O sobie

  • Zainteresowania Brak informacji
  • Ulubiony zawodnik Brak informacji
  • Ulubione zespoły Brak informacji
  • Barcelonie kibicuję od Brak informacji

Statystyki

  • Dni w serwisie 2304
  • Liczba komentarzy 86
  • Polecenia 97

Komentarze

0

@pax
Przecież chyba jest oczywiste, że pewien spadek w trakcie lockdownu będzie, skoro wszyscy siedzą zamknięci, ale efekty są niewspółmierne do kosztów i względnie małe.
Nie da się i nie ma sensu wprowadzać lockdownu cały czas, a takie wprowadzanie i luzowanie na chwilę, bo już ludzie nie mają za co żyć i im odbija, nie ma sensu. Należy się pogodzić, że zachorowanie będą utrzymywały się na pewnym poziomie i leczyć chorych, bez żadnych okresowych czy stałych lockdownów.
Lepiej zmniejszyć liczbę zakażeń o przykładowe, wspomniane przez Ciebie 25% i doprowadzać kraj do ruiny, a ludziom niszczyć życia czy nie zmniejszać, ale za to żyć normalnie? Ten 25-procentowy spadek zakażonych w skali kraju to bardzo mała część.

Takie ogólne porównanie między państwami ma sens, bo pokazuje, że brak lockdownów nie prowadzi do rzezi.
Akurat Twoją argumentację skutecznie zbijałem, ale niestety albo obracałeś kota ogonem albo jej nie rozumiałeś.
Co do poziomu, to Ty zacząłeś bez powodu wyzywać mnie od dzieciaka. Ja jedynie używam trafnych porównań i obiektywnie wyrażam się na temat Twojego stanu intelektualnego.
To bardzo śmieszne, że covidianie, którzy najchętniej nosiliby po kilka maseczek na raz, ludzi wątpiących w sens obostrzeń nazywają foliarzami i sugerują, że zasłaniają się aluminium, podczas gdy to covidianie wierzą w cudowną moc szmat na twarzy.
Tu Ci jeszcze odpisałem, bo ten komentarz pojawił się w międzyczasie, ale skoro progresu nie ma to moja decyzja z poprzedniej mojej odpowiedzi pozostanie bez zmian.
Ty to chyba musisz nie mieć życia, że tak chętnie urządzałbyś je innym i popierasz psucie jego smaku poprzez lockdowny, więc na pewno jeszcze odpiszesz, ale mi już szkoda czasu na tę bezproduktywną dyskusję. Mam nadzieję, że przynajmniej inni poczytają i zobaczą jak argumenty covidian padają w starciu z logiką.

0

@pax Wykazałem Twoje braki intelektualne, pokazałem, że zupełnie nie rozumiesz tego, co czytasz, a Ty mi zarzucasz obrażanie Ciebie. Przecież dałeś mi wyraźne podstawy do stwierdzenia, że masz problemy zarówno z logiką jak i czytaniem ze zrozumieniem, skoro znowu nie wiesz dlaczego wykpiłem Twoje przypomnienie o tym, że dyskutujemy o sytuacji w Polsce. Po raz kolejny nie będę tłumaczył po co porównywałem daną liczbę w odniesieniu do różnych skal, bo znowu nie zrozumiesz i będziesz pisał o czymś innym.
Owszem, samochód bez przeglądu ma lockdown, ale nijak ma się to do covidowego lockdownu, ponieważ przy covidowym każdy jest nim objęty z góry (oprócz oczywiście pisowców, np dzisiaj obchodzących pewną rocznicę), niezależnie czy faktycznie zaraża czy nie, więc kto tu ma problemy z myśleniem?
Na drodze eliminujemy faktyczne zagrożenia (przykład Twojego zapadnięcia asfaltu), a w panice covidowej ad hoc blokowane jest wszystko. Z jakiej racji zdrowa osoba ma zakaz chodzenia na siłownię czy do restauracji i musi chodzić w masce, skoro nie ma dowodów, że zaraża?!
Gdyby drogi traktować tak jak covida to by zamknięto nie tylko wadliwe odcinki, ale całą sieć dróg, bo "nie wiadomo czy coś się zaraz nie stanie". Przecież właśnie logika obostrzeń covidowych jest w tym stylu "nie wiadomo czy nie zarażasz, bo możesz być bezobjawowy". Zatem, mój argument o tym, że rodzaj zagrożenia nie ma znaczenia, a problemem jest wylewania dziecka z kąpielą, bo gdzieś może wystąpić zagrożenie, nieważne z jak małym prawdopodobieństwem, jest jak jak najbardziej trafiony. Niestety, znowu zrozumienie tego Ciebie przerosło, ale może teraz się uda =D
Nie odniosłeś się do mojego hipotetycznego przykładu porównania prawdopodobieństwa dla różnych zagrożeń, bo nie potrafisz go merytorycznie obalić. Skoro nie rozumiesz po co przywołałem zagrożenia różnego rodzaju, a skupiasz się na tym, że tu wirus, a tu snajper, bez zrozumienia meritum, to pozostaje mi współczuć Twojej głupoty, ale pewnie jako pisowski urzędas nawet z takimi brakami intelektualnymi jakąś karierę zrobisz.
Już więcej nie uraczę Cię odpowiedzią, skoro nie rozumiesz sensu moich wypowiedzi. Nie będę kontynuował gry w szachy z gołębiem.
Załóż nawet 4 maski, żyj i żryj, ale daj żyć innym.

0

@pax Niestety jesteś żywym dowodem na to, że nie z każdym da się dyskutować na poziomie. Ze względu na swoje ograniczenia intelektualne nie rozumiesz moich argumentów i wydaje Ci się, że błyskotliwie je zbijasz, a rzeczywistość jest dla Ciebie o wiele smutniejsza. Mógłbym Twoje argumenty skwitować krótkim "xD", bo tak naprawdę tyle są warte, ale jeszcze się pomęczę i spróbuję Ci wyjaśnić błędy Twojego rozumowania.
Po pierwsze, widać, że Ty omijałeś zarówno lekcje matematyki jak i logiki, może ogólnie nawet szkołę omijałeś. Znaczenie tych przykładowych 50 tysięcy pokazane w różnej skali miało na celu pokazanie Ci, że właśnie skala ma znaczenie, a sama liczba bezwzględna mówi niewiele. Ty ewidentnie tego nie zrozumiałeś, skoro odkrywczo piszesz, że rozmawiamy o Polsce.
To w jaki sposób dane zagrożenie czyha na ludzi nie ma żadnego znaczenia. Kwestia czy warto ograniczać innym wolność, demolować życie w kraju z powodu tego zagrożenia. Nie ma żadnej różnicy czy rozmawiamy o chorobie zakaźnej czy o wypadkach - chodzi o to czy dla wyeliminowania bądź zmniejszenia zagrożenia, którego wystąpienie jest bardzo niskie, warto niszczyć życie całego społeczeństwa. Gdyby wprowadzić lockdown na drogach to przecież również spadłaby liczba wypadków, rannych i zabitych, mimo że zagrożenie jest przenoszone w inny sposób. Biorąc pod uwagę inne straty, oczywiście efekty tego lockdownu "drogowego " byłyby opłakane. Tak samo jest z lockdownem związanym z covidem. Jakie ma znaczenie czy mała szansa wystąpienia zagrożenia dotyczy choroby zakaźnej czy czego innego? Czy jeśli w okolicy grasowaliby snajperzy i szansa bycia zastrzelonym byłaby na poziomie 10%, a szansa zgonu z powody covid nawet na poziomie założonym przez Ciebie, czyli 2,25% to nadal bardziej bałbyś się covida, bo nim się można zarazić, a ołowianą kulą nie?

Dlaczego moja wolność ma być ograniczana przez nieudolność polityków? To nie moja wina, że tzw służba zdrowia jest niewydolna. Ponadto, skupiono się na jednym zagrożeniu, olewając inne choroby, co jest skandalem i za to powinny posypać się głowy.
Próba rozciągnięcia liczby zakażonych i zmarłych na całą populację jest idiotyczna. Część społeczeństwa ma wysoką odporność i nie jest podatna na tę chorobę (znajomy lekarz stwierdził wręcz, że mniejszość na poziomie 15-20% jest podatna), a po drugie wirus musiałby dostać dużo więcej czasu, by można było sprawdzić czy zarazi w sposób liniowy, tak jak to przedstawiłeś. O wiele szybciej by wygasł lub po prostu zaczął zarażać z powrotem tych samych ludzi, którzy są podatni. No właśnie, czy 2,25% szansy na śmierć (już pomijając, że jest to efekt Twojego "przedłużenia" epidemii w sposób liniowy) jest argumentem, by niszczyć życie w każdym jego aspekcie?! Strach wychodzić z domu i robić cokolwiek, także w czasach przed pandemią.

To teraz w odniesieniu do Twoich rewelacji na temat Szwecji. Zgodnie z danymi wyświetlanymi w Google, liczba zakażeń w tym kraju od początku epidemii: 857 tysięcy, liczba ludności: 10 mln, czyli zaraziło się około 8,6% ludności.
Brazylia, zakażenia: 13,4 mln, ludność: 210 mln, czyli zarażeni stanowią około 6,4%. To wszystko bez lockdownów.
Polska, zakażenia: 2,53 mln, ludność: 38 mln, zarażeni to około 6,6% całości.
Teraz widzisz? Polska ponosząca koszty lockdownu i dewastacji życia społecznego, towarzyskiego czy rodzinnego ma proporcjonalnie więcej zakażeń niż Brazylia, która tych kosztów nie poniosła i trochę mniej niż Szwecja, która również nie szkodziła sobie lockdownem. Pewnie jako matematyczny ignorant napiszesz, że przecież w Brazylii zmarło więcej ludzi ogółem, bo liczby bezwzględne najważniejsze, a tymi procentami to pomijam niewygodne dla mojej argumentacji fakty =D

Twoje pisanie o logice to tak samo, jakby prostytutka pisała o cnocie.
Jeszcze ta wiara w skuteczność maseczek. Przecież ten wirus jest na tyle małych rozmiarów, że to dla niego żadna bariera, więc wpływ przymusu maseczkowego na liczbę zakażeń jest pomijalnie mały. Zamiast tego zmusza się ludzi do samopodduszania. Przeprowadzano badania, z których wynika, że przez to pod maseczką gromadzi się znaczna ilość dwutlenku węgla, co prowadzi także do obniżenia możliwości intelektualnych. Twoje wypowiedzi pozwalają mi domniemywać, że nosisz maseczkę cały czas i nawet w niej śpisz.

0

@pax
To powiedz mi jaką informację niesie np liczba 50 tysięcy zabitych bez odniesienia do konkretnej liczby osób?
50 tysięcy w skali np województwa to dużo, w skali kraju trochę mniej, w skali Europy jeszcze mniej, a w skali świata to kropla w morzu. Dlatego ważne jest jaki % ogólnej liczby zakażonych stanowią ciężkie przypadki, a nie ich liczba bezwzględna, sama liczba bezwzględna, jak udowodniłem, niewiele mówi. Liczba kilkaset zrobi wrażenie w mediach, ale właśnie należy analizować informację o jak dużym prawdopodobieństwie niesie ta liczba, a nie jak dziecko podniecać się "o! ale dużo! więcej niż 100, a ja umiem liczyć tylko do 100" :D
Nie ma dowodów, że te "specjalne procedury" są skuteczne. Lockdown, maseczki? Przecież mamy porównanie z krajami, które lockdownu nie wprowadziły, nie wprowadziły bzdurnego obowiązku noszenia maseczek nawet na dworze i Polska ma większą lub podobną liczbę zakażeń i zgonów co te kraje, proporcjonalnie do liczby mieszkańców. Z tego wynika, że te obostrzenia są nieskuteczne.
I dlaczego te liczby, 2,5 mln i 57 tys., robią na Tobie wrażenie? Bo jesteś matematycznym ignorantem i nie znasz procentów? Przecież 2,5 mln zakażonych to mniej niż 10 procent ogólnej liczby chorych. Poza tym, "zakażenie" oznacza jedynie pozytywny wynik testu na covid, większość z tych osób nawet tego nie odczuła lub przeszła lekko. Z kolei 57 tysięcy w stosunku do ogólnej liczby mieszkańców (38 mln) oznacza, że prawdopodobieństwo śmierci na skutek zakażenia covid-19 wynosi 0,15%. No naprawdę, największe zagrożenie ze wszystkich możliwych.
Czy szansa zgonu w wysokości 0,15% upoważnia do demolowania życia w całym kraju?! Stosując tę logikę zakażmy ruchu samochodowego, pracy (w końcu wypadki tam też się zdarzają, możliwe, że śmiertelnym ulega więcej niż 0,15% pracowników), wychodzenia z domu czy uprawiania sportu, także gdy nie ma epidemii, bo można sobie zrobić krzywdę.

0

@pax To nie są żadne teorie spiskowe - przecież te listy beneficjentów grantów nie są tajemnicą. Właśnie o to pewnym ludziom chodzi, by każde wątpliwości co do ich dobrych intencji nazywać "teoriami spiskowymi", by nikt za bardzo nie drążył tematu i dał im w spokoju zarabiać na pandemii.
Co do liczby osób pod respiratorami, nie liczby bezwzględne są tu ważne, lecz jaka część osób pozytywnym wynikiem trafia do szpitali, a jaka pod respirator. Przecież, gdy zakażenia były na poziomie ponad 20 tysięcy to zajętość miejsc zwiększała się o zaledwie 1000-2000, więc chyba więcej wyjaśnień nie potrzebujesz. Chyba, że potrzebujesz wrócić do szkoły celem przypomnienia sobie ułamków, by zrozumieć o co tu chodzi =D
No i na kolejne Twoje pytanie znowu mogę odpowiedzieć: procenty! Ile, w stosunku do całkowitej liczby żyjących w kraju, osób zachorowało, a ile jeszcze nie odczuło, że było chore lub nie zapadło na tę chorobę?
Twoje ostatnie pytanie jest kuriozalne. Nikt nie zabrania nikomu się chronić.

Zobacz wszystkie

8

Sytuacja z faulem na Albie to kolejny dowód, że na niekompetencję hiszpańskich sędziów nawet wprowadzenie VARu nie jest w stanie pomóc. To tak jakby idiocie dać kalkulator, by poradził sobie z prostymi działaniami - i tak coś pochrzani :D

8

Ile jeszcze można tolerować tego chuderlaka w składzie?

7

@Czarodziej1980
No pięknie, osoby krytykujące nielogiczne i nieskuteczne obostrzenia będziemy wrzucać do jednego worka z denialistami covidowymi.
Widać, że kolegę rozsierdziły logiczne argumenty przeciwników lockdownu i postanowił "wygrać" walkę w sposób właściwy dla lewej strony sceny politycznej - przez siłowe zamknięcie ust przeciwnikom.
Co do ostatniej części Twojej wypowiedzi - jakim prawem osoba płacąca składki na ochronę zdrowia ma zostać ich pozbawiona za swoje poglądy?! Już wystarczy, że aktualnie publiczna "służba zdrowia" leci sobie w kulki pod pretekstem zagrożenia covidem. Za co płacimy te składki (pod przymusem w dodatku)?

7

To co się dzieje w tej drużynie jednak nie przestanie mnie zadziwiać. Gwiazdeczki po przegranym w taki sposób meczu są zdziwione, że ktoś ośmielił się ich ochrzanić. Czy im już zupełnie w głowach się poprzewracało od tej do tej pory słodko-pierdzącej atmosfery?! Takie jest zadanie trenerów, by reagować na to co dzieje się na boisku i przekazywać uwagi nawet w ekspresyjny sposób. Normalny człowiek potrafi znieść krytykę, zwłaszcza, że to jest boisko, gdzie pojawiają się emocje, a nie spotkanie na szczeblu dyplomatycznym, że należy zachować powściągliwość. Właśnie tym polukrowanym gwiazdeczkom potrzebny jest ktoś, kto nimi wstrząśnie, a nie kolejny trener-kumpel czy dupowłaz, który im powie: to nie Wasza wina, wszystko zrobiliście dobrze, grajcie tak dalej, na pewno w kolejnym meczu tym razem Messi będzie miał dobry dzień i odwali za Was całą robotę.

5

Czasem mam wrażenie jakby wszyscy poza Messim mieli zakaz oddawania strzałów. Mam nadzieję, że w drugiej połowie będzie lepiej, chociaż i w tej były niezłe sytuacje bramkowe.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: