O sobie

  • Zainteresowania Bartomeu
  • Ulubiony zawodnik Bartomeu
  • Ulubione zespoły Barcelona Bartomeu
  • Barcelonie kibicuję od Dawna

Statystyki

  • Dni w serwisie 5302
  • Liczba komentarzy 251
  • Polecenia 1277

Komentarze

2

8 marca 2017 r. Ostatnia minuta doliczonego czasu gry. Barcelona jest o jedną bramkę od awansu do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Odrobiła czterobramkową stratę, ale jej sytuacja zdaje się już beznadziejna. Ostatnia akcja meczu, Neymar decyduje się na nietuzinkowe rozegranie rzutu wolnego, mija przeciwnika i delikatnie podcina piłkę ponad obrońcami, prosto w pole karne. Czas zwalnia. Piłka leci, następnie opada i trafia prosto na jego nogę. Ląduje w siatce. Stadion eksploduje radością. Strzelec pędzi przez boisko w akompaniamencie owacji i krzyku z trybun wielkich, mających aż doprowadzić do mikro trzęsienia ziemi. Zawodnik oczywiście tego nie wie. Zdaje się przeżywać najlepszy moment swojego życia. Przeżywa ten moment nie wiedząc, że w perspektywie całej kariery, moment ten okaże się dla niego klątwą.


Najbardziej niedoceniany piłkarz w historii Barcelony? Pytanie, które zadane setce Cules da sto odpowiedzi, w tym kilkadziesiąt różnych – i każdą z tych odpowiedzi da się obronić. Byli tacy, którzy grali mniej niż na to zasługiwali, bo rywalizowali na swojej pozycji z lepszymi (Seydou Keita, człowiek od zadań specjalnych). Byli też tacy, którzy grali dużo, ale w cieniu innych, bardziej efektownych zawodników (solidny Javier Mascherano). Zdarzyło się i kilku takich, którzy zarówno pozostawali w cieniu lepszych od siebie, jak i nie zagrali wielu minut dla klubu, ale pojedyncze, spektakularne wydarzenia pozwoliły im zapracować na miano „niedocenionych” (Larsson i jego magiczne wejście w Paryżu w 2006 roku). Jest jednak jeden zawodnik, który – biorąc pod uwagę całokształt kariery – nie powinien zasłużyć sobie na bycie niedocenianym. Stało się to jednak z powodu wyjątkowego. Często bycie niedocenianym determinuje jeden błąd, ułamek sekundy, który rzutuje później na całą karierę. W tym przypadku jednak jego niedocenienie wynika z wydarzenia magicznego, spekakularnego, legendarnego, co stanowi ewenement wśród najbardziej niedocenianych zawodników w historii Barcelony.

461 meczów dla klubu. Zdobyte wszystkie możliwe trofea. Długie lata pozostający pierwszym lub drugim wyborem na swojej pozycji. Niemal zawsze solidny, gwarantujący na swojej pozycji co najmniej wymagane minimum. Rywalizował z różnymi zawodnikami, z różnym skutkiem. Efekt jest taki, że mający go zastąpić nominalni prawi obrońcy już dawno odeszli, a on nadal gra w klubie. Dziesiąty sezon w pierwszej drużynie. Jeszcze rok - dwa i mógłby opuszczać klub, a stamtąd udać się prosto do galerii sław. Nie legend, nie bohaterów, a sław. Zająłby należne mu miejsce obok Victora Valdesa, Erica Abidala, Adriano, Pedro. Zawodników, którzy gwarantowali poziom i odchodzili zapamiętani jako pewni, solidni. On będzie odchodził „wypychany” przez kibiców, z towarzyszącym poczuciem niespełnionych możliwości. Będzie odchodził w akompaniamencie głosów mówiących, że nigdy nie zagrałby tak wielu meczów dla Barcelony, gdyby nie tamten mecz z Paryżem.


Jeden moment. Ułamek sekundy, który zmienia życie i determinuje dalszą karierę. Jego najwyższa wartość rynkowa według Transfermarkt wynosiła 60 milionów euro. Prawdopodobnie była zawyżona, podobnie jak oczekiwania kibiców względem niego. Oczekiwania, które finalnie obniżyły jego autorytet i zaważyły na ocenie całoksztaltu kariery. Gdyby nie tamta magiczna noc na Camp Nou, byłby dzisiaj jednym z wielu „dobrych, ale nie wybitnych” w historii klubu. Tamta noc sprawiła, że wielu ocenia go jako zbyt słabego na Bacelonę, tego który gra, bo strzelił w swojej karierze tę jedną bramkę.

Grał w pierwszej drużynie u sześciu trenerów. Grał z Messim, Iniestą, Alvesem, Neymarem, Suarezem. Był doceniany przez trenerów i kolegów z drużyny. Często dawał pewność, zdarzało się, że dał i magię. Obecnie jest jednym z kapitanów. Człowiek, który nie narzekał na bycie zmiennikiem, nie „psuł” szatni, ciężko trenował i walczył o należną mu pozycję i szacunek. Obecnie niedoceniany z powodu zdobycia jednej z najbardziej niesamowitych bramek w historii Barcelony, która obudziła wobec niego oczekiwania większe, niż jego możliwości.


Sergi Roberto. Pierwszy wśród najbardziej niesprawiedliwie niedocenionych piłkarzy w historii Barcelony.


40

Puiga na ławkę, De Jongowi i Busquetsowi dojebać jeszcze 90 minut przed Euro i można wracać na bezrobocie

0

@kamyk_23 No tak, trzeba było zatrzymać Rakitica i Vidala na kolejne 3 sezony, a Moribie i Pedriemu dać szansę w 2023 roku jak już zaczną się wyróżniać na tle reszty zawodników w rezerwach

1

@El Madridista. Nikt nie patrzy na prestiż Pucharu Europy z lat 50., kiedy w rozgrywkach brało udział 16 drużyn, w tym takie potęgi jak Gwardia Warszawa, czy Servette FC, a jednak Real szczyci się swoimi pucharami z tamtych lat. Za 20 lat nikt nie będzie pamiętał, że City czy PSG wygrywało Ligę Mistrzów w finale z Leeds czy innym West Hamem. Zapewne, jeśli już wybadają grunt i ustabilizuje się sytuacja związana z Superligą, to też zaczną rozważać swoją grę

0

@El Madridista. Klubów, które nigdy nie wygrały Ligi Mistrzów i którym ubóstwo nie grozi? No średnio zastanawia

Zobacz wszystkie

67

xDDDD ponoć PSG włącza się do negocjacji, na stole leży 150 milionów, Neymar, Mbappe i 1000 baryłek ropy naftowej

64

Statystyki z ostatniego sezonu:
Benzema: 27 G, 11 A, 4 tys. minut
Suarez: 21 G, 12 A, 2.6 tys. minut

Benzema- sezon życia, mvp sezonu w Realu, absolutna gwiazda, złota piłka, mvp draftu, puchar stanleya, golden boy
Suarez- wyrzucony za darmo z klubu, Bartomeu gotów doplacić do jego pensji byle odszedł xDDDD

56

No i to już są poważne słowa. W końcu otwarte słowa ze strony Messiego, pięknie

48

Ansu i (zdrowy) Dembele mają tak gigantyczny potencjał, że możemy mieć skrzydła na lata. Gdyby obydwaj się rozwijali nadal w dobrym tempie, gdyby lekarze poradzili sobie z mięśniami Dembele, to nawet nie potrzebowalibyśmy takiej dziewiątki jak Suarez. Z taką jakością na skrzydłach spokojnie mógłby na środku hasać Griezmann jako fałszywa dziewiątka. Jeśli tylko ogarną tego Dembele, jeśli tylko Ansu dalej będzie robił trzy kroki naprzód, kiedy inni robią jeden... Plz Koeman, zrób coś z nich, a o Lautaro zapomnijcie tak, jak zapomną o nim pozostałe wielkie kluby w przeciągu 2-3 lat

46

Moment idealny, mógł od razu zapytać o Ter Stegena

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: