Z Getafe liczą się tylko trzy punkty!

Challenger

3 maja 2014, 11:20

177 komentarzy

Po wielkich emocjach w LM i wspaniałym czwartkowym boju na Mestalla Hiszpania wraca do ligowej codzienności. Na ostatniej prostej sezonu trzy ekipy zaciekle walczą o mistrzostwo. Kto lepiej opanuje emocje: Atlético, Barça czy Real? Jako pierwsi z tej trójki swój mecz rozegrają dziś podopieczni Martino. Liczą się tylko trzy punkty!

Można mówić wiele o przebiegu tego sezonu dla Dumy Katalonii. Pozostaje faktem, że nawet w obliczu wspaniałych triumfów na arenie europejskiej Atlético i Realu Madryt punktem odniesienia w komentarzach wciąż pozostaje Blaugrana. Wszystkie komentarze o „końcu ery" i „zamknięciu cyklu", poza zachwytem nad dokonaniami obu madryckich ekip wiosną, są niezamierzonym przez ich autorów ukłonem nad dokonaniami Barçy w ciągu ostatnich pięciu lat oraz komplementem dla spuścizny Guardioli i Vilanovy.

W wielu przypadkach to też wyraz strachu. Rodzaj zaklinania rzeczywistości. Ta ekipa poległa na dwóch frontach. Wciąż pozostaje w grze na trzecim. Najważniejszym z hiszpańskiej perspektywy. Ma konkretny cel i o jego realizację będzie walczyła do samego końca. Niezależnie od rezultatu tej walki, wróci jesienią. Silniejsza. A jej era skończy się jak na emeryturę odejdzie Leo Messi. Być może.

Getafe, nieślubne dziecko Santiago Bernabéu

Sylwestra 2007 spędzałem pod Madrytem. Każdego dnia, jadąc autobusem trasą M-406 ze słynnego dziś, a sennego i anonimowego wtedy, Alcorcón ku centrum Madrytu, mijałem dzielnicę Getafe z koroną stadionu Coliseum Alfonso Pérez. To klub doskonale pasujący do okolicy. Kwartały blokowisk będące sypialnią Madrytu. Sypialnią raczej dla tych, którym esencja naszego powiedzenia „życie jak w Madrycie" przez większość życia pozostaje obca.

W pejzażu Getafe nie ma wielu ciekawostek. W architekturze arterii i uliczek dominuje przeciętność taka sama, jak przeciętnym ligowo jest klub, któremu ulice te kibicują. Niezależnie od pozornego marazmu tej okolicy Getafe jest też domem wielu ludzi pracowitych i dumnych. Określenia te doskonale charakteryzują piłkarską tożsamość Getafe Club de Fútbol, czego najlepszy dowód mieliśmy w zeszłym sezonie. Gdy spytacie na ulicy, nikt nie przyzna tego głośno (prawie każdy kibic Getafe sympatyzuje jednocześnie z Realem), ale pokonanie Realu na starcie ubiegłego sezonu pozostaje jednym z najwspanialszych sukcesów klubu z przedmieść i przeżyć bywalców tego stadionu.

W latach 80-tych klub noszący wtedy nazwę Club Getafe Deportivo miał problemy finansowe. Uratowała go... Penya Madridista Getafe, jako Club Deportivo Peña Getafe grająca w ligach regionalnych. Po połączeniu utworzono Getafe Club de Fútbol, który w ciągu czterech lat awansował z VII ligi do trzeciej.

Mieszanka wstrząśnięta i zmieszana

Tym razem Getafe przyjeżdża do Barcelony. Patrząc na budowany tymi samymi od lat metodami skład ekipy Cosmina Contry, z miejsca nachodzi na myśl historia tego miasteczka.

Założona wokół królewskiego szlaku handlowego - wiodącego z Madrytu do Toledo - osada Xatafi wzięła swą nazwę od arabskiego słowa jata („długa" [ulica, droga] ). Wtedy, w XIV wieku, zamieszkiwała ją ludność lokalna wywodząca się jeszcze od arabskich Maurów, specjaliści profesji wszelakich ciągnący coraz tłumniej do dynamicznie rozwijającego się Madrytu oraz kupcy z różnych zakątków Królestwa i okolic. Spuścizna po Césarstwie Rzymskim przejawiała się nie tylko w omszałych ruinach, ale też w mentalności ludzi i porządku życia publicznego.

Przy lekkim mrugnięciu okiem można uznać, że ta charakterystyczna dla wielu zakątków średniowiecznej Hiszpanii mieszanka społeczno-kulturowa ma niemal doskonałe odzwierciedlenie w obecnej kadrze Getafe CF.

Skład oparty - choć w mniejszym stopniu niż jeszcze kilka lat temu - na produktach szkółki Realu, której najsłynniejszym reprezentantem jest Pedro León. Bramki broni kontuzjowany obecnie Luis Moja, zastępowany obecnie przez innego byłego „królewskiego" - Jordiego Codinę. Pierwiastek arabski to fundament pomocy Mehdi Lacen, a zasoby uzupełniają gracze sprowadzeni okazyjnie lub wypożyczeni z całego półwyspu. Wśród nich wyróżnia się zwłaszcza należący do Benfiki Lisandro López, wspierany przez Ángela Lafitę i Diego Castro. Największą perełką młodego pokolenia w składzie klubu jest z pewnością wychowanek Realu Pablo Sarabia. Reprezentant Hiszpanii na wszystkich szczeblach od kadry U-16 do U-21 może wkrótce przynieść Getafe solidny zastrzyk gotówki i radzę uważnie oglądać jego grę w dzisiejszym meczu.

Misja Contry: utrzymać Getafe w lidze!

Osobna historia to trener. Grupą po trochu z transferowej łapanki dowodzi jeden z najciekawszych szkoleniowców młodego pokolenia w Hiszpanii: Cosmin Contra. Nic dziwnego, że nazwisko wielokrotnego reprezentanta Rumunii brzmi Wam znajomo. Jeszcze niedawno sam był piłkarzem klubu z przedmieść Madrytu.

Po zdobyciu z Petrolulem Ploiesti Pucharu Rumunii 2013 Contra zastąpił na stanowisku trenera Luisa Garcíę. Hiszpan po świetnym starcie (5. miejsce po 9. kolejce; 8. po 17.) kompletnie stracił głowę, gdy dla drużyny nadeszły gorsze dni. Dośc powiedzieć, że od listopada do 30 marca (już z nowym coachem) Getafe nie było w stanie odnieść ani jednego zwycięstwa! Nic dziwnego, że García został na początku marca zwolniony. Jego następca zaczął od remisu, a dwa tygodnie póniej poprowadził drużynę do pierwszego zwycięstwa po 16 tygodniach i 10 porażkach. Contra dał Getafe nowe oblicze, ustabilizował skład, dzięki czemu na ten moment klub jest niepokonany od dwóch meczów z rzędu i regularniej zbiera punkty konieczne w walce o utrzymanie.

Cel Barçy: wygrać!

Na Camp Nou nikt nie bierze pod uwagę scenariusza innego niż ten, że Getafe będzie ciułać te punkty wszędzie, byle nie dzisiaj. Duma Katalonii nawet w słabszej dyspozycji niż jej potencjał posiada w składzie atuty, które kluby pokroju Getafe CF powinny odsyłać do domu z ciężkim bagażem goli. Wiemy jednak aż za dobrze, że w tym sezonie największym rywalem Blaugrany jest ona sama. Aby przedłużyć swoje szanse na mistrzostwo Hiszpanii, podopieczni Gerardo Martino muszą zdobyć dziś trzy punkty bez względu na wszystko.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (177)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze