Balagué dla FCBarca.com: Iniesta pełni rolę dowódcy (cz. 2)

Challenger

21 grudnia 2015, 17:15

własne

28 komentarzy

W drugiej części rozmowy na wyłączność dla FCBarca.com poruszamy z Guillemem Balagué kolejne tematy związane z Barçą. Przeczytacie m.in. o rolach Rakiticia i Iniesty, wadach najlepszej drużyny świata, kryzysie w La Masíi, dołączeniu Turana z Vidalem i Grzegorzu Krychowiaku. Poprzednia część znajdziecie tutaj. Zapraszamy do lektury i dyskusji w komentarzach!

Guillem Balagué to popularny ekspert angielskiej telewizji „Sky Sports”. Jest znany z wyrazistych opinii, współpracuje z "AS-em", radiem "Onda Cero" i "The Telegraph". Napisał biografie Pepa Guardioli i Lionela Messiego. Pochodzi z Barcelony. Za pomoc organizacyjną dziękujemy Wydawnictwu SQN.

FCBarca.com: Ta Barça ma wady?

Guillem Balagué: Myślę, że Enrique dał z przodu mało rozwiązań kolektywnych. Widać to przeciw drużynom cofniętym głęboko. Jego drużyna polega na indywidualnościach. To co innego gdy te indywidualności to Messi, Neymar, Suárez, Iniesta, ale brakuje mi więcej zespołowości w grze ofensywnej, automatyzmów. Tak tylko mówię, po sezonie jak zdobyli wszystko co było do zdobycia…

Jak mówiliśmy wcześniej, Luis Enrique nie wstydzi się nowych pomysłów. Dzięki temu w kilku meczach tego sezonu – włącznie z El Clásico – oglądaliśmy Barçę w ustawieniu 4-4-2. Po wejściu Messiego też, Argentyńczyk grał wyraźnie cofnięty. Czy 4-4-2 to nowa twarz Barçy na „duże mecze” w dalszej części sezonu?

Nie sądzę. Była to raczej reakcja na sytuacje doraźne. Podstawą zawsze pozostaje 4-3-3, to jest punkt wyjścia. Choć trzeba uwzględniać styl gry rywala, stawkę, kontuzje – drużyna jest zaprogramowana na 4-3-3. Do tego są przyzwyczajeni piłkarze, w tym ustawieniu czują się najlepiej. Nie spodziewam się poważnych zmian, ale nie można wykluczyć mniejszych modyfikacji. Raz na jakiś czas są konieczne.

Jaka w takim układzie jest rola Rakiticia? W meczu z Realem drużyna grała w nietypowym ustawieniu nawet po wejściu Messiego. Widzieliśmy coś w stylu formacji doble pivote z Busquetsem i Rakiticiem rezygnującym ze swojego wkładu w ofensywie na rzecz większego zaangażowania w destrukcję. W jaki sposób grający w ten sposób Rakitić wpływa Twoim zdaniem na mecz Busquetsa?

Myślę, że Busquets nie potrzebuje nikogo do pomocy. Natomiast zależnie od meczu można stosować różne warianty. Jednego dnia zobaczymy Rakiticia cofniętego bliżej własnej bramki, bo rywal gra czwórką w pomocy. Innego razu Rakitić wyżej, bardziej ofensywnie gdy np. trzeba gonić wynik.

Barcelona ma Sergio Busquetsa, Sevilla ma Grzegorza Krychowiaka. Czy Polak stał się w stolicy Andaluzji równie ważną postacią co Busquets dla Barçy? Co sądzisz o tym piłkarzu?

Podobają mi się u niego szybkość reakcji, dynamika, ustawianie się. To samo słyszę od Unaia Emery’ego. Wiesz, na jego pozycji trudno zostać gwiazdą. Jemu się to udało. To bardzo inteligentny piłkarz, dobrze czyta grę. Jego pracowitość, podejście do obowiązków, wpływ na drużynę są zauważane. Nie odnosi urazów. Utrzymuje świetną formę fizyczną i stąd gra tak często. Świetny zawodnik.

Sevilla to jego ostatni przystanek w karierze?

Moim zdaniem mógłby grać w każdym klubie świata.

Gdy rozmawiałem w 2012 roku z Grahamem Hunterem, chwalił Sergiego Sampera jako brylant La Masíi. Widzisz dziś w szkółce kogoś, kto wyróżnia się wielkim talentem?

La Masía przeżywa kryzys i powtarzam to od lat. Zgubili ciągłość rozwoju, konsekwencję. Myślano, że wynaleźli koło, że znają doskonałą formułę na wychowanie kolejnych generacji wielkich piłkarzy. W którymś momencie wpadli w powtarzalność. Zaczęli kopiować błędy z ubiegłych lat. Pojawił się też „efekt Guardioli” – trenerom drużyn młodzieżowych zależało bardziej na zostaniu samodzielnym trenerem gdzie indziej niż wychowywaniu młodzieży. Sytuacja zaczyna się zmieniać na lepsze. Zaczęto uzdrawiać sytuację od góry: na stanowisko sekretarza technicznego szkółki wrócił [w lipcu 2015] Pep Segura, ważniejszą rolę niż wcześniej pełni Pere Gratacós [kierownik projektu Masia 360º]. To właściwe osoby, z odpowiednim nastawieniem.

Osobny problem to kaperowanie zdolnych juniorów przez kluby Premier League. Kuszą wychowanków profesjonalnymi kontraktami, bo mają takie możliwości, co stawia Barcelonę w trudnej sytuacji: albo straci zdolnego piłkarza, albo szybko da mu wysoki kontrakt. Dlatego w pewnym momencie wielu piłkarzy drużyny B poczuło się jak supergwiazdy i przestali pracować tak, jak powinni.

Jaka jest rola Andrésa Iniesty w modelu Luisa Enrique? Mam na myśli, że u Enrique gra bardziej bezpośredni futbol, szybciej transmituje piłkę, rzadziej strzela, ma względnie mało asyst I stopnia. Czy w jakimś sensie Lucho wynalazł Iniestę na nowo? To kwestia wieku?

Nie ma obok Xaviego. To wpływa na jego grę. Przed styczniem Barcelona grała bardziej bezpośrednio, szybko i to dobijało Iniestę. To nie jest typ zawodnika, który będzie w dwóch miejscach naraz, jego organizm mu na to nie pozwala. Od tego czasu grają bardziej kompaktowo, Iniesta nie musi już biegać w tę i z powrotem, tę rolę pełni Rakitić.

Spośród podstawowych pomocników Iniesta ma najwięcej swobody w systemie Enrique. To ten sam Iniesta, ale lepszy. Może strzelać mniej, zresztą nigdy nie był wielkim strzelcem, będzie rzadziej pojawiał się w polu karnym, ale pozostaje kluczową postacią drużyny. Busquets ma inne zadania, Rakitić czuje się lepiej w szybkiej grze i regularnie wbiega w pole karne. Drużyna potrzebuje dowódcy, kogoś kto „nadzoruje” to wszystko, ma pełen obraz. Taką rolę w drużynie pełni obecnie Iniesta i wspaniale się to ogląda.

W styczniu dołączą do drużyny Turan i Vidal. Barça zyska skład doskonały?

Zobaczymy. Jestem ciekaw, jak będą wyglądać po sześciu miesiącach poza grą. Okazjonalne występy Turana w kadrze to nie to samo. Ryzyko odniesienia kontuzji rośnie gdy po tak długim okresie mniejszych obciążeń organizm wraca do rytmu meczowego. Dochodzą kwestie formy, zgrania z zespołem. Trenowali z drużyną, rozumieją system gry, ale to nie to samo. Dopiero gdy wrócą na boisko, będziemy w stanie ocenić ile dadzą zespołowi. Oprócz tego potrzebują co najmniej jeszcze jednego transferu, na miejsce Pedro. Brakuje teraz drużynie kogoś takiego.

Co z pomysłem kupna doświadczonego napastnika?

Nie powinno być tego tematu. Luis Enrique chce Nolito. Jednak sytuacja finansowa klubu sprawia, że nie ma na niego pieniędzy. Może skończy się na wypożyczeniu kogoś innego, może znajdą inne rozwiązanie. Trudno ocenić.

Minęło 18 miesięcy od La Decimy. Co poszło nie tak w Realu Madryt?

To splot różnych rzeczy. Filozofia klubu, która jest dobra do biznesu, ale nie przynosi efektów w futbolu. W ciągu siedmiu lat wygrali jedną ligę. To koniec pewnego cyklu. Potrzebują nowych rozwiązań, transferów, ale na tym pewnie się nie skończy. Mają trenera, który powtarza wszystkim: Chodzi o zespół, musimy być zespołem. Jednak w tej grupie, z tymi piłkarzami – nie każdy chce tego słuchać. Między trenerem i piłkarzami brakuje synchronizacji, a to nigdy nie daje dobrych rezultatów.

Myśląc o wyzwaniach na wiosnę, co możesz powiedzieć o formie Barcelony przed wyjazdem do Japonii? Powinna być zmartwieniem kibiców?

W tym sezonie Barça wcześnie osiągnęła bardzo wysoką formę. Nastąpi moment, kiedy złapią zadyszkę. Spotyka to każdą drużynę. Sympatycy Barcelony mogą tylko liczyć na to żeby to nie był marzec albo kwiecień. Wtedy byłoby ciężko.

Dziękuję za rozmowę!

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (28)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze