Bardzo rzadko korzystałem z okazji dzielenia się z Wami swoimi przemyśleniami na temat bieżącej sytuacji w FCB. Ale okoliczności nie są standardowe. Dlatego zacznijmy od początku jak się zaczęła moja wspaniała historia z FCB?!
Przeważnie jak w takich przypadkach bywa największy wpływ na nasze wybory miała osoba bliska. W moim przypadku był to mój TATA. TATA miał bardzo specyficzny sposób kibicowania! Tak jak większość z nas ze względu na różne rzeczy, sympatie, lokalizacje, wpływ znajomych, przekonania itp.,itd., wybieramy sobie klub któremu zaczynamy kibicować. Mój TATA miał inne podejście. ON kibicował zawodnikom. Dla NIEGO najlepszym, największym, naj… nie był Maradona, Pele… tylko Johan Cruyff!!! Zawsze kibicował jemu. W Holandii, Ajaxie, a na koniec w Barcelonie. Był jego wyznawcą. Śmiało mogę to powiedzieć. Jeszcze dawno temu w czasach gdy ograniczona była dostępność do TV ( pewnie nie wszyscy pamiętają ) szukał możliwości zobaczenia jego meczy a później jego w roli trenera. Jak za wczesnych lat rozmawiałem z TATĄ o piłce to zawsze temat rozmowy schodził na przykłady związane z grą Cruyff’a.
I tak doszliśmy do roku 1992 kiedy to Dream Team doszedł do finału. Wtedy to mój TATA zdzwonił się z kolegę ze studiów który mieszkał ówcześnie w Piasecznie i miał jako entuzjasta nowych technologii dwie anteny satelitarne i dostęp do wszystkich kanałów. Z Warszawskich Bielan do Piaseczna droga długa. Uparłem się i jako 11 latek pamiętam płaczem, humorami, krzykiem wymusiłem żeby TATA zabrał mnie ze sobą. Samego meczu nie będę opisywał bo wszystkim są znane jego losy. Ale rzadko widziałem taką satysfakcję u mojego TATY. I tak oto z mottem klubu Mes Que Un Club na ustach stałem się dożywotnim wyznawcą naszej najświętszej FC Barcelony. Zostałem nią „Napiętnowany”, „Naznaczony”, „Namaszczony” na kolejne pokolenia.
Dobra to by było tyle w kwestii wprowadzenia. Przejdźmy do naszych czasów. Na szczęście mój TATA doczekał ery Messiego. Zmarł w 2012r. Wiele razy oglądaliśmy mecze FCB bo zaczął dzielić ze mną moją pasję. Była mu wygodna bo w tle zawsze był Johan ;) Kiedy nasza Barca w sezonie 2008/2009, 2010/2011 zdobywała LM a ja rozpływałem się nad talentem Messiego, mój TATA powiedział mi słowa których wcześniej nie chciałem zrozumieć. Że taki zawodnik jak Messi jest błogosławieństwem a zarazem przekleństwem!
Ile wieczorów spędziłem na kłótniach no jak to…? Przecież to najlepszy gracz na świecie. D”10”S!!! Nie, nie będzie tak. Będzie zajebiście. Kto by nie przyszedł jako trener, zostawmy piłkę Messiemu i mecz sam się wygra.
Jeszcze raz zrobię małą retrospekcję czasową i historyczną. Jestem też graczem. Zawsze jak grałem wybierałem FCB. Jestem jedynym wśród moich znajomych który kibicuje FCB. Przeważnie jak Hiszpania to Real. Mój świadek ze ślubu to Valencia – Szacunek. Reszta to drużyny Premier League, Serie A i Bundesliga. Ich antagonizm z czasem wzrastał bo niestety przegrywali coraz częściej. A zmieniło się to po przyjściu Magika Rnaldinho. Z żalem patrzę na ich obecną satysfakcję.
Już od jakiegoś czasu jako wyznawca Barcelony, jej filozofii, hasła przewodniego widzę co się dzieje z naszą ukochaną drużyną i wiem, że sława mojego TATY były najprawdziwszą prawdą. Messi=D10S był naszym błogosławieństwem a obecnie jest naszym przekleństwem.
Wiem, dla większości z Was głoszę herezję, za która jeszcze kilka wieków temu spłonął bym na stosie. Ale niestety taka jest prawda. Nasz „Bóg” niestety co raz częściej przeplata złe mecze dobrymi. Wybitne zdarzają się coraz rzadziej. Przebłyski tak, ale nie zawsze mają one wpływ na wynik meczu. Nie możemy tak ślepo wierzyć, że jest on odpowiedzią na całe zło i wszystkie nieszczęścia jakie nas dotykają i dotkną w przyszłości. NIE MOŻEMY budować drużyny, niestety, nawet na 33 letnim „Bogu”. On musi się teraz wpisać w zespół a nie być jego liderem. Oczywiście jego doświadczenie, przebłysk geniuszu – jak zwykł mawiać nasz redaktor Szpakowski – może przesądzić o wyniku meczu ale on ma być jednym z trybików drużyny a nie kołem zamachowym. Niech Bóg będzie mi świadkiem kocham Go. Wyznaję jego największą wielkość. Tak jak płakałem nad zakończeniem kariery przez El Capitano Puyola, Xavim, Iniestą. Tak teraz płaczę nad Messim. Nie poruszałem tego wcześniej ale tak wiem, on nie ma wsparcia zarządu, nie ma wsparcia trenera, nie ma wsparcia w drużynie, nie ma wsparcia w wychowankach bo jest ich za mało w drużynie. To temat na inną wypowiedź. Tak nie można. Messi to Barca a Barca to Messi!!! Dlatego jeżeli chce kolejnych wyzwań, jeżeli naprawdę kocha nasz klub to niech zostanie i przyjmie rolę „trybika” w MES QUE UN CLUB albo niech odejdzie i szuka nowych wyzwań. Jak większość z Was będę żałował ale oddajmy Cesarzowi co cesarskie i PODZIĘKUJMY MU za WSZYSTKO CO ZROBIŁ, CZEGO DOKONAŁ, JAKIEJ RADOŚCI I WIELKOŚCI KLUBOWI DOSTARCZYŁ. Nie zapomnijmy tylko że to BARCELONA jest największą wartością. Zastrzeżmy jego numer, żeby nikt wzorem NBA nie zagrał już z „10” ale dajmy podjąć mu decyzję. Z niewolnika nie ma pracownika.
Niech ustąpi Bartomeu!!! Niech zarząd poda się do demisji. Niech świat się zawali ale niech „nasze” klubowe wartości przetrwają. Niech dziedzictwo Johana Cruyff’a, które pozwoliły na wychowanie Barcelonie Messiego wróci i niech Centra będzie naszą siłą na kolejne lata.
P.S. Z wyrazami szacunku dla wszystkich którzy maja odmienne zdanie. Pozdrawiam.
Wiem ze zaraz na moja głowę posypia się gromy ale jaki zarząd ma wybór. To jest kolejna NIE PRZYGOTOWANA I NIEPRZEMYŚLANA DECYZJA!!! Nie mają zastępcy nic nie było mówione o jakich kolwiek rozmowach z innymi trenerami. Rozpaczliwe działanie pokazuje/potwierdza tylko wycieczka do Xaviego. Coś na zasadzie jak trwoga to do "Boga". Zawsze go uwielbiałem ale z całym szacunkiem on jeszcze nie nadaje się na trenera Barcy. Tak samo jak Pimienta. Jak taki gość mógłby coś tym naszym Gwiazdeczkom coś narzucić. Xavi miałby przynajmniej autorytet bo sam niektórych wprowadzał do zespołu. Pochetino nie wiem. Naprawdę nie wiem. Z Tottenhamem nic nie ugrał ale może za słaby materiał miał. Czy u nas się sprawdzi? Allegri nigdy nie grał ofensywnego footballu. Nie ma naszego DNA. Wszystko to pokazuje że decyzja o pozostawieniu Valdka na ten sezon była błędem. Zwolnienie go gdy nadal jesteśmy w grze o wszystko jest również błędem bo nie mamy kogo tam wstawić. ZARZĄD PO RAZ KOLEJNY DAJE CIAŁA I NAPRAWIA BŁĄD KOLEJNYM BŁĘDEM. TO NIE TYLKO VALDEK JEST DO ZMIANY!!! Mam nadzieje ze coś wygramy w tym sezonie ale widzę to w coraz ciemniejszych barwach...
@betonito bardzo przepraszam ale chyba na głowę upadłeś. Neymar co liczy kasę, kolejne kontuzje i jest rozkapryszony jak małe dziecko. Mamy tu prawdziwy diament do oszlifowania. Jak będzie systematycznie wprowadzany do składu i nie będzie nakładana na niego presja to rozwinie się pięknie i za dwa lata mamy kolejnego mlodego Messiego. Parafrazując klasyka Neymarowi mowie zdecydowane NIE ( NIE ZA TAKĄ KASĘ - zarówno transfer jak i zarobki; NIE ZA BRAK ZDECYDOWANEJ WYPOWIEDZI ZE TYLKO BARCA; NIE Z POWODU POWTARZAJĄCYCH SIĘ URAZÓW). Pozdrawiam.
Pierwsze słowa pseudo trenera powinny brzmieć : dziękuję za dwa mistrzostwa i puchar króla. Oddaje się do dyspozychi zarządu. Temu Panu juz dziekujemy. Brawo Valencja.
Bardzo rzadko korzystałem z okazji dzielenia się z Wami swoimi przemyśleniami na temat bieżącej sytuacji w FCB. Ale okoliczności nie są standardowe. Dlatego zacznijmy od początku jak się zaczęła moja wspaniała historia z FCB?!
Przeważnie jak w takich przypadkach bywa największy wpływ na nasze wybory miała osoba bliska. W moim przypadku był to mój TATA. TATA miał bardzo specyficzny sposób kibicowania! Tak jak większość z nas ze względu na różne rzeczy, sympatie, lokalizacje, wpływ znajomych, przekonania itp.,itd., wybieramy sobie klub któremu zaczynamy kibicować. Mój TATA miał inne podejście. ON kibicował zawodnikom. Dla NIEGO najlepszym, największym, naj… nie był Maradona, Pele… tylko Johan Cruyff!!! Zawsze kibicował jemu. W Holandii, Ajaxie, a na koniec w Barcelonie. Był jego wyznawcą. Śmiało mogę to powiedzieć. Jeszcze dawno temu w czasach gdy ograniczona była dostępność do TV ( pewnie nie wszyscy pamiętają ) szukał możliwości zobaczenia jego meczy a później jego w roli trenera. Jak za wczesnych lat rozmawiałem z TATĄ o piłce to zawsze temat rozmowy schodził na przykłady związane z grą Cruyff’a.
I tak doszliśmy do roku 1992 kiedy to Dream Team doszedł do finału. Wtedy to mój TATA zdzwonił się z kolegę ze studiów który mieszkał ówcześnie w Piasecznie i miał jako entuzjasta nowych technologii dwie anteny satelitarne i dostęp do wszystkich kanałów. Z Warszawskich Bielan do Piaseczna droga długa. Uparłem się i jako 11 latek pamiętam płaczem, humorami, krzykiem wymusiłem żeby TATA zabrał mnie ze sobą. Samego meczu nie będę opisywał bo wszystkim są znane jego losy. Ale rzadko widziałem taką satysfakcję u mojego TATY. I tak oto z mottem klubu Mes Que Un Club na ustach stałem się dożywotnim wyznawcą naszej najświętszej FC Barcelony. Zostałem nią „Napiętnowany”, „Naznaczony”, „Namaszczony” na kolejne pokolenia.
Dobra to by było tyle w kwestii wprowadzenia. Przejdźmy do naszych czasów. Na szczęście mój TATA doczekał ery Messiego. Zmarł w 2012r. Wiele razy oglądaliśmy mecze FCB bo zaczął dzielić ze mną moją pasję. Była mu wygodna bo w tle zawsze był Johan ;) Kiedy nasza Barca w sezonie 2008/2009, 2010/2011 zdobywała LM a ja rozpływałem się nad talentem Messiego, mój TATA powiedział mi słowa których wcześniej nie chciałem zrozumieć. Że taki zawodnik jak Messi jest błogosławieństwem a zarazem przekleństwem!
Ile wieczorów spędziłem na kłótniach no jak to…? Przecież to najlepszy gracz na świecie. D”10”S!!! Nie, nie będzie tak. Będzie zajebiście. Kto by nie przyszedł jako trener, zostawmy piłkę Messiemu i mecz sam się wygra.
Jeszcze raz zrobię małą retrospekcję czasową i historyczną. Jestem też graczem. Zawsze jak grałem wybierałem FCB. Jestem jedynym wśród moich znajomych który kibicuje FCB. Przeważnie jak Hiszpania to Real. Mój świadek ze ślubu to Valencia – Szacunek. Reszta to drużyny Premier League, Serie A i Bundesliga. Ich antagonizm z czasem wzrastał bo niestety przegrywali coraz częściej. A zmieniło się to po przyjściu Magika Rnaldinho. Z żalem patrzę na ich obecną satysfakcję.
Już od jakiegoś czasu jako wyznawca Barcelony, jej filozofii, hasła przewodniego widzę co się dzieje z naszą ukochaną drużyną i wiem, że sława mojego TATY były najprawdziwszą prawdą. Messi=D10S był naszym błogosławieństwem a obecnie jest naszym przekleństwem.
Wiem, dla większości z Was głoszę herezję, za która jeszcze kilka wieków temu spłonął bym na stosie. Ale niestety taka jest prawda. Nasz „Bóg” niestety co raz częściej przeplata złe mecze dobrymi. Wybitne zdarzają się coraz rzadziej. Przebłyski tak, ale nie zawsze mają one wpływ na wynik meczu. Nie możemy tak ślepo wierzyć, że jest on odpowiedzią na całe zło i wszystkie nieszczęścia jakie nas dotykają i dotkną w przyszłości. NIE MOŻEMY budować drużyny, niestety, nawet na 33 letnim „Bogu”. On musi się teraz wpisać w zespół a nie być jego liderem. Oczywiście jego doświadczenie, przebłysk geniuszu – jak zwykł mawiać nasz redaktor Szpakowski – może przesądzić o wyniku meczu ale on ma być jednym z trybików drużyny a nie kołem zamachowym. Niech Bóg będzie mi świadkiem kocham Go. Wyznaję jego największą wielkość. Tak jak płakałem nad zakończeniem kariery przez El Capitano Puyola, Xavim, Iniestą. Tak teraz płaczę nad Messim. Nie poruszałem tego wcześniej ale tak wiem, on nie ma wsparcia zarządu, nie ma wsparcia trenera, nie ma wsparcia w drużynie, nie ma wsparcia w wychowankach bo jest ich za mało w drużynie. To temat na inną wypowiedź. Tak nie można. Messi to Barca a Barca to Messi!!! Dlatego jeżeli chce kolejnych wyzwań, jeżeli naprawdę kocha nasz klub to niech zostanie i przyjmie rolę „trybika” w MES QUE UN CLUB albo niech odejdzie i szuka nowych wyzwań. Jak większość z Was będę żałował ale oddajmy Cesarzowi co cesarskie i PODZIĘKUJMY MU za WSZYSTKO CO ZROBIŁ, CZEGO DOKONAŁ, JAKIEJ RADOŚCI I WIELKOŚCI KLUBOWI DOSTARCZYŁ. Nie zapomnijmy tylko że to BARCELONA jest największą wartością. Zastrzeżmy jego numer, żeby nikt wzorem NBA nie zagrał już z „10” ale dajmy podjąć mu decyzję. Z niewolnika nie ma pracownika.
Niech ustąpi Bartomeu!!! Niech zarząd poda się do demisji. Niech świat się zawali ale niech „nasze” klubowe wartości przetrwają. Niech dziedzictwo Johana Cruyff’a, które pozwoliły na wychowanie Barcelonie Messiego wróci i niech Centra będzie naszą siłą na kolejne lata.
P.S. Z wyrazami szacunku dla wszystkich którzy maja odmienne zdanie. Pozdrawiam.
Pierwsze słowa pseudo trenera powinny brzmieć : dziękuję za dwa mistrzostwa i puchar króla. Oddaje się do dyspozychi zarządu. Temu Panu juz dziekujemy. Brawo Valencja.
Wiem ze zaraz na moja głowę posypia się gromy ale jaki zarząd ma wybór. To jest kolejna NIE PRZYGOTOWANA I NIEPRZEMYŚLANA DECYZJA!!! Nie mają zastępcy nic nie było mówione o jakich kolwiek rozmowach z innymi trenerami. Rozpaczliwe działanie pokazuje/potwierdza tylko wycieczka do Xaviego. Coś na zasadzie jak trwoga to do "Boga". Zawsze go uwielbiałem ale z całym szacunkiem on jeszcze nie nadaje się na trenera Barcy. Tak samo jak Pimienta. Jak taki gość mógłby coś tym naszym Gwiazdeczkom coś narzucić. Xavi miałby przynajmniej autorytet bo sam niektórych wprowadzał do zespołu. Pochetino nie wiem. Naprawdę nie wiem. Z Tottenhamem nic nie ugrał ale może za słaby materiał miał. Czy u nas się sprawdzi? Allegri nigdy nie grał ofensywnego footballu. Nie ma naszego DNA. Wszystko to pokazuje że decyzja o pozostawieniu Valdka na ten sezon była błędem. Zwolnienie go gdy nadal jesteśmy w grze o wszystko jest również błędem bo nie mamy kogo tam wstawić. ZARZĄD PO RAZ KOLEJNY DAJE CIAŁA I NAPRAWIA BŁĄD KOLEJNYM BŁĘDEM. TO NIE TYLKO VALDEK JEST DO ZMIANY!!! Mam nadzieje ze coś wygramy w tym sezonie ale widzę to w coraz ciemniejszych barwach...
Jest to jedna z opcji. Nawet ciekawa. Ale jest to pieśń przyszłości. Musimy się skupić na obecnym sezonie. Jest kilka meczów w których można by testować nowe ustawienia jak choćby najbliższy w LaLidze. Ja osobiście nie mogę się doczekać by zobaczyć choć raz jak zagrali by w ustawieniu 1-4-2-3-1:
Ter Stegen Semedo Pique Umtity/Langlet Alba Rakitic/Artur Busquest/Vidal Dembele MESSI Coutinho Suarez
Tylko raz!!! Dla sprawdzenia. Wszyscy czterej w ataku. Z dobrym zabezpieczeniem w środku. Messi jako wony elektron. Jak ja bym chciał to zobaczyć. Wiem, że zaraz pojawią się gromy z jasnego nieba oraz oburzenie wszechwiedzących ale faktem jest, że należy trochę fantazji wprowadzić w poczynania zespołu i zaskoczyć czymś przeciwnika. Ciekaw jestem jakie są Wasze odczucia na ten temat.
Komentarze
13
Szanowne Koleżanki,
Szanowni Koledzy,
Szanowna Redakcjo,
Bardzo rzadko korzystałem z okazji dzielenia się z Wami swoimi przemyśleniami na temat bieżącej sytuacji w FCB. Ale okoliczności nie są standardowe. Dlatego zacznijmy od początku jak się zaczęła moja wspaniała historia z FCB?!
Przeważnie jak w takich przypadkach bywa największy wpływ na nasze wybory miała osoba bliska. W moim przypadku był to mój TATA. TATA miał bardzo specyficzny sposób kibicowania! Tak jak większość z nas ze względu na różne rzeczy, sympatie, lokalizacje, wpływ znajomych, przekonania itp.,itd., wybieramy sobie klub któremu zaczynamy kibicować. Mój TATA miał inne podejście. ON kibicował zawodnikom. Dla NIEGO najlepszym, największym, naj… nie był Maradona, Pele… tylko Johan Cruyff!!! Zawsze kibicował jemu. W Holandii, Ajaxie, a na koniec w Barcelonie. Był jego wyznawcą. Śmiało mogę to powiedzieć. Jeszcze dawno temu w czasach gdy ograniczona była dostępność do TV ( pewnie nie wszyscy pamiętają ) szukał możliwości zobaczenia jego meczy a później jego w roli trenera. Jak za wczesnych lat rozmawiałem z TATĄ o piłce to zawsze temat rozmowy schodził na przykłady związane z grą Cruyff’a.
I tak doszliśmy do roku 1992 kiedy to Dream Team doszedł do finału. Wtedy to mój TATA zdzwonił się z kolegę ze studiów który mieszkał ówcześnie w Piasecznie i miał jako entuzjasta nowych technologii dwie anteny satelitarne i dostęp do wszystkich kanałów. Z Warszawskich Bielan do Piaseczna droga długa. Uparłem się i jako 11 latek pamiętam płaczem, humorami, krzykiem wymusiłem żeby TATA zabrał mnie ze sobą. Samego meczu nie będę opisywał bo wszystkim są znane jego losy. Ale rzadko widziałem taką satysfakcję u mojego TATY. I tak oto z mottem klubu Mes Que Un Club na ustach stałem się dożywotnim wyznawcą naszej najświętszej FC Barcelony. Zostałem nią „Napiętnowany”, „Naznaczony”, „Namaszczony” na kolejne pokolenia.
Dobra to by było tyle w kwestii wprowadzenia. Przejdźmy do naszych czasów. Na szczęście mój TATA doczekał ery Messiego. Zmarł w 2012r. Wiele razy oglądaliśmy mecze FCB bo zaczął dzielić ze mną moją pasję. Była mu wygodna bo w tle zawsze był Johan ;) Kiedy nasza Barca w sezonie 2008/2009, 2010/2011 zdobywała LM a ja rozpływałem się nad talentem Messiego, mój TATA powiedział mi słowa których wcześniej nie chciałem zrozumieć. Że taki zawodnik jak Messi jest błogosławieństwem a zarazem przekleństwem!
Ile wieczorów spędziłem na kłótniach no jak to…? Przecież to najlepszy gracz na świecie. D”10”S!!! Nie, nie będzie tak. Będzie zajebiście. Kto by nie przyszedł jako trener, zostawmy piłkę Messiemu i mecz sam się wygra.
Jeszcze raz zrobię małą retrospekcję czasową i historyczną. Jestem też graczem. Zawsze jak grałem wybierałem FCB. Jestem jedynym wśród moich znajomych który kibicuje FCB. Przeważnie jak Hiszpania to Real. Mój świadek ze ślubu to Valencia – Szacunek. Reszta to drużyny Premier League, Serie A i Bundesliga. Ich antagonizm z czasem wzrastał bo niestety przegrywali coraz częściej. A zmieniło się to po przyjściu Magika Rnaldinho. Z żalem patrzę na ich obecną satysfakcję.
Już od jakiegoś czasu jako wyznawca Barcelony, jej filozofii, hasła przewodniego widzę co się dzieje z naszą ukochaną drużyną i wiem, że sława mojego TATY były najprawdziwszą prawdą. Messi=D10S był naszym błogosławieństwem a obecnie jest naszym przekleństwem.
Wiem, dla większości z Was głoszę herezję, za która jeszcze kilka wieków temu spłonął bym na stosie. Ale niestety taka jest prawda. Nasz „Bóg” niestety co raz częściej przeplata złe mecze dobrymi. Wybitne zdarzają się coraz rzadziej. Przebłyski tak, ale nie zawsze mają one wpływ na wynik meczu. Nie możemy tak ślepo wierzyć, że jest on odpowiedzią na całe zło i wszystkie nieszczęścia jakie nas dotykają i dotkną w przyszłości. NIE MOŻEMY budować drużyny, niestety, nawet na 33 letnim „Bogu”. On musi się teraz wpisać w zespół a nie być jego liderem. Oczywiście jego doświadczenie, przebłysk geniuszu – jak zwykł mawiać nasz redaktor Szpakowski – może przesądzić o wyniku meczu ale on ma być jednym z trybików drużyny a nie kołem zamachowym. Niech Bóg będzie mi świadkiem kocham Go. Wyznaję jego największą wielkość. Tak jak płakałem nad zakończeniem kariery przez El Capitano Puyola, Xavim, Iniestą. Tak teraz płaczę nad Messim. Nie poruszałem tego wcześniej ale tak wiem, on nie ma wsparcia zarządu, nie ma wsparcia trenera, nie ma wsparcia w drużynie, nie ma wsparcia w wychowankach bo jest ich za mało w drużynie. To temat na inną wypowiedź. Tak nie można. Messi to Barca a Barca to Messi!!! Dlatego jeżeli chce kolejnych wyzwań, jeżeli naprawdę kocha nasz klub to niech zostanie i przyjmie rolę „trybika” w MES QUE UN CLUB albo niech odejdzie i szuka nowych wyzwań. Jak większość z Was będę żałował ale oddajmy Cesarzowi co cesarskie i PODZIĘKUJMY MU za WSZYSTKO CO ZROBIŁ, CZEGO DOKONAŁ, JAKIEJ RADOŚCI I WIELKOŚCI KLUBOWI DOSTARCZYŁ. Nie zapomnijmy tylko że to BARCELONA jest największą wartością. Zastrzeżmy jego numer, żeby nikt wzorem NBA nie zagrał już z „10” ale dajmy podjąć mu decyzję. Z niewolnika nie ma pracownika.
Niech ustąpi Bartomeu!!! Niech zarząd poda się do demisji. Niech świat się zawali ale niech „nasze” klubowe wartości przetrwają. Niech dziedzictwo Johana Cruyff’a, które pozwoliły na wychowanie Barcelonie Messiego wróci i niech Centra będzie naszą siłą na kolejne lata.
P.S. Z wyrazami szacunku dla wszystkich którzy maja odmienne zdanie. Pozdrawiam.
2
Wiem ze zaraz na moja głowę posypia się gromy ale jaki zarząd ma wybór. To jest kolejna NIE PRZYGOTOWANA I NIEPRZEMYŚLANA DECYZJA!!! Nie mają zastępcy nic nie było mówione o jakich kolwiek rozmowach z innymi trenerami. Rozpaczliwe działanie pokazuje/potwierdza tylko wycieczka do Xaviego. Coś na zasadzie jak trwoga to do "Boga". Zawsze go uwielbiałem ale z całym szacunkiem on jeszcze nie nadaje się na trenera Barcy. Tak samo jak Pimienta. Jak taki gość mógłby coś tym naszym Gwiazdeczkom coś narzucić. Xavi miałby przynajmniej autorytet bo sam niektórych wprowadzał do zespołu. Pochetino nie wiem. Naprawdę nie wiem. Z Tottenhamem nic nie ugrał ale może za słaby materiał miał. Czy u nas się sprawdzi? Allegri nigdy nie grał ofensywnego footballu. Nie ma naszego DNA. Wszystko to pokazuje że decyzja o pozostawieniu Valdka na ten sezon była błędem. Zwolnienie go gdy nadal jesteśmy w grze o wszystko jest również błędem bo nie mamy kogo tam wstawić. ZARZĄD PO RAZ KOLEJNY DAJE CIAŁA I NAPRAWIA BŁĄD KOLEJNYM BŁĘDEM. TO NIE TYLKO VALDEK JEST DO ZMIANY!!! Mam nadzieje ze coś wygramy w tym sezonie ale widzę to w coraz ciemniejszych barwach...
2
Do momentu otrzymania kartki był to najlepszy zawodnik na boisku. Valdek niech się schowa i dziękuję ze mu takiego gracza sprowadzili.
0
@betonito bardzo przepraszam ale chyba na głowę upadłeś. Neymar co liczy kasę, kolejne kontuzje i jest rozkapryszony jak małe dziecko. Mamy tu prawdziwy diament do oszlifowania. Jak będzie systematycznie wprowadzany do składu i nie będzie nakładana na niego presja to rozwinie się pięknie i za dwa lata mamy kolejnego mlodego Messiego. Parafrazując klasyka Neymarowi mowie zdecydowane NIE ( NIE ZA TAKĄ KASĘ - zarówno transfer jak i zarobki; NIE ZA BRAK ZDECYDOWANEJ WYPOWIEDZI ZE TYLKO BARCA; NIE Z POWODU POWTARZAJĄCYCH SIĘ URAZÓW). Pozdrawiam.
4
Pierwsze słowa pseudo trenera powinny brzmieć : dziękuję za dwa mistrzostwa i puchar króla. Oddaje się do dyspozychi zarządu. Temu Panu juz dziekujemy. Brawo Valencja.
13
Szanowne Koleżanki,
Szanowni Koledzy,
Szanowna Redakcjo,
Bardzo rzadko korzystałem z okazji dzielenia się z Wami swoimi przemyśleniami na temat bieżącej sytuacji w FCB. Ale okoliczności nie są standardowe. Dlatego zacznijmy od początku jak się zaczęła moja wspaniała historia z FCB?!
Przeważnie jak w takich przypadkach bywa największy wpływ na nasze wybory miała osoba bliska. W moim przypadku był to mój TATA. TATA miał bardzo specyficzny sposób kibicowania! Tak jak większość z nas ze względu na różne rzeczy, sympatie, lokalizacje, wpływ znajomych, przekonania itp.,itd., wybieramy sobie klub któremu zaczynamy kibicować. Mój TATA miał inne podejście. ON kibicował zawodnikom. Dla NIEGO najlepszym, największym, naj… nie był Maradona, Pele… tylko Johan Cruyff!!! Zawsze kibicował jemu. W Holandii, Ajaxie, a na koniec w Barcelonie. Był jego wyznawcą. Śmiało mogę to powiedzieć. Jeszcze dawno temu w czasach gdy ograniczona była dostępność do TV ( pewnie nie wszyscy pamiętają ) szukał możliwości zobaczenia jego meczy a później jego w roli trenera. Jak za wczesnych lat rozmawiałem z TATĄ o piłce to zawsze temat rozmowy schodził na przykłady związane z grą Cruyff’a.
I tak doszliśmy do roku 1992 kiedy to Dream Team doszedł do finału. Wtedy to mój TATA zdzwonił się z kolegę ze studiów który mieszkał ówcześnie w Piasecznie i miał jako entuzjasta nowych technologii dwie anteny satelitarne i dostęp do wszystkich kanałów. Z Warszawskich Bielan do Piaseczna droga długa. Uparłem się i jako 11 latek pamiętam płaczem, humorami, krzykiem wymusiłem żeby TATA zabrał mnie ze sobą. Samego meczu nie będę opisywał bo wszystkim są znane jego losy. Ale rzadko widziałem taką satysfakcję u mojego TATY. I tak oto z mottem klubu Mes Que Un Club na ustach stałem się dożywotnim wyznawcą naszej najświętszej FC Barcelony. Zostałem nią „Napiętnowany”, „Naznaczony”, „Namaszczony” na kolejne pokolenia.
Dobra to by było tyle w kwestii wprowadzenia. Przejdźmy do naszych czasów. Na szczęście mój TATA doczekał ery Messiego. Zmarł w 2012r. Wiele razy oglądaliśmy mecze FCB bo zaczął dzielić ze mną moją pasję. Była mu wygodna bo w tle zawsze był Johan ;) Kiedy nasza Barca w sezonie 2008/2009, 2010/2011 zdobywała LM a ja rozpływałem się nad talentem Messiego, mój TATA powiedział mi słowa których wcześniej nie chciałem zrozumieć. Że taki zawodnik jak Messi jest błogosławieństwem a zarazem przekleństwem!
Ile wieczorów spędziłem na kłótniach no jak to…? Przecież to najlepszy gracz na świecie. D”10”S!!! Nie, nie będzie tak. Będzie zajebiście. Kto by nie przyszedł jako trener, zostawmy piłkę Messiemu i mecz sam się wygra.
Jeszcze raz zrobię małą retrospekcję czasową i historyczną. Jestem też graczem. Zawsze jak grałem wybierałem FCB. Jestem jedynym wśród moich znajomych który kibicuje FCB. Przeważnie jak Hiszpania to Real. Mój świadek ze ślubu to Valencia – Szacunek. Reszta to drużyny Premier League, Serie A i Bundesliga. Ich antagonizm z czasem wzrastał bo niestety przegrywali coraz częściej. A zmieniło się to po przyjściu Magika Rnaldinho. Z żalem patrzę na ich obecną satysfakcję.
Już od jakiegoś czasu jako wyznawca Barcelony, jej filozofii, hasła przewodniego widzę co się dzieje z naszą ukochaną drużyną i wiem, że sława mojego TATY były najprawdziwszą prawdą. Messi=D10S był naszym błogosławieństwem a obecnie jest naszym przekleństwem.
Wiem, dla większości z Was głoszę herezję, za która jeszcze kilka wieków temu spłonął bym na stosie. Ale niestety taka jest prawda. Nasz „Bóg” niestety co raz częściej przeplata złe mecze dobrymi. Wybitne zdarzają się coraz rzadziej. Przebłyski tak, ale nie zawsze mają one wpływ na wynik meczu. Nie możemy tak ślepo wierzyć, że jest on odpowiedzią na całe zło i wszystkie nieszczęścia jakie nas dotykają i dotkną w przyszłości. NIE MOŻEMY budować drużyny, niestety, nawet na 33 letnim „Bogu”. On musi się teraz wpisać w zespół a nie być jego liderem. Oczywiście jego doświadczenie, przebłysk geniuszu – jak zwykł mawiać nasz redaktor Szpakowski – może przesądzić o wyniku meczu ale on ma być jednym z trybików drużyny a nie kołem zamachowym. Niech Bóg będzie mi świadkiem kocham Go. Wyznaję jego największą wielkość. Tak jak płakałem nad zakończeniem kariery przez El Capitano Puyola, Xavim, Iniestą. Tak teraz płaczę nad Messim. Nie poruszałem tego wcześniej ale tak wiem, on nie ma wsparcia zarządu, nie ma wsparcia trenera, nie ma wsparcia w drużynie, nie ma wsparcia w wychowankach bo jest ich za mało w drużynie. To temat na inną wypowiedź. Tak nie można. Messi to Barca a Barca to Messi!!! Dlatego jeżeli chce kolejnych wyzwań, jeżeli naprawdę kocha nasz klub to niech zostanie i przyjmie rolę „trybika” w MES QUE UN CLUB albo niech odejdzie i szuka nowych wyzwań. Jak większość z Was będę żałował ale oddajmy Cesarzowi co cesarskie i PODZIĘKUJMY MU za WSZYSTKO CO ZROBIŁ, CZEGO DOKONAŁ, JAKIEJ RADOŚCI I WIELKOŚCI KLUBOWI DOSTARCZYŁ. Nie zapomnijmy tylko że to BARCELONA jest największą wartością. Zastrzeżmy jego numer, żeby nikt wzorem NBA nie zagrał już z „10” ale dajmy podjąć mu decyzję. Z niewolnika nie ma pracownika.
Niech ustąpi Bartomeu!!! Niech zarząd poda się do demisji. Niech świat się zawali ale niech „nasze” klubowe wartości przetrwają. Niech dziedzictwo Johana Cruyff’a, które pozwoliły na wychowanie Barcelonie Messiego wróci i niech Centra będzie naszą siłą na kolejne lata.
P.S. Z wyrazami szacunku dla wszystkich którzy maja odmienne zdanie. Pozdrawiam.
4
Pierwsze słowa pseudo trenera powinny brzmieć : dziękuję za dwa mistrzostwa i puchar króla. Oddaje się do dyspozychi zarządu. Temu Panu juz dziekujemy. Brawo Valencja.
2
Wiem ze zaraz na moja głowę posypia się gromy ale jaki zarząd ma wybór. To jest kolejna NIE PRZYGOTOWANA I NIEPRZEMYŚLANA DECYZJA!!! Nie mają zastępcy nic nie było mówione o jakich kolwiek rozmowach z innymi trenerami. Rozpaczliwe działanie pokazuje/potwierdza tylko wycieczka do Xaviego. Coś na zasadzie jak trwoga to do "Boga". Zawsze go uwielbiałem ale z całym szacunkiem on jeszcze nie nadaje się na trenera Barcy. Tak samo jak Pimienta. Jak taki gość mógłby coś tym naszym Gwiazdeczkom coś narzucić. Xavi miałby przynajmniej autorytet bo sam niektórych wprowadzał do zespołu. Pochetino nie wiem. Naprawdę nie wiem. Z Tottenhamem nic nie ugrał ale może za słaby materiał miał. Czy u nas się sprawdzi? Allegri nigdy nie grał ofensywnego footballu. Nie ma naszego DNA. Wszystko to pokazuje że decyzja o pozostawieniu Valdka na ten sezon była błędem. Zwolnienie go gdy nadal jesteśmy w grze o wszystko jest również błędem bo nie mamy kogo tam wstawić. ZARZĄD PO RAZ KOLEJNY DAJE CIAŁA I NAPRAWIA BŁĄD KOLEJNYM BŁĘDEM. TO NIE TYLKO VALDEK JEST DO ZMIANY!!! Mam nadzieje ze coś wygramy w tym sezonie ale widzę to w coraz ciemniejszych barwach...
2
Jest to jedna z opcji. Nawet ciekawa. Ale jest to pieśń przyszłości. Musimy się skupić na obecnym sezonie. Jest kilka meczów w których można by testować nowe ustawienia jak choćby najbliższy w LaLidze. Ja osobiście nie mogę się doczekać by zobaczyć choć raz jak zagrali by w ustawieniu 1-4-2-3-1:
Ter Stegen
Semedo Pique Umtity/Langlet Alba
Rakitic/Artur Busquest/Vidal
Dembele MESSI Coutinho
Suarez
Tylko raz!!! Dla sprawdzenia. Wszyscy czterej w ataku. Z dobrym zabezpieczeniem w środku. Messi jako wony elektron. Jak ja bym chciał to zobaczyć. Wiem, że zaraz pojawią się gromy z jasnego nieba oraz oburzenie wszechwiedzących ale faktem jest, że należy trochę fantazji wprowadzić w poczynania zespołu i zaskoczyć czymś przeciwnika. Ciekaw jestem jakie są Wasze odczucia na ten temat.
2
Do momentu otrzymania kartki był to najlepszy zawodnik na boisku. Valdek niech się schowa i dziękuję ze mu takiego gracza sprowadzili.