O sobie

  • Zainteresowania piłka nożna, tenis
  • Ulubiony zawodnik Messi, Puyol, Ronaldinho, Iniesta
  • Ulubione zespoły FC Barcelona
  • Barcelonie kibicuję od 1999

Statystyki

  • Dni w serwisie Ponad 5800
  • Liczba komentarzy 775
  • Polecenia 2313

Komentarze

1

@mekston pisaliśmy niedawno o podatkach. Właśnie Tomasz Wolfke komentujący mecz Sabalenki powiedział, że wygrana Mai będzie pomniejszona o 50% podatku.

0

@mekston może masz wersję płatną ^^
"1. Jaki podatek płaci się w Paryżu?
We Francji obowiązuje zasada, że sportowcy zagraniczni płacą podatek od wygranej bezpośrednio u źródła. Oznacza to, że organizatorzy turnieju (zanim przeleją pieniądze na konto zawodnika) automatycznie potrącają należność dla francuskiego urzędu skarbowego.
Dla niższych kwot lub stawek zryczałtowanych dla sportowców-nierezydentów podatek u źródła wynosi bazowo 15%.
Jednak w przypadku gigantycznych wygranych w późniejszych etapach turnieju wielkoszlemowego (gdzie kwoty idą w setki tysięcy lub miliony euro), stawki te wpadają w najwyższe francuskie progi podatkowe. Wtedy realne opodatkowanie, po uwzględnieniu tamtejszych przepisów progresywnych, może wynieść nawet blisko 45–50% całej wygranej sumy.
2. Czy polscy tenisiści muszą płacić ten podatek ponownie w Polsce?
Nie, nie muszą płacić go drugi raz.
Polskę i Francję łączy Umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania. Przepisy te jasno określają, że dochody sportowców uzyskane z występów na terenie danego kraju są opodatkowane właśnie w miejscu, w którym turniej się odbywa (czyli we Francji).
W Polsce wygrane w zagranicznych turniejach sportowych co do zasady podlegają ryczałtowi w wysokości 10%. Jednak dzięki wspomnianej umowie międzynarodowej i zastosowaniu odpowiedniej metody rozliczenia (metoda wyłączenia z progresją lub odliczenia proporcjonalnego), polski rezydent podatkowy nie zapłaci w kraju ani grosza od kwoty, która została już opodatkowana nad Sekwaną."

Obyś miał rację z wysokością podatku, niech Mai zostanie jak najwięcej w kieszeni!

0

@mekston gdzieś mi migneło kilka dni temu na x-ie oraz mówił o tym jeden z komentatorów podczas któregoś z meczów. Podpytałem eszcze chata i on potwierdził.

0

@mekston 15% to od mniejszych wygranych. Od tych większych (kilkaset tys. czy nawet miliony) to już wchodzi wyższy próg podatkowy, sięgający nawet 45-50%. "Na szczęście" w Polsce nie muszą już nic płacić dzięki umowie o braku podwójnego podatku. Ja natomiast z takimi informacjami się spotkałem ;)

1

@gumaz pewnie że starczy. Ale w tenisie jest inaczej niż np. w takiej piłce nożnej. Taki piłkarz myślałby o jakimś samochodzie czy innej inwestycji/zachciankę. Maja będzie mieć komfort w rozwoju i planowaniu dalszej kariery. Wszystkie koszta musi sama pokrywać, więc da jej to ogromny spokój. Może spokojnie startować bez presji wyniku i zarabiania. Ale o tym na pewno wiesz ;)

Zobacz wszystkie

120

Wytłumaczy mi ktoś fenomen pisania komentarzy w trakcie meczów Barcelony? Bo właśnie wówczas pojawia się ich najwięcej. Dla mnie i zapewne dla wielu użytkowników tej strony, każdy mecz Barcy to małe święto. Sposobów na jego obchodzenie / oglądanie jest kilka. Wygodny fotel, zimne piwko w ręku (kto może :P) i ekran telewizora lub monitora. Wizyta w pubie w gronie znajomych bądź sala kinowa w przypadku meczów fazy pucharowej LM (w poprzednich latach była taka możliwość). Nie mogę pojąć bym w meczu wchodził na stronę, czytał, komentował, polecał. Przecież to wszystko absorbuje uwagę. A potem człowiek się dziwi ogromnej liczbie głupich komentarzy, hejtujących tego czy owego piłkarza, trenera i jego decyzje, taktykę. Rozumiem, że popularne są teraz urządzenia mobilne tj. smartfony czy tablety, ale to również pochłania uwagę widza, który później wyciąga błędne i pochopne wnioski.

63

Czerwone światło dla komentatorów (choć to nie jest związane z Barceloną). Poziom komentowania w tym sezonie La Liga jest naprawdę bardzo marny. Praktycznie z każdego meczu można wyciągnąć jakieś "perełki", które nic wspólnego z prawdą nie mają.
W I połowie pan (o)Laboga powiedział, że w meczu z Getafe sędzia zakończył mecz, kiedy piłkarz gospodarzy miał strzelać na pustą bramkę. Nic takiego nie widziałem, ale ponieważ z moją pamięcią w ostatnim czasie różnie bywa, więc odpaliłem powtórkę i pytam się: gdzie uderzał na pustą panie Laboga? Tak prosta sytuacja do interpretacji, a wniosku wzięte z kosmosu.
Na początku drugiej natomiast, pojawiła się dyskusja na temat frekwencji na Camp Nou. Spointował ją pan Wieszczycki mówiąc, że wszyscy są zdziwieni, bo jeszcze niedawno ciągle na stadionie był komplet. Serio? Frekwencja rzeczywiście spadła, to nie podlega dyskusji, ale nawet za czasów Pepa komplet (przynajmniej ja przez to pojęcie rozumiem 100% zajętych miejsc) był rzadkością. Wybierając się do Barcelony w dowolnym terminie, problemy z nabyciem biletów na mecz są tylko przy okazji Gran Derby ligowego oraz ewentualnych półfinałów LM.
Zawsze ceniłem sobie fachowy komentarz panów z c+ wcześniej, czy nc+ teraz. W tym sezonie fatalnie się tego słucha. Ojj tęskni człowiek za p. Jackiem Laskowskim, wybitny komentator wg mnie, ogromna wiedza, wspaniały głos, umiejętność budowania emocji, nawet teraz w uszach słyszę jego komentarze z pamiętnego pogromu Realu 5-0.

62

Po ostatnich kilku dniach jestem mocno rozczarowany, bynajmniej nie przez postawę piłkarzy czy zespołu, ale przez...kibiców. Byłem święcie przekonany, że po epickiej końcówce zeszłego sezonu, gdzie los i fakty utarły nosa niejednemu hejterowi i czarnowróżbitom, w tym sezonie pójdą oni po rozum do głowy i liczba komentarzy z wyssanymi z palca teoriami zmaleje. Były to jednak naiwne oczekiwania. W poprzednim sezonie "kibice" wytrzymali chociaż do przełomu roku, na początku którego szala goryczy się przelała, a piłkarze i trenerzy zwalniani byli w 8 na 10 postach. Pomimo nieopisanej radości i ogromu tytułów, wiara w w klub jest MIZERNA. Ilość osądów na stronie czy fejsie, z których wynika rzekomo iż Barca nic nie wygra w tym sezonie jest przerażająca. Pomimo że myślę inaczej i nie mam wpływu na zdania innych, WSTYD mi za was. Czy Enrique mało zrobił w zeszłym sezonie by w niego wątpić i podważać większość jego decyzji? Tyle razy już się obronił w poprzednim sezonie i obroni się tym razem. Sam kilkoma aspektami mogę być zaniepokojony, ale wiara i zaufanie przede wszystkim. Wąska kadra? Ok, ale tak ubolewano nad malejącą rolą wychowanków w pierwszym składzie. Będą mieli teraz półrocze prawdy. Okazji do gry powinni dostawać mnóstwo i kiedy jeśli nie teraz? Przykro jest patrzeć, jak sukcesy rozpieściły fanów. Jak zaczynałem przygodę z kibicowaniem to jakiekolwiek trofeum było czymś niezwykłym. Teraz większość by chciała trypletu co rok, inaczej kryzys i konieczność zmian, smutne to...

53

Można narzekać i krytykować wczorajszą postawę Barcelony, tylko po co? Wielki zespół gra znakomicie w WAŻNYCH meczach. Wczorajsze spotkanie było ważne, ale tylko w kontekście pełnej zdobyczy punktowej. Cel zrealizowano. Przed drużyną piekielnie ciężki miesiąc. Jeszcze piłkarze będą mieli wiele lepszych okazji do zaprezentowania swoich ogromnych możliwości ;)

51

Dla mnie najgorsze w tym wszystkim jest podejście Medela. Zachował się chamsko, brutalnie, ale jeszcze jakoś można by go zrozumieć. Emocje, twardy charakter, Ney też lubi prowokować itd. Tylko że Chilijczyk nawet nie uważa, że zrobił coś źle, dla niego nic się nie stało, normalne zagranie jak faul taktyczny. I to jest właśnie najgorsze i najbardziej niebezpieczne, bo kiedyś może rzeczywiście komuś zrobić krzywdę.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: