20

Jednym słowem perfekcjonistą pełną gębą. Zaczynam się coraz bardziej przekonywać do naszego "nowego" trenera. Mam nadzieję, że na zakończenie sezonu będziemy o nim mówić w samych superlatywach. Póki co jest bardzo dobrze. Póki co... nie zapeszam.

6

http://www.fcbarca.com/58550-trzy-pierwsze-mecze-bez-straconej-bramki.html
Dlatego uważam, że w jutrzejszym meczu od pierwszej minuty zagra Bravo. Jeśli zachowamy czyste konto w spotkaniu z Levante, to nazwisko Chilijczyka będzie widniało na kartach historii klubu.
Oczywiście są to tylko moje luźne przypuszczenia. Najważniejsze, że mamy dwóch zacnych bramkarzy. Z tego powinniśmy być najbardziej zadowoleni.

6

Piękny komplement. Chciałbym, abyśmy w przyszłości mogli postawić znak "=" pomiędzy Enrique a Guardiolą. Gargantuiczne wyzwanie dla Luisa, ale nie bójmy się marzeń.

11

Nie było, nie ma i prawdopodobnie już nigdy nie będzie takiego kapitana, jakim był Puyol. Mentor dla młodszych kolegów, dowódca, lider, serce zespołu. Na temat jego zalet moglibyśmy pisać w nieskończoność, a i tak nie zdołalibyśmy oddać wszystkiego. Czuję się zaszczycony, iż mogłem go obserwować od momentu debiutu do zakończenia kariery. Dziękuję!

1

Fajne zdjęcie, bo można pod nie podłożyć wiele interpretacji. Chłopaki wyglądają tak, jakby nie do końca rozumieli o co chodzi temu panu. Nie mogę się już doczekać debiutu Belga. Jego powrót jeszcze bardziej zaostrzy rywalizację o miejsce w pierwszym składzie. Pique, Bartra, Vermaelen oraz Mathieu, który zacnie wszedł w sezon. Enrique będzie miał niezły „ból” głowy, ale kto by nie chciał przechodzić takich cierpień. Zwłaszcza, że w innych formacjach też jest w czym wybierać. Mam nadzieję, że w tym sezonie kontuzje będą omijać naszych chłopaków szerokim łukiem. Wtedy będziemy mieć bardzo szeroką kadrę i… moc.

2

Szansę na debiut może mieć również Messi... w roli najlepszego strzelca w historii Ligi Mistrzów. Gargantuiczne wyzwanie, ale Argentyńczyk już tyle razy nas zaskakiwał, że kto wie...

4

6 czerwca 2015 roku - oby ta data wryła się w pamięć wszystkich kibiców Dumy Katalonii. Londyn (x2), Paryż, Rzym... Berlin.

11

Szkoda, że dla takich graczy jak Xavi czas w pewnym momencie nie może się zatrzymać. Na sportową emeryturę udał się niedawno Puyol, niedługo buty na kołku zawiesi również gracz z Terrassy. Dwie legendy i symbole Blaugrany. Jak dla mnie „Generał” jest jednym z najlepszych reżyserów gry w historii futbolu. Darzę go ogromnym szacunkiem i życzę mu jednocześnie tego, aby podniósł w Berlinie puchar dla najlepszej drużyny Starego Kontynentu.
Za jakiś czas buława generalska spoczywać będzie samotnie w klubowej szatni. Ciekawe kto po nią sięgnie, kto będzie miał odwagę…

3

Zawsze trzeba wierzyć w swój klub, nie tylko w chwilach glorii i chwały. Owszem, można krytykować lub mieć pewne zastrzeżenia do trenera, zawodników, członków zarządu, etc., ale niech ta krytyka poparta jest MERYTORYCZNYMI argumentami. Niestety, część kibiców chyba tego nie pojmuje. Wystarczy spojrzeć na przedmeczowe komentarze lub opinie po rozegraniu złego sezonu. Nieważne od kiedy jesteś fanem swojej drużyny, bądź z nią na dobre i złe.

2

Przedstawianie Chorwata w samych superlatywach z pewnością jeszcze bardziej podniesie jego morale. Póki co ja również jestem zadowolony z transferu Ivana. Świeża krew, nowy zastrzyk energii, walka dla dobra zespołu, a przede wszystkim wypisane na czole hasło "pressing". Nie chciałbym zapeszać, ale transfer Chorwata może nam się zwrócić z nawiązką. Mocno w to wierzę i trzymam kciuki za chłopaka.
Liga Mistrzów wraca na salony, czyli... nikt nic nie wie. Wiele klubów ma ochotę dotrzeć do Berlina i zdobyć Puchar Europy. Wśród zacnego grona jesteśmy również i my. Piąty triumf Blaugrany w najważniejszych rozgrywkach klubowych? Chcę tego.

30

Moim skromnym zdaniem Javier powinien być jednym z kapitanów Blaugrany. Argentyńczyk jest niezwykle charyzmatycznym graczem, który nie boi się krzyknąć na partnerów z drużyny. Waleczność, zadziorność, pasja, podręcznikowa gra wślizgiem, przysłowiowy "timing" i oddanie drużynie = Javier Mascherano. Bardzo sobie cenię tego gracza i cieszę się, że reprezentuje on barwy Dumy Katalonii.
Gratuluję nagrody. To dobrze, że inni potrafią docenić ludzi, którzy słyną nie tylko ze zdobywania bramek.

3

W pierwszym akapicie nawiązujesz do komentarzy czytelników, które w wielu przypadkach... są jakie są (napisałem na ten temat felieton, który jednak nie został opublikowany przez redakcję). Moja radość z sukcesów Blaugrany nigdy nie łączyła się z kpiną skierowaną w stronę przeciwników. Nie wiem, może szacunku i pewnego dystansu nabiera się z wiekiem. Mało tego, chciałbym aby Real i Atletico było cały czas blisko nas w tabeli (wymieniam te dwie drużyny, bo jakoś innych kandydatów do korony nie widzę). Byłoby to fantastyczne rozwiązanie. Rok temu o tytule najlepszej drużyny w Hiszpanii decydowała ostatnia kolejka. Piękna rzecz.
Masz rację, drużyna Enrique ma jeszcze przed sobą gargantuiczną pracę, którą... wykonuje się inaczej w przypadku, gdy idą za nią wyniki. Wszędzie czai się jednak "ale". Najważniejsze, żeby sama drużyna nie popadła w samozachwyt. My cieszmy się z najmniejszych sukcesów, bo one składają się na końcowe zwycięstwo. Co będzie później? Zobaczymy i ocenimy. Pozdrawiam.

12

"Pozwól" cieszyć się kibicom z takich "małych" sukcesów. Ja wiem, że rozstrzygnięcia zapadną w 2015 roku i wszystko może się do tego czasu jeszcze zdarzyć, ale to samo mógłbym napisać w momencie, kiedy to my tracilibyśmy 6 punktów do Realu. Na szczęście tak nie jest. Te małe, początkowe kroczki mogą mieć kolosalne znaczenie pod koniec sezonu. Mogą, ale nie muszą - udowodnił to okres, kiedy drużyną dyrygował Martino. W tym może być jednak zupełnie inaczej. Póki co cieszmy się z pozycji lidera, a o przyszłości porozmawiamy... kiedy nadejdzie. Pozdrawiam serdecznie.

15

Panowie, biegnijcie i dobiegnijcie w wielkim stylu do naszych zachodnich sąsiadów. Cel: piąty Puchar Europy, miejsce: Stadion Olimpijski w Berlinie, nadzieje kibiców: potężne. W czerwcu chciałbym napisać: misja wykonana.

3

Mała dygresja, ale związana z osobą wymienioną w artykule. Andoni Zubizarreta i finał Ligi Mistrzów przeciwko Milanowi. Do Aten jechaliśmy wtedy jak po swoje, a wróciliśmy do domu z bagażem czterech bramek. Pamiętam wściekłość i późniejszą bezradność naszego portero. Czasami piłkarzy zapamiętuje się najbardziej z tych złych meczów. To oczywiście nie oznacza, iż Andoni był złym bramkarzem. Jeszcze raz wybaczcie dygresję.
Stelios23 - napawają optymizmem i to bardzo. Drużyna stosuje potężny pressing, dzięki któremu po stronie straconych bramek wciąż widnieje cyfra "0". Póki co defensorzy bardzo dobrze wypełniają swoje zadania, a i pomoc ze strony chociażby niezmordowanego Ivana daje piękne, końcowe rezultaty. Oby tak dalej. Poproszę jeszcze o lepszą skuteczność, a wtedy moc będzie tylko i wyłącznie po naszej stronie.

6

Zdrowa rywalizacja = podniesienie poziomu całej drużyny. Chciałbym, aby Enrique miał taki "ból" głowy przez cały sezon. Kadrę mamy szeroką i jeśli wszyscy będą zdrowi to konia z rzędem temu, kto trafnie wytypuje skład na dany mecz.
Dzisiejszy trening świadczy o tym, iż nasz trener z szacunkiem podchodzi do kolejnego rywala. Dobrze, że chociaż on i jego podopieczni... Zobacz sobie niektóre wpisy poniżej. Pozdrawiam.

1

Sześć punktów straty Realu do Dumy Katalonii? To dopiero początek sezonu i nie ma co zbytnio przywiązywać do tego wagi. Podobno w drużynie "Królewskich" nie dzieje się najlepiej, ale chciałbym jakiegoś potwierdzenia od kibiców Realu, którzy bardzo chętnie zaglądają na naszą stronę. Interesuje mnie również kwestia Ikera. Czyżby "ideał sięgnął bruku"? Ja tego nie rozumiem, ale - przepraszam kibiców Realu - nie mój cyrk i nie moje małpy. Atletico, pomimo wielu roszad w składzie, wciąż trzyma fason. Teraz już nie powtórzę błędu z ubiegłego sezonu i nie będę pisał, iż podopieczni Simeone w końcu "spuchną". Nie, oni będą walczyć o obronę tytułu najlepszej drużyny w Hiszpanii. Chyliłem czoła przed Diego już wielokrotnie, uczynię to ponownie. Fajnie, że mamy już na stałe trzecią siłę w lidze.

17

Trzy mecze, tyle samo zwycięstw i czyste konto po stronie straconych bramek. Czegóż chcieć więcej? Owszem, wiele rzeczy można jeszcze poprawić, ale z początku sezonu jestem póki co zadowolony. Jeśli chodzi o indywidualne wyróżnienia, to chylę czoła przed "niechcianym" przez wielu Francuzem. Mathieu rozegrał dzisiaj bardzo dobre zawody i guzik mnie obchodzą hasła typu: "Zobaczymy, jak poradzi sobie z lepszymi przeciwnikami". Zobaczymy, ale póki co liczy się teraz i (już) wczoraj. Francuz jest silnym zawodnikiem, który nie da sobie łatwo w kaszę dmuchać. Piekielnie ambitny i waleczny. Przechodząc do Barcelony złapał byka za rogi i teraz swoją determinacją próbuje się klubowi odwdzięczyć. Co będzie dalej? Zobaczymy... dalej. To samo mogę powiedzieć o Ivanie. Chorwat jest tytanem pracy, który swoją grą w defensywie pokazuje, iż warto było w niego zainwestować. Na piękne akcje ofensywne przyjdzie jeszcze czas, ale jestem pewien, iż nadejdą one bardzo szybko. Messi? Po raz kolejny wygrał nam spotkanie, notując dwie zacne asysty do Neymara. Jeśli chodzi o Brazylijczyka, to zrobił on swoje. Wczorajszy joker w talii Enrique ustrzelił dwie bramki, zapewniając zwycięstwo Blaugranie. Dużo ciepłych słów kieruję również w stronę Alby. Hiszpan raz po raz nękał swoimi rajdami przeciwników.
In minus - słaba skuteczność. Gdyby Munir wykorzystał połowę dogodnych okazji, wynik byłby znacznie wyższy. Nie narzekam jednak, bo nie mam tego w zwyczaju. Jesteśmy na pozycji lidera i to jest najważniejsze. Małymi kroczkami do przodu, a na końcu upragniona meta. Wierzę, że dotrzemy do niej jako pierwsi. Początek jest mocno obiecujący...

2

Pamiętacie początki Ligi Mistrzów? Wtedy grało tylko 8 zespołów. Losowano po trzy drużyny do każdej z grup, a potem kapitanowie Barcelony i Milanu (jako wyróżnieni) wyciągali kulki z numerem grupy.
Jedynie dwie drogi? Czasami są to aż dwie drogi. Nie przesadzajmy. Chcesz być najwyżej rozstawionym - wygraj coś. Szlachectwo zobowiązuje...

29

Standing ovation na terenie naszego największego rywala było piękną i niezapomnianą chwilą. Jeśli zaś chodzi o najpiękniejszą bramkę strzeloną przez Brazylijczyka, to dla mnie na zawsze pozostanie w pamięci gol w spotkaniu z Chelsea. Strzał od niechcenia, bez zamachu, zaprzeczający prawom fizyki. Piłka jednak znalazła drogę do bramki...

2

Pobieranie lekcji u Xaviego lub Iniesty? Chyba każdy z nas chciałby dostąpić takiego zaszczytu.
Domas01 - Też to zauważyłem. Lekko irytująca tendencja. Niezależnie z kim przeprowadzany jest wywiad, to i tak w końcu pada pytanie odnośnie Leo. Pozdrawiam.

0

"NA TYM ETAPIE...". Następnej odpowiedzi nie będę już chyba mógł bardziej skrócić, choć wydaje mi się jasna i czytelna. Chyba, że się mylę... Co będzie za trzy miesiące? Tego nie wiem.

4

"Wtedy zobaczymy, jaki poziom prezentuje Duma Katalonii NA TYM ETAPIE rozgrywek". Każdy mecz jest sprawdzianem, a wnioski? Końcowe wyciągnę wraz z ostatnim gwizdkiem arbitra w tym sezonie. Pozdrawiam.

11

Pokażecie pazur? Właśnie na to liczę. Chcę, aby na drodze Barcelony stanęła drużyna, która nie podda się przed pierwszym gwizdkiem arbitra. Wydaje mi się, że Bilbao jest właśnie taką ekipą. Liczę na pierwszy, poważny sprawdzian dla Enrique i jego chłopaków. Wtedy zobaczymy, jaki poziom prezentuje Duma Katalonii na tym etapie rozgrywek. Liczę na widowisko i końcowe zwycięstwo Barcelony.

37

Myślisz o zawodniku uniwersalnym i od razu w głowie pojawia się Adriano. Cenię sobie tego zawodnika. Może grać na wielu pozycjach, potrafi również (jako jeden z niewielu graczy Blaugrany) uderzyć mocno i celnie z dystansu. To nie wszystko. Brazylijczyk zgadza się z rolą rezerwowego, ale gdy zachodzi potrzeba, wchodzi na murawę i wykonuje swoją pracę bardzo dobrze. Takich graczy możemy ze świecą szukać. Ostatni akapit jest tylko potwierdzeniem moich słów.

0

"Nie" i po stokroć "nie" dla takich artykułów. Siła La Masii tkwi zupełnie w czymś innym i na pewno nie są to pieniądze. Takie zestawienia są przekłamane i nie oddają wszystkiego (patrz: Cesc Fabregas).

3

Trzymam za słowo, bowiem kolejny taki incydent mógłby się zakończyć jeszcze większymi konsekwencjami, a nawet dożywotnim wykluczeniem. Niewątpliwie byłaby to duża strata dla futbolu, bowiem Luis jest na tę chwilę jednym z najlepszych piłkarzy na świecie.
Do diaska, już się nie mogę doczekać debiutu Urugwajczyka w oficjalnym meczu Blaugrany. Czuję, że będzie moc, a trio Messi - Suarez - Neymar będzie często doprowadzać rywali do rozpaczy. Oby tak było. Tak będzie...

46

Nie wiem jak Wy, ale ja już tęsknię za ligą. Dali nam "posmakować" raptem dwa mecze i już dwutygodniowa przerwa. Dobrze, że po takich rozjazdach czeka nas mecz na Camp Nou. Athletic Bilbao jest groźne, ale wiele traci na obcych stadionach. Nie oznacza to jednak, że czeka nas spotkanie z gatunku lekkich, łatwych i przyjemnych. Nic z tych rzeczy, choć... nie miałbym nic przeciwko.

0

Moim skromnym zdaniem nie ma już co debatować nad niedawno zakończonym okienkiem transferowym. Kadrę mamy skompletowaną, a czy przeprowadzone transfery były słuszne, czy też nie - przekonamy się po zakończeniu sezonu. Zawsze wolałem wspierać grających zawodników Blaugrany, niż narzekać, że kogoś nie udało się zakontraktować.
Panowie wymienieni w tytule artykułu nie grają w barwach Dumy Katalonii i koniec tematu. Czy to był błąd? Tego się nigdy nie dowiemy, także nie roztrząsajmy zbytnio tej kwestii.

2

Nie lubię się wtrącać w sprawy związane z naszym największym rywalem, ale moim skromnym zdaniem sprzedaż Argentyńczyka odbije się przysłowiową czkawką na drużynie Carlo. Tacy zawodnicy są jak skarb, który należy traktować z należytym szacunkiem. Stabilność finansowa klubu? Ten argument do mnie jakoś nie przemawia.
Problemy z Gerardem Deulofeu? Może i chłopak ma talent, ale kwestie sportowe to nie wszystko. Nigdy nie miałem przekonania do tego piłkarza. Nie wszyscy są stworzeni do uprawiania sportów drużynowych...

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: