@DJ6 tu nie chodzi nawet o samego Olmo, on jest „tylko” truskawką na torcie, jak mawiał klasyk. Takim gwoździem do trumny, podsumowującym rządy wielu ostatnich lat. Kumpel miał kiedyś masę długów, ale podobała mu się bardzo pewna dziewczyna. Kupił sobie wypasione BMW bo chciał jej zaimponować. Nie zdobył dziewczyny, a do tego wszedł mu na konto komornik. Skończył słabo przez lekkomyślne, idiotyczne decyzje. Widzę tu sporo analogii do Dumy Katalonii…
@Heros11 Pau Victor miał być zmiennikiem dla Lewego (jakkolwiek śmiesznie by to nie brzmiało). Lepsza jakaś konkurencja niż żadna. Lewy w zeszłym sezonie zgasł po MŚ. Teraz zgasł po dwóch miesiącach i ja nie wierzę, że wróci do najlepszej dyspozycji. Pesela nie oszukasz, Lewy powinien wykańczać setki, a na dzień dzisiejszy nawet tego nie potrafi.
No to do końca sezonu z Lewym, który miał paliwa na dwa pierwsze miesiące sezonu, Rekinem i Fatim. Do tego zajedziemy Yamala i Pedriego bo nie ma dla nich sensownych zmienników. Z taką ławką nie można nawet marzyć o sukcesach. Brak sukcesów = brak kasy. I tak stacza się nasz ukochany klub i przez długie lata raczej się nie podniesie. Przykre to dla kibica, socio płacącego składki, kupującego koszulki, latającego na mecze swojego ukochanego klubu. Czuję się jakby Laporta napluł mi w twarz, która już była wcześniej opluta przez Bartomeu.
Jeżeli Barca wróci na swój poziom z października (Flickwagen) to są duże szanse na dobry wynik, jeżeli to będzie wersja listopadowa lub z początku grudnia (Xaviniada bis) to niestety nie wróżę sukcesu. Oczywiście kibicuję całym sercem, tak samo od 32 lat, ale widzimy w tym sezonie dwie twarze Barcy i wszystko jest uzależnione od tego, którą z tych twarzy pokaże dziś na Signal Iduna Park w Dortmundzie.
Będą pewnie 4 mecze zawieszenia. Jakie będzie uzasadnienie:
- Barca to więcej niż klub i nie można porównywać tych dwóch sytuacji
- Mascherano jest wzorem dla wielu młodych ludzi na całym świecie i nie powinien sobie pozwalać na takie zachowanie
- niech ta najwyższa z możliwych kara będzie przykładem dla innych zawodników - nie będziemy tolerować chamstwa
- Damian Suarez w dniu w ktorym wypowiedział te brzydkie słowa w kierunku sędziego miał migrenę, o czym poinformował przed meczem trenera i kolegów z drużyny. Złe samopoczucie potraktowaliśmy wtedy jako częściowe usprawiedliwienie piłkarza
itp. itd.
Z profilu 2AngryMen: Święcicki & Kapica na Facebooku:
Dziś mecz FC Barcelona - Inter. Z tej okazji fragment z biografii Mauro Icardiego o jego pobycie w La Masii. To musiało się skończyć "skreśleniem z listy studentów".
"Tuż po podpisaniu kontraktu z Barceloną, Adidas zaproponował mi indywidualną umowę, wierząc w moc mojego wizerunku (??? - dopisek 2AngryMen). Miałem 15 lat i mogłem iść do jakiegokolwiek ich sklepu i kupić tyle rzeczy, ile chcę. Cała rodzina Icardich chodziła ubrana w trzy paski.
Umowę z Barcą podpisałem w dniu swoich urodzin. Tego samego dnia poszedłem do gigantycznego sklepu Adidasa na Plaça de Catalunya i zrobiłem gigantyczne zakupy. Moi koledzy mogli tylko pomarzyć o takim kontrakcie w wieku 15 lat.
Jak wyglądało życie w La Masii? Było bardzo monotonne. Jeśli chciałem wyskoczyć na miasto po 23, musiałem prosić o zgodę opiekuna, który oczywiście i tak by się nie zgodził. Miałem więc gdzieś te klasztorne zasady i ruszałem poza teren akademii. W tamtym czasie w La Masii moi kumple rozmawiali tylko o piłce, konsolach, grze w FIFĘ i taktyce. Ja miałem potrzebę innego życia. Chciałem wychodzić i poznawać miasto.
Rówieśnicy byli jak żołnierzyki gotowe do wykonania każdego rozkazu. Ich ślepe posłuszeństwo mnie irytowało. Generacja robotów bez własnego zdania. Kierownik naszej akademii spał w budynku w poniedziałki, wtorki i środy, więc w pozostałe dni mogłem uciekać na miasto. Poznawałem kluby nocne w Barcelonie. Zarabiałem kilka tysięcy euro, Adidas ubierał mnie od stóp do głów. Żywili mnie w klubie. Połowę wypłaty wysyłałem rodzicom, za resztę bawiłem się w Barcelonie.
W latach 2008-2011 poznawałem życie. Zmieniałem dziewczyny co tydzień. Nie powiem, że zaliczyłem ich tysiąc, ale lista była długa.
Swoje 17. urodziny zorganizowałem w La Masii, bez zgody przełożonych. Kupiłem alkohol i korzystając z nieobecności kierownika na zmianie, zaprosiłem wszystkich na balangę. Uruchomiliśmy nawet gaśnice, całe korytarze były w pianie. Nie dało się tego zatuszować. Już wcześniej klub nalegał, bym rozwiązał kontrakt z Adidasem, bo to generuje zazdrość i problemy wśród kolegów. Zaczęły się rozmowy wychowawcze, przywoływanie do porządku...
Po 17. urodzinach wysłano mnie na dwutygodniowy urlop, a kiedy wróciłem do akademii, moje łóżko zajął już ktoś inny. Czas Mauro Icardiego w Barcelonie dobiegał końca."
Don Andres, z całym szacunkiem, ale widziałem co najmniej kilka meczy w których to Barca miała wielki problem z rywalem, który przez cały mecz tylko się bronił...
Komentarze
1
Prędzej słoń przejdzie przez ucho igielne niż Barca znajdzie się w zasadzie 1:1
0
@DJ6 tu nie chodzi nawet o samego Olmo, on jest „tylko” truskawką na torcie, jak mawiał klasyk. Takim gwoździem do trumny, podsumowującym rządy wielu ostatnich lat. Kumpel miał kiedyś masę długów, ale podobała mu się bardzo pewna dziewczyna. Kupił sobie wypasione BMW bo chciał jej zaimponować. Nie zdobył dziewczyny, a do tego wszedł mu na konto komornik. Skończył słabo przez lekkomyślne, idiotyczne decyzje. Widzę tu sporo analogii do Dumy Katalonii…
1
@Heros11 Pau Victor miał być zmiennikiem dla Lewego (jakkolwiek śmiesznie by to nie brzmiało). Lepsza jakaś konkurencja niż żadna. Lewy w zeszłym sezonie zgasł po MŚ. Teraz zgasł po dwóch miesiącach i ja nie wierzę, że wróci do najlepszej dyspozycji. Pesela nie oszukasz, Lewy powinien wykańczać setki, a na dzień dzisiejszy nawet tego nie potrafi.
2
No to do końca sezonu z Lewym, który miał paliwa na dwa pierwsze miesiące sezonu, Rekinem i Fatim. Do tego zajedziemy Yamala i Pedriego bo nie ma dla nich sensownych zmienników. Z taką ławką nie można nawet marzyć o sukcesach. Brak sukcesów = brak kasy. I tak stacza się nasz ukochany klub i przez długie lata raczej się nie podniesie. Przykre to dla kibica, socio płacącego składki, kupującego koszulki, latającego na mecze swojego ukochanego klubu. Czuję się jakby Laporta napluł mi w twarz, która już była wcześniej opluta przez Bartomeu.
0
Jeżeli Barca wróci na swój poziom z października (Flickwagen) to są duże szanse na dobry wynik, jeżeli to będzie wersja listopadowa lub z początku grudnia (Xaviniada bis) to niestety nie wróżę sukcesu. Oczywiście kibicuję całym sercem, tak samo od 32 lat, ale widzimy w tym sezonie dwie twarze Barcy i wszystko jest uzależnione od tego, którą z tych twarzy pokaże dziś na Signal Iduna Park w Dortmundzie.
45
Będą pewnie 4 mecze zawieszenia. Jakie będzie uzasadnienie:
- Barca to więcej niż klub i nie można porównywać tych dwóch sytuacji
- Mascherano jest wzorem dla wielu młodych ludzi na całym świecie i nie powinien sobie pozwalać na takie zachowanie
- niech ta najwyższa z możliwych kara będzie przykładem dla innych zawodników - nie będziemy tolerować chamstwa
- Damian Suarez w dniu w ktorym wypowiedział te brzydkie słowa w kierunku sędziego miał migrenę, o czym poinformował przed meczem trenera i kolegów z drużyny. Złe samopoczucie potraktowaliśmy wtedy jako częściowe usprawiedliwienie piłkarza
itp. itd.
43
Z profilu 2AngryMen: Święcicki & Kapica na Facebooku:
Dziś mecz FC Barcelona - Inter. Z tej okazji fragment z biografii Mauro Icardiego o jego pobycie w La Masii. To musiało się skończyć "skreśleniem z listy studentów".
"Tuż po podpisaniu kontraktu z Barceloną, Adidas zaproponował mi indywidualną umowę, wierząc w moc mojego wizerunku (??? - dopisek 2AngryMen). Miałem 15 lat i mogłem iść do jakiegokolwiek ich sklepu i kupić tyle rzeczy, ile chcę. Cała rodzina Icardich chodziła ubrana w trzy paski.
Umowę z Barcą podpisałem w dniu swoich urodzin. Tego samego dnia poszedłem do gigantycznego sklepu Adidasa na Plaça de Catalunya i zrobiłem gigantyczne zakupy. Moi koledzy mogli tylko pomarzyć o takim kontrakcie w wieku 15 lat.
Jak wyglądało życie w La Masii? Było bardzo monotonne. Jeśli chciałem wyskoczyć na miasto po 23, musiałem prosić o zgodę opiekuna, który oczywiście i tak by się nie zgodził. Miałem więc gdzieś te klasztorne zasady i ruszałem poza teren akademii. W tamtym czasie w La Masii moi kumple rozmawiali tylko o piłce, konsolach, grze w FIFĘ i taktyce. Ja miałem potrzebę innego życia. Chciałem wychodzić i poznawać miasto.
Rówieśnicy byli jak żołnierzyki gotowe do wykonania każdego rozkazu. Ich ślepe posłuszeństwo mnie irytowało. Generacja robotów bez własnego zdania. Kierownik naszej akademii spał w budynku w poniedziałki, wtorki i środy, więc w pozostałe dni mogłem uciekać na miasto. Poznawałem kluby nocne w Barcelonie. Zarabiałem kilka tysięcy euro, Adidas ubierał mnie od stóp do głów. Żywili mnie w klubie. Połowę wypłaty wysyłałem rodzicom, za resztę bawiłem się w Barcelonie.
W latach 2008-2011 poznawałem życie. Zmieniałem dziewczyny co tydzień. Nie powiem, że zaliczyłem ich tysiąc, ale lista była długa.
Swoje 17. urodziny zorganizowałem w La Masii, bez zgody przełożonych. Kupiłem alkohol i korzystając z nieobecności kierownika na zmianie, zaprosiłem wszystkich na balangę. Uruchomiliśmy nawet gaśnice, całe korytarze były w pianie. Nie dało się tego zatuszować. Już wcześniej klub nalegał, bym rozwiązał kontrakt z Adidasem, bo to generuje zazdrość i problemy wśród kolegów. Zaczęły się rozmowy wychowawcze, przywoływanie do porządku...
Po 17. urodzinach wysłano mnie na dwutygodniowy urlop, a kiedy wróciłem do akademii, moje łóżko zajął już ktoś inny. Czas Mauro Icardiego w Barcelonie dobiegał końca."
14
Don Andres, z całym szacunkiem, ale widziałem co najmniej kilka meczy w których to Barca miała wielki problem z rywalem, który przez cały mecz tylko się bronił...
8
Spieprzyli to spieprzyli, na ch.j drążyć...
7
@VegetaPolska Może chodzi o stopy metali szlachetnych?