0

A bo Wy się nie znacie na heavy metalu. Posłuchajcie sobie tego:


haha, szczerze, to te dzieciaki lepiej śpiewają od tego Pana, ale gitara jest w porządeczku! :)

tenim un nom, el sap tothom... Barca! Barca! Baaaarca! :)

0

Barcelonistas and Madridistas. Każdy jest pewny siebie i dobrze! :) Myślę, że pokażemy swoje. Czemu nie myśleć optymistycznie, będzie dobrze, wierzymy w naszych, szykuje się fajny meczyk! :)

0

Eee tam, szwaby, ruski, i w jakim sensie... ja tam tego nie przenoszę na świat sportowy. Zobacz, że to co ci politycy robią - to jedno, a cóż winić piłkarzy, koszykarzy, że z tamtego czy sramtego narodu? Ci sportowcy w ogóle się nie łączą z tamtymi czasami. No dobrze, ze mnie marny moralizator hehe. Ale mam nadzieję, że wiecie, o co biega. Dobrej nocki Wam, Piotrze i Bariowi M.

0

Na solówę? Ja im wybaczam. Oj tam, to niemiecką palili, nie naszą, chyba że źle usłyszałem? :) A wygrana im się należała i dupa.

0

Nie doceniasz Zenitu.

0

Tylko bez kryptoreklamy Piotrek! :)

0

Powiem Ci, że jak dla mnie zbyt pesymistyczne dla Barcy wyciągasz wnioski już na ten dwumecz z Atletico. A nie oglądałeś ostatnich fatalnych przegranych Atletico? Almeria? Nikt nie wie, jak się będą prezentować te drużyny, nie mówię, że Barca przejdzie hop-siup, ale stawianie Barcy w roli przegranego... Tego nie kupuję, pomimo, że jestem fanem Blaugrany. Tzn. nie mówię, że nie ma takiej możliwości, ale nie ma wg mnie powodów do paniki, no kaman. Pogadamy po niedzieli, Derbi będzie dla Barcy, a jakże inaczej.

0

Biały Rycerz, Piotr, N2O, cules96 - nie no, w sumie taka napinka przed Klasykiem wskazana. Każdy forsuje swoje, nie będziemy gorsi :) Zmiażdżymy mierdy na ich stadionie, co tu dużo mówić. Spokojnie, wygramy, a jak przegramy, to wszystkie żale na moje konto, proszę. A jak wygramy to zgrzewkę Leszka.

0

Bialyrycerznabialymkoniu - ten wiersz jest całkiem całkiem hehe. Szczególnie "i spełni się sen o Napoleonie jako Realu podbijającym świat piłkarski i sportowy" - tu nie trzeba interpretacji, ale zgodzę się z podmiotem lirycznym, bo przecież słowo "sen" jest kluczowe :) Brakuje tylko chronologii, czasu, bo ten "sen" trwa i trwa, te cykle Barcy miały być przerwane i nawet ten "słaby" Tito pokonał Mourinho. A La Decima? No. Jak co sezon będziecie mówić, że w końcu wygracie tę Decimę, to może w końcu Wam się uda. I tak na okrągło od 2002 r. Powodzenia z Borussią.
Biały Rycerzu, nie tak ostro z lejcami, biały koń nie nadąża. :)

0

* chodziło mi o mecz ligowy z Atletico

0

@Masa 11; @Hindy - Można sobie definiować "antyfutbol" na swoje sposoby. Jeśli zespół piłkarski wie, że może na otwartej piłce więcej stracić, niż zyskać, stara się grać tak, by był efekt, choćby nawet miałby być remisem - jak w matematyce - każdy sposób dobry, byle do celu. Kontry i ustawienie mocno defensywne w oczach wielu kibiców nie oznacza antyfutbolu. Liczy się efekt, a samą estetykę gry, czy to, co się komu podoba, zostawmy kibicom. Ja mogę tylko w swoim imieniu powiedzieć, że np. gra Chelsea przeciw Barcelonie w ostatnim półfinale dwa lata temu mi się nie podobała i prywatnie nazywam ją sobie antyfutbolem, ale nie przeczę temu, że jeśli gra w defensywie jest dobrze zorganizowana, to jest to dobry sposób na Barcę, a sama Barca w pewnym sensie prowokuje taką grę, szczególnie gdy rywal nie ma równie świetnych zawodników. Ale ostatni mecz zremisowany z Rojiblancos taktycznie mi się podobał, choć wielu, sądząc po komentarzach po tamtym meczu, się nie podobał. Takie piłkarskie szachy. Ja coś takiego lubię, choć nie ukrywam, że wolę "nawalankę" z dwóch stron.
Ciężko o taką definicję "antyfutbolu", która byłaby jednolita. Zasada jest prosta: każdy orze, jak może. :)

Co do losowania - spokojnie, pokonamy Atletico - Optymista (myślę, że realny) :) Co? Mamy więcej plusów, wiadomo, że żadnego meczu z Colchoneros nie wygraliśmy w tym sezonie, a wszystkie zremisowaliśmy. Może być znowu ciężko, ale wygramy dwumecz, mam nadzieję że tym razem nie remisami a wygranymi, a mecz u nas przesądzi losy Barcy. Walczymy!

0

W takim razie współczuję rocznicy. A domyślam się, że jeśli chodzi o rocznicę, to chodzi zapewne o RKKiO, czyli o słynną Rocznicę Kiszenia Kapusty i Ogórków? Wiem, że na stówę trafiłem hehe. Suchara mi wybaczysz, dobrej nocki i do następnego.

0

No pięknie, czyli coś jednak jest ważniejszego od meczu Barcy jutro? :) Jak mogłeś?

0

Miejmy kurna nadzieję! :) Kij z takim sędziowskim szczęściem, czy Elche czy inne drużyny, oby tylko więcej tej regularności. To prawda, były takie mecze, choć większość Real sobie sam wypracował, ale wkurzały te mecze z Bilbao czy z Atletico, w których Real był do ogrania. Wszystko w nogach naszych piłkarzy.

0

Słusznie, bo słusznie, ale czekamy na wtopę Realu i Atletico:) I wkurza to, że dzisiaj kasztanki mogliby tę jedną brameczkę wbić, no cholera dało się! :) Ale Malaga była w ataku bezproduktywna. Trza przecież liczyć na najlepszą grę naszych, ale teraz też na wtopę rywali. A z tym Valladolidem nie ma usprawiedliwienia, takimi meczami wygrywa się/ przegrywa ligę. To jest przerąbane, że wygrasz na SB i masz te same 3 punkty co po wygranej z taką samą drużyną jak R. Valladolid. Nikt nie nagradza Cię lepiej za wygrane z silniejszymi drużynami, punkty pozostają punktami. Właściwie to Real w poprzednim sezonie radził sobie z Barcą, ale stracił punkty z całym dołem tabeli. Niektórzy kibice Realu chwalili się tym, że potrafili z nami wygrać, ale z tymi samymi ogórami remisowali/przegrywali. Skoro zwaliło się tak (wydawałoby się) prosty mecz, jak z Valladolid - trzeba teraz zapłacić za to cenę. Najtrudniejsze mecze z Realem, Villarrealem i na samym końcu - po prostu trzeba zdobyć. Ale nie wierzę też we wszystkie wygrane rywali, oni też się potkną, Barca musi wyjątkowo dać czadu i już wygrywać mecz za meczem i basta.

0

Tak sobie myślę, że gdyby Barca dziś zagrała podobnie jak Real, straciłaby punkty. Co tu dużo mówić. Real jakkolwiek źle zagrał ma 3 punkty, Barca ich nie zdobyła w tych meczach, w których powinna była je zdobyć. Jedziemy na całego i dobra. Wkurza tylko sam fakt tego, że gdyby Barca robiła podobne błędy, założę się, że taka Malaga oddałaby więcej strzałów celnych, a tu na złość taka lipa. No ale to już moja frustracja, bo jak tu się nie frustrować, skoro widziałem, że Real był spokojnie do zremisowania, a Malaga - tiki taka i kasztanki strzelała tak, by nie zdobyć bramki, choć miała na prawdę wiele atutów. Przynajmniej na remis. A my walimy bramy i teraz nie ma mowy o potknięciu. Być może gdy pokażemy swoje na Bernabeu, Real troszkę zmięknie. Spokojnie, jeszcze 10 (dla niektórych jeszcze 11) meczów do rozegrania.
No, ale co chciałem powiedzieć - wkurza mnie to, że Real dziś nie stracił punktów, bo był do ogrania, gdyby nie tragiczna ofensywa Malagi. Właściwie wszystko u nich grało cacy oprócz właśnie ataku.

0

Wyglądało to tak. Malaga zespołowo (w sensie całego zespołu) była lepszym zespołem dzisiaj. Ale widać było dysproporcję między ich środkiem, obroną a dennym atakiem. Jak wszystko działa jak należy a nie ma się przyzwoitych strzałów, to w jaki sposób chce się wygrać. No mecz sam się nie wygra, a na samobóje trudno liczyć. Sprawa jest prosta - trzeba oddawać przynajmniej strzały w światło bramki. Nas to może frustrować z naszej perspektywy - bo gdy Barca zagra słabszy mecz, jak dzisiaj z pewnością zagrał Real, co chyba większość kibiców Realów potwierdza, traci punkty. Inna sprawa, gdyby obrona Realu była tak świetna, że mimo braków w środku, obrona spisywałaby się super, ale tak nie było. Malaga zepsuła sobie akcje i w takim sensie była drużyną gorszą. Real może sobie stwarzać tyle samo sytuacji albo nawet mniej, ale ma decydujących piłkarzy, ale to te pojedyncze akcje, jak przy podaniu Bale'a do Cristiana i jego bardzo ładnym wykończeniu (o dziwo, w prostszych sytuacjach CR zawalił) robią tę różnicę. Nie zmienia to faktu, że dziś wygrana Realu wisiała dosłownie na włosku i chyba sami piłkarze przyznaliby, że nie tak widzieli ten mecz i chcieliby jak najszybciej zdobyć tego drugiego gola. CD

0

mixu - ja akurat mam podobne zdanie do @Messi1054, tzn. Pedro aktualnie daje więcej życia, teraz bardziej mi się podoba. Pamiętamy jego wprost beznadziejną formę, ale poprawił się znacznie. Alexis był najgorszym zawodnikiem w pierwszym meczu z City, stąd mój sceptycyzm. Nie było gorzej grającego piłkarza w meczu na Etihad. Pozdrówka!

0

No dobrze. Minusy minusami, ale było zdecydowanie więcej pozytywów. Szczerze, ze mnie taki pół-optymista jest, wiedziałem na bank, że Barca wyjdzie z większą motywacją. spodziewałem się jednak bramkowego remisu, albo nawet 1-2 dla City, no ale po Wigan widać było, że też nie są w optymalnej formie. Zwycięstwo cieszy bardzo, ale jeszcze bardziej to, że wiem, że bramki nie wpadły przypadkowo, jakimś fartem, tylko Barca naprawdę bardzo dobry mecz zagrała i raz za razem eliminowała akcje Obywateli. I nie obchodzi mnie, czy ten mecz skończył się 3-1 czy 1-1, czy 2-1. Wynik często zakłamuje obraz gry. Dla mnie Barca spokojnie mogła wygrać wyżej, brakło trochę szczęścia, trochę przyczynił się też do wyniku debilizm spowodowany ślepotą sędziów (niewiarygodne, że na takim poziomie dalej sędziowie mogą być bogami, decydującymi o losach meczu). Barca pozostawiła dobry wizerunek drużyny świetnie zmotywowanej na tak ważny mecz, co będzie straszakiem na Klasyk a jak przynajmniej ostrzeżeniem. Barca potrafi stosować świetny pressing, walczyć o każdą piłeczkę, jak trzeba, potrafi grać z pełnym zaangażowaniem, co cieszy. Wiemy, że w kratkę to przychodzi Barcelonie, więc kij wie, jak gra będzie wyglądać w następnych meczach, trzymamy kciuki, żeby chopaki utrzymali fajną motywację i formę. Ostatnie grzechy można chłopakom wybaczyć, ale teraz zero strat, inaczej liga przegrana.
Opisy są bardzo dobre i treściwe, chyba wszystkie najważniejsze momenty są pokrótce ujęte. V. Good Job, oceniający, czyli Challengerze!

0

Obrona spisała się bardzo dobrze, duet Pique - Masche, często przez nas krytykowany, zdał na piąteczkę hehe. Tak trzymać. Aż wkurza fakt, że Barca psychologicznie jest jak ktoś z rozdwojeniem jaźni. Potrafi tak spindolić mecz, jak niedawno z R. Valladolidem, po czym zagrać naprawdę czadowo... Liga jest w zasięgu ręki, może to coś jak w tym filmie "Memento". Trzeba robić im zdjęcia/ filmy, gdy dobrze grali i co jakiś czas im je pokazywać? Motywacja - do "ka" nędzy! :) Na pochwałę bardziej zasługuje Alba w stosunku do Alvesa, mimo że Dani zdobył bramkę, która mnie rozwaliła haha, Dani to Dani, zawsze pozytywny charakter, no stress, za to go lubię, ale Alba lepiej zagrał, do tego asystował przy niezaliczonym przez... sędziego - debila - golu. Ale mniejsza o to.
I jeszcze nie pomińmy S. Roberta, bo trzeba go opieprzyć, wszyscy tak ładnie trzymali linię spalonego, to Sergi wszedł i musiał zepsuć bramkę. Brama na jego konto... Nie ma usprawiedliwienia, zaspał. Nie zawsze kumam zmiany Martino. CD

0

Nawet za ten strzał bym go nie obwiniał (ten z lewej strony), gdy Fernandinho obronił piłkę główką, wybijając ją na róg. Być może Neymar myślał, że spodziewają się standardowej gry na Messiego (mimo wszystko, powinien był do niego podać), a tu bęc - niespodzianka - Neymar okiwał Harta i tylko Fernandinho asekurował bliższy słupek. Ogólnie zawsze lubiłem takich pomysłowych piłkarzy, wyłamujących się ze standardów, z niego będzie większy pożytek w następnych sezonach, a już jest dobrze.
Wracając do sytuacji, Ney zrobił to jednak trochę przewidywalnie, a uważny obrońca na "takie coś" nie da się zaskoczyć.
Nie zapominajmy jednak, że ogólnie dobrze wychodził do piłek i zdobył bramkę, anulowaną przez sędziego - debila - liniowego. Cóż za aluzja, w tamtym meczu pamiętam również Fabsa asystującego Piketowi oraz rękę w polu karnym - to tak gwoli przypomnienia słów Pelle (po pierwszym meczu), który już zostawił kwestię sędziowania (może on tylko nie lubi "szwedzkiego" sędziowania?).
Iniesta? Drugi najlepszy punkt w ofensywie, w pomocy i w ogóle w Barcelonie! I taki Andres mi się podoba :)))) Fabs już bardziej nieco w cieniu.

Mnie wkurzało właściwie tylko jedno. No cholera, czy oprócz Messiego w tej drużynie nie ma strzelców, którzy z zimną krwią wpakowaliby w dogodnej akcji piłkę? Choćby w tych akcjach, gdy Leoś wykładał balona kolegom. Dobra, w obu meczach Alves strzelił, w pierwszym meczu wyczekał na dziurę między nogami bramkarza - to było piękne, ale teraz ma dobitkę i wystawioną piłkę od Iniesty i trafia w obrońcę. Super że piłka wleciała, ale nie czuję jakoś tej pewności, gdy inni oprócz Leo podchodzą do strzałów. Np. Xavi miał dwie dogodne okazje, Neymar tak samo. Przecież Messi mógł aż 5 razy asystować. No dobra, nie wszystko wchodzi - ale choćby te 2-3 razy, tym bardziej, że to były bardzo dobre sytuacje strzeleckie. CD

0

W ocenie Neymara słusznie zwrócono uwagę na tę akcję z 42. minuty - kolejną, którą wykreował Messi, a Neymar zawalił, bo była mała chwila, w której Brazylijczyk powinien był podać piłkę do Messiego. Trzeba mu dać czas, a już w meczu z City widać było lepszą grę w porównaniu do poprzednich meczów. Ludzie tu pisali, jak pamiętam o fantastycznym meczu w reprezentacji Brazylii. Ciężko to powiedzieć, ale ja w samym prowadzeniu przez niego piłki tego nie widziałem. Okej, strzelił 3 gole i aż głupio pisać negatywnie o zdobywcy hattricka w tamtym akurat meczu, ale jak na moje, zagrał słabo w samej grze, żeby mi ktoś nie wyrzucał populistyczne "jak ma strzelać 3 bramki, to niech gra dalej tak słabo". Tam gole były przede wszystkim efektem pracy drużyny, nie były na tyle indywidualne, same bramki były dobrze wykończone, za co duży plus dla Neymara. Cenimy go jednak za coś więcej. Po prostu Neymar dochodzi do optymalnej gry, takiej, z jakiej go znamy sprzed kontuzji, a w przyszłym sezonie bankowo będzie z niego lepszy piłkarz. Nie obwiniam go dlatego za ten mecz, a nie podobało mi się to, że Martino tak długo stawiał na niego i dość późno zrobił zmianę, tak jakby spodziewał się, że jednak Ney może pokazać coś nietypowego. Dla mnie to było ryzyko, chciałem zobaczyć na boisku Pedra, ja w ogóle chciałem przed meczem, żeby Kanaryjczyk wyszedł od początku, a Ney wszedł na pół godziny. CD

0

Zacznijmy od tego - wg mnie Valdes zagrał plus dobrze, jak na moją prywatną ocenę, za każdym razem cieszyłem buźkę, gdy pewnie interweniował! Valdes wg mnie nie zasłużył aż na tak wysoką notę jak osiem, jeśli lepsi od niego piłkarze (jak to ocenić?) mają mieć o pół punktu wyżej. Jedyną akcją, którą naprawdę się popisał była wspomniana obrona strzału Dżeka, gdy piłka leciała pod poprzeczkę. Dobrego ustawienia nie wywyższałbym ponad szóstkę. Nie chcę deprecjonować zasług Valdesa, bo bardzo mi się podobał i biłam za każdym razem brawa za pewną interwencję. Warto wspomnieć też o tym, że nie bał się łapać piłek, nie narażając drużyny na dobitki. Widzę tu dobrego starego Valdesa. Poza tą jedną paradą (strzał z główki Dżeka) nie było chyba innych wyjątkowych interwencji, za które zasługiwałby na ocenę o pół punktu niższą od Pique czy Iniesty - moim zdaniem Valdes bardzo dobrze, ale nie ta półka w tym meczu, co koledzy. Obrona strzału Nasriego, który był dość słaby i wprost w Victora (tak, większość bramkarzy w tym miejscu by się ustawiła, nie przesadzajmy z tym wyjątkowym ustawieniem Victora) nie podwyższa mu wg mojej skali oceny. Ale okej, był kolejnym pewnym punktem Barcy i zasługuje na pochwałę. Bramkarz spisał się po prostu dobrze z plusem. Ja tylko polemizuję z oceną 8.0, ja bym mu dał gdzieś ok. 7.0, jak będzie, tak będzie. :) Chcę tylko zaznaczyć, że reszta sytuacji dla bramkarza Barcy to zas... obowiązek, a poza ym miał 1-2 interwencje trudne, za co jak najbardziej trza mu podnieść!

1

Zgadzam się i popieram w 100%! Taki moment musiał być dla niego wyjątkowo trudny. Przecież powiedzmy sobie szczerze - NIE FUTBOL JEST W ŻYCIU NAJWAŻNIEJSZY! Jest mnóstwo innych rzeczy. Ale futbol jest zajeb... buforem między tymi ważnymi rzeczami a tymi mniej istotnymi. Stąd brawo dla Andresa!

1

Kiedyś pamiętam, że L. Orłowski powiedział: "Barca bez Messiego jest jak kawa bez kofeiny". Piękny mecz. Dobrej nocki Panowie i Panie, będzie się lepiej spało! :)))

0

Oj pamiętam tamte czasy, czyli nie musisz przypominać puszki Pandory, teraz puszkę Martina i takie tam, ale czekaj, czekaj, ja też nie twierdzę, że trener jest tip-top - mnie najbardziej wkurzają jego zmiany w ważnych momentach meczu, no ale to tak z mojego laickiego punktu widzenia. Ogólnie spier-papier od niego, da radę. Bo tak to by można powiedzieć, że ten Neymar i Alexis to się również razem z Martino słabo sprawdzają. Ja tam na wyczucie biorę ich w ciemno. Co do Neymara nie mam wątpliwości, mimo, że teraz gra kijowo. Alexis musi dawać nieco więcej drużynie w ważnych meczach, mimo samej ilości strzelonych bramek, chodzi mi głównie o większą precyzję. Ostatnio troszkę stracił po meczu z City, powiem szczerze, był najgorszym piłkarzem w tym meczu. Stąd będę mu kibicował w rewanżu, żeby popisał się jakąś piękną brameczką i zarobił na nasze dalsze zaufanie.

0

Pod warunkiem "jeśli" tak będą grać. Nie sądzę, żeby Barca taką lipę prezentowała w następnych meczach, ale się zobaczy. To prawda, łaska kibica na pstrym koniu jeździ. Raz wszyscy są perfekt, raz do sprzedania. Z taką grą będzie nieciekawie, ale spodziewajmy się otwartej zażartej walki. Tu nie będzie bicia głową w mur, raczej spodziewam się przeciwieństwa pierwszego meczu na Etihad. :)

0

Mnie tam nie przekabacisz na swoją stronę, mnie się tak czy siak podoba ten trener. No ale jak ma powiedzieć, żeby podstawowi piłkarze wykonywali zasrane obowiązki. Sam się już gubię w tym, gdzie leży rola trenera, gdzie samych piłkarzy. Jak tak będą grać, to nawet Człowiek-Bigos :) nie uratuje tej drużyny. Ani Człowiek-Kiszona Kapusta :)))

0

Natomiast w lidze hiszpańskiej słowo "empate" - to w tej chwili słowo, które barcelońscy piłkarze mogą zapomnieć, szczególnie, jeśli chodzi o takie stadiony jak Santiago Bernabeu czy Vicente Calderon. Zresztą wszystko jak leci, w La Liga trzeba wygrać. Bądźmy szczerzy - nasi rywale, jak zakładam, też stracą punkty, więc jest szansa, ale niech ktoś wyleje im kubeł zimnej wody, a i to będzie za mało. Niech ktoś [Tata!] ich porządnie zdzieli tym kubłem po głowach. Oni są w stanie się jeszcze obudzić. To są punkty do odrobienia, mimo wszystko! No dobrze. Więc kibicujemy dalej. Walczyć, jeszcze liga nie przegrana! Skoro my, kibice, się nie poddajemy, to jak mają się poddawać piłkarze? Spokojnie, robić swoje, a wyniki będą, nic nie jest stracone. Szkoda tylko, że od początku był lider, teraz na sam koniec jest pod górę i Barca sama sobie jest winna, że tak łatwo oddała miejsce, szkoda tych miesięcy pracy, no ale nic nie przychodzi łatwo, więc do roboty, a my co możemy zrobić innego, jak trzymać kciuki. To tyle.

0

Przegrana 1-0 z Valladolid jest o tyle denerwująca dla kibica Barcy, że się widzi, że w tym akurat meczu to był słaby rywal, był jak najbardziej do ogrania.
Czasem zdarza się mecz, w którym widać, że słaby rywal wspiął się na wyżyny swoich umiejętności i postawił wysoko poprzeczkę, zagrał niespodziewanie lepiej, wtedy można odpuścić negatywną krytykę i powiedzieć "dobra, zdarza się, zagraliśmy gorzej, a rywal lepiej". Tutaj gra była, moim zdaniem, poniżej poziomu i spośród wszystkich meczów, w których Barca straciła punkty w tym sezonie, ten był najsłabszy. Nie ma co zresztą prowadzić takiej klasyfikacji, zostawmy to. Tu Real V. zagrał dość przeciętnie i to najbardziej mnie frustruje, taki scenariusz już dobrze znamy: obrona, wybić Barcelonie piłeczkę i czekać na swoje. Kolos na glinianych nogach bijący głową w mur. Tak to wyglądało. Barca gra falami, raz pięknie, raz bardzo słabo. A chodzi teraz przede wszystkim o grę skuteczną. Chciałoby się mieć przed arcytrudnym wyzwaniem w środę nutkę optymizmu, ale od tego są nasi piłkarze, żeby nam taką dać. A ci nie dali nam ani pół, ani ćwierć nuty, żeby mieć powód do optymizmu po ostatnich dwóch ligowych meczach. Jest te 0-2 wywiezione z Etihad, to jest być może wynik, który uchroni Barcę, być może Barca nie będzie musiała bronić się tamtym wynikiem, a mecz z Obywatelami po prostu wygra, nikt nie jest w stanie tego przewidzieć, jak potoczą się losy tego meczu, można przypuszczać, że motywacja będzie kilka razy lepsza w Lidze Mistrzów. CD

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: