0

Ja zagłosowałem jednak na bramkę Leo z Milanem, wtedy poczułem chyba największy strzał adrenaliny, że tamten poprzedni przegrany mecz jest dziś do odrobienia. Bardzo mi się podobał ten obrazek. Jakby rzucić obraz z góry to wyglądało jak jakieś tornado hehe, a Leoś w środku cuklonu robi zadymę :) Drobi, drobi i już widzę jak tenże cyklon się kurczy, a Leo zawsze gdzieś znajdzie dziurę, cyk i po sprawie, tak się to łatwo mówi w przypadku bramek Argentyńczyka. I on to z taką łatwością robi, że mnie to zawsze zastanawia, co tam się dzieje w jego mózgu, jak on to robi, że podejmuje taką a nie inną decyzję w danej chwili i jest prawie zawsze o dwa, trzy ruchy przed kilkoma obrońcami, jakby tamci biegali na slow motion, albo Messi czytał w ich ruchach jak w jakiejś książce. Nie ma co, bramka Leo z Milanem! Ale jasne, że mam też szacunek do równie pięknych i z punktu widzenia estetyki lotu piłki nawet ładniejszych bramek innych graczy Blaugrany.

0

Jest w czym wybierać :) Busquetsa bramka z Sociedad mnie rozwaliła, tyle pecha miała w tej akcji Barcelona, że to wyglądało, jakby los się śmiał drużynie w twarz, a Busi zaraz potem uśmiechnął się wszystkim i pokazał, jak należy wykończyć akcję i to z większej odległości hehe. Mnie się ta brama wyjątkowo podobała.
Inne faworytki to bramka Adriano, piękna cała akcja z Levante, którą zakończył Xavi, Alexisa z Realem (z jakim spokojem on wtedy strzelił), ale Leo przechodzący całą baskijską obronę rozwala również.
Reszta bramek również jest piękna. W ogóle mnie się także podobają gole z kopyta, jak ta Sancheza z Valladolid, ale ja akurat jeśli mam wybierać wolę te trochę bardziej pogmatwane, wolę czuć zamysł, inteligencję w akcji. Takie bomby z daleka zdarzają się co jakiś czas, potem ci sami piłkarze próbują strzelać i nie zawsze im wychodzi. Ja wolę właśnie takie bramki jakie potrafi strzelić Leo, który zrobi kogoś sprytem w konia, albo właśnie jak Alexis z Realem, z taką premedytacją, wyczekaniem, sprowokowaniem rywala. Tak już mam, że te bomby z daleka też mi się podobają, ale jednak schodzą na drugi plan. CD

0

Mayaas - sprytnie, choć grzechem by było, gdyby forma rządziła treścią! :) Jednak ja cenię przynajmniej konsekwencję. Jeśli nie odmieniać - to nie odmieniać, niektórzy Redaktorzy tutaj niepotrzebnie odmieniają imię, gdy nie odmieniają już nazwiska. Jak pisałem wcześniej, wiemy, o kogo chodzi a to najważniejsze. Zaś wyjdzie, że się czepiam, a ja chcę tylko zwrócić uwagę i sam chciałbym, żeby mi zwrócono, jeśli kiedyś będę powtarzał jakiś błąd.

0

No nie? Taka presja treneiro. Szczególnie, gdy przychodzi trenować po tak wspaniałych i pięknych latach, jakie były ostatnio. Zawsze są te niewygodne porównania. Dokładnie, ja też uważam, że na kibicowską ocenę trenera i na podsumowanie, co się zmieniło na lepsze i gorsze, przyjdzie czas po całym sezonie. Ja nawet wolę oceniać po dwóch, bo zawsze dopuszczam, że nie wszystko się uda w pierwszym sezonie.

0

Tak już poza tematem, ja zawsze byłem ciekawy, jak się odmienia nazwiska obcokrajowców. Ola napisała: "Mimo nieobecności m.in. Sergio Agüero i Yayi Touré." Wg mnie poprawnie wg naszej polszczyzny powinno się pisać: Sergiego Agüera, mimo że to dziwacznie może brzmieć przy tak często używanej formie bez odmiany. Z Yaya Toure dam sobie spokój. A tak na poważnie, mnie to mało obchodzi, tak tylko się zastanawiam. Choć powinno się mówić: gol Cristiana Ronalda, a w zdecydowanej większości artykułów nie używa się tu deklinacji. Redaktorzy nie chcą drażnić czytelników, a wg słowników tak się powinno mówić hehe.
Nazwiska zakończone na ‑o mają odmianę rzeczownikową męską, jeśli są pochodzenia obcego, np. Caruso, D. Carusa. :) Ale ludziska, nie zawsze trza być poprawnym co do joty. Najważniejsze, że wiemy, o co chodzi :) Nasz język poza tym jest skomplikowany, ja sam wolę pisać bez odmiany, powaga. Nie chce mi się tym swojej głowy trudzić!

0

Najbardziej obawiam się, przy moim bzdurnym założeniu, że (ale na szczęście tylko czysto teoretycznym, bo przecież wierzę zawsze w zwycięstwo) gdy Barca miałaby odpaść w 1/8 LM z City, cała negatywna krytyka (i dużo tej nieuzasadnionej) spadnie na Martino... Tak, nawet Tito doszedł do półfinału... I co z tego? Trenera nie powinno się zawsze osądzać po rezultatach. Ta praca nie pójdzie na marne, nawet gdyby grunt w tym sezonie miał się osunąć spod nóg Barcy. Najważniejszy jest postęp, zmiany, trzeba robić swoje, a wyniki mogą być niekorzystne. Tu jest tyle zmiennych, że ciężko przekreślić czyjąś pracę z powodu złej formy dnia, czy głupiego przypadku, a w LM nie ma zmiłuj. Masz dwa dni, możesz grać cały sezon pięknie, ale to w tych dniach musisz zagrać najlepiej i lepiej, żebyś miał szczęście. Inna sprawa, gdyby przyszedł trener, który nie próbuje robić zmian, ale tu czuć świeżość. Chodzi mi tylko o to, żeby pochopnie nie skreślać czegoś, co może zaowocować prędzej czy później. Poza tym, kim byłby kibic bez odrobiny optymizmu? :)

Pozdrówka. Jeszcze raz - bardzo dobry felieton i te spostrzeżenia hehe, nawet w tak małych szczególikach.

0

"Poza tym, że momentami jakby wycofany, Martino wygląda na człowieka zupełnie niezainteresowanego całą tą polityką współczesnej, jakże skomercjalizowanej, piłki. Nigdy nie zostanie ulubieńcem aforystów (kolejny kontrast - tu względem swego poprzednika z Santpedor), nie jest dobrym mówcą." - Te zdania mi się bardzo podobały, są bardzo trafne. Tylko ja bym użył pytania retorycznego: Czy Martino nie jest dobrym mówcą, czy nie chce takim być? Bo mi się wydaje, że taki miał pomysł na siebie, nie "gwiazdorzyć", gadać w mediach za dużo, a pracować i być ocenianym na podstawie osiągnięć, pracy. To mi się w nim podoba. Pep np. potrafił od czasu do czasu ukąsić jakąś ripostą, Martino jakby rzeczywiście był od polityki wypowiedzi w mediach daleko. I dobrze, bo z zabawy taką polityką, nic dobrego Barcelonę nie spotka, ja się z tego cieszę.

W rozdziale "Dobra robota z dobrymi pomysłami i długofalową perspektywą" bardzo mi się podobało docenienie roboty i tego okresu, z jaką dotychczas musiał się zmierzyć trener. Wyobraźcie sobie, że przychodzicie na nowe miejsce, patrzy się na Was cały świat, dziennikarze sobie nie oszczędzają surowej krytyki, a tu Wam cyk - odpada część podstawowego składu, do tego trzeba posklejać "nowych" i sprawić, żeby maszynka do wygrywania ciągle wygrywała. Wg mnie miał jeszcze ciężej niż Tito, z całym szacunkiem, nie mówię tu o chorobie Tito, ale o samym rozgardiaszu w Barcelonie. To był wyjątkowo ciężki okres i sprawdzian Barcy, który ta drużyna zdała! Mamy się z czego cieszyć, a mecz z Baskami może chyba wpisywać się w powiedzenie: "Wyjątek potwierdza regułę.". CD

0

Mnie również podobał się felieton Challengera. Jak zwykle szczery i od serca, za co zawsze cenię takie felietony.
Ja się uczepię tylko jednego. W felietonie Challenger pisze: "Na „konfach" nie uznaje słodkiego ględzenia w sosie z fałszu i PR'owo pojmowanej dyplomacji. Tata mówi jak jest.". No nie wiem, czy tak do końca jest. Chodzi mi tu o tę konferencję:
http://www.fcbarca.com/52404-martino-widzialem-bardzo-dobra-barce.html
Żeby nie było, ja również cenię Martino i właśnie lubię w nim, jakby to nazwać, pewną umiejętność kontrolowania mediów. Bo moim zdaniem to tak jest, że jak jesteś zbyt wyszczekany i powiesz zawsze tak jak jest, media zawsze wolą takie osoby i nieraz mogą wejść ci na głowę próbując słownej prowokacji. Ja widzę Martino troszkę inaczej. Nie odbieram mu szczerości do końca, ale ja czuję, że on też posługuje się dyplomacją i dba o PR. Ja to odbieram jako zaletę. Inaczej mówiąc zaliczam Martino do ludzi inteligentnych, którzy wiedzą zawsze, co powiedzieć. I nie twierdzę, że nie miał wypowiedzi otwartych, a kieruje się ciągle dyplomacją i że nie ma jaj, rzeczywiście niektóre zmiany były nadzwyczaj odważne (choć były i momenty, w których mógł w meczach o pietruszkę, czy meczach wygranych dać częściej pograć Bartrze ale też choćby młodemu Dongou). Nie sądzę, by był szczery, jak to się mówi, aż do bólu, więc tu się z Challengerem nie zgodzę do końca, jeśli dobrze zrozumiałem ten fragment. Jakkolwiek, każdy odbiera nowego Mistera trochę inaczej. CD

0

Najważniejsze (o co najbardziej się obawiałem i trzymałem kciuki), że Barca zdała ten egzamin. Bez kluczowych zawodników nie gubiła punktów gdzie popadnie, a remontada w meczu z Getafe, który zapowiadał się porażką, była wisienką na torcie i pięknym prezentem dla kibiców na święta. Ta drużyna udowodniła, że jest w niej dalej potencjał i chęć gry. Cóż, każdy się teraz niecierpliwi i odlicza czas do pierwszego meczu z City. Jest kogo się obawiać, bo w tym sezonie to rywal z najwyższej półki. Ja uważam, że Barca i tak ma więcej argumentów na zwycięstwo, poza tym City ma również powody do obawy. Nastrzelali ogrom bramek w angielskiej lidze, mają bardzo silną drużynę, grają widowiskowo i na pewno zdają sobie z tego sprawę i ich to tym bardziej motywuje. Ale do Barcy wróci Victor i Leo, który będzie miał ponad miesiąc czasu na złapanie swojego rytmu. Ten pechowy luty powinien w tym akurat sezonie wyglądać wyjątkowo pomyślnie :) Jednak piłka jest nieprzewidywalna, a w LM wynik także zależy od formy i koncentracji w danym dniu, więc nie ma co wróżyć z kuli. Będzie to najtrudniejszy sprawdzian dla Barcy, ale nawet przy najciemniejszych chmurach nie przekreśla to dotychczasowej pracy, jaką włożyli w to zawodnicy. Ciemne chmury, a sraty taty. Jako kibic Barcy mogę wierzyć w swoje i powiedzieć krótko - City i tak w dupę dostanie :) Nie z Barcą takie numery, nie w tym sezonie! Pełna koncentracja i jedziemy! Jak to kiedyś Twarowski powiedział: "Siadamy głęboko w fotelach, zapinamy pasy i startujemy!" hehehe

0

Właściwie podsumowując kwartał, to widać więcej plusów niż minusów. Drużyna nie stoi w miejscu, rozwija się. Z koncentracją obrońców są czasem problemy, także z wykończeniem akcji, a kontry jeszcze są trochę za mało żywe, przynajmniej ja tak to widzę. Ja się mniej obawiam o atak i pomoc, ale o obronę i koncentrację Pique i Mascherano, jeśli Tata wystawi taką dwójkę stoperów. Oni potrafią zagrać świetny mecz, w którym zrobią ten jeden mały dziecinny błąd, który kosztuje Barcę bramkę. Jest też dużo plusów, Cesc pokazuje kunszt podań, tak jak się tego jeszcze przed sezonem spodziewaliśmy, Busquets profesjonalizm, Bartra (jak na moje zbyt rzadko wykorzystywany) powoli staje się pewnym ogniwem obrony, Iniestę moim zdaniem stać na jeszcze więcej. Neymar daje ognia od Supercopa i świetnie się odnalazł od samego początku w Barcelonie. Trzeba to zaznaczyć, że to jest jego pierwszy sezon. Gdy nabierze doświadczenia, będzie tylko lepiej. Barcelona potrafi dać czadu bez Messiego, którego nieobecność w poprzednim sezonie wydawała się zwiastunem nieszczęść. CD

0

cosinus90
To nie wiedziałem, że da się w ten sposób głosować. A może jest też tak, że po prostu wychodzą wyniki głosowania, ale Twój głos nie jest w to wliczany? Tzn. ja tak sobie kombinuję, ale skoro to sprawdzałeś, wierzę na słowo. :) Ja po prostu wiem, że po wyczyszczeniu cookies znowu mam możliwość oddawania głosu, ale jest to tylko złudzenie jeśli oddałem już głos z mojego IP. Inna sprawa jest ze zmiennym IP, tu można głosować ile się chce (mimo wszystko ja myślałem, że jednak trzeba być zalogowanym, ale zostawmy to, wierzę na słowo). Co jakiś czas na stronie C+ dawali możliwość wybrania meczu w LM i też tam ludzie zachęcali do wielokrotnego oddawania głosów przez czyszczenie ciasteczek, co jest bezsensu z tego, co się orientuje, natomiast oddawanie z różnych zewnętrznych IP ma sens. Pozdro.

0

n00stress - pozdrówka i trzymajmy kciuki za ten Nowy Rok. Wszystkiego naj.

0

;) A n00stress znowu pewnie grałeś po nocach w piłkę hehe i teraz nie możesz spać. :) Ja mam podobnie, choć muszę niestety zajmować się często bardziej nudnymi rzeczami. Bo życie.

cules96 - prawda, dlatego piszta co chceta, najwyżej się kiedyś pokłócimy o skład, bo moja racja zawsze jest najmojsza :)

0

Tak tak, ja też napisałem, że chodzi mi o ten właśnie mecz z kwietnia ubiegłego roku :) Zgadza się, chodzi o 84. minutę:
http://www.fcbarca.com/mecz/481/fc-barcelona-levante-ud
Ale tam Aleksander nie asystował Franciszkowi, ale właśnie Sanchez.
Na YT można zobaczyć tę bramkę:

0

Hehe, czemu? Każdy w inny sposób krytykuje i ma swoje widzimisię, wizję Barcy, może nie zawsze trafne, ale ja tam uważam, że ta stronka jest po to, żebyśmy mogli wyrażać swoje, nawet ten tak zwany (nienawidzę tego określenia) "ból dupy". A że inni się z tym nie zgadzają, mają prawo, nie da się pogodzić tysięcy różnych opinii. Osobiście wolę, gdy ktoś się ze mną nie zgadza, niż mi zabiera prawo do własnego zdania. Bo taką naszą gadkę czasem traktuje się w tych kategoriach: "myślisz, że jesteś mądrzejszy od trenera?". No jasne że nie, ale swoje mogę napisać, przecież nie piszemy bezpośrednio listu do trenera, a tu się dzielimy swoją pasją, zdaniem i tyle. To czysta rozrywka, która nikogo do niczego nie zobowiązuje, niektórzy zapominają o tym. Pozdrówka!

0

Bo niektóre komenty tutaj są w dechę, takie perełki i nie mówię tutaj z ironią, choć te śmieszne też czasem nokautują w inny sposób ;D

0

cosinus90 - ale już tak jest, że trzeba być zarejestrowanym, żeby oddać głos. A to, że część osób zarejestrowanych to kibice innych drużyn, lub robią sobie zwyczajnie jaja to już inna sprawa, nie da się w 100% nigdy oddzielić jednej grypy od drugiej. I tak nas jest większość, więc ogólny wynik powinien być adekwatny do naszych upodobań :)

0

cules96 - "często miewam wrażenie, że nie posiada On układu nerwowego" - oto cytat tygodnia hehehehe! W ogóle fajna byłaby taka inicjatywa ze strony naszej Redakcji, żeby zamieszczać Cytat Tygodnia Kibica fcbarca.com! :)

0

No ba.

0

Muszę przyznać, że uspokoiłeś mnie późniejszymi komplementami dla gry Busiego, bo na samym początku po słowach "Sergio Busquets. Za co?" spodziewałem się innej treści hehe. Serio, nieistotne jaki będzie finisz naszej zabawy w tym głosowaniu. Możemy się cieszyć, że mamy kim grać w Nowym Roku, jak rekonwalescenci powrócą :) City ma czego się obawiać, choć dwumecz zapowiada się wyrównany.

0

DavidVilla2305 - musiałem sobie to sprawdzić. Pewnie chodzi Ci o ładną bramkę Cesca z 20 kwietnia 2013 r.? Wtedy asystował Alexis Sanchez, nie Songu, chyba że ja pomyliłem mecze. Songu niestety jeszcze nie ma żadnej asysty na koncie w barwach Blaugrany. Załadował jedynie ładnego gola z Saragossą w listopadzie, o czym pisze @hoeniker.

0

Pomogę w wyborze - wybierz Busquetsa :) Ale żeby nie było - z całym szacunkiem dla super roku Cesca. Nie jest chyba jednak tak, żeby Busquets dawał drużynie dwa razy mniej, jakby można było to wyczytać z procentów głosujących. Zresztą mieli inne zadania, tu również ciężko porównać. Myślałem, że wyniki będą jednak zbliżone, ale zaskoczył mnie wynik. Na chwilę obecną na 2101 głosów Fabs (50.31%) wygrywa z Busim (23.75%) ponad dwukrotnie większym poparciem. Ludzie wolą chyba bardziej ofensywę, a mniej widzialni nie są już tak bardzo docenieni.

0

Co Ty jesteś taka ciota, nie umiesz się bronić?

0

A i Wesołych Ludziska ode mnie! A sylwka opitego i wesołego, byle z jakimś umiarem :) A w Nowym Roku Barca niszczy na każdym froncie. Ale nie samą Barcą człowiek żyje. Oby się nam wszystko ułożyło w Nowym Roku po naszej myśli. Pozdrawiam!

0

Cr7 & GB - i myślałeś, że serio tutaj mamy takie odważne koleżanki, które sobie dodają zdjęcia w biustonoszu do awatara? Choć w sumie, dobry pomysł :D

0

Piotr,1985, dobre, ale nie moje, to pomysł @Judaszowych Srebrników :)))

0

Z 1. i 2. punktem jaknajbardziej się zgadzam, z 3. nie, z 4., 5. i 6. zgadzam się, 7. Sanchez mi się akurat podobał w tym meczu, ale miał sporo pecha, a w akcjach główkowych miał ciężko ze względu na wzrost. Generalnie słuszne uwagi, podobał mi się Twój komentarz!

0

judaszowe_srebrniki i do REDAKCJI. Jutro w Porannym przeglądzie prasy FCBarca.com chcemy widzieć taki nagłówek: "Getafe rozPEDROlone!!!" hehehe

0

Pedro nie strzelił dzisiaj 3 tylko 4 bramki, asle sędzia liniowy pacan mu jedną zabrał ;/

0

Piękny mecz Pedro. Do tego byłaby bramka więcej, czyli czwarta, bo przecież powinna być zaliczona, bo spalonego nie było, ale to już nie tak istotne przy takim wyniku! :) Brawo Pedrito.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: