Dla kibica transfery są z reguły czymś pozytywnym. Dodatkowa para płuc daje opcje trenerowi, odciąża graczy podstawowych. Mimo to na wieść o wyborze Cancelo w społeczności FCBarca.com zapanowała konsternacja. Silnie ją podzielam. Sięgnięcie po Portugalczyka kojarzy mi się z rozwinięciem przez Klub transparentu „Na więcej nas nie stać”.
Trudno mi na gorąco postrzegać to rozwiązanie w kategorii wzmocnienia. Tak się określa inwestycje w skład, prawda? Tylko, że to Cancelo. Dobrze pamiętam jego roczny pobyt w klubie. W przekroju sezonu wypadł przeciętnie. A przypominacie sobie jego postawę z PSG w 1/4 finału Ligi Mistrzów wiosną 2024? Ja też. Było źle. Było fatalnie.
Jednoznaczna weryfikacja
Może to niesprawiedliwe dla sportowców, że ich końcówki zapadają w pamięć silniej od początków. Tylko czemu miałoby być inaczej? W każdym środowisku zawodowym koniec etapu niesie czas podsumowań. W piłce na finiszu rośnie stawka. Decydują się tytuły. Następuje weryfikacja, drużynowa i indywidualna.
Ta ocena jest ostrzejsza u graczy z wypożyczeń. Słusznie, bo z miejsca determinuje ich los. Czy strona wypożyczająca wykupi delikwenta na stałe? A może postanowi wypożyczenie przedłużyć? Z tamtego etapu Cancelo w Barçy zapamiętałem brak merytorycznych podstaw do kupna. Tak też postanowił kataloński klub, odrzucając jego usługi po sezonie. Resztę spuentował rynek. Relacja jakości zawodnika do jego wieku i oczekiwań finansowych dała mu bilet na Bliski Wschód.
Wzmocnienie na miarę Deco i Laporty
Czemu mimo negatywnej weryfikacji w 2024 roku Barcelona wraca pod ten adres? Wygląda mi to na ruch od początku zaaranżowany przez Jorge Mendesa. Świadomy, że 9 stycznia upływa termin złożenia dokumentacji medycznej Christensena u władz ligi, portugalski agent zadzwonił z pytaniem do Laporty, czy ma już kogoś „lepszego”. Musiał usłyszeć ciszę.
Poziom gry wychowanka Barreirense w Barcelonie był powszechnie kwestionowany. Co się zmieniło? Poziom ligi saudyjskiej sięga niewiele wyżej niż strefa spadkowa LaLigi. Talent Portugalczyka jest o półtora roku starszy. Od czerwca 2025 rozegrał 756 minut w klubie i reprezentacji. Przekłada się to na osiem meczów z małym ułamkiem. Wszystko to umacnia mnie w przekonaniu, że pod wpływem Mendesa Laporta ze współpracownikami wzięli, policzyli i stwierdzili „Na nikogo więcej nie mamy”.
Jest zatem Cancelo „misiem na miarę możliwości”. To o tyle przygnebiające, że uznany za przewlekły uraz Christensena zgodnie z przepisami LaLigi uwolnił Barçy 80% jego pensji w Finansowym Fair Play na opłacenie zastępcy. Według mnie przyjście Cancelo wyklucza sprowadzenie innego obrońcy w zimowym oknie transferowym. Na wieść o kontuzji Duńczyka spora część ekspertów przewidywała, ze Barça zdoła sprowadzić w styczniu kogoś z większą renomą. Przyjście Cancelo zostawia ich z głupimi minami. Klub wybrał nie stopera, a wahadłowego – i to na poziomie sportowym wykluczającym ekscytację. W teorii Portugalczyk przybywa jako zmiennik Balde. Faktycznie będzie według mnie pełnił funkcję zbliżoną do Erica Garcíi z początku tego sezonu – doraźnego plastra na różne pozycje w obronie zależnie od potrzeb w danym tygodniu, meczu. Jeśli ktoś jest od wszystkiego, to najczęściej jest do...
Wykonanie tej operacji prowadzi mnie do wniosku, że zarobki Christensena są wyższe brutto niż donosi(ła) część mediów lub margines Barçy w FFP LaLigi jest mniejszy niż się wydawało. Znając skłonność Laporty do finansowego operowania na krawędzi, oba czynniki mogą być prawdziwe. Po uwzględnieniu „awansu” G. Martína na stopera Barça zaatakuje kluczową fazę sezonu z zastępcą zastępcy lewego obrońcy. Wszyscy, z rywalami na czele, mają świadomość, że przez absencję kulawego „Wikinga” oraz kolejny kryzys Araujo pilniej potrzebuje wzmocnienia na środku tej formacji. Zaraz, a czemu nie jedno i drugie, nowy stoper oraz ta „rynkowa okazja” Cancelo? Tu wracamy do tytułu tego artykułu. Ten sam ton usłyszałem na dzisiejszej konferencji.
Zalety nienachalne
Skoro jest źle, to czy jest beznadziejnie? W Barçy chwili obecnej takie pytania są adekwatne, lecz byłoby demagogią na miarę recenzji sędziów w RM TV zupełnie pominąć plusy angażu Cancelo. Nienachalne, ale są. Szybkie tempo zamknięcia transakcji uważam za miłą odmianę od opieszałości, z jaką na rynku kojarzona jest Barcelona. W interesie trenera (i drużyny) leży dostępność pełni składu jak najwcześniej w okienku. Zaznaczę, że Klub zaniedbał ten aspekt przy poprzednim etapie Cancelo, uzyskano jego podpis na ostatnią chwilę. Może ludzie odpowiedzialni za to na Camp Nou wyciągnęli lekcję, może to inicjatywa trenera, istotne, że w średnim okresie przełoży się to na szybsze zgranie z zespołem. Gdyby z decyzją zwlekano dłużej, na wkomponowanie przybysza z Arabii w ekosystem z Erikiem, Martinem, Rashfordem czekałbym gdzieś do marca. Dynamika operacji pozwala mi spodziewać się tego we wczesnym lutym.
Przeszłość zawodnika w Klubie przyspieszy jego adaptację. Specyfika gry obronnej Barçy – zwłaszcza w igrającym z ogniem systemie Flicka – wymaga przestawienia sposobu myślenia od każdego nowego członka tej formacji. João ma już ten etap za sobą. Należy pochwalić niską kwotę transakcji. Zamknięcie transferu z amortyzacją w zapowiadanych 4-5 mln. euro to cena atrakcyjna za gracza mogącego przeciw ligowym średniakom zastąpić Balde, Koundé i awaryjnie lewego stopera. Czy da coś więcej? Ja wątpię, wątpią goście naszego wczorajszego podcastu, ale może jego pierwsze występy po powrocie zmienią mi perspektywę.
Tanio, szybko, niedobrze
Liczę, że Flick ograniczy mu występy do starć drugiej kategorii. To założenie pozwala pochwalić chęć dołączenia obrońcy do Barçy. Dostał obiektywnie korzystniejsze oferty. Interes Al Hilal z Interem był praktycznie dograny, zablokował go sam piłkarz. Skoro wolał przyjść tutaj, może to przynieść mobilizację, koncentrację i zapał w grze. To cechy pożądane u schyłku sezonu. Na kopaninę z Getafe bądź końcowe minuty starcia w Europie zmotywowany Cancelo ma większy sens od gracza, któremu klub jest obojętny. Wiemy, że bez problemu przyjmie ograniczony czas gry – i da w nim z siebie wszystko. Zanotowałem w kampanii 2023/24, że był lubiany w barcelońskiej szatni, mimo bycia Portugalczykiem.
Niektórzy znajdują ostateczny argument za wyborem Cancelo w tym, że ma blisko na Superpuchar Hiszpanii, ja tym razem jestem mniej złośliwy. Odkąd Martín zadomowił się bliżej bramki, w składzie faktycznie brakuje drugiego lewego obrońcy. Jeśli budżetowy angaż starego-nowego João pomoże utrzymać dobrą formę i zdrowie Alejandro Balde do końca sezonu – w klubie z pewnością będą zadowoleni. Być może ja też. Na ten moment mam z tym trudność.
Komentarze (135)