1

@Lukas82 Simeone zahacza o nogi Cubarsiego.

3

Trudno obwiniać Cubarsiego. To był przypadkowy faul, będący bezpośrednim efektem taktyki Flicka z wysoko ustawioną linią obrony. Nie było to głupie czy nieodpowiedzialne zachowanie, jak w przypadku Araujo przeciwko PSG dwa lata temu.
Najbardziej boli utrata drugiej bramki i fakt, że drugi rok z rzędu drabinka w Lidze Mistrzów układa się dla nas korzystnie, a nie potrafimy tego wykorzystać. Nie chodzi tylko o ewentualne zwycięstwo — sam awans do finału oznaczałby ogromne premie finansowe. Tym bardziej, że to nie jest jakieś wybitne Atletico jak w latach 2014–2016.
Wszyscy wiedzieliśmy, jak zagra Atletico — i niestety mecz potoczył się dokładnie według tego scenariusza.
Mimo że z natury jestem pesymistą, mam przeczucie, że za tydzień ich przejdziemy.

2

Ja też zdecydowanie należę do „nie-resultadistów”. Emocje ponad wyniki. Dokładnie dla tego ogląda się piłkę (mam prawie 41 lat i stresująca prace). To najwięcej frajdy, jaką mam z oglądania Barçy od jesieni 2008 roku – momentu, kiedy rodziła się tiki-taka w swojej najbardziej surowej formie. Wtedy nikt jeszcze nie wiedział, jak na to reagować. To było coś świeżego.

Później, za Luisa Enrique, futbol był skuteczny i momentami bardziej zautomatyzowany. Dalej dawał trofea i wielkie wieczory, ale brakowało tej nieprzewidywalności.

To, co widzimy teraz – w zeszłym sezonie i w tym – jest po prostu fenomenalne. I to wszystko budowane w oparciu o młodych zawodników. To są chwile, które zostają z kibicem na zawsze.

Ale… żeby trochę podyskutować z autorem – wyniki jednak mają znaczenie. Może nie dla nas wprost, jako kibiców, ale dla funkcjonowania klubu są kluczowe. Premie za trofea, awanse w Lidze Mistrzów, nawet samo dojście do finału – to ogromne pieniądze. A bez pieniędzy trudno konkurować na najwyższym poziomie.

Paradoks polega na tym, że żeby dalej oglądać tę radosną Barçę – klub musi wygrywać. Bo tylko wtedy będzie miał środki, żeby utrzymać ten projekt.
Innymi słowy: żeby pokazać światu nasz futbol, trzeba najpierw mieć za co wynająć scenę.

0

@Lucyffffer1922 Wielkie dzięki za poświęcony czas.

0

@borys27 Dziękuję za komentarz i pozdrawiam.

31

Prawdę mówiąc, w kontekście zwolnienia Xabiego Alonso w Realu Madryt to jest idealny moment, żeby na chwilę się zatrzymać i docenić, jak fantastyczną robotę wykonuje Hansi Flick w Barcelonie.

Przede wszystkim: rozwój zawodników. Widać wyraźnie, że piłkarze robią realny postęp – indywidualnie i zespołowo. Wielu graczy, którzy wcześniej byli krytykowani albo wyglądali na zagubionych, dziś ma jasno określone role, pewność siebie i sens w tym, co robią na boisku. To nie jest przypadek – to jest warsztat trenerski najwyższej klasy.

Po drugie: La Masia. Flick nie tylko mówi o stawianiu na młodych – on faktycznie to robi. Daje szanse, ufa, buduje ich krok po kroku, bez zbędnej presji, ale też bez taryfy ulgowej. To dokładnie to, czego ten klub potrzebuje po latach chaosu i przypadkowych decyzji transferowych.

Po trzecie: taktyka i przygotowanie meczowe. Barcelona Flicka wie, co chce grać. Widać plan, widać reakcje w trakcie spotkań, widać elastyczność. Nie zawsze wszystko wychodzi, ale rzadko kiedy ma się poczucie, że drużyna jest kompletnie bezradna albo źle przygotowana (faktem jest, ze stawia uparcie na wysoka linie obrony).

Kolejna sprawa, moim zdaniem bardzo ważna: mentalność i zachowanie Flicka. Zero wymówek. Zero narzekania na sędziów, kontuzje, terminarz czy „sytuację klubu”. A przypomnijmy sobie: FC Barcelona była i nadal jest w trudnym stanie finansowym i organizacyjnym. Mimo to Flick zdecydował się tu przyjść, wziąć odpowiedzialność i po prostu pracować. Spokojnie, profesjonalnie, z klasą.

Do tego trofea – nawet jeśli ktoś próbuje je bagatelizować, one są faktem. Drużyna znów ma mental zwycięzców, a to nie bierze się znikąd. Dlatego dla mnie sprawa jest prosta: chcę, żeby Hansi Flick został w Barcelonie na długie lata. Nawet jeśli nie wygra Ligi Mistrzów – a wszyscy wiemy, jak wiele czynników musi się na to złożyć – to i tak wykonuje świetną pracę. Odbudowuje drużynę, tożsamość i zdrowe fundamenty pod przyszłość.

Patrząc na chaos, nerwowe decyzje i szybkie zwolnienia u rywala z Madrytu, tym bardziej widać, jak cenną wartością jest stabilność, kompetencja i spokój, które Flick wniósł do Barcelony.

Oby klub to docenił. Bo tacy trenerzy nie trafiają się często.

1

Prawdę mówiąc, w kontekście zwolnienia Xabiego Alonso w Realu Madryt to jest idealny moment, żeby na chwilę się zatrzymać i docenić, jak fantastyczną robotę wykonuje Hansi Flick w Barcelonie.
Przede wszystkim: rozwój zawodników. Widać wyraźnie, że piłkarze robią realny postęp – indywidualnie i zespołowo. Wielu graczy, którzy wcześniej byli krytykowani albo wyglądali na zagubionych, dziś ma jasno określone role, pewność siebie i sens w tym, co robią na boisku. To nie jest przypadek – to jest warsztat trenerski najwyższej klasy.
Po drugie: La Masia. Flick nie tylko mówi o stawianiu na młodych – on faktycznie to robi. Daje szanse, ufa, buduje ich krok po kroku, bez zbędnej presji, ale też bez taryfy ulgowej. To dokładnie to, czego ten klub potrzebuje po latach chaosu i przypadkowych decyzji transferowych.
Po trzecie: taktyka i przygotowanie meczowe. Barcelona Flicka wie, co chce grać. Widać plan, widać reakcje w trakcie spotkań, widać elastyczność. Nie zawsze wszystko wychodzi, ale rzadko kiedy ma się poczucie, że drużyna jest kompletnie bezradna albo źle przygotowana.
Kolejna sprawa, moim zdaniem bardzo ważna: mentalność i zachowanie Flicka. Zero wymówek. Zero narzekania na sędziów, kontuzje, terminarz czy „sytuację klubu”. A przypomnijmy sobie: FC Barcelona była i nadal jest w trudnym stanie finansowym i organizacyjnym. Mimo to Flick zdecydował się tu przyjść, wziąć odpowiedzialność i po prostu pracować. Spokojnie, profesjonalnie, z klasą.
Do tego trofea – nawet jeśli ktoś próbuje je bagatelizować, one są faktem. Drużyna znów ma mental zwycięzców, a to nie bierze się znikąd.
Dlatego dla mnie sprawa jest prosta: chcę, żeby Hansi Flick został w Barcelonie na długie lata. Nawet jeśli nie wygra Ligi Mistrzów – a wszyscy wiemy, jak wiele czynników musi się na to złożyć – to i tak wykonuje świetną pracę. Odbudowuje drużynę, tożsamość i zdrowe fundamenty pod przyszłość.
Patrząc na chaos, nerwowe decyzje i szybkie zwolnienia u rywala z Madrytu, tym bardziej widać, jak cenną wartością jest stabilność, kompetencja i spokój, które Flick wniósł do Barcelony.
Oby klub to docenił. Bo tacy trenerzy nie trafiają się często.

0

@armin84 Głodnemu chleb na myśli.

1

@Elvisek lol, to Tebas powinien zacząć potwierdzać transfery Barcy na swoim X, ogłaszając słynne "here we go."

2

@Inmessionate10 Dawno nie przeczytałem na tej stronie tak sensownej wypowiedzi.

0

@addept Polać mu!

17

Smutne, bardzo smutne, bo zapowiadał Nam się nowy Busquets. Ależ mi się ten chłopak dzisiaj podobał. Jeszcze lepszy mecz niż z Athletic Bilbao. Przyjemnie się go oglądało. I to akurat najbardziej newralgiczna pozycja w Barcelonie, na którą od lat szukaliśmy grajka. Tu nam spadł chłopak prosto z nieba i niestety taki pech.

0

To długie podanie po przekątnej na skrzydło w drugiej połowie, To była poezja.

0

@Messibestplayerintheworld Moze nie wyrazilem sie jasno. Chodzilo mi o to, ze Atletico, w przeciwienstwie do nas, przeprowadza transfery z glowa. To nie musza koniecznie byc lepsi pilkarze, ale istnieje w tych ruchach transferowych jakas logika i uzasadnienie.

1

Atletico wzmocnili Sorloth, Gallagher i Alvarez...

0

@Hadim Od kiedy jestem kibicem (1997), prócz Van Gaala, w tym klubie nigdy nie zatrudniono trenera z topu. Albo placki, albo nowicjusz, który okazal sie geniuszem (Guardiola).

0

@Azglahal Pewnie masz racje jesli chodzi o budowe/anatomie graczy Realu. Mimo wszystko, wydaje mi sie, ze dobry trener of przygotowania fizycznego moglby cos z nich wycisnac.

6

Oby Xavi okazał się casusem Artety. Jego też już mieli zwalniać po dwóch latach, ale ostatecznie dano mu szansę, którą wykorzystał.

2

Oglądając ten mecz, chciałem bezpośrednio zobaczyć czy na prawdę jesteśmy aż tak słabą drużyną. Doszedłem do wniosku, że piłkarzy mamy dobrych, techniczne nawet lepszych od piłkarzy Realu Madryt. Tu po prostu brakuje zdecydowania, pewności siebie, przygotowania fizycznego i szybkości. Real gra nowoczesną piłkę. Czyli szybko, bezpośrednio z pominięciem pomocy. My holujemy tą piłkę. Kółeczka. Podania do tyłu. Niemrawo to wszystko wygląda i w zwolnionym tempie. Brak przygotowania fizycznego i wytrzymałości to w ogóle nie będę o tym wspominał.

0

@krol211 O to mi dokładnie chodziło. Jesteśmy bardzo specyficznym klubem.

0

A tak a propos możliwego zatrudnienia Rafy Marqueza, o to lista trenerów of 1997. Oprócz Van Gaala, nikt nie był z topu obejmując posadę trenera. Zapraszam do dyskusji. Czy nasz klub jest jakimś wyjątkiem.

Xavi, Sergi Barjuan, Koeman, Quique Setien, Ernesto Valverde, Luis Enrique, Gerardo Martino, Tito Vilanova, Josep Guardiola, Rijkaard, Radomir Antic, Louis van Gaal, Carlos Rexach, Lorenzo Serra, Ferrer, Louis van Gaal.

0

@GucioH Dzieki, za więcej informacji. Nawet nie pomyślałem o tym w ten sposób. Czyli faktycznie sedzia mogl podyktowac rzut karny.

1

@Szakul91 Dzieki za slowa wsparcia, ale oprocz rak, Araujo wbiegl od od tylu w nogi Barcoli. Niestety, ale faul. Gdyby do kontaktu doszlo w polu karnym, Araujo dostalby zoltko i byloby pewnei 1-1, ale gralibysmy dalej.

0

@xavi890 Tak, ma bardzo oddanego chłopaka. Gotowego poświęcić tak wiele.

0

@seeba Zgadza się. Przypominam wszystkim, że tydzień temu niejednokrotnie ratował Barce. Niestety, czerwonej kartki mu nie wybaczę.

0

@kejdzi Może i masz racje, ale on sie nigdzie nie rusza z Barcelony.

3

Najbardziej boli to, że w tym dwumeczu do 30 minuty, to my byliśmy tą cwańszą drużyną (niekoniecznie lepszą), a przecież to ma duże znaczenie w fazie pucharowej LM i tego Barcie brakowało od 2015. To my w cwany sposób wywieźliśmy z Paryża wygraną. To my w cwany sposób skontrowaliśmy PSG w tym meczu i jako pierwsi strzeliliśmy gola na Montjuic. Szkoda czerwonej kartki Araujo (tydzień temu to on w desperacki sposób zatrzymał strzał Barcoli, dzisiaj on jest antybohaterem). Szkoda mi drużyny, bo chciała się pokazać, a niestety od 30 minuty skazana była na odczekanie kary. Szkoda, że zabrakło głębszej ławki, bo mając szeroki skład nawet czerwona kartka nie oznaczałaby porażki. Szkoda YL, bo widać, że ten mecz pasował do jego profilu. Atakujące PSG musiało się otworzyć. Szkoda Raphinhi, bo chłop włożył wszystko co miał w ten dwumecz. To jemu chciałem pogratulować najbardziej. Szkoda, że odpadamy w taki sposób, bo taka frajerska przegrana tylko ugruntowuje przekonanie wsród naszych piłkarzy, że w Europie jesteśmy nikim. Mimo wszystko, mam nadzieję, że będziemy stawiać na młodych. Widać, że YL, Gavi i Cuba mają odpowiedni mental. Mam nadzieję, że będziemy budować drużynę na wychowankach (czy to z konieczności, czy dobrowolnie). Jest to trudna chwila dla nas wszystkich. Pozdrawiam.

6

@Adddi Bardzo dobrze ogarnial, tylko mu tu Araujo popsul.

0

Jedyne o co prosila wiekszosc kibicow, to nie przegrac frajersko. Szkoda...

0

@ziomal62 Szczesciara.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: