O sobie

  • Zainteresowania Brak informacji
  • Ulubiony zawodnik Brak informacji
  • Ulubione zespoły Brak informacji
  • Barcelonie kibicuję od Brak informacji

Statystyki

  • Dni w serwisie 2657
  • Liczba komentarzy 217
  • Polecenia 201

Komentarze

0

Cześć, czy może ktoś mi polecić pub, gdzie będzie puszczany mecz FCB - Mallorca w Trójmieście?

0

Cześć. Czy myślicie, że kupię bilet na mecz Lech Poznań - Villareal dosłownie przed meczem, w budce? Lub jakoś przez Internet pojedynczo, bo widzę jedynie opcję zakupu pakietu 3 meczy w Poznaniu.

0

Hej, czy ktoś wie, co się stało z orlikami? Wszędzie gdzie jestem, to są albo pozamykane, albo wyglądają na otwarte (światła się palą), lecz nikogo w ogóle nie ma?
Czy to dzisiaj już norma? Widzę, że jakieś szkółki piłkarskie grają, ale ja nie jestem z żadnej, a czasem jest ochota, żeby sobie po prostu pokopać piłkę lub zagrać jakiegoś mecza, ale wszystko pozamykane. Jak to wygląda?

0

Ceremonia zaraz się zaczyna, ale pytanie: kiedy konkretnie będą przechodzić już do samego balona?

0

Hej, mam pytanie, czy będzie ktoś miał może linka do studia w Canal+?

Zobacz wszystkie

15

Ej serio, dziwi mnie tak negatywne podejście do tego meczu na tej stronie :D
Okej, pierwsza połowa rzeczywiście, ale co zepsuł to naprawił. Świetne decyzje Waldka w drugiej połowie, nie ma co.

14

@BOSSS85 wczoraj świetne spotkanie Busiego, z wyjątkiem błędu przy golu. Genialny zawodnik i tylko głupcy nie potrafią docenić jego wartości.

11

Dzisiaj wielki mecz - El Clásico, czyli Real Madryt vs. FC Barcelona, dwa największe kluby na świecie rywalizujące między sobą. Myślę, że nie trzeba tego spotkania przedstawiać zbyt szczególnie – zespoły posiadające bardzo skomplikowaną historię i najlepszych piłkarzy świata walczą o zwycięstwo ze sobą kilka razy rocznie, a towarzyszące tym meczom emocje często sięgają zenitu.
Obecna Barcelona to zespół młody, rozwijający się i posiadający sporo wad, ale który ostatnio radzi sobie świetnie. Koeman, który przyszedł do Barçy latem 2020 roku, natrafił na jeden z najgorszych możliwych momentów by przejąć stery tej drużyny w ostatnich latach. Pomimo wielu kryzysów, wpadek wizerunkowych klubów i ogólnie sporej krytyki, Barcelona Holendra w 2021 roku wygląda bardzo dobrze. Niesamowita passa w lidze (51 na 57 ostatnich punktów) czy osiągnięty finał Copa del Rey (po remontadzie z Sevillą) mogą napawać optymizmem culers przed meczem z Realem. Z Realem, który również wygląda groźnie. Trener Królewskich, Zinedine Zidane jest specjalistą od kryzysów. W ostatnim czasie było wiele problemów nad którymi Francuz musiał zapanować i udało mu się. Wygrane mecze o wszystko w Lidze Mistrzów z Shaktarem Donietsk oraz Borussią Mönchengladbach i również bardzo ważne spotkania jak te z Barceloną, Atletico Madryt, Interem, Atalantą, a ostatnio i z Liverpoolem pokazują siłę i moc tej drużyny – przede wszystkim mentalną.

Kontekst

Kontekst jest niezmiernie ważny w tym przypadku. Nie jest to mecz w środku, bądź na początku sezonu, lecz w jego końcowej fazie, gdzie trójka zespołów kandydujących do mistrzostwa jest bardzo blisko siebie w tabeli. Atletico Madryt roztrwoniło wielką przewagę jaką posiadało jeszcze niedawno (jeśli się nie mylę Atletico miało 12 punktów i 1 mecz przewagi nad 2. zespołem w grudniu) i teraz tabela prezentuje się tak: https://imgur.com/a/5UajnFY. Jak widać, zrobiło się ciasno i walka o fotel lidera będzie trwała do samego końca. Z tego powodu jutrzejszy mecz tylko i wyłącznie przybiera na wadze i żadna z drużyn nie może pozwolić sobie na przegranie tej rywalizacji.

Trochę więcej o Barcelonie

Jak wspomniałem, Koeman odwala całkiem niezłą robotę w Barcelonie i może zaskakiwać fakt w jaki sposób jego decyzje taktyczne wpłynęły na transformację drużyny w tym roku. Kombinowanie z wieloma przeróżnymi systemami jak 4-3-3, 4-2-3-1 czy 4-5-1 opłaciło się i w tym momencie w formacji 3-5-2 Barcelona zdaje się wyglądać najlepiej. Alba, Mingueza, Frenkie de Jong czy Busquets to kilku z piłkarzy, którzy grają lepiej w obecnym systemie.
• Sergio Busquets posiadając za sobą aż trzech stoperów, czuje się dużo pewniej w pressingu oraz zostawia znacznie mniej dziur w obronie (co było głównym źródłem krytyki w jego stronę), które zazwyczaj były powodowane słabą mobilnością Katalończyka.
• Oscar Mingueza, pomimo tego, iż uważam, że nie ma potencjału na osiągnięcie poziomu FC Barcelony, tak w tym momencie ewidentnie się rozwija i w chwili, gdy nieobecni są zawodnicy jak Araujo i Piqué, może załatać dziurę, chociaż sytuacja wygląda gorzej w spotkaniach z mocnymi rywalami.
• Ronald Araujo jeszcze rok temu nie był postrzegany jako ktoś wielce specjalny, a dzisiaj mówimy o zawodniku, który może stać się jednym z najlepszych na swojej pozycji za kilka lat. Bardzo szybki, wysoki i skupiony piłkarz dający mnóstwo pozytywów. W formacji 3-5-2 umożliwia granie wysokim pressingiem ze względu na jego możliwości fizyczne.
• Frenkie de Jong po słabym pierwszym sezonie w Barcelonie teraz zdaje się, że wszedł już na stałe na oczekiwany poziom. Niestety w ostatnich meczach musiał występować jako środkowy obrońca z powodu kontuzji Piqué oraz Araujo, a także braku zaufania Koemana w Umtitiego. Możliwe, że na mecz z Realem wróci na pozycję pomocnika, gdzie stwarza największe zagrożenie.
• Pedri to absolutna perełka hiszpańskiego futbolu. Gość w wieku 17 lat stał się ważniejszym piłkarzem niż Griezmann za 120 mln euro. Jest bardzo uniwersalnym zawodnikiem, którego trudno przypisać do jednej, konkretnej pozycji, jednak jeśli miałbym podać jego największy atut, to byłaby to inteligencja piłkarska. Pedri na boisku widzi więcej, bardzo mądrze się ustawia i przewiduje – podstawowa jedenastka na El Clásico.
• Jordi Alba jest niesamowicie mocną bronią Dumy Katalonii. Jego przebojowość w ataku, a także odpowiedzialność w obronie czynią go kompletnym i wymarzonym bocznym obrońcą. Połącznie Messi – Alba nawet po latach jest bardzo groźne i piłkarze Realu Madryt będą musieli być wyjątkowo ostrożni.
• Ousmane Dembele w końcu był w stanie zagrać relatywnie długi okres czasu bez przerw spowodowanych kontuzją. To był zawsze groźny i przebojowy zawodnik, który starał się wprowadzić trochę chaosu w linii obrony przeciwnika i nie inaczej jest teraz. Za to go cenię, bo wiele jest zawodników, którzy przechodzą obok meczu i kiedy trzeba podsumować ich grę w meczu, to najczęściej wystawia się notę wyjściową. W przypadku Dembele rzadko można mówić, że nic nie zrobił w spotkaniu. Czasem głupio będzie tracił i zepsuje kilka sytuacji, ale raz na jakiś czas popisze się fenomenalną akcją, która może okazać się kluczowa. Niech dopisuje mu zdrowie, bo obecnie jest bardzo ważną częścią drużyny z Katalonii.
Nie dopisywałem tutaj Messiego, bo ten zawsze jest fenomenalny. Ponadto nie umieściłem Desta, bo, jak dla mnie, jeszcze mu trochę brakuje. Mimo sporej ilości pochwał jaką otrzymywał w ostatnim czasie, ja jeszcze nie widzę powodów do zachwytu. Niech się rozwija, bo może to być kawał piłkarza.
Są jednak też i piłkarze, którzy nadal nie wyglądają najlepiej.
• Griezmann – zawodnik za 120 mln euro, a w przypadku takich piłkarzy oczekiwania są wysokie. Tych oczekiwań Antoine nie zaspokaja już 2. sezon z rzędu. O ile ta kampania nie jest tak słaba w jego wykonaniu jak poprzednia, to i tak jest daleko od bycia satysfakcjonującą. Głównym powodem wydaje się być pozycja, bo tą zajmuje Leo Messi, a kiedy masz wybór między Messim a kimkolwiek innym, stawiasz na Argentyńczyka. Stąd żabojad musi się dopasowywać do innych ról (co zważając na jego inteligencję powinno wyglądać i tak lepiej). Antoine przeplata dobre mecze ze złymi i ciężko stwierdzić jak zagra w danym spotkaniu, marnuje wiele 100% okazji, popełnia głupie błędy i często znika z radaru. Na pewno nie można mu zarzucić wielkiego zaangażowania w defensywę (jak i ogólnie zaangażowania), ale to napastnik, więc przede wszystkim liczy się atak. Ciało obce.
• Clement Lenglet pierwszy rok w Barcelonie miał genialny, drugi rok w Barcelonie - słaby, i trzeci rok w Barcelonie – równie słaby. Trudno powiedzieć co się z nim stało, bo przypomina profesjonalistę, zawodnika skupionego, zawodnika któremu zależy, ale i tak ilość błędów jakie popełnił w tym sezonie jest zawstydzająca. Podobnie jak jego kolega z reprezentacji, przeplata dobre mecze ze złymi, w których jest tykającą bombą. Póki co, zero gwarancji.
• Pjanić – tak naprawdę wiele do powiedzenia tutaj nie mam. Dużo narzekania ze strony Bośniaka, ale jak już Koeman daje mu szansę (choć rzadko), to nie przekonuje. Jak na piłkarza światowego formatu nie gra nic i możemy się spodziewać sprzedaży już niedługo.
• Riqui Puig to, w mojej opinii, zawodnik z wielkim potencjałem i z magią w jego grze tak często cechującą najlepszych piłkarzy Barcelony. Puig nie dostaje żadnych poważnych szans, jedyne co Koeman mu daje to 5 do 10 minut w meczach ligowych i to w zasadzie tyle. Za każdym razem, gdy wchodzi z ławki daje impuls i pokazuje się z dobrej strony na boisku. Odnoszę również wrażenie, że i drużyna w takich wypadkach zaczyna lepiej grać. Nie winię Koemana za permamentne posadzenie młodego Riquiego na ławce, bo zapewne ma swoje powody, ale w momencie, w którym zawodnik gra tak dobrze, należą mu się wyjaśnienia o co chodzi. Myślę też, że to nie przypadek, iż kolejny trener ma problem z Puigiem (bo i Ernesto Valverde i Quique Setien nie zdawali się w 100% przekonani do niego), ale też uważam, że jest to czas najwyższy by po prostu powiedzieć o co chodzi.
Ogólnie to Barcelona jest zespołem, który złapał niezłą formę, ale ciągle mam świadomość, że jest to zespół bardzo niekompletny. Jego niekompletność wynika z faktu, że zawodnicy są młodzi, niedoświadczeni oraz nie złapali jeszcze dobrego połączenia z innymi. Myślę, że Koeman rozwija tą drużynę całkiem solidnie i pomimo świetnej passy w lidze, nie ma co popadać w hurraoptymizm, bo często w ważnych spotkaniach (które też zaczynają wyglądać lepiej) wady zespołu się ujawniają. Na ten obecny moment, nie jest to zespół, który może konkurować o najbardziej prestiżowy puchar na świecie – puchar Ligi Mistrzów, ale dajmy Blaugranie czas, a wiele z tych młodych, dobrze prosperujących piłkarzy może wejść na wyższy poziom (Ansu Fati, Ilaix Moriba, Pedri, Dest, Alex Collado, Ronald Araujo, etc.), jednocześnie wywyższając klub.

Trochę więcej o Realu Madryt

Jestem kibicem Barcelony, stąd to co o niej pisze może być zbyt stronnicze + moja wiedza o Realu Madryt jest znacznie mniejsza, ale postaram się i tak mniej więcej przedstawić ogólny obraz zespołu ze stolicy Hiszpanii.
Dla mnie Real jawi się jako drużyna, która na te ważne, decydujące spotkania potrafi się znakomicie przygotować nie tylko pod względem taktycznym, ale również mentalnym. Przykładów z tego sezonu, jak i z poprzednich jest ogrom. Ostatnie miesiące były dla Realu całkiem pozytywne, udane eksperymenty z formacją z 3 obrońcami, przejście do ćwierćfinału LM i pokonanie w 1. spotkaniu Liverpoolu w bardzo przekonującym stylu bez kluczowego Sergio Ramosa i bez mniej kluczowego Varane’a.
• Vinícius, kto wie, może się okaże, że mecz przeciwko Liverpoolowi będzie dla niego punktem zwrotnym po zdobytym dublecie. W dodatku gra na newralgicznej dla Barcelony prawej stronie, gdzie rywale najczęściej szukają swoich szans. Niebezpieczny z piłką przy nodze i Dest z Araujo/Minguezą muszą mieć się na baczności.
• Środek Casemiro-Kroos-Modrić wygląda nieziemsko, raczej najlepsze trio pomocników w ostatnich kilku latach, które nadal działa i jest główną bronią zespołu z Madrytu.
• Zinedine Zidane jest postacią, która swoją charyzmą może wpłynąć bardzo znacząco na przebieg gry. Jest zdolny do inteligentnych decyzji taktycznych, a także na dotarcie do swoich piłkarzy.
• Benzema odkąd odszedł Cristiano, przejął na siebie strzelanie bramek (oczywiście nie aż w takim stopniu) i wygląda to dobrze. Ponadto, jego gra plecami do bramki, inteligencja boiskowa, ułatwianie gry kolegom z zespołu stanowią dodatkową broń tego zawodnika. Jeden z najlepszych piłkarzy w lidze hiszpańskiej.
Real, w przeciwieństwie do Barcelony, może nie wygląda aż tak przebojowo, ale wygląda jako drużyna mimo wszystko bardziej kompletna i zdolna do regularnego wygrywania ważnych spotkań. Spodziewam się, że zobaczymy Real, który już zaraz ma kolejny, kluczowy mecz z Liverpoolem, skupiony, zaangażowany i zdeterminowany, pomimo kilku braków.

Jak będą wyglądały jedenastki i przebieg spotkania?

Zacznę oczywiście od golkiperów, co do których nie ma żadnych wątpliwości. Bramki Barcelony będzie bronił ter Stegen, a Realu Madryt – Courtois. Dwóch bramkarzy klasy najwyższej, którzy zapewniają dużo spokoju swoim obrońcom. Courtois i ter Stegen świetnie bronią, choć trzeba przyznać, że Niemiec jest dodatkowo genialny z piłką przy nodze. Bardzo często popisuje się bardzo celnym podaniem napędzającym akcje oraz jest nadzwyczaj spokojny pod presją. Zdarzyło mu się także zaliczyć asystę.
Po wybraniu bramkarzy, przydałoby się określić formację w jakiej wystąpią te zespoły. O ile jestem całkiem pewien, co do formacji Barcelony, tak mam wątpliwości czy Zidane postawi na standardowe 4-3-3, czy może postara się wzmocnić obronę, mając na względzie absencję Sergio Ramosa i Raphaëla Varane’a, i wystawi formację z 3 defensorami.
W takim razie, zacznę od linii FC Barcelony, która najpewniej zagra w systemie 3-5-2.
Uważam, że Koeman nie zdecyduje się ponownie wrzucić Gerarda Piqué na głęboką wodę tuż po otrzymaniu zielonego światła, jak to miało miejsce w meczu z PSG 16 lutego, stąd odrzucam tą opcję. Nie wierzę też w pojawienie się Umtitiego w podstawowej jedenastce, bo szkoleniowiec Blaugrany nie dawał Francuzowi minut w ostatnim czasie. Stąd zostaję z czteroma zawodnikami, którzy muszą obsadzić trzy pozycje. Frenkie de Jong, Lenglet, Araujo i Mingueza. Pominąłem Firpo, bo nie wierzę w jego występ jutro w once de gala, ale zdarzało mu się raz wyjść jako półprawy stoper w ważnym, przegranym meczu z Sevillą w 1/2 finału Copa del Rey.
Uważam, że na pewno wyjdzie Lenglet, jako półlewy stoper, oraz Araujo. Teraz pytanie: czy Koeman będzie chciał postawić na de Jonga w linii pomocy, czy może nadal wystawiać go na obronie? Jeśli de Jong wyjdzie w obronie to będzie to decyzja bardziej profilaktyczna, bardziej zachowawcza, bo Frenkie ostatnio tam dość sporo występował i grał okej, choć nie ustrzegł się kilku błędów. Pamiętajmy, że Holender największe zagrożenie stanowi w pomocy i nie wystawiając go tam, Barcelona traci trochę potencjału. Z drugiej strony, jeśli Holender wyjdzie na to spotkanie w linii obrony, to najprawdopodobniej Oscar Mingueza usiądzie na ławce rezerwowych, co dla mnie stanowi lekką ulgę. Podsumowując, ciężko mi powiedzieć jak zadecyduje Koeman. Jeśli pójdzie zachowawczo i będzie chciał dać Barcelonie większy balans, to (od prawej): Araujo – de Jong – Lenglet. Natomiast, wariant z mocniejszą linią pomocy, jednak, przynajmniej tak uważam, ze słabszymi stoperami wygląda następująco: Mingueza – Araujo – Lenglet. W kontekście walki z Viníciusem, szybkość Araujo może okazać się kluczowa (i generalnie podczas gry wysokim pressingiem), stąd skłaniam się lekko ku pierwszej opcji, gdzie Araujo grałby po stronie Viníego.
(Mingueza jest całkiem przyzwoity w rozgrywaniu piłki, bo często podchodzi bardzo wysoko by wspomóc prawą flankę w rozgrywaniu, co jest ważne w kontekście walki w środku pola. Nie jestem pewien czy Araujo będzie w stanie to zapewnić).
Co w ogóle da Realowi Madryt ustawienie z trójką stoperów? Biorąc pod uwagę, że Blaugrana zagra 3-5-2, to będzie miała zagęszczony atak, dzięki temu łatwiej będzie wprowadzić jej zamieszanie. Real Madryt grając w formacji 4-3-3 będzie miał aż trójkę stoperów do pokonania, jednak trójkę, która będzie grać wysoko (szybkość Araujo na to zezwala) i nie ustrzeże się błędów, stąd wcale nie musi się okazać, że będzie to bicie głową w mur, szczególnie mając na względzie dynamicznego Viníciusa, genialnego Benzemę i środek pola w najlepszej odsłonie. Podsumowując, skłaniam się jednak ku temu, że Real wyjdzie 4-3-3, chociaż nie wykluczam innej formacji.
Jeśli Zinedine Zidane postawi na formację z 2 stoperami, to najpewniej będzie to Nacho, który ostatnio gra świetnie i w tym sezonie zaliczył kilka naprawdę udanych występów, oraz Éder Militão, co do którego takiej pewności mieć nie można. Trudno powiedzieć jak zagra Brazylijczyk, bo jego występy są bardzo nieregularne i raczej jest to słaby punkt zespołu, choć z Liverpoolem zagrał dobrze.
Z drugiej strony, jeśli Zidane zdecyduje się na formację z trójką z tyłu, to zagrają wspomniani wcześniej Nacho i Militão oraz, zapewne, Ferland Mendy, czyli zawodnik zazwyczaj grający jako boczny lewy obrońca i zawodnik, który wygląda solidnie w defensywie, a w ataku całkiem przyzwoicie, lecz bez wielkich fajerwerków.
Wahadłowi Barcelony. Na prawym wahadle zagra Sergiño Dest, jeśli nie wydarzy się nic niespodziewanego. Młody Amerykanin nie jest jeszcze żadną gwarancją i nie jestem co do niego zbyt pewny w kontekście tak ważnego meczu (Mbappé bawił się w 1. meczu 1/8 finału LM z Barceloną). W dodatku, jeśli Koeman postawi na de Jonga w linii pomocy, to na prawej stronie jako stoper, będzie towarzyszył mu Óscar Mingueza – również wątpliwy punkt defensywy. W ataku Sergiño Dest gra całkiem przyzwoicie. Podoba mi się w nim to, że nie boi się wdawać w pojedynki 1 na 1 mimo tego, że zbyt często traci w nich piłkę – pokazuje to pewność siebie. Nauczył się także mądrzej ustawiać, bo nie zostawia już aż tyle miejsca za sobą, jak miało to miejsce na początku sezonu.
Lewym wahadłowym będzie nikt inny niż Jordi Alba, czyli zapewnienie przebojowości na lewej flance, świetne rozciąganie gry, bardzo groźne wejścia w pole karne, dobre dośrodkowania (kiedyś miał w zwyczaju bardzo często zagrywać piłkę do Messiego, mimo iż inni byli lepiej ustawieni, teraz wygląda to lepiej), a także przy tym wszystkim niezapominanie o defensywie, bo w obronie wygląda co najmniej solidnie.
Przejdźmy do drugiej linii Realu Madryt: znowu trzeba rozpatrzyć 2 przypadki. 1 w formacji z 3 stoperów, 1 w formacji 4-3-3. Jeśli Zizou postawi na trójkę stoperów, możemy się spodziewać najprawdopodobniej 3 pomocników: Casemiro, Toni Kroos i Luka Modrić w linii pomocy z towarzyszącymi im po bokach wahadłowymi (od prawej): Lucas Vázquez i Marcelo. Marcelo od długiego już czasu nie przypomina siebie z wcześniejszych lat, kiedy szalał na lewej stronie. Wątpię, by Zidane zdecydował się na Brazylijczyka w kontekście takiego poważnego meczu, mimo że miałby zagrać jako lewy wahadłowy, jego rola w defensywie nadal byłaby spora, a wiemy, że Marcelo słabo gra w obronie. Po przeciwległej stronie pojawiłby się Lucas Vázquez, czyli zawodnik raczej rezerwowy, ale który pokazuje, że w razie długiej nieobecności Carvajala, także może sobie poradzić i wyznaczyć pewny poziom przyzwoitości. Potrafi od czasu do czasu wejść w pole karne i namieszać, a ze względu na to jak ciężko pracuje, nie zapomina o obowiązkach w defensywie. Na wahadle miałby większą okazję do popisu.
Jest jeszcze opcja, że Zizou wystawi trójkę stoperów, ale też i czterech, a nie trzech, pomocników. W taki scenariusz jednak wątpię, bo nie wydaje mi się, że trener Realu na skrzydłach chciałby mieć jedynie wahadłowych, biorąc pod uwagę, że skrzydłowi mogą narobić więcej problemów Barcelonie na flankach.

Kontynuacja w komentarzu, bo za dużo znaków.

8

Ter Stegen; Semedo - Pique - Lenglet - Alba; Busquets - Alena - de Jong; Griezmann - Messi - Fati

6

Cześć, postanowiłem napisać mały post na temat meczu FC Barcelona – PSG, czyli wtorkowego hitu Ligi Mistrzów, meczu na który czeka wiele osób.
Ze względu na to, że przede wszystkim orientuję się w sytuacji Katalończyków, to o nich głównie będzie ten post, ale o PSG też znajdzie się kilka zdań.
Mecz ten odbędzie się pomiędzy dwiema ekipami, które mają raczej złe stosunki - historia Neymara, teraz ostatnie wypowiedzi Paryżan odnośnie transferu Messiego… krótko mówiąc dzieje się i to tylko dodaje emocji przed dwumeczem.
===
Krótkie przedstawienie obu drużyn
===
Już na samym początku sezonu nie wróżono wiele tej Barcelonie. Zamieszanie w związku z niedoszłym odejściem Leo Messiego, kolejna zmiana trenera, odejście Suareza, Rakiticia czy Vidala za pół darmo oraz okropne zarządzanie klubem (co zresztą jest źródłem znacznej większości problemów) doprowadziło do niskich oczekiwań sportowych względem Barcelony.
Sezon się zaczął, a Koeman i jego drużyna nie przekonywali, pomimo dobrej fazy grupowej Ligi Mistrzów, to na własnym podwórku nie radzili sobie jak na taki wielki klub przystało. Nie pamiętam od kiedy konkretnie, ale zgaduję, że Barcelona w TOP 4 ligi hiszpańskiej jest dopiero od mniej więcej 10 kolejek. To dużo mówi o problemach Barcelony w tym sezonie. Czy trener był winowajcą? Na pewno ma trochę winy, ale krytykowanie tylko Holendra byłoby wielką niesprawiedliwością. Od dawna wiadomo, że zarząd Barcelony nie działał w myśli poprawy sytuacji klubu i na dzień dzisiejszy jego sytuacja finansowa wygląda beznadziejnie. Mówiąc ogólnie – wiele było sporów, co swoje odzwierciedlenie miało w mediach i w relacjach fanów oraz piłkarzy. Dzisiejsza Barcelona to wynik wielu, wielu złych decyzji, a nie jednej czy dwóch.
Jednak w roku 2021., Barcelona radzi sobie dużo lepiej i, przynajmniej na obecny moment, wydaje się być najlepszą drużyną hiszpańską zaraz po Atletico Madryt. Ładna gra, wiele remontad, 7 zwycięstw ligowych z rzędu (w tym 5 na wyjeździe), zakwalifikowanie się do półfinału Copa del Rey, dobra forma takich zawodników jak de Jong, Messi, Dembele, Pedri, Griezmann czy Alba dają uśmiech na twarzy kibicom Barcelony. Sytuacja tak przedstawiona wygląda jak z bajki, jednak trzeba pamiętać o tym, że kataloński zespół z tego sezonu to drużyna młoda, co jest jednoznaczne z nieregularnością i wahaniem formy. Poza tym kadra mimo wszystko nie zapiera tchu w piersiach, chociaż jest w niej wiele młodych talentów (Fati, Pedri, Dest, Araujo, Puig, Dembele), które, pod warunkiem, że się odpowiednio rozwiną, wzniosą Barcelonę znów na szczyt.
Cechy stylu gry Barcelony pod wodzą Koemana w sezonie 2020/21 to nastawienie ofensywne. Po bardzo często nijakich występach (ale konsekwentnie wygrywanych) pod wodzą Valverde oraz równie nijakich (i konsekwentnie przegrywanych) pod wodzą Setiena, Koeman nadał Barcelonie kolorów. Oglądając obecną Barcelonę, człowiek się nie nudzi. Ale jak to – może ktoś powiedzieć – przecież oni strzelają mało (2 gole na mecz, to słaby wynik jak na FCB)? No tak, to racja, ale tak niska średnia bramek na mecz nie jest powiązana z nieumiejętnością wytwarzania sytuacji, a z słabą skutecznością. Ile to razy człowiek się łapał za głowę, kiedy – przede wszystkim - Griezmann nie trafiał celnie nawet na pustaka… Naprawdę, gdyby Francuz miał skuteczność niezłą, nie mówię tutaj o wykończeniu Suareza czy Ronaldo, ale gdyby był po prostu dobry w tym aspekcie, to dzisiaj miałby w Barcelonie z 10-15 bramek więcej na swoim koncie.
Ładna gra Barcelony w ofensywie – jest, ale to jedno. Co z obroną? Obrona niestety wygląda słabo, a często tragicznie. Nie ma takiego zespołu w Hiszpanii, który stracił więcej goli po indywidualnych błędach piłkarzy niż Barcelona. Mingueza, Araujo, Alba, Lenglet, Umtiti czy nawet de Jong mieli kilka poważnych błędów, które ogólnie przyczyniły się już do straty kilku kluczowych punktów. Czym jest to spowodowane? Uważam, że kilkoma rzeczami. Po pierwsze kadrą – Umtiti nie jest tym piłkarzem, którego pamiętamy z roku 2018 czy 2017, Pique był nieobecny przez pół sezonu, Lenglet gra przeciętny sezon (chociaż ten rok może póki co zaliczyć do udanych), Mingueza to jest po prostu przeciętniak, który moim zdaniem nie grałby nawet podstawowego składu w zespole typu Getafe, Araujo i Dest są dobrzi, mają wielki potencjał, ale są młodzi i niedoświadczeni.
Kolejna sprawa to system – Barcelona z taką kadrą gra w formacji 4-2-3-1 w dodatku z Busquetsem, który przez swoją słabą mobilność stwarza dużo dziur (co najczęściej nie jest jego winą). Chociaż myślę, że i tak Koeman pod tym względem odwala dobrą robotę i podoba mi się decyzja z ustawianiem Messiego jako środkowego napastnika, a nie z boku, bo to tworzyłoby jeszcze więcej dziur wynikających z braku udziału w grze defensywnej Leo.
No i skupienie także odgrywa swoją rolę. Mimo wszystko, większość z tych indywidualnych błędów po prostu nie mogła paść i często były to dziecinne błędy. Człowiek więc się zastanawia - błędy indywidualne, tak? To musi być wina piłkarza! Tak podpowiada nam logiczne myślenie, jednak tak wiele błędów może wcale nie być zawsze skutkiem wyłączenia się myślenia u jakiegoś zawodnika. A więc czego jest skutkiem? Odpowiedzcie sobie sami.
Odbiegając już od tematu cech stylu gry Barcelony, warto zauważyć, że Barcelona w ostatnim czasie grała OGROMNĄ ilość spotkań i równie ogromną ilość minut. Dogrywki z Realem Sociedad, Cornellą, Athletikiem Bilbao i Granadą, a także granie co 3 dni (1290 minut, 13 meczy w 44 dni!!!) musi powodować zmęczenie w wielu piłkarzach, a wymieniłbym przede wszystkim: Frenkiego de Jonga, Pedriego, Dembele, Albę oraz Griezmanna. Barcelona jest w tym sezonie dysponowana całkiem okej pod względem fizycznym, ale takie granie musi w końcu się jakoś odbić. Może to mieć miejsce właśnie przeciwko Paryżanom.
Podsumowując pracę Koemana, uważam że robi niezłą robotę i wyciąga z tego zespołu więcej niż można było się spodziewać. Na pewno pozostawiają wątpliwość takie decyzje jak te w przypadku Riquiego Puiga, braku planu B, czy rzadkie zmiany w trakcie spotkań. Ostatnio Holender broni się wynikami, a w wielu z ostatnich meczy Barcelona dokonywała remontad, co było dużym zarzutem we wcześniejszej części sezonu.
PSG, podobnie jak Barcelona, nie znajduje się w specjalnie dobrym dla siebie okresie. Francuzi grają sporo, ale w porównaniu do Barcelony, nadal znacząco mniej.
Sytuacja w lidze, gdzie dominują już od lat bez dużych problemów, w tym roku nie wygląda najlepiej, bo nie są nawet pierwsi.
Styl gry też pozostawia wiele do życzenia – brakuje ruchu, często inteligencji boiskowej, a swą ofensywę opierają głównie na postaciach takich jak: Di Maria, Neymar (kontuzjowani), Mbappe, Icardi czy Kean.
Problemy są też w pomocy, gdzie Paredes bez piłki ma problemy z ustawianiem, chociaż z piłką potrafi być groźny i lubi strzelać z dystansu.
Jednak obrona w tej drużynie wydaje się być także piętą Achillesową i to Mauricio Pochettino będzie chciał ratować przemyślanym systemem gry.
===
Przewidywanie, omówienie zawodników i analiza jedenastki Barcelony
===
O ile w sytuacji ofensywnej, raczej nie ma wątpliwości - Koeman postawi na czwórkę: Messi, Griezmann, Pedri i Dembele, to problemy zaczynają się na drugim biegunie – w defensywie. Kontuzje Gerarda Pique i Ronalda Araujo, doprowadziły do sytuacji, w której Barcelona waha się między postawieniem Umtitiego, zawodnika, który obecnie jest cieniem siebie z 2018 roku, lub Oscara Minguezy, w zeszłym sezonie zawodnika 3. ligi hiszpańskiej, który wygląda bardzo niepewnie.
Chociaż Pique dostał powołanie na mecz z PSG, jego pierwszy od trzech miesięcy, i panują pozytywne odczucia i wydaje się, że będzie mógł zagrać od pierwszej minuty, tak ja mam wielkie wątpliwości odnośnie zawodnika i odnośnie tego, czy Koeman rzeczywiście zdecyduje się na wystawienie wolnego i całkowicie nie w rytmie meczowym Pique przeciwko Mbappe, ale musimy porównać go z innymi wyborami.
Zacznijmy jednak od początku, czyli od bramkarza. Tutaj nikt nie będzie miał absolutnie żadnych wątpliwości, jedynym słusznym wyborem jest oczywiście Ter Stegen, który w ostatnich sezonach wiele razy ratował Barcelonę przed utratami bramek. Genialny portero, a jego gra nogami idealnie wpisuje się w profil bramkarski, jakiego Barcelona pożąda.
I teraz ciężki przypadek obrony Barcelony. Koeman raczej postawi na, oczywiście na papierze, swoje, ulubione 4-2-3-1, czyli mamy 4 pozycje w obronie, a kandydaci to (od prawej): Dest, Mingueza, Pique, Lenglet, Umtiti, Firpo oraz Alba. Odrzucam celowo de Jonga, ponieważ nie sądzę by dał dużo więcej niż Mingueza czy Umtiti, a jego obecność w obronie oznacza dużą stratę w drugiej linii (Koeman nie ma tam wielu zawodników, którym szczególnie ufa), gdzie w ostatnich miesiącach spisuje się fenomenalnie.
W linię obrony od razu, bo wątpliwości nie ma, wpiszę z lewej strony Jordiego Albę, który jest genialny w ataku, a w obronie radzi sobie dobrze. Alba rozumie się świetnie z każdym, przede wszystkim z Messim, ale Pedri, Griezmann czy nawet Dembele także z Katalończykiem utworzyli całkiem sprawnie wyglądające nici porozumienia. W dzisiejszym meczu na pewno będziemy wielokrotnie widać połączenie Messiego z Albą.
Pozostali nam: Dest, Mingueza, Pique, Lenglet oraz Umtiti.
W spotkaniu z Sevillą, które odbyło się 10 lutego, linia defensywna Barcelony prezentowała się następująco: Alba – Umtiti – Mingueza – Firpo. I to mocno mi weszło w pamięć i sprawia, że jeszcze więcej chaosu jest w mojej głowie odnośnie formacji defensywnej. Przeanalizujmy to: Barcelona wychodzi na PÓŁFINAŁ Copa del Rey, rozgrywek, w których ma jedyną szansę, jeśli nie wydarzy się cud w innych turniejach, na jakiekolwiek trofeum w tym sezonie, z silnym rywalem – Sevillą i wystawia dwóch najbardziej elektrycznych stoperów w kadrze: Umtitiego i Minguezę oraz na prawej obronie nijakiego, nudnego Firpo, który w dodatku gra na drugiej stronie, niż ma to w zwyczaju. To wydaje mi się bardzo dziwne, bo to nie było tak, że Lenglet był kontuzjowany, czy niewypoczęty. To była zwyczajnie decyzja trenera. Tylko czy to decyzja, która miała dać do myślenia Lengletowi, czy Koeman po prostu chciał sprawdzić jak ta dwójka sprawdzi się na tle mocnego rywala, żeby mieć jakieś porównanie w kontekście dzisiejszego meczu? Może prawda jest gdzieś pośrodku, ja tego nie wiem. Jak to wypaliło? Firpo jak opisałem – nijaki, niczym się specjalnym nie wyróżnił. Alba całkiem okej, a Umtiti został uznany winowajcom jedynych dwóch goli w meczu. Chociaż, jeśli mam być szczery, to moim zdaniem niesprawiedliwie, ale to już odbiegłbym zbyt bardzo od sedna, gdybym miał opowiedzieć czemu.
Koniec końców, uważam, że Lenglet będzie drugim stoperem i wydaję mi się to jedyną słuszną opcją przy takiej, a nie innej kadrze. Pytanie, kto mu będzie towarzyszyć? Głowiłem się sporo, czy ma być to Mingueza, czy ma być to Umtiti, czy ma być to de Jong, a może Pique. De Jonga wykluczyłem z powodów wymienionych trochę wcześniej, a z Minguezą i Umtitim to trochę jak na loterii. Ostatecznie stawiam w tej konfrontacji na Francuza. Myślę, że Francuz, pomimo nierównej formy, ma jednak doświadczenie i większe umiejętności od młodego i moim zdaniem przeciętnego Oscara. Oscar jest prawonożny, co by naturalnie uzupełniało parę stoperów z lewonożnym Lengletem, ale na myśl mi przychodzi Mbappe i właśnie ten młody Hiszpan naprzeciwko. Sądzę, że byłaby to tragedia, gdzie z Umtitim szanse Barcelony są trochę większe.
Wybór więc jest między Pique oraz Umtitim i ciężko mi powiedzieć, kto z nich wystąpi i kto z nich lepiej by wystąpił. Gdyby Pique miał rytm meczowy, to nie zastanawiałbym się ani chwili, postawiłbym właśnie na niego. Jednak jest to pierwsze powołanie Gerarda od 3 miesięcy po ciężkiej kontuzji i nie wiem, czy nie przydałoby mu się jednak mimo wszystko zagrać ze dwa pełne mecze wcześniej. Wybór zostawiam Koemanowi, on wie lepiej.
I pozostaje wybór prawego obrońcy. Ponieważ Sergi Roberto jest kontuzjowany (a szkoda, bo gdyby był zdrowy, ten post byłby o kilka akapitów dłuższy), do wyboru mamy Desta, znowu Minguezę i nieszczęsnego Firpo od biedy. Jeśli Sergino Dest jest gotowy na pierwszą jedenastkę, to właśnie to jest mój wybór, który także ma swoje spore minusy, jak przede wszystkim, zbyt częste zapominanie o obronie (co w obliczu Mbappe może mieć dramatyczne konsekwencje).
Dalej, jeśli chodzi o nazwiska, problemu już nie ma. Będzie to de Jong z Busquetsem jako dwójka w 4-2-3-1 oraz wspomniani wcześniej Messi, Griezmann, Pedri i Dembele w ataku.
Teraz pragnę omówić, jak mi się widzi, kto z prawej strony, kto z lewej, a kto w środku i generalnie przedstawić wady i zalety.
Jordi Alba to jest struś pędziwiatr, który zajmuje się genialnie ofensywą, ciągle będąc w stanie dawać solidne występy w obronie, toteż o tą stronę się tak bardzo nie martwię pod tymi względami.
W środku, dwóch stoperów – Umtiti/Pique i Lenglet. Uważam, że Lenglet jest zdecydowanie pewniejszy i lepszy niż Umtiti w tym momencie, toteż sprowadza mnie to do wniosku, że jeśli Samuel Umtiti wystąpi dzisiaj, ten drugi zagra z prawej strony, by dać się poczuć temu pierwszemu troszkę wygodniej na jego nominalnej, lewej stronie. Jeśli będzie to Pique zawodnikiem pierwszej jedenastki, to Lenglet zagra na swojej, lewej stronie.
Z prawej strony, jak wcześniej wspomniałem, założyłem, że hipotetycznie wyjdzie Sergino Dest, który na początku swojej przygody w Barcelonie dawał powody do zachwytów i wyglądał bardzo dobrze. Ostatnio, jak to ma się z młodzianami, trochę przygasł i jego gra jest średnia. Na domiar złego, wraca po lekkiej kontuzji - stąd prawa strona będzie piętą Achillesową Barcelony w ataku, ale przede wszystkim w obronie.
W środku zagra dwóch „pivotów”, ale patrząc na grę de Jonga, bardzo trudno nazwać go pivotem, bo jakże często w tym roku wbiega w pole karne i strzela? Otóż dosyć często. De Jong jest inteligentny i umie wybrać dobry moment na wbiegnięcie w pole karne, jednak może się zdarzyć z raz, czy dwa, że źle obliczy i zostawi z tyłu wolną przestrzeń. Holender gra raczej z prawej strony i może być tak, że zobaczymy bardziej stonowanego Frenkiego, którego zadaniem będzie mniej więcej to samo, co miał robić Rakitić przez swój okres w FCB, a mianowicie zabezpieczać i asekurować prawą flankę.
Obok de Jonga stawiam na Busquetsa. Myślałem długo o różnych konfiguracjach pomocy, nawet z Sergim Roberto, ale wiadomo, że nie zagra, więc na dobrą sprawę wybór jest pomiędzy Pjaniciem i Busquetsem. Szanse tego pierwszego na występ wydają się być jednak naprawdę nikłe. Ronald Koeman od początku sezonu zaskakiwał tym, że nie dawał w ogóle szans na grę świetnie zapowiadającemu się Riquiemu Puigowi. W ostatnim meczu z Deportivo Alaves Riqui Puig zagrał w pierwszym składzie kosztem Pjanicia. To już wiele mówi o sytuacji Bośniaka, który jak już gra to i tak nie daje wielu powodów by na niego częściej stawiać.
Wybór więc pada na Busquetsa. Ten zawodnik jest absolutnie kapitalny w rozegraniu, jego podania między liniami do tej pory zadziwiają, a przegląd pola i porozumienie z kolegami (a przede wszystkim z Leo Messim) stanowiły podwaliny setek goli. Nie jest jednak tak kolorowo. Busquets nigdy nie był mobilnym zawodnikiem, a jego najlepsze lata nie przypadkowo miały miejsce podczas, gdy u jego boku grali Xavi, Iniesta czy Dani Alves, którzy udanie asekurowali jego pozycję. Gra defensywna Katalończyka zawsze zależała od innych zawodników w bardzo znaczącym stopniu. Jeśli Busquetsa nie asekuruje się wystarczająco dobrze, będą tworzyły się dziury między liniami. To jest ten problem, że w formacji 4-2-3-1 Busi jest bardzo odsłonięty, bo ma tylko jednego pomocnika obok siebie, a najbardziej ofensywnie grających zawodników jest aż czterech. Pod tym aspektem bardzo wiele będzie zależało od pracy defensywnej reszty. Decyzje Alby, de Jonga, Pedriego, Dembele, a nawet Griezmanna i Desta będą kluczowe.
Przyszła kolej na strefę ofensywy, z której Barcelona ostatnimi czasy słynie. Jednak brzmi to zbyt ogólnie, bo trzeba przyznać, że gdyby w miejsce Messiego wstawić kogokolwiek innego, ta gra z bardzo dobrej przejdzie w najlepszym wypadku w przeciętną. Nie od wczoraj wiadomo, że Messi to nie tylko gole, ale także kreowanie całej gry. No dobrze, ale Argentyńczyka odłożę na później.
Teraz chciałbym skupić się na ustawieniu trójki Griezmann, Pedri i Dembele. W ostatnich meczach widzieliśmy tą trójkę w następującej konfiguracji (od prawej): Dembele – Pedri – Griezmann. Jednak wydaję mi się, że dla dobra defensywy lepiej byłoby zamienić pozycjami Dembele i Griezmanna, by ten drugi mógł grać z prawej strony, bo jego wkład w defensywę jest bardzo duży jak na napastnika, a to przyda się by ograniczyć Mbappe i wspomóc mocno niepewną prawą stronę Barcelony. (Notatka: Znamy wszyscy Dembele, ale uważam, że się trochę zmienił i jest bardziej skupionym zawodnikiem teraz niż rok temu. Jego gra defensywna także była, jak na niego, bardzo dobra w tym sezonie).
Trzeba być jednak świadom tego, że takie posunięcie spowoduje najprawdopodobniej śmierć w ofensywie tej prawej strony. Dest nie będzie mógł się tak mocno zapuszczać do przodu, a tak czy siak z jego ostatnią formą, to bardzo możliwe, że wiele i tak by to nie dało. Natomiast Griezmann nie jest typem zawodnika, który z piłką przy nodze jest niebezpieczny. Francuz bazuje na ustawianiu się i to mu przyniosło taką reputację w piłce nożnej.
Zaś lewa strona z Dembele może ograniczać Albę, który lubi grać wysoko przy linii… podobnie jak Dembele.
Możliwe, że jeśli Ousmane Dembele zagra na prawej stronie, de Jong wtedy już na pewno nie będzie się zapuszczał zbyt wysoko w akcje ofensywne.
Kolejnym zawodnikiem jest Pedri! Pedrooo Gooonzaaaleeez Looopeeez!!! Nie mogę przestać się zachwycać nad tym zawodnikiem, gość raptem skończył 18 lat, a już daje pewny solidny poziom w meczach na najwyższym poziomie i stał się podstawowym zawodnikiem gigantycznego klubu. Porozumienie z innymi – jest, bardzo wysoka inteligencja piłkarska – jest, wizja innego wymiaru – jest, świetna technika – jest, opanowanie, spokój, determinacja – jest, praca w defensywie, kondycja – jest! Zobaczymy, jak poradzi sobie ten zawodnik dzisiaj, jednak jestem przekonany, że narzekać na niego nie będziemy. Jeszcze na sam koniec chciałem podkreślić jego wartość w pracy defensywnej, bo chłop biega najwięcej ze wszystkich i potrafi odbierać piłkę.
Przejdę teraz do ostatniego zawodnika, czyli Messiego. Na pewno Leo będzie cofał się i z tego powodu, ktoś będzie musiał zajmować jego pozycję w ataku, najczęściej będzie pewnie to Griezmann. Domyślam się, że Mauricio Pochettino będzie chciał przygotować jakiś plan na ograniczenie Messiego jak najbardziej się da. Myślę, że trener PSG będzie chciał, by zawsze ktoś stał przy Leo, co jeśli będzie udawało się Francuzom, da im wiele (?) korzyści, bo zminimalizowanie wpływu na grę Messiego jest równoznaczne z kalectwem ofensywnym Barcelony.
Jeśli jednak Messi będzie miał trochę okazji, to na pewno będzie szukał możliwości dryblingu, jak i podań na ściankę oraz słynnego już rozwiązania w postaci przerzutu na lewą stronę do wbiegającego w pole karne Alby bądź znajdującego się tam innego zawodnika. Ogólnego opisu Messiego, co może zrobić z piłką i bez niej, nie będę opisywał, bo jest to każdemu doskonale znane.

Kontynuacja w komentarzu!

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: