shinthps
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
19 obserwujących
0 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
1
@Cyzix @Stoiczkow
wczoraj już @Colon -owi i kamilo0066 podesłałem zwiastun nowego mini serialu od twórców The Wire gdzie akcja będzie się działa również w Baltimore. Plus będzie co najmniej 2-3 aktorów z The Wire. Tak więc za miesiąc oglądamy : )
2
@Firestone no tak. Tylko nie powiedział nic czego byśmy nie wiedzielI
0
nie wiem czy widzieliście, czy postowaliście @kamilo0066 i @Colon, ale wleciał ostatnio zwiastun do nowego mini serialu od twórców The Wire.
Akcja rzecz jasne w Baltimore : )
0
@IronSanHybrid Niestety gra nie działa od lat co całkowicie obala Twoje tezy o innym showupie. Następnym razem polecam mniej hipokryzji.
0
@IronSanHybrid nie ma znaczenia. Może być i dla dwóch osób. Daj mi działający link zatem do tego
0
@IronSanHybrid z zasadniczą różnicą, że wczoraj polecałeś showupa, a nie show upa. Dobrze wiemy co miałeś na myśli :) sama gra już zamknięta chyba
0
@IronSanHybrid napisał ten co ostatnio na normalne pytanie o gry z dziewczyną polecał showupa. Patrzmy na siebie : ) zamiast śmiać się z każdego robiąc to samo
2
@Striker no o 19 wychodzą na kort, 20 rozgrzewka, o 21 mecz : P
1
@MesQueUnClub96 do zamknięcia
38
żeby Adama nie poszedł o tej 18:45 na siłownię
1
@bartas97 powiedz, że kończysz Wichry Zimy za George R.R. Martina? : P
1
@VegetaPolska wtedy ludzie kupowali płyty albo kasety. Zdajesz sobie sprawę, że różnica pomiędzy yt, a spotify to zaledwie rok? : P
5
@VegetaPolska ależ proszę. Rób co uważasz, korzystaj z tego co uważasz. Jednak publicznie poruszyłeś temat sensowności spotify, wręcz oceniając to jako dno to i spotkało się z to poruszeniem. Normalna sprawa. Tym bardziej, że w tym aspekcie nie masz po prostu racji. Ode mnie tyle. Miłego wieczoru.
5
@VegetaPolska oczywiście, że płacą i to też niemałe pieniądze. Jednak najczęściej zarobki te ograniczają się do znikomej części całej twórczości danego wykonawcy. Niemniej nie to jest przedmiotem tej dyskusji.
Ty uznałeś coś za bezsensownego, śmieciowego tylko dlatego, że lubisz mieć więcej kasy w portfelu. Jedn z najgorszych argumentów jakie w życiu usłyszałam, a trochę już żyję. Znaczy słyszałem takie argumenty, ale to od rówieśników jak miałem z maksymalnie 10 lat. Oceniasz coś nie przez pryzmat funkcjonalności, a swojego portfela. I to jeszcze tymi rynsztokowymi określeniami. Oceniasz daną rzecz na zasadzie: Benzema jest słaby, bo gra w Realu, a ja wolę Barcę. U Ciebie to wygląda tak: spotify to syf, bo wolę yt i pieniądze w portfelu. I jeszcze negujesz kwestię wsparcia twórców przez spotify, gdzie nijak to ma się z rzeczywistością. Niedobrze. Z czasem Ci minie takie podejście.
2
@VegetaPolska ale jak możesz się nie zgadzać z czymś co jest faktem? muzycy zarabiają tylko na koncertach? otóż nie. Takie spotify jest ich źródłem dochodu również. W momencie, w którym słuchasz ich piosenek na aplikacji, która jest dla Ciebie bez sensu sprawiasz, ze wykonawca tych piosenek zarabia. Wiec jak możesz powiedzieć, że się nie zgadzasz ze wspieraniem twórcy w momencie gdy on zarabia, gdy go słuchasz? bo sobie wyobraź, że ten "bezsensowny" spotify płaci twórcom za odtwarzanie ich utworów. Jak już wspomniałem. Nie masz zielonego pojęcia o czym mówisz.
1
@VegetaPolska nie wiem jak możesz nazywać coś bezsensownym w momencie, w którym po pierwsze nie znasz w sumie funkcji spotify (co idzie wywnioskować po Twoich komentarzach) oraz nie masz pojęcia, że takie spotify w zawartości, funkcjach jest dużo bardziej rozbudowane od yt, które jest cząstką tego co oferuje spotify. Każdy kto choć trochę siedzi w muzyce, zna się na niej, docenia dobre brzmienie generalnie nie będzie siedział na yt dla jej słuchania. Odpali sobie teledysk, ale głównym źródłem słuchania muzyki już z pewnością nie będzie. Nie mówiąc o tym, że za naprawdę skromną cenę wspierasz twórców, których to rzekomo namiętnie słuchasz. Swoją postawą generalnie pokazujesz im niejako środkowy palec, bo źródło dochodu ich pracy nazywasz śmiesznym.
A już sam język jakiego używasz jak śmieszne, bezsensowne, śmieciowe sprawia, ze ciężko nawet takie opinie brać na poważnie. Nie wszystko sprowadza się do niby oszczędzania. To tak naprawdę Twój jedyny argument i równie dobrze mogłeś napisać: "lubię oszczędzać" zamiast wrzucać w to spotify czy inne aplikacje, z których nie korzystasz i z grubsza nic o nich nie wiesz. Jesteś jeszcze młody chłopak to kiedyś zrozumiesz, że nie wszystko się obraca wokół paru groszy.
1
https://open.spotify.com/track/2W6IsRTTRAHnF3B5gcyCcq?si=e4d93fff5e7d4d96&nd=1
oficjalnie powitałem nowego sponsora
1
w to mi graj
1
na rzepy niech sobie kupi
2
dla mnie gol. Gdzieś mam spalonego : P
2
@Malkey95 Adama to patyk
3
gdyby grał Messi to by dzisiaj tych piłeczek od Dembele nie było. Zagralby je Messi. Brawo Dembouz
4
rozgrywam świetną połowę jako kibic w dzisiejszym meczu!
1
dobrze, że Luisa nie ma, bo Neymar też by już wracał
2
@Transu96 nie przejdzie. Brak gorących i zielonych to mniej dyskusji. Mniej dyskusji to mniej użytkowników. Mniej użytkowników to mniej $$$ : P
79
patrząc z boku na te dyskusje w sprawie Messiego i Ronaldo utwierdzam się w przekonaniu, że połowa ludzi to ma tutaj Alzheimera i dalej niż mecz niczego nie pamiętają
0
wstawię moją opinię z innego miejsca.
*spoiler aleeeert*
no to obejrzałem Batmana i szczerze mówiąc ciężko mi ocenić ten film. Jest to dobry film, ale z wieloma zgrzytami.Zacznijmy od najważniejszego, czyli postaci Batmana. Tutaj muszę naprawdę pochwalić. Chyba ze wszytkich Batmanowych kreacji ta mi się najbardziej podobała. Ten kostium, spojrzenie Batmana, gra oczami, podziw, strach bandytów naprawdę na plus. W końcu czuć było, że ta postać ma swój należyty respekt w Gotham. Jednak trochę się zgrzyta to z nieufnością Policji i krótkim stażem. Niemniej to chciałem zobaczyć i to dostałem. Samo pierwsze ukazanie się Batmana uważam za jedną z lepszych scen tego filmu jak nie najlepszą.
Jak i Batman to i Bruce Wayne. Widzieliście go w filmie? bo szczerze mówiąc ja w tym filmie Bruce'a Wayne'a nie widziałem. Rozumiem zamysł twórcy, który pominął po raz n-ty pokazywanie śmierci rodziców Bruce i postawienie na jego wewnętrzne cierpienia, no ale gość już 2 lata jest Batmanem i swoje cierpienia to raczej przechodził przez te wszystkie lata treningu, które budowały jego siłę, charakter, która w końcu doprowadziła go do założenia maski. Oglądanie umęczonego Bruce'a mnie osobiście męczyło. Dobrze, że było go tak mało i mimo wszystko postawiono na postać Batmana. Choćby przy filmach Nolana mówiono, że Batman to był tam tłem dla innych postaci i pełna zgoda. No to w końcu dostaliśmy Batmana w kostiumie, którego widać przez większą część filmu. Ale czy to na pewno do końca dobrze? bo moim zdaniem zabrakło jakiegoś balansu gdzie cierpią na tym niemalże wszystkie postacie, których ewidentnie jest za mało na ekranie i są zwyczajnie płytkie.
Alfred? chyba najgorszy Alfred w historii kina. Równie dobrze mogłoby go nie być, a rozmowa z Brucem w szpitalnym łóżku zwyczajnie nudna, nijaka i w sumie dla mnie o niczym. Postać Jamesa Gordona to samo. Gość, który w sumie tylko chodzi za nietoperzem i kompletnie nie widać w nim jakiejkolwiek charyzmy. W ogóle to miał rodzinę? W przypadku Gordona to zawsze był ważny element.
CatWoman. Niby spoko, niby fajnie, bo jest chyba najbliżej komiksowego pierwowzoru, ale liczyłem w tej postaci na kontrast w stosunku do Batmana jeśli już kreujemy takiego Gacka, a przede wszystkim takiego Bruce'a. A miałem odczucie jakby tam wszystkich dopadła jakaś depresja. Zabrakło mi zdecydowanie kobiety z pazurem.
Pingwin - kupuję. Chyba najlepsza postać tego filmu obok głównego bohatera. Kręci swoje interesy i jest w sumie taki jaki powinien być. Żałuję, że nie było go więcej.
Riddler - no nie wiem. Mi generalnie brakowało w tym gościu inteligencji i szaleństwa. I w sumie dla mnie praktycznie kazdy przeciwnik z serii od Nolana go bije na łeb.
Resztę postaci jak Falcone pominę, bo jeszcze mniej interesujący.
I to jest właśnie problem tego filmu. Wszystko jest takie płytkie, bez wyrazu, nie trzymające w emocjach. Jeśli wybieramy na głównego przeciwnika taką postać jak Riddler to w tych czasach wręcz obowiązkiem jest taka konstrukcja filmu, żeby widz siedział i próbował sam rozwiązywać zagadki z Batmanem. Tymczasem dostajemy coś na zasadzie gry Batmanem na easy mode. Ot przechodzimy od lokacji do lokacji, a gra nam podpowiada co mamy kliknąć. Chciałem zobaczyć Batmana detektywa w końcu i w końcu się doczekałem, ale w pewnym momencie było tego za dużo i niestety, ale bardzo powtarzalne. Schematycznośc filmu to kolejna jego wada. Ten film niemalże zrzyna z każdej ekranizacji Batmana jaka dotychczas się pojawiła. Czy to z gier, czy to z TDK czy z Rises, czy nawet z serialu Gotham. Choćby scena pogrzebu i bomba to motyw, który w serialu Gotham pojawiał się parokrotnie, że jak to ogladałem to sobie pomyślałem "kuźwa znowu".. widziałem to na trailerze, ale i tak.. Rozumiem, że ciężko o nowe rzeczy, no ale jednak. To samo z powtarzaniem niektórych lokacji w tym filmie. Scen Batman i policjanci czy Batman i podłoga, czy Batman i liścik czy Batman i jakiś napis to miałem wrażenie, że są co chwilę naprzemiennie. Zabrakło ewidentnie wyobraźni.
Muzyka - niby spoko, niby Nirvana, ale czy zapadnie mi w pamięć na dłużej? w to wątpię. Ale już same udźwiękowanie filmu mocno na plus. Naprawdę choćby te kroki Batmana robiły wrażenie i nadawały niesamowitego klimatu. A odpalany batmobil? aj miód na uszy. Generalnie nie ma co ukrywać, ale klimat filmu obok postaci Batmana to jego największa zaleta. W końcu Gotham wyglądało jak Gotham. O to chodzi. Tylko znowu ten klimat utrzymywał się przez jakąś połowę filmu, a potem coś pękło. Sama końcówka filmu jakby zapomniała w jakim klimacie był film od początku, a to zalanie Gotham ot sobie było jakby wyjęte całkowicie z kontekstu i przypominało bardziej odkręcenie kranu. Ktoś w ogóle coś poczuł przy tych scenach? jakieś zagrożenie? emocje?
Sama fabuła przez cały film też nie trzymała w napięciu. Kwestia skorumpowanych glin, miasta to już schemat utarty od zarania dziejów.
Wiem, że trochę za bardzo się skupiam na wadach filmu, ale no brakuje mi tutaj ewidentnie wielu rzeczy. I co gorsza.. pomimo tylu wad moim zdaniem film mi się nawet podobał. Bo klimat tego miasta, zdjęcia, wizerunek Batmana potrafi je mocno przykryć, żeby stwierdzić, że to udana produkcja. Pierwsza godzina filmu, może ciut więcej, tak gdzieś do pogrzebu to najlepsze filmowe minuty Batmana w historii. I to mocno ratuje film jako całośc.
8
@QQL5 oczywiście, że za 60 lat. Trzeba sobie samemu kreować szczęście
1
@P33ck zasnę w przerwie : P taki wynik : )
1
panikujecie.