Dal tych którzy tak bardzo wątpią w Alvareza, bo nie jest klasyczną "9":
Przypomnijcie sobie jak grała Argentyna w finale MS: Di Maria - Alvarez - Messi
Teraz będzie: Raphinha - Alvarez - Yamal
Widzicie podobieństwo?
Przy takiej sile ofensywnej i stylu gry klasyczna dziewiątka nie musi być jedynym rozwiązaniem....jak już ktoś niżej napisał, nawet jeśli Alvarez strzeli tylko tyle co Ferran, ale sprawi, że gra będzie płynniejsza, że pressing będzie lepszy i że Yamal, Raphinha czy Fermin strzelą więcej, to już się będzie spłacał...
Uwielbiam Raphinhę, jest naszym liderem ale czy Barca powinna odrzucać w obecnej sytuacji oferty rzędu 100 milionów euro za 30-letniego i coraz częściej kontuzjowanego Brazylijczyka?
W tej drużynie rosną nowi liderzy i myśle, że warto iść do przodu....
Wiele osób mówi o „wielkim mentalu” Real Madrid w Liga Mistrzów UEFA. Słyszymy ciągle o „magicznych wieczorach”, o tym, że oni tam zawsze wracają i wygrywają. Dla mnie to jest już przesadzone i trochę męczące. Nie neguję wszystkich ich sukcesów. Wygrane w 2014, 2022 i 2024 roku w pełni szanuję. Ale trzy tytuły z rzędu w latach 2016–2018 budzą duże kontrowersje i trudno je traktować jako coś całkowicie „czystego”. W finale 2016 z Atlético Madryt jedyną prawidłową bramkę strzeliło Atletico, co sędzia sam przyznał. W 2017 roku dwumecz z Bayern Monachium to do dziś chyba największa kontrowersja w LM, przy tym to nasza remontkda z PSG to nic. W 2018 roku były kontrowersje w każdym dwumeczu. Brak kartek dla Casemiro i Marcelo z Juve, niesłuszne spalone lub ich brak w meczach z PSG i brak z 3-4 karnych dla Bayernu (polecam obejrzenie sobie tamtych meczów jeszcze raz) Ale po takich meczach powstał wielki mit o "królewskich rozgrywkach" Wiele z tych meczów miało momenty, które można interpretować inaczej. Kiedy ktoś mówi, że Real jest postrachem Bayernu, mam wrażenie, że pomija się te wszystkie sytuacje, które budzą wątpliwości. Moim zdaniem legenda o niezwykłym mentalu Realu w Lidze Mistrzów i tym samym na równych nagrodach indywidualnych jest w dużej mierze zbudowana nie tylko na ich jakości sportowej, ale też na kontrowersjach.
Można się kłócić, ale moim subiektywnym zdaniem, przy uczciwym sędziowaniu Real przegrywa finał 2016, odpada z Bayernem w 2017 i odpada najpóźniej z Bayernem w 2018 (a może już wcześniej).
@Vurt Mam przeczucie graniczące z pewnością, że niezależnie od poziomu sportowego obu drużyn nie pozwoliliby nam tego finału wygrać. Już przegrane w finałach CdR i Superpucharu ich bolały. Ale wielki Real miałby w swoich rozgrywkach przegrać w finale ze "skorumpowanym, katalońskim bankrutem z kompleksami"?
Nie ma opcji. Perez by dopilnował i pociągnął za wszystkie sznurki, aby Real tego nie przegrał. Na boisku by się rzeczy niestworzone działy...
Nie wydaje się być trenerem, który jest blisko piłkarzy, który dużo z nimi rozmawia i jest ich przyjacielem, tak jak w przypadku, Kloppa czy Simeone. Takie odnoszę wrażenie.
Piłkarze też się zazwyczaj chłodno o nim wypowiadają, typu "to mister decyduje". Za Guardioli było więcej pozytywnych komentarzy pod adresem trenera. Przykładowo Messi: "Guardiola jest ważniejszy ode mnie".
Jednak w ostatnich kilku latach nie widziałem tak skupionej Barcelony. Nie lekceważą żadnego przeciwnika, grając skupieni i altruistycznie nawet ze słabszymi zespołami, cały czas są świadomi że przed nimi jeszcze daleka droga, wszystko jest ukierunkowane na jeden cel: wygrać wszystko!
Nie wiem jak Lucho to zrobił, nie wiem jak "ożywił" Pique, Busquetsa czy Messiego, ale należy mu się za to ogromny szacunek.
Szkoda tego mistrzostwa, ale mam dziwne przeczucie, że nawet gdyby Barca z 2011 miała dograć te 11 kolejek, to byśmy tego mistrzostwa nie wygrali.
Rozumiem jeden czy dwa mecze wygrane po kontrowersjach i błędach sędziowskich. Ale 6 na 7? Karne widmo na Viniciusie, karne dla Realu z niczego, nieuznane bramki rywali, brak sprawdzenia sytuacji, w których Real przewinił, gole po rękach Benzemy. Sorry, ale ciężko po prostu uwierzyć, że to przypadek, szczególnie biorąc pod uwagę ostatnie lata. A przyglądając się tym dokładniej nietrudno stwierdzić, że tak naprawdę ostatnie wielkie trofeum bez kontrowersji Real wygral w 2014 roku.
LM 2016 - jedyną bramkę dla Realu strzela Ramos ze spalonego, sędzia tego meczu ostatnio to sam przyznał.
LM 2017 - pamiętny dwumecz z Bayernem. Tam błędy były w obie strony i w niektórych sytuacjach również Bayern skorzystał, jednak było ich zdecydowanie mniej, analiz tgo spotkania jest dużo w internecie. Ciężko wytłumaczyć 2 gole ze spalonego, niesłusznie odgwizdane spalone Lewego i Mullera, brak czerwonej dla Casemiro czy czerwoną dla Vidala po czystym wślizgu, akurat kilka minut przed dogrywką.
LL 2017 - chyba każdy pamięta co się tam działo. Krótkie przypomnienie:
LM 2018 - spore kontrowersje w każdym dwumeczu:
Pewnie usłyszę zaraz, że mnie dupa boli a karawana jedzie dalej czy jakoś tak, ale moim zdaniem Real nie powinien wygrać żadnego z tych trofeów. Być może można przekłnąć LM 2017, bo oza tym drugim meczem z Bayernem byli po prostu świetni. Ale cala reszta?
Jak to ktoś mądry kiedyś powiedział: "Jeśli musisz oszukiwać by wygrać, to tak naprawdę już dawno przegraleś". Tylko, że o tych kontrowersjach powoli juz nikt nie pamięta. Za to pamiętają Chelsea i PSG....
Szczerze przyznam, że ten Real Madryt zaczyna mnie niepokoić.
Nie jestem fanem teorii spiskowych, w macki Pereza też mi się nie chce wierzyć. Jednak przyznam, że jeszcze nie widziałem drużyny, która tak często wygrywa w końcówkach, która dostaje tyle korzystnych decyzji oraz której piłkarze pomimo słabej gry są tak wychwalani.
Nie zrozumcie mnie źle, Real nie gra złej piłki a piłkarze Realu nie są słabi, absolutnie nie. Ale mówimy tutaj o najwyższym poziomie europejskim, a na tym poziomie są drużyny jak Barca, Bayern oraz piłkarze jak Messi, Neymar, Suarez czy Griezmann, którzy grają lepiej od swoich odpowiedników w Realu i nie trzeba być antyfanem Realu by to dostrzeć. Wystarczy troche obiektywizmu i oglądania meczów.
Jednak to Real oraz jego piłkarze zgarniają największe pochwały oraz nagrody od początku roku, pomimo tej słabej gry. Czy to sędzia, błąd przeciwnika czy szczęśliwe losowanie, zawsze ich cholera coś ratuje i powoli przestaje to być śmieszne. Jeszcze w taki sposób obronią LM, wystarczy że powtórzy się zeszłoroczny scenariusz, w którym dziwnym trafem Real. będący w beznadziejnej w formie w najgorszym dla siebie momencie trafia na najłatwiejszych przeciwników, podczas gdy najwięksi rywale się nawzajem zabijają. No bo nie oszukujmy sie, trafiając w 1/4 na Bayern czy Atletico by polecieli. Ale nie, trafia sie VFL i City, których ledwo przechodzą, podczas gdy Atletico walczy z Barcą i Bayernem. No i ten gol ze spalonego w finale.
Jak mówiłem, nie wierze w teorie spiskowe, ale powoli mnie to martwi. To samo tyczy się ich piłkarzy. Czy Ronaldo lub Bale naprawdę grali lepiej w tym roku od Messiego czy Suareza a nawet Lewego? A o kim się najbardziej mówi w kontekście najlepszego piłkarza 2016? No właśnie....
Możecie to nazwać bólem dupy, wszystko mi jedno, ale wiem że będzie on tutaj dużo większy, jeżeli w 2017 do Real się będzie w Cardiff cieszył. Wystarczy liczyć na to, że te dziwne okoliczności Realu skończą się najpóźniej wraz z końcem roku 2016.
Komentarze
5
Dal tych którzy tak bardzo wątpią w Alvareza, bo nie jest klasyczną "9":
Przypomnijcie sobie jak grała Argentyna w finale MS:
Di Maria - Alvarez - Messi
Teraz będzie:
Raphinha - Alvarez - Yamal
Widzicie podobieństwo?
Przy takiej sile ofensywnej i stylu gry klasyczna dziewiątka nie musi być jedynym rozwiązaniem....jak już ktoś niżej napisał, nawet jeśli Alvarez strzeli tylko tyle co Ferran, ale sprawi, że gra będzie płynniejsza, że pressing będzie lepszy i że Yamal, Raphinha czy Fermin strzelą więcej, to już się będzie spłacał...
7
Uwielbiam Raphinhę, jest naszym liderem ale czy Barca powinna odrzucać w obecnej sytuacji oferty rzędu 100 milionów euro za 30-letniego i coraz częściej kontuzjowanego Brazylijczyka?
W tej drużynie rosną nowi liderzy i myśle, że warto iść do przodu....
2
@Luciano99 Tylko, że sytuacja 1:1 to nadal nie jest pewna bramka.
Równie dobrze Garcia mógł wybronić sytuacje, przy których padły czerwone kartki.
3
Wiele osób mówi o „wielkim mentalu” Real Madrid w Liga Mistrzów UEFA. Słyszymy ciągle o „magicznych wieczorach”, o tym, że oni tam zawsze wracają i wygrywają. Dla mnie to jest już przesadzone i trochę męczące.
Nie neguję wszystkich ich sukcesów. Wygrane w 2014, 2022 i 2024 roku w pełni szanuję. Ale trzy tytuły z rzędu w latach 2016–2018 budzą duże kontrowersje i trudno je traktować jako coś całkowicie „czystego”.
W finale 2016 z Atlético Madryt jedyną prawidłową bramkę strzeliło Atletico, co sędzia sam przyznał.
W 2017 roku dwumecz z Bayern Monachium to do dziś chyba największa kontrowersja w LM, przy tym to nasza remontkda z PSG to nic.
W 2018 roku były kontrowersje w każdym dwumeczu. Brak kartek dla Casemiro i Marcelo z Juve, niesłuszne spalone lub ich brak w meczach z PSG i brak z 3-4 karnych dla Bayernu (polecam obejrzenie sobie tamtych meczów jeszcze raz)
Ale po takich meczach powstał wielki mit o "królewskich rozgrywkach"
Wiele z tych meczów miało momenty, które można interpretować inaczej. Kiedy ktoś mówi, że Real jest postrachem Bayernu, mam wrażenie, że pomija się te wszystkie sytuacje, które budzą wątpliwości.
Moim zdaniem legenda o niezwykłym mentalu Realu w Lidze Mistrzów i tym samym na równych nagrodach indywidualnych jest w dużej mierze zbudowana nie tylko na ich jakości sportowej, ale też na kontrowersjach.
Można się kłócić, ale moim subiektywnym zdaniem, przy uczciwym sędziowaniu Real przegrywa finał 2016, odpada z Bayernem w 2017 i odpada najpóźniej z Bayernem w 2018 (a może już wcześniej).
0
@Vurt
Mam przeczucie graniczące z pewnością, że niezależnie od poziomu sportowego obu drużyn nie pozwoliliby nam tego finału wygrać.
Już przegrane w finałach CdR i Superpucharu ich bolały. Ale wielki Real miałby w swoich rozgrywkach przegrać w finale ze "skorumpowanym, katalońskim bankrutem z kompleksami"?
Nie ma opcji. Perez by dopilnował i pociągnął za wszystkie sznurki, aby Real tego nie przegrał. Na boisku by się rzeczy niestworzone działy...
115
Co jest zadziwiające u Lucho:
Nie wydaje się być trenerem, który jest blisko piłkarzy, który dużo z nimi rozmawia i jest ich przyjacielem, tak jak w przypadku, Kloppa czy Simeone. Takie odnoszę wrażenie.
Piłkarze też się zazwyczaj chłodno o nim wypowiadają, typu "to mister decyduje". Za Guardioli było więcej pozytywnych komentarzy pod adresem trenera. Przykładowo Messi: "Guardiola jest ważniejszy ode mnie".
Jednak w ostatnich kilku latach nie widziałem tak skupionej Barcelony. Nie lekceważą żadnego przeciwnika, grając skupieni i altruistycznie nawet ze słabszymi zespołami, cały czas są świadomi że przed nimi jeszcze daleka droga, wszystko jest ukierunkowane na jeden cel: wygrać wszystko!
Nie wiem jak Lucho to zrobił, nie wiem jak "ożywił" Pique, Busquetsa czy Messiego, ale należy mu się za to ogromny szacunek.
109
Piłkarze dosłownie poruszyli niebo i ziemię aby awansować.
104
Taka ciekawostka:
Ranking napastników 2015 według CIES Football Observatory:
1. LIONEL MESSI
2. Arjen Robben
3. Bas Dost
4. Luis Suarez
12. Neymar
29. CRISTIANO RONALDO
35. Gareth Bale
37. Karim Benzema
94
Szkoda tego mistrzostwa, ale mam dziwne przeczucie, że nawet gdyby Barca z 2011 miała dograć te 11 kolejek, to byśmy tego mistrzostwa nie wygrali.
Rozumiem jeden czy dwa mecze wygrane po kontrowersjach i błędach sędziowskich. Ale 6 na 7? Karne widmo na Viniciusie, karne dla Realu z niczego, nieuznane bramki rywali, brak sprawdzenia sytuacji, w których Real przewinił, gole po rękach Benzemy. Sorry, ale ciężko po prostu uwierzyć, że to przypadek, szczególnie biorąc pod uwagę ostatnie lata. A przyglądając się tym dokładniej nietrudno stwierdzić, że tak naprawdę ostatnie wielkie trofeum bez kontrowersji Real wygral w 2014 roku.
LM 2016 - jedyną bramkę dla Realu strzela Ramos ze spalonego, sędzia tego meczu ostatnio to sam przyznał.
LM 2017 - pamiętny dwumecz z Bayernem. Tam błędy były w obie strony i w niektórych sytuacjach również Bayern skorzystał, jednak było ich zdecydowanie mniej, analiz tgo spotkania jest dużo w internecie. Ciężko wytłumaczyć 2 gole ze spalonego, niesłusznie odgwizdane spalone Lewego i Mullera, brak czerwonej dla Casemiro czy czerwoną dla Vidala po czystym wślizgu, akurat kilka minut przed dogrywką.
LL 2017 - chyba każdy pamięta co się tam działo. Krótkie przypomnienie:
LM 2018 - spore kontrowersje w każdym dwumeczu:
Pewnie usłyszę zaraz, że mnie dupa boli a karawana jedzie dalej czy jakoś tak, ale moim zdaniem Real nie powinien wygrać żadnego z tych trofeów. Być może można przekłnąć LM 2017, bo oza tym drugim meczem z Bayernem byli po prostu świetni. Ale cala reszta?
Jak to ktoś mądry kiedyś powiedział: "Jeśli musisz oszukiwać by wygrać, to tak naprawdę już dawno przegraleś".
Tylko, że o tych kontrowersjach powoli juz nikt nie pamięta. Za to pamiętają Chelsea i PSG....
93
Szczerze przyznam, że ten Real Madryt zaczyna mnie niepokoić.
Nie jestem fanem teorii spiskowych, w macki Pereza też mi się nie chce wierzyć. Jednak przyznam, że jeszcze nie widziałem drużyny, która tak często wygrywa w końcówkach, która dostaje tyle korzystnych decyzji oraz której piłkarze pomimo słabej gry są tak wychwalani.
Nie zrozumcie mnie źle, Real nie gra złej piłki a piłkarze Realu nie są słabi, absolutnie nie. Ale mówimy tutaj o najwyższym poziomie europejskim, a na tym poziomie są drużyny jak Barca, Bayern oraz piłkarze jak Messi, Neymar, Suarez czy Griezmann, którzy grają lepiej od swoich odpowiedników w Realu i nie trzeba być antyfanem Realu by to dostrzeć. Wystarczy troche obiektywizmu i oglądania meczów.
Jednak to Real oraz jego piłkarze zgarniają największe pochwały oraz nagrody od początku roku, pomimo tej słabej gry. Czy to sędzia, błąd przeciwnika czy szczęśliwe losowanie, zawsze ich cholera coś ratuje i powoli przestaje to być śmieszne. Jeszcze w taki sposób obronią LM, wystarczy że powtórzy się zeszłoroczny scenariusz, w którym dziwnym trafem Real. będący w beznadziejnej w formie w najgorszym dla siebie momencie trafia na najłatwiejszych przeciwników, podczas gdy najwięksi rywale się nawzajem zabijają. No bo nie oszukujmy sie, trafiając w 1/4 na Bayern czy Atletico by polecieli. Ale nie, trafia sie VFL i City, których ledwo przechodzą, podczas gdy Atletico walczy z Barcą i Bayernem. No i ten gol ze spalonego w finale.
Jak mówiłem, nie wierze w teorie spiskowe, ale powoli mnie to martwi. To samo tyczy się ich piłkarzy. Czy Ronaldo lub Bale naprawdę grali lepiej w tym roku od Messiego czy Suareza a nawet Lewego? A o kim się najbardziej mówi w kontekście najlepszego piłkarza 2016? No właśnie....
Możecie to nazwać bólem dupy, wszystko mi jedno, ale wiem że będzie on tutaj dużo większy, jeżeli w 2017 do Real się będzie w Cardiff cieszył. Wystarczy liczyć na to, że te dziwne okoliczności Realu skończą się najpóźniej wraz z końcem roku 2016.