@panczo chodzi mi o okoliczności. W tym momencie nie ma w europie tak wielkich piłkarzy jak kiedyś. Kiedy Pep osiągał największe sukcesy po boiskach biegali tacy zawodnicy jak Cristiano, Lampard, Drogba, Torres, Rooney, Ibrahimovic, Ferdinand, Xabi, Scholes, Gerrard, Terry, Ramos, Van Nistelrooy, Robben, Snejider, Zanetti, Van Persie, Fabregas, David Silva i wiele innych. Teraz nie ma takich spektakularnych zawodników.
Zawsze mnie zastanawiało dlaczego ludzie oczekiwali od Pepa powtórzenia 2009 roku.
Mimo , że po Barcelonie widzieliśmy sekstety to ja po prostu uważam, że tamtych okoliczności nie da się powtórzyć ponieważ w tym momencie nikt nie ma w składzie najlepszego piłkarza w historii otoczonego najlepszymi na swoich pozycjach. Dodatkowo na arenie europejskiej w tamtym czasie były same legendy, a nie jak teraz skrzydłowi za 100 milionów nie potrafiący dryblować, a Barcelonie Pepa udało się totalnie zdominować ich wszystkich. Nie ma większego trenera niż Pep Guardiola, i nie ma większego sukcesu w piłce klubowej od sekstetu Barçy w 2009r. Jedyny sukces, który ma podjazd do tamtej Barçy to 3 UCL z rzędu Realu, jednak okoliczności(sędziowie), oraz ogólny styl temu umniejszają.
@panczo wydaje mi się, że pisząc „tylko jedną ligę mistrzów” patrzysz przez pryzmat Realu lub Barçy. To co osiągnął Real zdobywając trzy UCL z rzędu to nie jest coś normalnego(pomijając okoliczności), tak samo jak zdobycie sekstetu Barçy w 2009r. Dlaczego ludzie oczekują zawsze od Pepa powtórzenia roku 2009? Nigdy czegoś takiego już nie zobaczymy aby jedna drużyna zdominowała cały świat, który na tamten moment był pełen legendarnych drużyn i zawodników. Jedna Liga Mistrzów na 10 lat to dobry wynik, dodatkowo 6 mistrzostw w najtrudniejszej lidze świata. Nieograniczony budżet itp. to wcale nie musi być atut gwarantujący ciągłe sukcesy, bo czasem potrzebne może być więcej szczęścia, pasji, motywacji, lub pomyłki sędziego.
Co jak co ale Lewy przyszedł jako gwiazda kiedy klub był w totalnym dołku, a sama informacja o jego transferze poprawiła morale kibiców. Dodatkowo strzelał ważne gole i zdecydowanie pomógł w zdobywaniu trofeów. Niestety nie udało się zdobyć Ligi Mistrzów, ale patrząc na to ile lat potrzebują inne kluby na odbudowę (Inter, Liverpool, czy Man Utd) możemy być naprawdę zadowoleni, że przetrwaliśmy. W 4 lata 3 mistrzostwa podczas gdy kadra Realu miała być nowymi „Galacticos”. Bywały lepsze i gorsze chwile, ale Robertowi zdecydowanie należą się podziękowania.
Wiecie co najbardziej mnie cieszy? Przepraszam, że się wyrażę ale ta drużyna ma po prostu jaja. Bo to wcale nie tak, że Bayern był słaby. Na początku miał świetny okres i mimo szybko straconej bramki Bayern dominował ale nasi chłopcy i trener pokazali właśnie te wspomniane jaja. Dawno się tak nie czułem i bardzo ciężko było oglądać osranych piłkarzy.. Odwaga w grze wszystkich zawodników, fajerwerki ze strony Yamala, genialny środek pola, skuteczny Lewy i nie wspomnę już o Raphinhi. Dziękuje Flick.
Kilka moich przemyśleń na temat meczu: - Nikt nie zasługiwał na tę bramkę jak Kounde. Za serce do gry, za to że haruje na boisku przez 120 minut. Wielki piłkarz z wielkimi jajami. - Cubarsi wspiął się na jakiś kosmiczny level zajebistości. Gdyby nie przeciął podania w pierwszej połowie Vini szedłby sam na sam, a po tej interwencji Pedri strzelił gola. - Na temat Pedriego wszystko już zostało powiedziane. To jest mózg tego zespołu. - Lamine dwie asysty. Okularki i Bailando. Świetny występ. - Napastnik może być niewidoczny cały mecz, ale w końcu znajdzie się w okazji którą wykorzysta. Ferran strzelił bramkę w ultra ważnym momencie gdzie wydawało się że przegramy to spotkanie. Dodatkowo wywalczył dla nas rzut karny, ciekawe czy w RMTV o tym będzie filmik. El Tiburon. - Możemy się cieszyć że mamy kogoś takiego jak Inigo Martinez. Zawsze wściekły, pozytywnie agresywny, urodzony przywódca. - Genialne zmiany Flicka. Araujo, który wyczyścił wszystko co było do czyszczenia, Gavi też zagrał świetny mecz ale on samym swoim nastawieniem pozamiatał ten mecz, Fermin też szarpał, pracował, dał z siebie wszystko. - Raphinha trochę słabiej niż nas przyzwyczaił, ale najgorszy był Gerard Martin. Każdy kontakt z piłką tego zawodnika to moje obawy, że ją straci.
Piękny, emocjonujący mecz, w którym zwycięstwo smakuje jeszcze lepiej z powodu tej szopki przed meczem. Wygrała Piłka nożna, mimo 1-2 nie podyktowanych rzutów karnych(Cubarsi, Ferran), i braku Czerwonej kartki dla Tchouameniego. Dziękuje Flick. Za drużynę z jajami.
Chelsea vs Palace - gol anulowany po analizie VAR, sędzia tłumaczy decyzje przez głośniki stadionu, dodatkowo na spokojnie daję lekcje przepisów zawodnikowi, który przewinił. Wszystko cacy gramy dalej. Lubię to.
Komentarze
0
@panczo chodzi mi o okoliczności. W tym momencie nie ma w europie tak wielkich piłkarzy jak kiedyś. Kiedy Pep osiągał największe sukcesy po boiskach biegali tacy zawodnicy jak Cristiano, Lampard, Drogba, Torres, Rooney, Ibrahimovic, Ferdinand, Xabi, Scholes, Gerrard, Terry, Ramos, Van Nistelrooy, Robben, Snejider, Zanetti, Van Persie, Fabregas, David Silva i wiele innych. Teraz nie ma takich spektakularnych zawodników.
1
Zawsze mnie zastanawiało dlaczego ludzie oczekiwali od Pepa powtórzenia 2009 roku.
Mimo , że po Barcelonie widzieliśmy sekstety to ja po prostu uważam, że tamtych okoliczności nie da się powtórzyć ponieważ w tym momencie nikt nie ma w składzie najlepszego piłkarza w historii otoczonego najlepszymi na swoich pozycjach. Dodatkowo na arenie europejskiej w tamtym czasie były same legendy, a nie jak teraz skrzydłowi za 100 milionów nie potrafiący dryblować, a Barcelonie Pepa udało się totalnie zdominować ich wszystkich. Nie ma większego trenera niż Pep Guardiola, i nie ma większego sukcesu w piłce klubowej od sekstetu Barçy w 2009r.
Jedyny sukces, który ma podjazd do tamtej Barçy to 3 UCL z rzędu Realu, jednak okoliczności(sędziowie), oraz ogólny styl temu umniejszają.
3
@panczo wydaje mi się, że pisząc „tylko jedną ligę mistrzów” patrzysz przez pryzmat Realu lub Barçy. To co osiągnął Real zdobywając trzy UCL z rzędu to nie jest coś normalnego(pomijając okoliczności), tak samo jak zdobycie sekstetu Barçy w 2009r. Dlaczego ludzie oczekują zawsze od Pepa powtórzenia roku 2009? Nigdy czegoś takiego już nie zobaczymy aby jedna drużyna zdominowała cały świat, który na tamten moment był pełen legendarnych drużyn i zawodników. Jedna Liga Mistrzów na 10 lat to dobry wynik, dodatkowo 6 mistrzostw w najtrudniejszej lidze świata. Nieograniczony budżet itp. to wcale nie musi być atut gwarantujący ciągłe sukcesy, bo czasem potrzebne może być więcej szczęścia, pasji, motywacji, lub pomyłki sędziego.
0
@FCB24 Alexis za podcinkę z Realem na zawsze w moim sercu.
2
Co jak co ale Lewy przyszedł jako gwiazda kiedy klub był w totalnym dołku, a sama informacja o jego transferze poprawiła morale kibiców. Dodatkowo strzelał ważne gole i zdecydowanie pomógł w zdobywaniu trofeów. Niestety nie udało się zdobyć Ligi Mistrzów, ale patrząc na to ile lat potrzebują inne kluby na odbudowę (Inter, Liverpool, czy Man Utd) możemy być naprawdę zadowoleni, że przetrwaliśmy. W 4 lata 3 mistrzostwa podczas gdy kadra Realu miała być nowymi „Galacticos”. Bywały lepsze i gorsze chwile, ale Robertowi zdecydowanie należą się podziękowania.
53
Wiecie co najbardziej mnie cieszy? Przepraszam, że się wyrażę ale ta drużyna ma po prostu jaja. Bo to wcale nie tak, że Bayern był słaby. Na początku miał świetny okres i mimo szybko straconej bramki Bayern dominował ale nasi chłopcy i trener pokazali właśnie te wspomniane jaja. Dawno się tak nie czułem i bardzo ciężko było oglądać osranych piłkarzy.. Odwaga w grze wszystkich zawodników, fajerwerki ze strony Yamala, genialny środek pola, skuteczny Lewy i nie wspomnę już o Raphinhi. Dziękuje Flick.
14
Kilka moich przemyśleń na temat meczu:
- Nikt nie zasługiwał na tę bramkę jak Kounde. Za serce do gry, za to że haruje na boisku przez 120 minut. Wielki piłkarz z wielkimi jajami.
- Cubarsi wspiął się na jakiś kosmiczny level zajebistości. Gdyby nie przeciął podania w pierwszej połowie Vini szedłby sam na sam, a po tej interwencji Pedri strzelił gola.
- Na temat Pedriego wszystko już zostało powiedziane. To jest mózg tego zespołu.
- Lamine dwie asysty. Okularki i Bailando. Świetny występ.
- Napastnik może być niewidoczny cały mecz, ale w końcu znajdzie się w okazji którą wykorzysta. Ferran strzelił bramkę w ultra ważnym momencie gdzie wydawało się że przegramy to spotkanie. Dodatkowo wywalczył dla nas rzut karny, ciekawe czy w RMTV o tym będzie filmik. El Tiburon.
- Możemy się cieszyć że mamy kogoś takiego jak Inigo Martinez. Zawsze wściekły, pozytywnie agresywny, urodzony przywódca.
- Genialne zmiany Flicka. Araujo, który wyczyścił wszystko co było do czyszczenia, Gavi też zagrał świetny mecz ale on samym swoim nastawieniem pozamiatał ten mecz, Fermin też szarpał, pracował, dał z siebie wszystko.
- Raphinha trochę słabiej niż nas przyzwyczaił, ale najgorszy był Gerard Martin. Każdy kontakt z piłką tego zawodnika to moje obawy, że ją straci.
Piękny, emocjonujący mecz, w którym zwycięstwo smakuje jeszcze lepiej z powodu tej szopki przed meczem. Wygrała Piłka nożna, mimo 1-2 nie podyktowanych rzutów karnych(Cubarsi, Ferran), i braku Czerwonej kartki dla Tchouameniego.
Dziękuje Flick. Za drużynę z jajami.
14
Wygrała Piłka Nożna. Ale szkoda, że Rudiger nie wy*ebał sędziemu bo ten mecz powinien się skończyć szybciej gdyby gwizdnął karnego na Ferranie.
12
Chelsea vs Palace - gol anulowany po analizie VAR, sędzia tłumaczy decyzje przez głośniki stadionu, dodatkowo na spokojnie daję lekcje przepisów zawodnikowi, który przewinił. Wszystko cacy gramy dalej. Lubię to.
8
No cóż… Po zejściu Rashforda i Fermina ciąg na bramkę umarł.