie Porto, byłoby naprawdę fajnym rozwiązaniem na koniec kariery, żeby ostatnie dwa lata pograć jeszcze na wysokim poziomie. Milan też byłby nawet lepszy, ale w Porto miałby jeszcze szansę na jakieś mistrzostwo czy inne trofea, mniej frustracji, a w Milanie może być z tym jednak różnie.

0

Mam wrażenie, że Valverde to jeden z najważniejszych zawodników Realu, więc lekki odlot…

8

Bardzo się cieszę, że ten transfer wypalił i mam nadzieję, że tym razem Cancelo zostanie na dłużej, bo to naprawdę świetny chłopak. Wiem, że niewielu chciało Cancelo w Barcelonie, bo to był bardzo nieoczywisty i ryzykowny ruch, ale myślę, że Cancelo pod względem sportowym dał naprawdę dużo i świetnie wkomponował się w drużynę.

0

No niby można byłoby go sprzedać za te 100 mln. Tylko pomyślmy co dalej. Nie mamy żadnej alternatywy, a kogo kupimy? Bądźmy poważni - nie znajdziemy lepszej alternatywy na tu i teraz - co istotne, Raphinha to także mental.

0

Czym innym jest pojechać do Dubaju na parę dni, czym innym pojechać tam na parę lat. Już to widzę jak Robert pójdzie na koniec kariery do kraju, który ma zupełnie inną kulturę i podejście do życia - a to coś na czym, zdaje się, Lewemu bardzo zależy. Poza tym on ma żonę i dwie córki. Tak Dubaj czy całe ZEA, jak i Arabia to z punktu widzenia kobiety dość słabe miejsce do życia. Dołożyć do tego bardzo specyficzny klimat i bardzo niepewny militarnie region… nie wiem czy Robert dla paru mln euro byłby takim ryzykantem. Jeśli nie Włochy to myślę, że zdecydowanie lepiej będzie mu wybrać Stany, jeśli byłby w zainteresowaniu jakiegoś klubu z LA albo Miami. To zdecydowanie lepsze miejsce do życia niż Arabia, a przede wszystkim dające możliwość normalnego życia i rozwoju jego córkom. I na koniec - taka Floryda nie stanowiłaby dla Roberta żadnego problemu, bo tam życie jest mniej więcej podobne do tego co ma w Hiszpanii.

4

Jeśli dałoby się wyciągnąć Oyarzabala z Sociedad to może to byłoby jakieś rozsądne rozwiązanie. Nie jest to superstrzelec, ale sprawdzony w lidze i zgrany z wieloma chłopakami z zespołu, względnie młody, a co istotne - nie będzie też miał parcia na rywalizację z Yamalem, a to też istotne. Problem jest taki, że nie ma zbyt wielu napastników na rynku, których Barcelona mogłaby pozyskać. Dla mnie ideałem byłby Kane, ale on nie odejdzie z Monachium, a poza tym to będzie podobny case do Lewego. Wydamy sporo kasy, a Kane ma juz 33 lata. A Alvarez? Za rozsądne pieniądze tak, to dobry transfer, ale to jednak nie jest gość, ktory strzeli 30-35 bramek w sezonie w lidze, żeby rozbijać dla niego bank.

7

A ja niekoniecznie rozumiem to zafiksowanie na punkcie Alvareza. To dobry zawodnik, ale czy gamechanger? Nie sądzę. Nie wydaje mi się, żeby Alvarez nagle był w stanie powalczyć z Mbappe o koronę króla strzelców, że będzie w stanie strzelić w sezonie ze 30 goli. Nam jest potrzebny bramkostrzelny napastnik, a nie gość, który strzeli 15 bramek w sezonie.

0

Cancelo jest obrońcą i przede wszystkim powinien bronić, ale przy sensownym złożeniu obrony, biorąc pod uwagę umiejętności ofensywne Portugalczyka - myślę, że to byłby naprawdę dobry transfer, gdyby udało się go zatrzymać. Tak jak żałowałem za pierwszym razem gdy odszedł, tak będę żałował, gdyby i teraz nie udało się go zatrzymać. Balde jest mocno zagubiony, a Martin, jak widać, raczej jest rozpatrywany jako stoper. Cancelo wygląda więc na bardzo solidne rozwiązanie, choć głównie w kontekście poprawy możliwości rozegrania i atakowania. Z drugiej strony przecież na tym na też zależy.

15

Wywalili gościa, który miał jakiś pomysł, który odnosił sukcesy na chłopa, który dopiero stawia pierwsze kroki i oczekiwali, że to będzie drugi Guardiola? No ludzie kochani…

6

Nie wiem czy ten chłopak stanie się jeszcze topowym lewym obrońcą czy stoperem, pewnie nie, ale należy go docenić. Wszedł do drużyny z konieczności, bez żadnych oczekiwań i stał się dość istotną postacią - myślę, że w przyszłości to jednak materiał na solidnego zmiennika (chociaż nigdy nie mów nigdy), ale tak jak dwa miesiące temu nie był wybitnym obrońcą tak teraz nie jest ostatnia ofermą. Wahania formy się zdarzają i należy mieć tego świadomość.

0

Skoro nie widzi dla siebie szansy w Barcelonie to musi szukać szczęścia w innym miejscu. Prawda jest taka, że rzeczywiście nie grał zbyt wiele nawet jak na jego wiek i status w drużynie, ale z drugiej strony… nie każdy staniem się kluczowym zawodnikiem drużyny w wieku 17-18 lat. To są wyjątki, a nie reguła.

0

Przecież on zna niemalże całą drużynę. Nie zna się głównie z Joanem Garcia, Rashfordem, Bardghjim, Olmo i Szczęsnym, bo ich nie było za pierwszego pobytu Cancelo w Barcelonie.

0

Cancelo jako wzmocnienie boków obrony, jako pomoc w rozegraniu jak najbardziej byłby fajnym rozwiązaniem, ale on nie jest najmocniejszy w defensywie i to jest największy mankament. Myślę, że w sprzyjających warunkach warto byłoby skorzystać, ale jeśli miałoby to być jedyne wzmocnienie to raczej niekoniecznie.

1

Trudna sytuacja. Z jednej strony ciężko mi sobie wyobrazić, że on jeszcze wróci do wielkiej piłki w Barcelonie, jeśli problemy natury psychicznej powodują jego nieobecność. To będzie nierozsądne dla obu stron, aby Araujo pchać do gry, kiedy strach i presja będą go paraliżować w trakcie gry. Z drugiej strony nie spodziewałbym się, że Araujo jest tak kruchym psychicznie piłkarzem - jeszcze parę lat temu widziałem go jako silnego chłopa, który na lata zostanie liderem defensywy Barcelony. Tak czy inaczej szkoda, bo to przykra historia.

0

Jako opcja na tu i teraz to względnie rozsądny ruch. Z drugiej strony to znów rozwiązanie na dwa, góra trzy lata, bo za chwilę będziemy mieć napastnika, który nie nadaje się już na 90 minut i trzeba będzie kombinować. Wszystko też zależy od kosztów. Z drugiej strony napastnik w wieku 26-28 lat to będą gigantyczne koszty, na które Barcelona nie może sobie pozwolić. Jest jeszcze bramka nr trzy - ktoś młody, rozwijający się, ale potencjalnie perspektywiczny. Tu jest szansa na niższe koszty, ale znów kupuje się trochę kota w worku. Pamiętajmy też, że klub potrzebuje i to praktycznie „na już” klasowego stopera, bo obecna obrona nie stanowi muru nie do przejścia.

8

Problem w tym, że po zerwanych więzadłach niewielu piłkarzy wraca do formy sprzed kontuzji. Nie chce być złym prorokiem, ale wygląda na to, że Gavi raczej nie będzie jednym z tych nielicznych pozytywnych przypadków.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: