La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1370 Culés

2

Jako już około 5 letni uczestnik ruchu drogowego jestem nadal bardzo zawiedziony egzaminem państwowym w każdej kategorii, nie wierzę że są wyjątki. Tak jak kiedyś mi się to nie podobało tak dziś mi też się nie podoba. Robię sobie C+E, nie żeby tirem jeździć, kompletnie nie taki jest zamysł. Szczerze powiedziawszy, po pierwszych jazdach i początkowych problemach załapałem i ogarnąłem szybko górna i dolna skrzynię w MAN'ie, zaczęło jeździć się swobodnie i przyjemnie. Wyjeżdzilem 20 godzin i pora na egzamin. Jako że już kiedyś zrobiłem B, mam jakieś doświadczenie, sporo jeżdżę, C też szybko złapałem to mówiąc szczerze, przesadnie się nie stresowałem, ważniejsze rzeczy w życiu się robiło.
Pierwsza rzecz, trzy inne auta na egzaminie praktycznym xD spytam po wojskowemu o co tu do ch*a mać chodzi. Nie wiem kto, gdzie i w jakich okolicznościach wpadł na ten porąbany pomysł. Nie wiem co to ma na celu poza problemem dla egzaminowanego, bo umówmy się, auto poznaję się godzinami, kto jeździ po swojej wsi nawet wie, że pezot od pezota potrafi się różnić i nawet głupie sprzęgło trzeba umieć wyczuć. Nie tutaj dostajesz Mana, Dafa, stara do losowania i jedziesz. Manem jeździłem na jazdach z 15 godzin w stara wszedłem raz i w dafa również. Nawet wyrównując czas spędzony na jazdach po równo na każde auto to nadal jest to nieśmieszny żart. Dla mnie niezrozumiałe i jak ktoś ma inne zdanie to zapraszam do dyskusji, ponieważ uważam że nie o to w tym chodzi.
Druga rzecz to śmieszna liczba godzin 20 i 25 na solówkę i z przyczepą. Pamiętam jak dziś, że na B psioczyłem, że chcę więcej godzin bo w tyle to ja nic nie umiem. Co to jest pojechać 10 razy na miasto, szwagier dziennie więcej razy na pole ruskim wjerzdza.

Trzecia sprawa, która sobie znów przypomniałem dopiero wyjerzdzając z placu manewrowego. Powaga tej sytuacji i wyniosłość tego egzaminu jest po prostu niesamowita. Matura nie była tak poważna, studia czy robota nie są tak poważne. Pomijający stosunek egzaminatora do kierowcy to karteczka z tym co umiesz też jest świetna, dwa razy człowiek źle w linie się zmieści i już wraca od nowa płacić. To się mnie nawet nie tyczy, bo dużym autem oko na te rzeczy przymykają, najczęściej widzę młodzież, robiąca wygibasy na skrzyżowaniach byle by wszystko było na cito. Otoczka, kartka, egzaminator i nic tam kompletnie nie pomaga. Oczywiście masie osób udało się wejść i zdać za pierwszym razem i chwała im za to, dużo szczęścia i umiejętności, szczególnie w poradzeniu sobie z tym, widzę jak ludzie wchodzą na plac i nawet do auta nie zdążą wsiąść a już wracają do środka. Za kompletne głupoty niemające nic wspólnego z dobrym prowadzeniem samochodu i prawidłowa jazdą.

Ja nauczyłem się jeździć B dopiero samemu na długo po zdaniu prawka. Sam system chyba polega na zarobku a nie nauce. Na prawdę nie da się inaczej ludzi nauczyć jeździć, porządnie, umiejętnie, dynamicznie, swobodnie. Fajne jest trzymanie się każdej linii, wjezdzanie do garażu, manewry na placu, zatrzymywanie się na wysokości znaku, polecenia egzaminatora no na filmie może i tak w rzeczywistości niestety wygląda to zupełnie inaczej i to mnie boli.
Że ludzi nie uczy się jeździć tylko zdać egzamin. Ja dziś poległem na domniemanym wymuszeniu pierwszeństwa. Takim, że przed skrzyżowaniem była "chopka" przed pasami. Ja na lewoskręcie, pani zwalnia na chopke, wszędzie wolne. Mówię jazda, liczy się przecież bezpieczeństwo jak i dynamika. Nawet sam sobię w duchu piątkę za rozwiązanie przybilem, bo refleks i wyczucie czasu się zgadzały. Pan egzaminator się obrócił i mówi, że Pani z Punto musiała zwolnić a my musimy egzamin przerwać. Szczerze i po czasie to nawet jakoś nie protestowałem, na początku było lekkie WTF, ale mówię może podstawy miał, pewnie nie widziałem do końca, kobita nos złamała o kierownicę tak pewnie zachamowałem. Po czasie leżę pijąc kawkę i tak myślę, wszystko w lusterku przecież widziałem, trochę mnie chyba przekręcił, bo pościć to na prawdę można było. I tak czepiamy się takich niuansów, ludzi jeździć nie potrafimy nauczyć. Na prawdę skupionym bym był na tych rzeczach które przychodzą po czasie i przez które są wypadki na drogach a nie na szczegółach z linijką w ręku. Kolega dziś uwalil bo źle olej w aucie pokazał. Brzmi to absurdalnie i śmiesznie, ale czy na prawdę przez głupotki potem trzeba znów dwie stówy na blat kłaść, młody, nowy, stres go zjadł, nawet mi do śmiechu nie jest bo są i będą takie rzeczy dla mnie żartami. Na prawdę nie do końca chyba o to w tym chodzi

0

@jeyx77x
No jak kolega nie wie gdzie jest olej w samochodzie to pozdro xD

0

@jeyx77x Podpisuję się obiema rękami. Egzamin na prawo jazdy w Polsce to jest bez sens. Mam też wrażenie, że większość egzaminatorów tylko szuka pretekstu, aby uwalić na największej głupocie.

0

@Deviler jasne, że wie. A na pewno się dowie jak wszystko se rozkręci i sprawdzi co gdzie jest. Młody chłopak, otoczka, stres i sie zamotał. Nigdy głupoty nie walnąleś? Nawet ja się kopnąłem przez chwilę w czoło bo z głowy mi drogowe wypadły na chwilę xD oczywista oczywistość a zobacz jak człowieka zgubić to może. Ja się szybko ocknąłem, ale nie mam prawa mieć pretensji, że ktoś się na tym zestresował albo zakręcił. Niepotrzebny stres dla absolutnie każdego.

0

@Commandement ja uważam, że moja sytuacja była tego przykładem. Im dłużej o tym myślę to na prawdę wymuszeniem tego nazwać nie można było. W piłce sędzia by nawet nie gwizdnął:D
Jasne, że mogę przeinaczać na swoją stronę, ale celu w tym nie mam, i tak po ptokach, bardziej boli mnie ta linijka w oku gościa, który nawet ciężko miał ocenić czy ktoś rzeczywiście się zatrzymał xD przecież lusterka są ustawione podemnie, a z bocznej to sobię paluszkiem możesz...

0

@jeyx77x

prawo jazdy w Anglii, dwie minuty o tym i o polskiej mentalności

0

@jeyx77x Ja na kategorię C dojeżdżałem 80km, żeby pojeździć kilka godzin
Staro-Manem, który był taki sam jak na egzaminie. Z boku miał taką kwadratową plakietkę na boku burty, która sią zrównywała z słupkiem na egzaminie, dzięki czemu można było odpowiednio się zatrzymać na końcu łuku.
Dzięki temu zadałem łatwo, bo byłem objeżdżony na A B i B+E, więc nie było szoku w mieście z samymi przepisami. Dodatkowo był to Kalisz, który jest nieduży i po centrum się nie da jeździć ciężarówką, bo są zakazy. Jedynie trzeba było uważać na te zakazy, żeby ..uj nie załatwił cię, każąc skręcić np. w prawo na pierwszej możliwej drodze.
Jak nie zauważyłeś znaku za w czasu, to do widzenia.

Jeszcze taka historia.
Znajomy kumpla, taki przerośnięty gorg z umysłem dziecka, średnio zdatny rozumem i życiowo, poszedł na prawo jazdy na C+E, co było przez nas konkretnie obśmiane, bo typowi nie dałbym w życiu żadnej ciężarówki "do rąk".
Chłop (35 lat), skończył kurs, zdał za pierwszym razem.
Od razu poszedł na TIRa i po krótkim przeszkoleniu pojechał do Anglii,
z całym zestawem XD.
I co ciekawe wrócił cały i zdrowy, dalej jeździ.
Cała ta sprawa jest wręcz nie do uwierzenia, jak ktoś zna koleżkę.
Ludzi mają przedziwne zdolności, czasem ukryte pod fasadą kompletnej niekumacji.


konto usunięte

0

@jeyx77x No ale można dyskutować, że skoro śmieszny egzamin powoduje u kogoś taki stres, że nie jest on w stanie wskazać zbiornika oleju, to może niekoniecznie taka osoba nadaje się do prowadzenia samochodu w ruchu publicznym ;)

0

@anxted nadaję, po to są jazdy właśnie, tam się w miarę uczysz jeździć. Chodzi o to że robiona jest szopka. Ja na B też raz z placu nie wyjechałem, dwa tygodnie później byłem już pozytywny i jakoś jeżdżę do dziś. Niebezpieczeństwa nie stwarzam. Chodzi o wprawe, to jest klucz a nie egzamin. Który masz zdać żeby co? Ani to umiejętności nie daję a jedyne co wskazuje to wykonanie zadań z karteczki. Droga potem weryfikuję. Więcej nauki jazdy a nie nikomu nie potrzebny egzamin gorszy pewnie od niejednego egzaminu na studiach czy matury o czym sam się doskonale przekonuję.

0

@RosjaninBut życie bywa przewrotne, też zauważyłem, że te głąby zwykle świetnie zdają te egzaminy na prawko i jeżdżą też nienajgorzej;)

0

@Jagr też słyszałem o Stanach,że jeździsz własnym autem. Z kimś kto umie jeździć do bólu tylko ze znakiem na aucie,że się uczysz. Egzamin tam jest formalnością

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: