O sobie

  • Zainteresowania Brak informacji
  • Ulubiony zawodnik Litmanen, Van Bronckhorst, Edgar Davids
  • Ulubione zespoły Brak informacji
  • Barcelonie kibicuję od 1999

Statystyki

  • Dni w serwisie 3219
  • Liczba komentarzy 270
  • Polecenia 1282

Komentarze

0

1

Ale gadacie głupoty. Mamy Todibo... i co po Todibo? Zobaczcie, że w takim rozsądnie zarządzanym klubie taki gość jak De Ligt, 19-latek został KAPITANEM. Mając w składzie 30-latków i Blinda obok siebie, takiego który grał w Premier League i ma bardzo duże doświadczenie, kapitanem zostaje De Ligt.

Tu już nawet nie chodzi o jego talent, jakość - to wszyscy wiemy, że ma. Ale o jego osobowość. On osobowością da nam coś, czego nie da na pewno Todibo. De Ligt wejdzie tu bez strachu i bez pytania: "Przepraszam, a czy do pierwszego składu to się będzie można kiedyś dostać?". No nie, On tu wejdzie z informacją "W pierwszym składzie gram teraz ja, a jak chcecie to rywalizujcie sobie z Pique". Oglądaliście mistrzowską fetę Ajaxu?

Ja tak. Nie znam kompletnie holenderskiego, ale gość zaczął tam gadać takie rzeczy których ja mimo, że nie rozumiałem, to tak mnie tym zmotywował że poszedłem biegać. Jest niesamowicie charyzmatyczny. Kozak z niego, którego musimy mieć. Bo to nie kwestia tego czy dobry czy nie dobry. Jest bardzo dobry, a będzie lepszy. Ale charakterem da nam więcej niż ktokolwiek inny. Więcej niż taki memeja jak Busquets. Którego i tak nie powinno już u nas być, ale to temat na oddzielną bajkę.

0

ale kapitan to taki gość, za którym idzie zespół. Serio, kto zamiast Messiego miałby być kapitanem? Ja nigdzie indziej takiego kogoś nie widzę.

6

Lepiej im nie mówić, że jak kapitanem był Puyol, to też zdarzało się przegrywać bo szoku dostaną.

3

WARTO PRZECZYTAĆ - felieton Stanowskiego o meczu Liverpool - Barcelona.

Zdarzają się mecze, dość rzadko, ale się zdarzają, gdy przeciwko Barcelonie biegają nie piłkarze, ale wściekłe psy (to komplement). Z góry było wiadomo, że takimi właśnie wściekłymi psami staną się zawodnicy Liverpoolu. I w takich właśnie meczach ogromnym problemem „Barcy” – o ile bulterierów nie uda się okiełznać – z reguły jest Sergio Busquets. Oczywiście to piłkarz wspaniały, ale tempo spotkania, agresja i intensywność czasami sprawiają, że wygląda jak zbłąkany, rozglądający się turysta na środku ruchliwej nowojorskiej ulicy. Tu ktoś go popchnie, tam wyprzedzi, tu przestawi, ktoś przed nim wbiegnie do autobusu, ktoś wskoczy do zatrzymanej przez Sergio taksówki. A jeszcze ktoś inny zwinie portfel albo zwyczajnie da w tubę.

Busquets to piłkarz zbyt dostojny na napierdalankę w stylu box to box, widok gdy próbuje kogoś dogonić jest dość żałosny. Niby biegnie, ale kolega z drużyny też biegnie, bo wie, że przecież Sergio ma inne zalety, ale na pewno nie szybkość. Nawet jak wczoraj dostał żółtą kartkę to za faul raczej z futbolu kobiecego (poleciałem stereotypem, sorry), a nie na skutek konkretnej luty.

Nie ma co ukrywać, że Ivan Rakitić to też raczej mameja i gdybyś wybierał stu pomocników ze świata do meczu o kloppowej rock’n’rollowej charakterystyce, to pewnie w tej setce nie byłoby Chorwata. Zostaje Arturo Vidal, który zebrał bardzo dużo komplementów za pierwszą połowę na Anfield. Moim zdaniem to dość złudne. Otóż Arturo Vidal – i owszem – właśnie na takiej napierdalanki jest stworzony, to jest jego świat, jego środowisko naturalne.

Ale!

Ale jest coś ważniejszego moim zdaniem. Otóż Vidal jest zawodnikiem, który tak świetnie czuje się w chaosie, że sam go wręcz potęguje. Uważam, że niemal każdy mecz, w jakim zagrał Vidal, był chaotyczny lub takim się stawał. A wtedy z trójki Rakitić – Busquets – Vidal nadaje się do grania tylko Vidal. Dlatego wolę mecze, w których występuje Arthur, bo to z kolei zawodnik, który chaos wygasza i próbuje zaprowadzić porządek, jakąś barcelońską logikę akcji. I wtedy odżywają też Busquets oraz Rakitić. Nigdy się tego nie dowiemy, ale ja uważam, że Barcelona z Arthurem w pierwszym składzie byłaby mniej agresywna, mniej zawadiacka, ktoś powie, że jeszcze bardziej bezjajeczna, ale… – podkreślam, moim zdaniem – miałaby większe szanse ten mecz odpowiednio przygasić i zacząć grać spokojnie. Trzymać piłkę, zamiast ją gonić. Bo Arthur to zawodnik, który podłącza do gry wszystkich wokół.

Innymi słowy Arturo Vidal jest zawodnikiem MMA, który wychodzi na miasto z dwoma kolegami lamusami i gdy natrafia na trzech solidnych rzezimieszków mówi: – Dawajcie, lejemy się wszyscy!

I de facto łomot zbiera cała trójka, lamusy największy.

Z kolei Arhur w takiej sytuacji zagaja: – Panowie, ale po co ta agresja? Powstawię wam piwo. Albo pograjmy w szachy. Poopowiadajmy sobie o burzliwej historii dorzecza Rio Grande…

I wtedy jest szansa wyjść bez szwanku.

http://weszlo.com/2019/05/08/stanowski-klesce-barcelony/ - cały tekst

I część ode mnie: Tydzień temu napisałem tu komentarz o tym, jak Valverde podszedł genialnie do pierwszego meczu z Live - oddał im piłkę i Liverpool miał grać, a założenia napewno były inne: Liverpool miał siedzieć nisko na swojej połowie, przejąć piłkę i kontrować. Jak dostali piłkę to okazało się, że nie mają pomysłu co z tą piłką zrobić i tak Barcelona wygrała 3:0, a mogła oczywiście wyżej.

W drugim meczu jak zobaczyłem skład, powiedziałem w żartach do brata (bo przecież nie wierzyłem, że możemy faktycznie odpaść): Stawiaj na Liverpool, bo tego nie ma szans Barcelona wygrać.

Widziałem Vidala i Rakiticia z Busquetsem w środku, Coutinho na skrzydle, więc domyślałem się, na 95% byłem przekonany że taktyka będzie taka sama. Nie pomyliłem się i faktycznie Valverde kazał im grać tak samo. Ale tutaj wygrał Klopp, którego piłkarze cofnęli się jeszcze bardziej i wiedzieli że nie mogą tej piłki od Barcelony przejąć za wcześnie żeby musieli nią grać. Wiedzieli, że muszą ją przejąć na tyle późno by móc przeprowadzać ciągłe kontry. Tak też się stało i przedmeczowy żart, stał się stwierdzeniem.

Zobacz wszystkie

161

Dzwoni kibic Romy:
-Halo wróżbita Maciej?
-Tak, słucham?
-Kto strzeli bramki w meczu Barcelona Roma?
-De Rossi, Manolas, Pique, Dzeko, Suarez
-Hurra!

115

Allegri: Ivan, chcieliśmy Cię kupić do Juve, ale Ty podobno zostajesz w Barcelonie, tak?
Ivan: Tak

La Gazzetta dello Sport: Ivan Rakitić powiedział "tak" Juventusowi

114

Czytam komentarze na FB, na stronach Liverpool'u, United, Realu i nachodzi mnie taka myśl - większość uważa że Barcelona gra słabo a wygrywa. My sami tak uważaliśmy do niedawna. Że to fart, brak pomysłu na grę i tylko liczenie na Messiego.

Ale tutaj widzę u Valverde większe "piłkarskie szachy" niż nawet u Guardioli. Wiemy że United, Liverpool czy Real nie lubią tak bardzo grać piłką jak Barcelona. My lubimy i potrafimy, ale o wiele bardziej skuteczne jest oddanie piłki rywalom. Oni wtedy nie mają pojęcia co z nią zrobić i magicznie są wtedy wykorzystywani. Przegrywają tym, że Barcelona pozwala im zdobyć trochę przewagi na boisku. Balans między obroną a atakiem - genialny. To, że Roberto jest uniwersalny jest mega atutem. Gra na prawej obronie, wchodzi do środka pola, a na jego miejsce wchodzi dużo szybszy Semedo który jest zaskoczeniem dla rywala i daje nowe możliwości w trakcie każdego spotkania. Valverde naprawdę jest genialny.

62

Valverde do zwolnienia! Jak z takim Realem można było wygrać tylko 5:1? xD

50

To ja mam wyzwanie dla redakcji:
Stwórzcie listę rekordów Messiego. Te które pobił, kiedy, po kim i w jakim stanie są teraz, kiedy On je śrubuje. Bardzo mnie to ciekawi, bo ciągle rekord rekord rekord rekord rekord. To już się zrobiło nudne i informacja o rekordzie kolejnym pobitym przez Messiego to coś takiego jak "W maju zostanie rozegrany finał Ligi Mistrzów". Niby fajnie, ale to normalne i żadna nowość czy rewelacyjna wiadomość. Ot, już reguła. A tutaj by można było fajnie sobie poczytać.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: