sojerrrr
Dołączył/a: styczeń 2011
88 obserwujących
26 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
2
Dla każdego nowego trenera to taka sama magia w drugą stronę. Z naszego punktu widzenia może to wyglądać dość prosto - skoro trener, który ma do dyspozycji takich zawodników, nie potrafi wykrzesać z nich indywidualnie i zespołowo sukcesów - po prostu nie nadaje się na trenera. Ja się wyłamię z ogółu, bo nigdy nie byłem zwolennikiem teorii - brak wygranych zespołowych - do dupy trener, seria sukcesów - genialny trener. Tak jak nie uważam Ancelottiego za genialnego trenera Królewskich w poprzednim sezonie, czy trenera niebieskich Di Matteo jeszcze wcześniej, tak wielu trenerów, którzy w różnych klubach ponieśli porażki. Trener to naczelny wódz drużyny i politycznie obrywa mu się najbardziej. Nie zamierzam tu rozgrzeszać tych trenerów za bezmyślną odwagę czy rozmyślną nierozwagę, którzy stosowali złe ustawienie, wprowadzali złych piłkarzy w wyjściowej jedenastce, czy w końcu podejmowali złe decyzje w samych zmianach. Zdarza się często, że podzielam forumową złość zwykłych kibiców - "dlaczego go nie wpuścił, dlaczego zdjął?", "albo "gra zbyt ofensywnie/ defensywnie", nie ma sensu wymieniać tego typu przykładów. My kibice nie należymy do speców, nie mamy zielonego pojęcia, jak wyglądała forma piłkarza X przed meczem, ale jesteśmy skłonni do odważnych opinii. I w sumie dobrze, bo w niektórych przypadkach na swoim małym podwórku możemy mieć rację. Nie można argumentem "Ty, marny kibicu, nie osiągnąłeś nic i nie trenowałeś nawet kolegów na orliku, więc co Ty możesz wiedzieć o trenowaniu?" uciszać zdrowy rozsądek, gdy czarno na białym widać, że w danej chwili trener popełnia błąd. W ten sposób moglibyśmy usprawiedliwiać dosłownie decyzje każdego trenera i hamować krytykę. Jednak ja nie o tym. CD
2
Narzekanie na trenera jest słuszne, ale chcę powiedzieć kilka rzeczy. Nie wierzę w to, że hipotetyczny powrót samego Pepa Guardioli spowodowałby nagłą poprawę, zbawienne wejście na znacznie lepsze tory (nie wierzę już w sam jego powrót, ale to teraz nieistotne). Sami zawodnicy zwyczajnie zmienili się na przestrzeni tych lat. Nie odbieram sobie wiary, że nie da się wykrzesać z tej drużyny najlepszego z możliwych na ten czas ducha drużynowego - co to, to nie. Da się to zrobić. Ale w którym momencie to będzie, kiedy nastąpi ten przełom, za ile miesięcy czy lat, który to będzie trener, czy akurat Luis w decydującej fazie rozgrywek Ligi Mistrzów, czy w La Liga (jeśli tu można w ogóle mówić o gradacji ważności spotkań), czy w Pucharze Króla, czy to byłby Pep Guardiola, czy nawet Mou, czy zwykły no-name, albo inny trener, mający to tzw. DNA Barcy, będący byłym piłkarzem Barcy - nie mam zielonego pojęcia.
Spójrzmy prawdzie w oczy. Co mnie najbardziej irytuje w tej współczesnej wersji Barcelony? Kilka głównych spraw. Po pierwsze indywidualna forma zawodników, nie wnikając już, z jakich powodów taką mają. Iniesta, Xavi, a w szczególności Pedro nie są tak wyjątkowi, w szczególności ten ostatni (choć uważam, że w dwóch ostatnich meczach dał dobrą zmianę) nie są tak zgrani, Busquets również nie należy do liderów defensywy i piłkarzy wyśmienicie rozgrywających piłkę. Są mecze, w których każdy z wymienionych zagra naprawdę dobrze, ale magia zespołu gdzieś się zapodziała. I Messi nie jest taki ekspresyjny w swojej grze jak dawniej, od niego więcej się wymaga, stąd krytyka. Przeszedł sporą ewolucję i teraz sprawdza się bardziej w rozgrywaniu, co wychodzi mu dalej rewelacyjnie. CD
10
To ja też się dołączam do pochwał. LM = Liga Mistrzów = Leo Messi :D
2
O, trafiłeś w prostocie w sedno! :)
1
W roku kalendarzowym, ale owszem - robi ogromne wrażenie. Nawet nie wiadomo, jak to skomentować. Just lost for words, jak to powiedział Ray Hudson hehehe
3
No jak to nie?! :) Przecie 42' tegoż meczyku - lob. :) Ale oczywiście, że raczej Donowi chodziło o tego ładniejszego - w sensie - podbicie piłki i późniejsze dobicie na pustą. Piękne golaso! :)
1
Donie, a mnie w tym samym meczu Messiego (tak, Messiego) z Arsenalem zakończonym 4-1 najbardziej podobał się ten strzał POD Almunią, stawiający kropkę nad "i". Po prostu "lost for words" [Ray Hudson]. Oba gole w finałach piękne, także ten 2 lata później, gdzie Messi chuligan zniszczył mikrofon hehe
2
O tym, że miał zniszczone kilka lat kariery przez nowotwór i chemioterapię w drugiej połowie 90' mniej się mówi niż o hormonach, choć po powrocie nie było tak źle, bo zajął 4. miejsce w Wyścigu dookoła Hiszpanii i 3. na IO. Nie jestem fanem kolarstwa, bo nudzi mnie ten sport, ale osoba ciekawa. W ogóle cieszy mnie to, że wśród sportowców wykształcił się trend pomagania ludziom potrzebującym. A tego dokumentu nie widziałem, muszę go złapać, pewnie będą puszczać jeszcze raz.
2
Poza tym wiadomo, że odbiorów wciągu meczu będzie więcej niż choćby strzałów. W drugą stronę - co z tego, że strzałów jest 10, skoro odbiorów tylko 20 i drużyna straciła więcej goli, niż strzeliła? Ma funkcjonować i to i tamto. Dlaczego płaci się więcej za ofensywnych piłkarzy? Uważam, że to kwestia dwóch spraw. 1. czysto techniczna - o wiele łatwiej jest wybić piłkę spod nóg, niż z nią przejść przez rywala - stąd też większa na ogół ilość wybić, odbiorów, niż udanych dryblingów, strzałów; łatwiej jest bronić - w sensie - przeszkodzić, niż stworzyć konstruktywną akcję; 2. czysto marketingowa - ludzie uwielbiają gole (porównanie do nokautu w sportach walk), stąd zawsze większą uwagę będą zwracać na siebie piłkarze ofensywni. Tak ja to widzę.
2
Nie mam czasu w tej chwili na polemikę, ale chętnie do niej wrócimy. Ale z tego, co napisałeś wynikają różnice fundamentalne pomiędzy moim a Twoim postrzeganiem futbolu. Właśnie jest na odwrót, jak mówisz. :) Nie wnikając w konkretne przykłady - w przypadku, gdy zawodnik X, który objechał dwóch gostków i podał na patelnię zawodnikowi Y, to zawodnik X jest najbardziej kluczowy, a to kogo obwieszczą potem gazety, mnie nie interesuje. Fakt jest taki, że jeśli w konkretnej akcji na bramkę w jakichś 80% (czasem trudno to oszacować) zapracował konkretny zawodnik, a inny wykończył standardowym strzałem, to ten pierwszy będzie dla mnie bohaterem meczu. Tak jak bohaterem ME 2012 był Andres Iniesta, nie strzeliwszy żadnej bramki. Nie zawsze tak jest, bo czasem asysta jest z tych spod znaku zwyczajnych, a gol fenomenalny - wtedy hołd składam strzelającemu. Nie wierzę, że nie podzielasz takiego punktu widzenia, tylko liczysz same golasa, nie patrząc, kto miał jaki na to wpływ. Co do bilansu ważności zagrań obrony i ataku - zawsze się zastanawiałem, co jest bardziej praktyczne dla drużyny - obronić przed stratą gola, czy go zdobyć. Matematycznie trzeba postawić znak równości, choć wiadomo, że jak w boksie - nikt nie podnieca się tak bardzo super blokami i unikami, jak właśnie ciosami nokautującymi, choć obie strategie walki przynoszą zwycięstwo.
2
Nie tylko Ty. Ja np. też to widzę. Z tym że teraz: 1) forma indywidualna Messiego i skuteczność techniki, instynkt troszkę przygasły - moim zdaniem Messi był kiedyś lepszy, teraz jest po prostu bardzo dobrym piłkarzem, jak to się mówi - jednym z najlepszych, tyle i aż tyle; 2) Zgadzam się w pełni, że teraz ma lepsze wsparcie z boku - ciekawe, jak to wypali. Jak zyskał dwójkę z boków (Neymar i Suarez - czy jak kto woli - z przodu), tak w porównaniu do wcześniejszych lat - stracił dwójkę z tyłu - Xaviego i Iniestę. Ale też często rewelacyjnie podającego mu Busquetsa i najczęstszego asystenta goli Messiego - Alvesa. Ich spadek formy bardzo wpłynął na spadek skuteczności Barcy. I sporo innych spraw też.
3
Jeśli mamy liczyć pracę dla zespołu, nieistotne, czy przysłuży się samą bramką, finiszem patelni (choć w GD właśnie o to się prosiło w tej jednej sytuacji po podaniu Suareza, którą zmaścił), czy dobrym asystenckim podaniem, które ktoś inny zamieni na bramkę, czy nawet tym trzecim podaniem od końca, które doprowadzi do gola, a sam Leo nie będzie miał bezpośrednich statystyk. Na razie spełnia rolę bardzo dobrze. Na takiego piłkarza - powinno być lepiej, ale i tak jest bardzo dobrze. Jednak... musi być lepiej. A jeśli chodzi o jego smykałkę do rozgrywania - niech tak będzie. Jeśli Suarez odpali (a na to zanosi się już wkrótce) oraz pomoc poprawi się znacznie, Barca wróci na dobrą drogę. A wiele znowu nie wymagam od takich graczy jak Iniesta, Xavi i Raktić oraz wchodzący w grę Rafinha i S. Roberto. Tyle w tym niewiadomych, że trudno przewidzieć. :) Ale do Messiego miałbym pretensje na ostatnim miejscu. Do Neymara też można mieć, ale chłop bije bramki i asystuje, Suarez mimo, że bez rewelacji w statystykach - od razu pokazał pazura. Pomoc jest najsłabsza i bez niej Barca (w tym Messi) sobie nie poradzi.
1
Dzień bez telewizji La Sexta - dzień stracony. "ma być rzekomo zaniepokojony"... Jednym zdaniem - Ja Cię kręcę.
3
Zgadzam się, niestety.
3
Do tego najwięcej kluczowych podań mają nasi napastnicy, przez co widać, że są skazani na chwilę obecną na samych siebie. Mam wielką nadzieję, że Don Andres zacznie grać dobrą piłę, bo narazie jego gra nie może się podobać poza wyjątkowymi zagraniami. Od Rakitića też więcej oczekuję. Jednak szczególnie od znającego Barcę od podszewki Andresa wymaga się więcej. Być może to chwilowy regres. Każda drużyna jeszcze się poślizgnie. Teraz trzeba już nie tylko kibicować, ale też antykibicować :)
3
Grał na skrzydle, ale wiele razy schodził do środka. Później, gdy wszedł Pedro, grał już bardziej jako 9. Ale ogólnie zagrał jako jeden z lepszych. Zmarnował kilka akcji, w tym dobre podania, ale sam też przyczynił się do 3 sytuacji, z których Barca mogła zdobyć gole. Jego występ (już pomijając te 4 miechy absencji) określiłbym na dobry bez plusa. Messi też jest na planszy ustawiany jako napastnik, a widać, że to pomocnik przechodzący do wykończenia, stąd Messi nie może mieć tylu goli. Wydaje się to na chwilę obecną jedynym (sic!) rozwiązaniem, gdy Barcelonie brakuje prawdziwego piłkarza rozrzucającego piłki. Stąd Messi miał dziś kolejne kluczowe podania, choć chyba jeszcze więcej rozrzutów na skrzydła, ale nie było tak źle, bo był bardzo bliski bramki. Miał sporo pecha. Ja bym chciał po dzisiejszym meczu lepszą pomoc i chciałbym, żeby obrona była bardziej solidna. Tak dobrze to wyglądało, a teraz zaczyna się sypać. Najbardziej wkurza mnie to, że z lepszymi rywalami jak PSG, Real, czy z 6. miejsca Celta piłkarze Barcy gubią się w szybkości zagrań rywala, a sami wykazują się słabą skutecznością, już pomijając te wszystkie niefarty.
3
Od siedmiu lat Celta gra najlepiej, a ich progres i wyniki mówią same za siebie. Szkoda, że Barca nie przełamała dobrej passy Celty, ale cóż można powiedzieć. Błędy i nieskuteczność + głupi pech przy akcjach poprzeczkowych zrobiły swoje. Ale Celta w tym konkretnym sezonie to nie taki ogór, jak wynikałoby to z wielu komentarzy. Ograli 3-1 Getafe, z RSSS (który wygrał 4-2 z Realem Madryt) zremisowali we wrześniu 2-2, z Atletico również zremisowali 2-2 na Vicente Calderon, zmaścili mecz z Villarrealem (raz!), na San Mames wywalczyli kolejny remis 1-1, Levante ograli 3-0. To jest silna drużyna w tym sezonie. To nie jest jakiś ogór. Nawet w presezonie potrafili ograć Everton na wyjeździe 1-3. Oni mają wielkie ambicje i chcą grać w pucharach. W tym sezonie nie mieli okazji walczyć jeszcze z Realem, ale w tamtym - przypominam - wygrali 2-0. Ambitna ekipa budowana za małe pieniądze. Trzeba im pogratulować ambicji i chęci walki z najlepszymi. Teraz zajmują 6. miejsce i słusznie. Ten mecz był do wygrania i Barca jest sama sobie winna, ale nie przegraliśmy z Granadą, tylko z o wiele bardziej ambitną drużyną, która zrobiła niespodziankę nie tylko Barcelonie w tym sezonie. Zły jestem na naszych piłkarzy, ale z drugiej strony cieszy mnie to, że nie wszystkim w La Lidze leci sraka po nogach na myśl o grze z lepszymi na papierze.
2
I do tego wg mnie jest najlepszy w długich podaniach, co jest bardzo ważne dla DM. Nie wiem, jak to wygląda u niego w statystykach na stoperze, ale możesz mieć rację z trzymaniem pozycji. Też mam takie wrażenie, że on nie potrafi się dostosować w pełni do stopera. Ciekawe jest dla mnie, co powoduje u trenerów, włącznie z Guardiolą, że jednak wolą go na stoperze. Być może wtedy Busquets grał bardzo dobrze, ale dziwi mnie to, że żaden z trenerów (Pep, Titek, Tata i LE) nie stawiał na niego jako DM, podczas gdy najlepiej w Argentynie mu się wiedzie na tej pozycji. To jest dziwne. Nie wiem, czy specyfika gry Barcy wyklucza tę pozycję, czy święte przekonanie, że jednak Busi jest lepszy. Bo w tej chwili nie jest i słusznie Luis Enrique wystawia go tam przejściowo, moim zdaniem zdecydowanie za rzadko.
4
Mnie się akurat podobało (choć krzyczałem "nie") wejście Pedro. Miał kilka groźnych wrzutek, jak patelnia na głowę Suareza około 70. minuty, czy chwilę później do kogoś, nie pamiętam kogo. W 72' dobrze uderzył, ale lekko niecelnie. W 90' minucie też dobrze wrzucił wgłąb pola karnego, co dawało zagrożenie. Pedro jak na te 25 minut gry zachowywał się dobrze, co mnie pozytywnie zdziwiło, patrząc się na jego ostatnie występy.
3
Bo Masche próbuje grać i tu i tam, czasem daje to korzyści, czasem jest to błędem. Jego ciągnie chyba do DM, gdzie widziałbym go teraz bardziej za przechodzącego zły okres Busquetsa. Wolałbym, żeby Masche grał jako defensywny pomocnik. Ale nie zgodzę się z tym, że to fatalny stoper. I tak wiele ratuje, a popełnia błędy niemniej niż inni w Barcelonie, ale w tej chwili nie chce mi się podawać konkretnych przykładów. Choć jego słabością są faule, co jest ryzykowne w tej strefie boiska.
1
Pax, napisałem bardzo podobny do Twojego komentarz wcześniej (chyba teraz powędrował na drugą stronę), więc się zgodzę z Tobą. Przeczytaj. Ogólnie wg mnie - największą winę ponosi Busquets, ale Masche w ustawieniu był inicjatorem. Ale nie chcę też wychodzić z góry, bo przecież czasem piłkarze zamieniają się na swoich pozycjach w zależności od potrzeby. Akurat ja nie uważam, żeby samo wzięcie sytuacji na siebie w początkowej fazie przez Masche było błędem, choć mógł się tego spodziewać (wzrost), ale tylu piłkarzy było za nim, że warto było próbować starcia.
3
Ani w tym, ani w żadnym sezonie go nie zdobędziemy, bo to puchar przedsezonowy :)
1
Real? To dziwna drużyna. Oni potrafią zniżyć swój poziom niewiarygodnie podczas sezonu, ale potrafią zagrać mega ambitnie. Ja o nich w zasadzie nie mam zdania. Choć muszę przyznać, że z czasem ich gra jest bardziej poukładana i nie jest już taką szarpaniną jak w ostatnich latach. Ale poczekajmy na ich wpadki i przede wszystkim - na efekt końcowy w postaci punktów przed wakacjami 2015.
1
Prawda, gdyby to coś byłoby w miarę przewidywalne w tych największych starciach, w których stawkę bukmacherzy ustalają fifty-fifty - byłby bogatym człowiekiem, oglądając same mecze. Ale wtedy gdzie byłaby przyjemność. Barca musi od czasu do czasu przegrać, a to, że spadła na chwilę z pierwszego miejsca jest wpisane w końcową wygraną. :) Co mają powiedzieć fani Borusii po stracie tylu punktów podrząd? :) Tak, wiem, Barca jest lepsza od Borusii, więc nie na miejscu moje porównania. Choć w tej chwili - sądzę, że dostałaby od takiej BvB.
2
Ja też pozdrawiam. :)
2
Obrona się znacznie poprawiła, lecz ciężko powiedzieć, jak to będzie wyglądało dalej. Przecież wiemy, że jeszcze nic nie wiemy. Najtrudniejsze mecze zaczną się w 2015 roku, wtedy podsumujemy. Na razie widzę progres w obronie, regres w pomocy. Ale wiemy doskonale, że piłkarze mają wahania, teraz obrona wygląda gorzej. Najsmutniejsze z wszystkiego jest to, że z tymi silniejszymi mamy największe problemy. Celtę jak na razie też można w grono tych silniejszych rywali zaliczyć. Remisy z Bilbao, Atletico, w poprzednim sezonie wygrana z Realem pod wodzą Enrique. Oni mają progres. Od 7 lat tak dobrze nie wiodło im się w La Lidze. Walczą o awans do pucharów.
2
MMM. Zgadzam się, oprócz błędów Barcy - Barca została mocno skarcona również przez zwykły brak szczęścia. Przecież mogło tak być, że wywieźlibyśmy 3 punkty i nie byłoby tyle krzyku. Pech + błędy (również w ofensywie) i tak to wygląda.
StrangeFruit - Zgoda. Pomoc to nasza najsłabsza formacja i nie jest to wniosek tylko z tego meczu.
1
Nie chcę być tu mądrym po fakcie, bo ja bym się tylko zdążył obejrzeć za siebie, mieli wprawdzie ułamek sekundy na zacieśnienie szyków, bo akcja była cholernie szybka, ale tego wymaga się od Barcelony, czyli podejmowania decyzji. Taka gra w defensywie nie wystarczy na Ligę Mistrzów. Mamy jednak czas do decydującej fazy tych rozgrywek. Obyśmy tylko nie zaprzepaścili sobie szansy, lub nie utrudnili, wychodząc z drugiego miejsca. Zobaczymy, jak się sprawy potoczą. Na razie wygląda to źle, szczególnie dalszy brak porozumienia się między linią pomocy i ataku, ale miejmy nadzieję, że to się wkrótce poprawi.
2
Pax, jak pisałem kilka stron wcześniej - w tej sytuacji, w której padł gol - zawalił przede wszystkim Busi. Poszła długa piłka po odbiciu po przegranym pojedynku główkowym Masche, piłka poleciała w stronę Nolito, który świetnie się zachował. Na początku lekko wycofał piłkę, Busi poszedł za nim z próbą krycia, ale dał się łatwo zaskoczyć (rewelacyjnym) podaniem z piętki w stronę Larrivey'a, wychodzącego pomiędzy Alvesa (z prawej) i Mathieu (z lewej). Mathieu miał tu mało do powiedzenia, choć pewną winę ponosi, ale nie gra nie może polegać na nieufności wobec kolegów i ustawianie się pod ich błędy. Po pierwsze - Busquets powinien był nie dopuścić do tego podania. Alves popełnił błąd przy pierwszym kontakcie z Nolito i później nie krył po podaniu do Larrivey'a. Tak przynajmniej ja to widzę. A więc po długim wykopie genialnego w tym spotkaniu Alvareza: 1) błąd Masche przy starciu główkowym; 2) błąd Alvesa w starciu z Nolito; 3) mniejszy błąd Mathieu, wynikający z zaskoczenia Busiego; 4) również wynikający z tego samego zaskoczenia kolejny błąd Alvesa. Problem w tym, że gdy Masche wyszedł do przodu, jego miejsce przejął chwilowo Alves. Największym błędem był ten dystans między Alvesem i Masche, którzy dali zrobić dziurę obronie Barcy, szczególnie, gdy Larrivey wbiegając między Alvesa i Mathieu dawał sygnał, że zaraz tam piłka poleci. CD
1
Paxu, przejdźmy z dyskusją na górę komentarzy, bo tu się trudno odpisuje. Zaraz Ci odpiszę.