- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1015 Culés
Gorące dyskusje
martusiaaaa
3
a ja mam może takie głupie, dziwne i dziecinne pytanie ale zapytam kiedy macie urodziny ? to se... » Czytaj dalej
98 odpowiedzi
Raphinha11
2
Słuchacie polskiego rapu? Czy może stronicie od tego? Ja np. jestem fanem Quebo, choć zaraz... » Czytaj dalej
48 odpowiedzi
FabianekMrozek
3
Dobra wytłumaczcie mi, bo nie znam się na tenisie, jak to możliwe, że ruskich dopuszczono do... » Czytaj dalej
31 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1015 Culés
2
Macie tak, że podchodzicie do pewnych filmów lub seriali sceptycznie lub w ogóle odpuszczacie ich oglądanie tylko i wyłacznie z uwagi na to, z jakiego kraju dana produkcja pochodzi? Jeśli tak, to podajcie jak to wygląda u Was.
U mnie:
- kino azjatyckie - oj ciężko mi się do niego przekonac. Nie jestem fanem tej kultury. W Japonii irytuje mnie to kłanianie się, zaś u Koreańczyków forma wypowiadania pewnych kwestii - taka wręcz piszcząca.
- kino brytyjskie - nie znoszę brytyjskiego humoru, ale takze brytyjskiego angielskiego, który odnoszę wrażenie, że w przeciwieństwie do amerykańskiego jest ugrzeczniony. A o historycznych filmach to już nie wspominam, bo Brytyjczycy to mistrzowie w zakłamywaniu historii.
- kino brazylijskie - tak jak lubię hiszpańsko-języczne produkcje (także te z Am. Pd), tak już produkcje brazylijskie (wiem, oni mówią po portugalsku) są dla mnie udręką. To, co ja widzialem i na czym wyrobiłem sobie opinie bylo jakieś takie bez składu, bez ładu i nudne.
@MesQueUnClub_87 @arsenallondyn0 @Zoker @Medium @escarabajo
0
@Ojciec5tkidzieci Ogladam każde kino, więc nie wiem. No może niemieckiego nie lubię, ale tam mało produkcji godnych obejrzenia jest.
1
@BorzyKrzys A ja mimo niechęci do języka niemieckiego dobrze wspominam niemieckie filmy, po które sięgałem. Filmy z Tilem Schweigerem, "Who Am I" czy niedawno wypuszczone "Na Zachodzie bez zmian" powoduje, że prędzej sięgnę po film niemiecki, niż np. japoński.
Oczywiście kwestia selekcji, jednak porównując kino niemieckie i japońskie - łatwiej mi znaleźć dobre produkcję (dla mnie) od naszych zachodnich sasiadów, niż od wyspiarzy z Azji Wschodniej.
3
@Ojciec5tkidzieci U mnie to głownie zamyka się do mordy Karolaka, młodego Sthura i tych nowych gwiazdeczek jak Wieniawa. Jak widzę ich buźki na zwiastunach to po prostu nie oglądam xD Czyli odpuściłem sobie większość polskich produkcji.
0
@Ojciec5tkidzieci No sorry, ale gdzie Niemcom do kina japońskiego. Kurosawa i Ozu już sami przewyższają kino niemieckie, choć Ci też mieli genialny okres w latach 20 i 30.
Poza tym nie gadaj, że "Siedmiu samurajów" czy "Piętno Śmierci" cie odpychają. To są legendarne produkcje.
0
@Ojciec5tkidzieci ja mam tak, że bardzo ciężko jest mi się zabrać do czegoś co wychodzi spoza USA.
Jedynie bardzo dobre recenzje, popularność danego filmu lub miejsce w TOP500 na IMDB może sprawić, że do niego siądę, mimo że jest spoza USA.
W zasadzie nie wiem czemu tak mam. Jakoś jestem przyzwyczajony już do amerykańskiego kina i znanych twarzy. Cała reszta jest taka jakaś nijaka i w ogóle czuć tą "kulturę" państw co mnie dodatkowo odrzuca.
1
@BorzyKrzys No tak, ważna jest jeszcze rama czasowa. Ty jednak oglądasz sporo produkcji lat 30, jak i 50, co można było zauważyć po Twoich seriach. Ja jednak jako fan kina akcji wolę te od lat 80 i dalej. :) Przyznam się bez bicia, że te, które napisałeś jako przykłady nie miałem okazji obejrzeć i wątpie, że to się zmieni.
Dlatego takie jest moje subiektywne odczucie. :) Nie wątpię jednak, że starsze produkcje japońskie były bardzo dobre, bo to podobnie jak z polskim kinem, które skończyło się wraz z końcem XX wieku. I jeśli ktoś swoje ocenianie oparłby tylko na filmach z Zakościelnym, a później z Karolakiem to też mógłby powiedzieć, że kino polskie to tandeta.
@cris2706 Z drugiej strony od USA jest tego tyle, że też czasem ciężko się natknąć na dobrą amerykańską produkcję. Ja bardzo chętnie sięgam po francuskie jak i duńskie produkcje. ;)
0
@Ojciec5tkidzieci "które skończyło się wraz z końcem XX wieku"
No jeśli ograniczasz się do oglądania polskich filmów z Karolakiem czy Zakoscielmym to możesz tak twierdzić, ale polskie kino to też inne produkcje, było sporo filmów bardzo dobrych, wysoko ocenianych czy nagradzanych na międzynarodowych festiwalach.
Choćby Symetria, Boże ciało, Wołyń, Pianista, Aida, Bogowie, Dzień świra, Zimna wojna i pewnie jeszcze parę by się znalazło.
0
@Ojciec5tkidzieci Ciekawe masz podejście do języka angielskiego. Osobiście brytyjski angielski bardzo lubię (oczywiście ten tzw. posh english). Jest czysty, łatwy w zrozumieniu. Amerykański jest ok, ale jednak co brytole to brytole :p
0
@Ojciec5tkidzieci Chyba najbardziej mnie odrzuca kino polskie ostatnimi czasy, filmy z Linda, Pazura itp wszystkie obejrzałem praktycznie, ale z nowych to chyba Slepnac od świateł w całości obejrzałem jedynie, Furioze po godzinie wyłączyłem, tak samo było z Wołyniem, czy Bożym Ciałem
1
@Bobo25 Ok, źle. Polskie kino komediowe skończyło się wraz z końcem XX wieku. Rzeczywiscie, biorac pod uwage filmy Smarzowskiego, jak i te, ktore wyminiłeś (nawet Psy 3 Pasikowskiego są dla mnie dobrym filmem, jesli nie porownujemy go do kultowej jedynki) to nie ma tragedii. Tak wiec troszke sie zapędziłem. Może i to nie są tak kultowe produkcje, ale sa dobre lub bardzo dobre. To pewnie przez nostalgie do polskiego kina lat 90. :) Tak wiec troszke się zagalopowałem ze swoimi wnioskami.
1
@Ojciec5tkidzieci Dużo ludzi tak ma i też tak miałem do czasu, gdy zrozumiałem ile dobrych filmów mnie omija. Dawniej jak słyszałem Bollywood to od razu byłem na nie, aż pewnego razu moje postrzeganie całkowicie zmienił film "Nazywam się khan", a następnie "Gwiazdy na Ziemi". Od tamtej pory, wręcz szukam filmów produkcji Indie. Bardzo nie lubiłem również filmów niemieckich, aż trafiłem na film "Jabłka Adama" i kolejny raz się pozytywnie zaskoczyłem. Również azjatyckie filmy omijałem bo były dla mnie po prostu dziwne, ale też miałem jakiś przełomowy moment i bardzo się z tego cieszę bo teraz bym był kinomaniakiem, który nie oglądał "Paraside", "Oldboy", "Ip-Man", "Zagadka zbrodni", "Porwana pamięć", "Matka", "Shutter Widmo". Podsumowując, już na szczęście tak nie mam i przestałem całkowicie patrzeć na kraj produkcji.
0
@Ojciec5tkidzieci chyba nie mam tak z niczym. Niemieckiego jezyka nie lubię:) ale nie przypominam sobie, żebym przez język zrezygnował:)