La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1404 Culés

konto usunięte

1

Do 2030 roku depresja stanie się najczęściej występującą chorobą na świecie.

Nie będę się rozpisywał co ja o tym myślę bo jeszcze skończę jak pewien redaktor ale co wy o tym myślicie? Aż tyle osób się z tym zmaga? Ja tego nie zrozumiem bo nigdy nie miałem ale może ktoś miał.

konto usunięte

31

@Emhyr Ja mam gdy czytam posty od @MesQueUnClub96

Komentarz usunięty

9

@Emhyr wydaje mi się, że wrosła świadomość, kiedyś ludzie nie wiedzieli nawet, że mają. Tak samo jak z dziećmi, kiedyś w klasie kilka osób tych słabszych uczniów kierowano do poradni i mieli zdiagnozowane coś. Teraz w przedszkolu co 3 dziecko ma jakieś orzeczenie.
No i też mi się wydaje, se dużo rzeczy podciągają pod depresję.

konto usunięte

1

@Faro Zobacz co napisałeś o pomocnikach niżej i się zastanów jak się czuje cała La Bamba widząc takie głupoty XD

konto usunięte

0

@mrboom To podciąganie może być bo teraz źle się czujesz=depresja

33

@Emhyr nie, to nie jest tak że źle się czuje = masz depresję. Jak źle się czujesz to idziesz do specjalisty i on diagnozuje co masz i jeśli zdiagnozuje depresje to masz depresje

0

@Emhyr Zacytowałem Xaviego, ale jak macie problem czytac między wierszami to cóż. Raphinha przestal dryblowac bo sobie zapomniał

konto usunięte

3

@Jakchcesz Lub jak się źle czujesz to nie idziesz do specjalisty tylko próbujesz sam sobie poradzić. Ja właśnie tego nie lubię w dzisiejszych czasach że ludzie oddają się w ręce kogoś od razu zamiast spróbować najpierw samemu ogarnąć temat

2

@Emhyr i pewnie tak jest. Szybka diagnoza, pod którą można wiele rzeczy podciągnąć. A złapać depresję, czy tam myśli depresyjne to chwila moment. Zwłaszcza w świecie sociale mediów. Ktoś wrzucił zdjęcie z wakacji, pochwali się kupnem auta, mieszkania, ma swoją firmę i ktoś zaraz zazdrości, łapie doła, zwiększa się niska samoocena.

22

@Emhyr nigdy nie miałem, ale wkurzają mnie ci „boomerzy” co uważają że depresja u młodzieży to lenistwo..

47

@Emhyr na cmentarzach leży mnóstwo osób które same poradziły sobie z problemem. Przestańmy to bagatelizować bo przez takie gadanie ludzie wstydzą się chodzić i rozmawiać o tym. Idziesz do specjalisty i koniec.

konto usunięte

0

@Kitek1640 Jak lenistwo co ma depresja do lenistwa? Że sobie leży w łóżku pod kocem i nie chce mu się wstać bo ma depresję?

konto usunięte

0

@Jakchcesz Ale jak się źle czujesz to zrób coś co to odwróci jak się nie uda po tygodniu to wtedy pomyśl o specjaliście.

2

@Rust_Cohle A ja Twoje.

6

@Emhyr mi się wydaję, że depresja jest teraz na każdym kroku i jest to zdecydowanie przesadzone, to że jest to jest oczywiste, ale każdy dołek psychiczny podciągamy pod depresję a czy to wszystko diagnozowane jest przez specjalistę? Wątpię

11

@Jakchcesz albo przestańmy też nazywać wszystko depresją. Jeden z drugim siedzi przez 90% wolnego czasu w instagramie i facebooku, myśląc że tak wygląda życie, a potem smutni bo "hurr durr nie mam nowych klapek balenciagów, a w tym roku byłem tylko raz na wakacjach, tak sie nie da żyć, mam depresję".

@jeyx77x otóż to, teraz każdy najmniejszy problem dla ludzi to przejaw depresji.

31

@Emhyr wiesz, to jest troche uproszczenie. Bo samemu można sobie leczyć gardło, herbatą z miodem, ale jak wchodzi deprecha to nie uda Ci się tego ogarnąć, wbrew słowom pewnego redaktora.
Wyobraź sobie, że nie śpisz całą noc, bo dręczą cię złe myśli, rano sama myśl o wyjściu z domu powoduje paraliż, na przystanku autobusowym cieszysz się sam do siebie, potem przerażenie w robocie, powrót do domu i brak chęci na jedzenie, bo masz "doła", żeby za godzinę wpieprzyć dwie pizze i paczkę chipsów, o akurat zajadasz stres. Z czasem wpadasz w leki na sen, żeby chociaż się zdrzemnąć, dalej otępiasz się itd td.

Jak ktoś ma depresję to ją ma i to się leczy. A psychiatra nie da od razu leków, tylko skieruje na terapię grupową, terapię u psychologa, a nie "coś podciągnie" pod depresję.

Ale tak, dalej słuchajmy, przepraszam za słowo, pierdolenia, że pobieganie, siłownia, wyjście do znajomych coś zmieni. Bujdy i gównoprawda.

Jak ktoś nie przechodził depresji to może tak opowiadać. Może ktoś to opowiadać, kto po prostu miał gorszy okres, był zmęczony życiem, ale to nie depresja. Uwierz mi, żaden psychiatra czy psycholog, o ile nie jest skorumpowanym szczurem, nie podciągnie zmęczenia czy nudy, pod depresję.

18

@Emhyr bo boomerzy uważają, że jak ktoś powie że ma depresje, to że szuka wymówki, aby nie pójść do szkoły/pracy, lub coś w tym stylu. Dlatego nienawidzę takich ludzi, bo strasznie lekceważą młodzież.

konto usunięte

24

@Emhyr ,,Zrób coś". Najlepsza rada dla człowieka, która przez chorobę psychiczną nie może właśnie nic ze swoim życiem zrobić xD

13

@Emhyr Depresja to jest głęboki problem psychiczny o wielu podłożach. Wyobraź sobie, że wstajesz rano pełny życia, masz mnóstwo energii i planów, a za 2 godziny wszystko wydaje Ci się pozbawione sensu i nie wiesz dokąd zmierzasz. Osoba chora na depresje nieustanie boryka się z wahaniami nastroju i radzić sobie samemu z tym można przez jakiś czas, jednak w pewnym momencie ten brak stabilizacji psychicznej zaczyna Cię przerastać.

14

@Emhyr Jak złamiesz rękę to też próbujesz ją sam nastawić, czy udajesz się do specjalisty? :|

konto usunięte

1

@marcin62 Przecież to inna sprawa. Złamana ręka to diagnoza natychmiastowa a gorszy okres może trwać chwilę i ci się odwidzi i jednak teraz ci się wszystko układa o to mi chodzi. 13/14-latki tak mają i sobie wbijają do głowy depresję na siłę

23

@Emhyr Ja miałem depresję i nawet prawie zrobiłem coś ostatecznego. Bardzo młody wiek,masa problemów krótko mówiąc życie mnie przyparło do gleby plus wcześniejsze trudne dzieciństwo. Mimo, że minęło jakieś 7 lat często mam takie napady depresyjne. Straszna to choroba bo zamiast się cieszyć gdy jest naprawdę wszystko w porządku to ty masz ten smutek w sobię. Ciężko jest się zmotywować aby iść do sklepu, mycie zębów to wielkie wyzwanie. Wiem, że dziwnie to brzmi dla zdrowej osoby ale to naprawdę straszna choroba. Nikomu nie życzę by musiał z nią walczyć i uwierzcie ona naprawdę istnieje. Opisałem to w wielkim w skrócie bo można by książkę napisać o tym ile to jest przykrości i problemów z tą przypadłością.

7

@Emhyr Depresja brak snu zdenerwowanie zamknięcie w sobie cały czas jakiś lęk i wyciszenie brak rozmów z bliską osobą.W końcu przyszedł moment że tabletek na nadciśnienie i na serce się nałykalem.Tylko że żona zauważyła i wszystko zwróciłem.Ale na szczęście wszystko za mną.Nie życzę nikomu bo kurestwo straszne.Psycholog mi pomógł i psychiatra bo musiałem brać tabletki aby się uspokoić i tabletki na sen.3 lata walki i dzięki żonie jestem i żyje.Duzo rodzina mi pomogła.

1

@Faro Ewidentnie to Ty masz problem. Xavi inaczej powiedział, a Ty sobie zinterpretowales po swojemu. Tam w odpowiedziach jest co przekazał i w jakim kontekście, ale to trzeba czytać.

konto usunięte

0

@MesQueUnClub_87 Ale z czego to się bierze? Też tak mam że jest fajny dzień a potem nastrój się zmienia ale to nie znaczy że jest coś nie tak bo to chwilowe

konto usunięte

4

@Emhyr dzisiaj są takie czasy, że wystarczy źle się wypowiedzieć na temat np. depresji i możesz zostać pożarty.
Dla mnie ten cały Kamiński czy jak mu tam (serio, nie wiem co to za typ, mimo że zawsze kojarzyłem chociaż z widzenia "celebrytów) to niezły kretyn jak powiedział, że pracownica żabki nie może mieć depresji, bo to choroba osób publicznych czyt. sławnych, bo każdego może dopaść depresja i tego nie neguję.
Ale zastanawia mnie jak to diagnozują. Ktoś wyżej napisał, że idziesz do specjalisty i jak on stwierdzi, że masz - to masz. No trochę XD. Jak masz...dajmy na to zapalenie opon mózgowych to robią ci badania, pobierają płyn mózgowo-rdzeniowy, badają i mają pewność. Przy depresji idziesz do psychologa czy tam psychiatry (nie wiem czy psycholog ma takie kwalifikacje) i po rozmowie on stwierdza czy masz i już? Koniec?

Druga sprawa, że dzisiaj "mieć depresje" jest w modzie. Sam znałem dziewczynę, która wszystkim naokoło naopowiadała, że ma depresję. Siedziała całymi dniami w domu i oglądała seriale na netflixie a wieczorami imprezowała XD

konto usunięte

1

@bartekvisca Ok przynajmniej teraz mam pogląd z tej drugiej "strony"

2

@Emhyr Czy ja wiem czy diagnoza natychmiastowa, ja kiedyś prawie dwa dni chodziłem z bolącym nadgarstkiem, myślałem że to tylko stłuczenie

Okazało się, że mam pękniętą kość w nadgarstku. Idąc Twoim tokiem rozumowania powinienem z tydzień chodzić, smarować maściami i dopiero po tygodniu udać się do specjalisty jeżeliby ból nie przeszedł. :|

konto usunięte

0

@marcin62 Nadal to inna sprawa.

6

@EmhyrZdrowie fizyczne jest równie ważne co zdrowie psychiczne, nie widzie tej "inności" za to ze w 2023 wciaz sie bagatelizuje problemy ludzkiej psychiki jest inna sprawa. :|

12

@Emhyr ja nie wierzyłem w takie choroby do momentu aż sam się tego nie nabawiłem. To było pod koniec roku 2021. Na początku myślałem, że to po prostu jakiś gorszy okres w moim życiu i samo przejdzie (tak, jak wszystko zresztą, zawsze stroniłem od leków), ale w moim przypadku bardzo szybko to postępowało, z dnia na dzień było coraz gorzej. Doszło do momentu aż już nie potrafiłem sobie z niczym poradzić. Pod koniec choroby nie spałem 4 noce i 4 dni, doszły lęki, silny stres, problemy i to bardzo duże z koncentracją no i na koniec myśli samobójcze. Ciężko jest w to uwierzyć, jeśli ktoś tego nie przeżył. Ludzie z mojego otoczenia mówili mi wtedy, że "tylko spokój nas uratuje", a ja nie wiedziałem, gdzie go szukać.

3

@Emhyr Już sam fakt, że jeśli się ma takie wahania kilka razy dziennie świadczy o tym, że coś jest nie tak i częstotliwość może się z czasem nasilać, a skąd to się bierze? przyczyn jest wiele.

- odejście bliskiej osoby
- doświadczenie jakichś traum w dzieciństwie
- rozczarowanie brakiem sukcesów w życiu
- alkoholizm/narkotyki
- poczucie braku akceptacji
i wiele wiele innych.

Chester z Linkin Park np. był molestowany w dzieciństwie i przez całe życie borykał się depresją. Kurt Cobain również miał złe doświadczenia z młodości, a do tego został przygnieciony sławą. Robin Williams był komikiem cierpiącym na depresję i rozśmieszał ludzi, a w środku walczył z ciężkim smutkiem.

4

@Emhyr w depresji też masz straszne wahania nastroju, w jednej chwili masz takie uderzenie pozytywnych wibracji i czujesz, że możesz wszystko jednak bardzo przychodzi zjazd i znów cię wszystko gnębi jak jasna cholera.

2

@Kidd psychiatra właśnie bardzo szybko da leki. Raczej psycholog będzie starał się znaleźć przyczynę i leczyć to u podłoża.

6

@cris2706 @Emhyr co do diagnozy, to jest wiele publikacji i metod opartych na wieloletnich badaniach, które pozwalają definiować i diagnozować depresję.
Najpopularniejsze to:
Skala depresji Becka

Skala depresji Hamiltona (HAM-D)

Kwestionariusz do Pomiaru Depresji autorstwa E. Łojek, A. Wójcik, J. Stańczak, Polska Pracownia Testów Psychologicznych Polskiego Towarzystwa Psychologicznego

Kwestionariusz Zdrowia Pacjenta-9 (PHQ-9)

Skala depresji Montgomery-Asberg

Kwestionariusz Ogólnego Zdrowia Psychicznego GHQ Goldberga

Każdą diagnozę choroby z podłożem psychicznym opiera się na obserwacjach i dialogu. Dzięki pracy wielu oddzielnych zespołów na całym świecie przez wiele lat wypracowano odpowiednie metody i procedury, które eliminują praktycznie ryzyko błędu.

Dlatego to nie jest tak, że ktoś naopowiada, ze ma depresję i dostanie na to papier, tylko po kontakcie z lekarzem i przejściu testów dopiero się diagnozuje chorobę.
Nie każda zmiana nastroju to depresja.

Fakt, depresja stała się modna, wiele osób traktuje ją jako wymówkę, ale prawdziwa diagnoza ich nie dotyczy, bo oni to robią dla mody.

Jeśli ktoś ma depresję (to właśnie jeden z objawów) to nie przyswaja tej myśli do siebie i ją bagatelizuje, traktując zmiany w swoim organizmie, jako coś normalnego, a nie lata po świecie, fb, instagramie czy bóg wie czym i się chwali.

Pierwsza, główna różnica, która pozwala odsiać osoby z depresją, od atencyjnych debili

1

@Emhyr Ciężko mi sobie wyobrazić przebieg choroby i mam nadzieję że nie będę musiał doświadczać, wydaje się straszną chorobą. Mam kilku bliskich znajomych z naprawdę głęboką depresją i w zasadzie nie jestem w stanie im pomóc.

Z takich luźnych obserwacji tej grupki mogę stwierdzić że albo dzieciństwo wyglądało nieciekawie - rodzice tyrani, krzyki, kłótnie, możliwe rękoczyny lub przeginka w drugą stronę - wszystko cukierkowe, rozpuszczanie do granic, jesteś najlepszy i wyjątkowy itp. Niestety kolega z dzieciństwa odebrał sobie życie 2 lata temu mimo "cukierkowego" dzieciństwa i rozpuszczania do granic możliwości.

1

@ro3ak to zależy od stadium, jeśli ktoś trafia do psychiatry w stadium, które przeszedłeś (jak pisałeś wyżej) to od razu wjeżdża farmakoterapia.
jeśli jest to wczesne stadium to będzie próbował działać bez medykamentów.


8

@Kitek1640 Najgorsze jest to, że ci boomerzy zazwyczaj przez większość życia mieli problemy z agresją, własnymi emocjami albo nałogami w stylu alkoholu. Ale uważają to przecież za normalne, a dzisiejsza młodzież se wymyśla depresję zamiast pobić kogoś z rodziny albo wpaść w alkoholizm, jak to drzewiej bywało.

0

@Emhyr a to nie wystarczy teścia przytulić, gdzieś widziałem, że to lek na depresej

konto usunięte

2

@cris2706 Właśnie dlatego to jest takie niebezpieczne, ponieważ ludzie chorzy wiedza o tym o czym mówisz i często nie poddają się terapiom, leczeniu a sami nie potrafią się otworzyć i zmienić, pogrążając się. Depresja jest nieoczywista a bariera mody na sadboy/sadgirl jeszcze utrudnia sprawę. Nie ma nic gorszego niż śmierć młodej osoby, przed którą całe życie i ogromny potencjał, ale ona nie potrafi tego dostrzec bo mózg jest nastwiony tak a nie inaczej przez wydarzenia,, traumy, światopogląd a czasem zwykłe zamknięcie ssię przed ludźmi. Osobiście znam kilka przypadków samobójstw, dosłownie z mojej ulicy, chłopaki 19 lat,25 lat. Normalne rodziny, normalne problemy, nie brali narkotyków i ..popełnili nagle samobójstwa. Miesiąc/dwa temu na Biathlonie w Kościelisku 15-latka się zastrzeliła, w pełni zaplanowana akcja, poprosiła dziadka, żeby ją podwiózł na Biathlon pod wieczór, strzeliła sobie w głowę z karabinu. Miała problemy z rówieśnikami a ona to brała do siebie i nie znalazła innego wyjścia. Zresztą z ludźmi starszymi podobnie. Nałogi, depresja czyli najpotężniejsza mieszanka, z której praktycznie się nie wychodzi i mamy przepis na samobójstwo.

0

@Emhyr No jeśli skwalifikujemy to jako chorobę. To brzmi mocno, ale tak naprawdę ile masz chorób, które dotykają statystycznie bardzo często? O cukrzycy się często na przykład słyszy i się z nią żyje, ale nie jest aż tak popularna. Jakieś nowotwory itd. można byłoby stwierdzić że są popularne, ale jeśli weźmiemy pod uwagę, że wiele osób na to umiera, to statystycznie w danej chwili takich osób chorych nie ma aż tak dużo (szczególnie że pewnie nowotwór płuc i wątroby, są kwalifikowane jako różne choroby). Chory na depresję może być każdy i nie trzeba mieć do tego specjalnych warunków. Szczególnie że samobójstwo to jednak rzadki przypadek wśród osób chorych na depresję, więc to nie jest tak, że ta choroba zabija i statystyka wtedy osób chorych maleje. Niektórzy żyją z tym całe życie, niektórzy to leczą u specjalisty, a niektórym przechodzi, bo jakoś sami z tego wyszli albo zmieniło się ich życie zewnętrzne.

Jest tysiące różnych chorób, ale jest bardzo mało chorób, które mogą dotknąć większości.

8

@GeneralXavi A wiesz , że w Polsce dziennie popełnia samobójstwo 12 osób czyli ok. 5 tysięcy rocznie dla porównania w wypadkach samochodowych ginie w ciągu roku 2,5 tysięcy ludzi. Na mnie te liczby robią wrażenie.

0

@bartekvisca powiem jeszcze gorszą statystykę: samobójstwo w Polsce jest czwartą najpopularniejszą przyczyną śmierci wśród dorosłych. Też mnie ta statystyka przeraża. Pamiętajmy jednak, że przyczyną nie jest zawsze depresja.

2

@GeneralXavi Na świecie rocznie chorych na depresję umiera ok. miliona osób. Wśród osób chorujących na depresję 40-80% chorych ma myśli samobójcze, 20-60% podejmuje próby samobójcze, aż 15% chorych skutecznie odbiera sobie życie. Nie wiem czy można to zakwalifikować jako rzadki przypadek.

konto usunięte

3

@Kidd zastanawiało mnie właśnie co by było jakby ta znajoma poszła do specjalisty, co by jej stwierdzili. Bo generalnie ona miała gorszy okres w życiu. Skończyła szkołę, musiała iść do pracy (praca w jakiejś fabryce na 3 zmiany), czasami jej weekendy wlatywały i była rozpacz, bo znajomi na imprezie a ona w pracy. Stwierdziła, że ma depresję i poszła na L4, ale załatwiła je od lekarza rodzinnego na ból pleców...
Naopowiadała znajomym, że ma depresję i ogląda netflixa do 3-4 w nocy, śpi do południa. L4 się skończyło, wróciła do pracy i chyba się przyzwyczaiła do "dorosłego" życia, bo nagle depresja zniknęła XD

0

@MesQueUnClub_87 No chodzi mi tylko o porównanie. Każde życie jest cenne i nawet 1% byłoby dużo, jeśli nie będziemy porównywać. Ale jeśli porównamy to z rakiem jelita grubego, czyli przeżywalność 50%, to te 15% to po prostu "mało".

A główny post tyczy się porównywania: "depresja stanie się najpopularniejszą chorobą" (czyli z czymś porównujemy). Tylko o to mi chodziło

2

@cris2706 właśnie to dobry przykład, kiedy depresja zostaje wykorzystana jako zasłona. Samemu to można stwierdzić, że ma się biegunkę, jak nie schodzi się z kibla. Tutaj, mogły być nawet oznaki depresji, jakieś pierwsze stadium, ale koleżanka, zamiast udać się do specjalisty, to L4 na ból pleców, ale wszystko pod pozorem depresji.

I to też jest jeden z powodów, dlaczego ta choroba jest traktowana tak a nie inaczej w społeczeństwie, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto wykorzysta pozory choroby.

1

@GeneralXavi Jeśli chodzi o śmiertelność to w tym momencie porównujemy chorobę psychiczną z chorobą fizyczną. Na wyleczenie raka praktycznie nie masz wpływu (będą Cię szprycować chemią, poddadzą zabiegowi i albo odpuści, albo się przerzuci na resztę ciała i w kilka miesięcy wykończy), a tutaj jednak jest to schorzenie które rozciąga się bardziej w czasie, są poprawy - pogorszenia, poprawy - pogorszenia i tak to może trwać przez długie lata.

1

@MesQueUnClub_87 no dobra, i co dalej? To tym bardziej potwierdza, to że depresja może być najpopularniejszą chorobą, a ja wytłumaczyłem z czego to może również wynikać.

1

@GeneralXavi Ok, tylko nie wiem po co tam zostały wplecione statystyki śmiertelności i jak to się ma do ilości przypadków wystąpienia danej choroby.

0

@MesQueUnClub_87 no jeśli na coś umiera dużo więcej osób, niż na inną popularną chorobę, czyli jedna choroba bardziej zbiera żniwa, to statystyka się wtedy wykrusza.

1

@Kidd Być może masz rację. U mnie od razu leki i to tak silne, że nie wiedziałem gdzie jestem. Po ścianach chodziłem. No i po chorobie doszedł zespół stresu pourazowego. Mam leki związane z zasypianiem.

1

@GeneralXavi No, ale jeśli nawet ktoś umrze 3 miesiące po diagnozie na raka to statystyka obejmuje "wystąpienie" tej choroby w danym roku czyli, że taka osoba zgłosiła się do lekarza, była zdiagnozowana i po jakimś okresie zmarła, a nie że jak umrze to nie kwalifikuje się w danym roku do statystyki przypadku choroby i tym samym obniża ilość zachorować w konkretnym roku. Tej osoby chorej już nie ma, ale jej przypadek zalicza się do liczby zaobserwowanych przypadków i figuruje w statystyce jako przypadek raka na rok np. 2023. Piszemy o najczęściej "występującej" chorobie, a nie o tym ile osób przeżyło i dalej choruje.

1

@Kidd naczelny naukowiec La Ramblii, samozwańczy specjalista od diagnozowania i leczenie depresji w Polsce.

"Ale tak, dalej słuchajmy, przepraszam za słowo, pierdolenia, że pobieganie, siłownia, wyjście do znajomych coś zmieni. Bujdy i gównoprawda."

Naukowcy już dawno udowodnili, że ćwiczenia fizyczne pomagają w profilaktyce chorób psychicznych, a w przypadku diagnozy, pomagają w leczeniu. Wystarczy wpisać frazę w google, dla przykładu tutaj:
https://www.google.com/amp/s/www.businessinsider.com/depression-symptoms-reduced-by-strength-training-exercise-2018-5%3famp

Swoimi wypowiedziami robisz więcej złego niż dobrego.

W profilaktyce depresji kluczowa jest też dieta i ekspozycja na słońce. Ale to pewnie też "pierd......"?

https://www.health.harvard.edu/blog/diet-and-depression-2018022213309

https://www.healthline.com/health/depression/benefits-sunlight

Jest to zbyt poważny temat żeby słuchać tutaj takiego ignoranta jak ty.

A co do autora postu szukającego sławy aż szkoda się odzywać.

17

@Peciak Pan, Panie Reaktorze, potrafisz zrozumieć coś z tych artykułów czy po prostu wrzuca?
Żadna publikacja nie twierdzi, że ćwiczenia fizyczne, dieta czy słońce WYLECZĄ lub NIEDOPUSZCZĄ do depresji, tylko pomagają w leczeniu. Są korzystne, jak w wielu innych chorobach, nie tylko psychicznych. Osoby z nowotworami, także wykorzystują zbilansowane diety, osoby z problemami krążeniowymi mają plany treningowe wzmacniające sercę. Wymieniać można w nieskończoność, bo odpowiedni styl życia, z ruchem, dobrym odżywianiem, snem jest bardzo ważne i pomocny, ale to nie LECZY ludzi, tylko wspomaga leczenie.
Mała subtelna różnica, ale jest decydująca, dla osób, które walcząc z depresją, zamiast pójść do specjalisty, pójdą na siłownię, a potem stan się i tak pogarsza.

Nie można zastąpić leczenia lekarskiego, ćwiczeniami, dobrą żywnością, bo to jest choroba i potrzeba podejścia medycznego.

Ale tak, cytując "naczelny naukowiec La Ramblii, samozwańczy specjalista od diagnozowania i leczenie depresji w Polsce" wrzuci kilka linków i powie, że chodźmy wszyscy biegać.

Nikt nie neguje wpływu odpowiedniego stylu życia w ramach walki z chorobą, ale to jest pomocne, a nie jedyny sposób.

I ja robię więcej złego? Ja? To, Pana lekceważące podejście i zasłanianie się linkami, bez rozwinięcia myśli, bez wytłumaczenia, że sport, dieta, słońce są tylko podwalinami pod leczenie, doprowadza Pan do lekceważenia tej choroby i śmiechów z "weź idź pobiegaj czy cos"

Było pytanie jak jest diagnozowane, podałem i wyjaśniłem, licząc, że chociaż kilka osób przeczyta i zapamięta. Już rano piałem, że jest dzień walki z depresją i że to bardzo ważny problem, którego nie można lekceważyć. Wiele razy poruszałem temat depresji, jej leczenia i profilaktyki, bo dostrzegam problem tej choroby, ponieważ przez nią straciłem bardzo bliską mi osobę.

Ale dla Pana, Panie Redaktorze, przeczytanie z zrozumieniem jest ciężkie, wrzucenie kilku linków jest łatwe, a atakowanie ad personam to standard.

Więc może, żeby nie produkować zbędnych postów, po prostu zakończmy już w tym momencie tą rozmowę, bo przyjemność jak i pożytek z niej żadna.

konto usunięte

4

@Emhyr
Bo do 2030 roku będzie niewiele dobrze płatnej pracy, to i będzie więcej depresji u ludzi. Do tego będzie więcej "specjalistów", którzy będą orzekać taką chorobę.

W całej dyskusji, bawi mnie, że ludzie mylą depresję i chorobę dwubiegunową. Czym innymn jest kliniczna depresja i "depresja". Jak zostało napisane, teraz "depresja" jest modna. I to jest ze szkodą dla ludzi faktycznie chorych.

95% przypadków obecnej "depresji" można wyleczyć prostymi środkami. Problem polega na tym, że dzisiejsza młodzież i pokolenie "wyżej", było wychowane w cieplarnianych warunkach. Uważa, że wszystko im się należy. A to guzik prawda.
"Jeśli ktoś myśli, że życie jest sprawiedliwe, to jest źle poinformowany".

1

@Emhyr Ja tłumacze ludziom depresję jako uzależnienie. My bardzo łatwo uzależniamy się od dopaminy i potrzebujemy coraz silniejszych bodźców, żeby coś nam sprawiało przyjemność (dlatego nie da się być ciągle szczęśliwym, potrzebny jest reset tego poziomu dopaminy). Depresja to jest tryb autodestrukcji naszego mózgu, to jakby mózg uzależnił się od poczucia smutku, dlatego coraz bardziej wkręca sobie, że coś sprawia, że jesteśmy 'smutni' aż dochodzi do prób samobójczych. Reset potrafią w tym momencie zrobić leki ale też takim resetem jest chwilowe uczucie szczęścia(dlatego, często bagatelizuję się tę chorobę). Ludzie z depresją, nie działają racjonalnie i w pełni świadomie, trochę jak narkomani, potrzebują kolejnych dawek złych emocji.
To jest po prostu zaburzenie w działaniu naszego mózgu, które prowadzi do destrukcji samego siebie, tylko że są różne etapy. Im szybciej się idzie do specjalisty, tym łatwiej przeciwdziałać i mniej leków potrzebnych. Mam znajomego, który musi być pod stałą opieką, z racji że miał kilka prób. Sam twierdzi, że to jest głupie to co on robi, ale przychodzi moment i racjonalne myślenie się wyłącza. Więc jeżeli przestajesz kontrolować tego 'smutku' to znaczy, że warto wybrać się do specjalisty.

3

@jeyx77x Depresja, jest zawsze diagnozowana przez specjalistę, nie możesz sam sobie stwierdzić, że masz depresję

0

@Emhyr Moze malo popularna teoria ale mlodzi teraz nie maja zadnych obowiazkow, szkola do klasy 7 wyglada jak przedszkole, nic sie od nich nie wymaga bo przeciez zaraz na policje bo ucisnieni, nic zycie od nich nie wymaga ich najwiekszym problemem jest ze ktos ich posta nie polubil.
Zderzy sie taki potem z rzeczywistoscia i ma depresje.

0

@Davvd Wiadomo, że najpewniej jest zawsze się udać do specjalisty jednak w obecnych czasach to już jest wiele testów online przygotowanych przez psychologów, gdzie masz serię istotnych pytań i wyniki mogą już w pewien sposób nakierować Cię na to czy jest się czym martwić czy nie.

0

@MesQueUnClub_87 tylko że w przyszłym roku dana osoba wciąż może mieć depresję, a drugiej już nie będzie.

0

@GeneralXavi Jeśli za 10 lat będą chcieli zrobić podsumowanie tego ile wystąpiło przypadków/zgłoszeń w tym okresie na przestrzeni dekady to diagnoza kogoś z 2023 również będzie brana pod uwagę na sam koniec mimo, że już nie żyje, tak jak tego chorego co nadal żyje. Na wynik wypłynie to których "nowych" przypadków będzie dochodzić więcej rocznie bo nie wiem, ale wydaje mi się, że każdy raz już zdiagnozowany jest raczej liczony jako jedno wystąpienie choroby nawet jeśli mu się to utrzymuje przez następne 10. No chyba, że ja to źle interpretuje.

6

@mrboom "Ktoś wrzucił zdjęcie z wakacji, pochwali się kupnem auta, mieszkania, ma swoją firmę i ktoś zaraz zazdrości, łapie doła, zwiększa się niska samoocena."
Bardziej mylnego myślenia na temat depresji dawno nie czytałem.
Jeśli myślisz, że depresję można sobie złapać od tak, przeglądając posty na fejsiaczku, to znaczy, że nigdy się z tym problemem nie musiałeś mierzyć, i życzę ci, żebyś nigdy nie musiał.
Depresja to nie gorsze samopoczucie, tylko ciągle, niekończące się przekonanie o bezsensie życia, niekończący się okres czasu w którym absolutnie nic cię nie cieszy dłużej niż 5 minut, nie masz ochoty na nic, czujesz się zmęczony wszystkim, co się dookoła dzieje, a co najgorsze, często NiE masz świadomości, że w ogóle masz depresję i doszukujesz się przyczyny twojego stanu w czynnikach zewnętrznych (praca, stres,rodzina, finanse etc).
Sam jastem, niestety, na świeżo z tematem.

2

@Emhyr Depresja jest naprawdę bardzo częstą chorobą i powinna być diagnozowana jak najszybciej, bo wtedy leczenie przynosi lepsze efekty. Pracowanie samemu nad sobą jest ważne, ale najskuteczniej i najbezbieczniej jest robić to we współpracy ze specjalistami, szczególnie, że rozpoczęcie samemu jest bardzo trudne ze względu na to jak się objawia depresja. Bo depresja to nie tylko obniżony nastrój, to także brak odczuwania przyjemności, utrata zainteresowań i przede wszystkim, to co utrudnia samo wyleczenie to zmniejszenie aktywności i napędu. Pacjenci zwyczajnie nie mają siły na nic. Diagnozę stawia psychiatra po zebraniu wywiadu (ważne jest, żeby wywiad był dokładny, bo należy depresję różnicować z innymi zaburzeniami psychicznymi, ale także somatycznymi) i jak najszybciej wdraża leczenie farmakologiczne, bo naprawdę nie ma na co czekać. Depresja niesie ze sobą bardzo duże ryzyko samobójstwa i naprawdę należy mieć to na uwadze. A czemu jest taka częsta? Pewnie działa dużo czynników, a zwłaszcza to jak skonstruowany jest współczesny świat, czyli social media, szybkie tempo życia, mnóstwo bodźców zewsząd i wiele innych. Rozwój dał nam wiele dobrego, ale też sporo problemów, takich jak właśnie depresja.

2

@Emhyr Depresja to zmiany w mozgu odbierasz swiat zupelnie inaczej to nie stan ze masz zly dzien pojdziesz pobiegac bedzie lepiej.
Nie, to powazna choroba z ktora trudno sobie poradzic.
Tu nie ma co bagatelizowac to jest powazny problem a nie wymysl ludzi.

0

@Emhyr Też nie rozumień. Gdyby kiedyś tyle ludzi miało depresję. To dziś byśmy po rusku albo niemiecku gadali.

1

@Emhyr Depresja to choroba jak białaczka czy nowotwór. Różnica polega na tym, że dużo ciężej się diagnozuje i ocenia stan pacjenta. Natomiast mylenie depresji z tzw 'jesienną deprechą' i podobnymi stanami to po prostu nazywanie czegoś inną nazwą.

Dodatkowo jeśli porównasz siebie i np. utratę Twojego ukochanego samochodu (czy coś podobnego, wymyśl sobie) z jakimś ziomeczkiem z afrykańskiego plemienia który właśnie stracił swój szałas i nie ma gdzie mieszkać i niewiadomo co dalej - to kto odczuwa większy ból i poniósł większą stratę, jeśli np jego szałas to koszt 1500 zł a Twój samochód 100 000 zł ? Według mnie należy pamiętać, że różni ludzie mają różny prób bólu, różne potrzeby i różne odczucia w sprawie tego co ich dotyka.

To bardzo szeroki i poważny temat, a tempo życia i wieloskładnikowa presja nie pomaga. Próba poradzenia sobie samemu z depresją, to jak próba poradzenia sobie samemu z nowotworem, czy złamaną nogą.

Natomiast z tym nazywaniem różnych rzeczy depresją, jest trochę jak z ciało-pozytywnością, to świetny ruch, który miał sprawić, że osoby rude, kalekie, z okularami itp, nie będą wyśmiewane w szkołach, pracy itp. Skończyło się tym, że jak nazwiesz osobę przesadnie otyłą z lenistwa, osobą otyłą to uderzasz w ciało-pozytywność. Nie zmienia to faktu, że taka ciało-pozytywność jest potrzebna i stworzona została w określonym celu. Głupi ludzie, głupie rozumienie, więc mądra rzecz sprowadzana jest do głupiej sprawy.

0

@Emhyr konsumpcjonizm, materializm, internet a tam nieprawdziwe życie, ludzie głupieją i popadają w paranoje

1

@Emhyr Pozwolę sobie napisać pod tym tematem, że jestem jednym z współautorów książki pt. "Samobójstwa w Polsce. Podejście interdyscyplinarne”, która opisuje problem depresji i nie tylko pod wieloma względami (samobójstwa w więzieniach; ze względu na hejt itd.) więc jeśli ktoś chciałby się więcej dowiedzieć, to mogę na priv wysłać link do książki.

0

@Emhyr z dużo wolnego czasu i wpatrywanie się w soszial media jak żyją piękni, młodzi i bogaci i puff, pseudo deprecha jak nic, i to właśnie to jest teraz modne jak homoseksualizm, z prawdziwą depresja mało to ma wspólnego

4

@Emhyr Ja mogę powiedzieć sporo na ten temat, w rodzinie miałem psychiatrę, część familii ma tzw. duszę artysty, niektórych nie ominęły epizody depresyjne, w tym mnie również w młodości, chociaż z dzisiejszej perspektywy patrząc, trzeba było mieć lepiej życie poukładane, to by wystarczyło.
Tak jest często w przypadku młodych ludzi, nie rozumiejących, jak wielkie znaczenie dla niektórych mają warunki do życia jakie sobie stworzyli. A czasem te warunki są po prostu fatalne dla danej osoby.

Swojego czasu miałem przyjemność przerobić całą tablicę mendeleiewa, tzn. sprawdziłem co to jest dokładnie, mając łatwość dostania recepty, no i psychiatrę, który nie traktuje mnie jak bydło/pacjenta, tylko jak kogoś do rozumnej współpracy, bo to po prostu rodzina.
Jako że u mnie w rodzinie jest sporo lekarzy i geny zainteresowane biologią człowieka wyraźnie latają po rodzinie, to i ja wpadłem w fascynację medycyną, w szczególności sprawami neuroprzekaźników, generalnie neurologii związanej z samopoczuciem.

Od razu mogę wam powiedzieć, że to co wisi w przestrzeni publicznej na temat depresji, skuteczność leków, jakości leczenia i generalnie całej sprawy tzw. zdrowia psychicznego, to jedna wielka brednia. W Polsce cała ta sprawa jest na tragicznie fatalnym poziomie, lekarze są mierni i niekompetentni, społeczeństwo nietolerancyjne, a ludzi wymagających" leczenia" w naszym nieszczęśliwym kraju jest od cholery.
Znam bardzo mało osób, właściwie tylko dwie, którym na stałe bardzo konkretnie pomogły antydepresanty. Bardzo trudno jest dobrać lek, młodzi pacjenci nie rozumieją swojego funkcjonowania i nie wiedzą też, czego właściwie mają od tego leczenia oczekiwać. To w konsekwencji powoduje, ze wiele osób bierze leki, nie będąc w żaden sposób zdatnym do oceny całości leczenia, działania leku, złego czy dobrego.

Psychiatria jest na ten moment niedorozwiniętą i zakłamaną gałęzią medycyny.
Część starszych leków to wynalezione przypadkiem substancje, które jak się okazało, działają również na neuroprzekaźniki. Oczywiście jest teraz dużo nowszych leków, ale nadal to jest zwykła ciuciubabka, a nie sensowne leczenie.
Nie da się pobrać krwi i sprawdzić, czego potrzeba, nie ma takiej możliwości.
Psychiatra musi więc postawić diagnozę tylko w oparciu o wywiad z pacjentem, co znowu powoduje drastyczną możliwość błędu w ocenie stanu chorego i wyborze leczenia. Około 50% ludzi nie reaguje dobrze na tego typu leczenie. Część potrzebuje uspokajaczy i rozluźniaczy, a nie antydepresantów. Część ma źle poukładane życie, lub złe podejście do egzystencji i spraw społecznych, wiec raczej potrzebują psychologa/trenera, a nie faszerowania lekami. Żeby było śmieszniej, są i tacy, którzy potrzebują jednego i drugiego. Leków dla ustabilizowania systemu, ale i nauk życiowych, żeby naprawić to, co zepsuły lata marazmu czy wycofania.

Po bardzo dogłębnym poznaniu sprawy, krótko z pozycji pacjenta jak i długo z pozycji fascynata medycyny, serdecznie współczuję ludziom skazanym na polski system leczenia zdrowia psychicznego. Szczególnie ludziom młodym, bo oni ostatnio często nie dają rady w tym kapitalistycznym krwiożerczym systemie, a jednocześnie mają jeszcze za słabo rozwiniętą intuicję w sprawach biologicznych, czyli funkcjonowaniu własnego organizmu w zakresie fizycznym i psychicznym.
Jedno co mogę polecić, to szukajcie najlepszych drogich lekarzy, jeśli po jakimś czasie nie ma efektów lub leczenie wydaje się nie najlepsze, to zmieniajcie medyka, bo to też są ludzie i nie zawsze wybierają właściwie. Jeśli ktoś choruje, wszystko jedno na co, to niech pozna do granic możliwości tajniki całej sprawy. Czytać wszystko co jest, po polsku, angielsku. Budować sobie świadomość medyczną, tak żeby nie być tylko na pastwie lekarza. Ale tu uwaga, oni tego nie lubią, bo wtedy są poddani ocenie, a wolą, żeby pacjent był nic nie kumającym mongołem. No i budowanie takiej świadomości trwa długimi latami, ja potrzebowałem co najmniej dziesięć, żeby się jako tako ogarnąć, dzięki czemu nikt mnie już nie zrobi w uja w kwestii leczenia u mnie czegokolwiek.


0

@Emhyr
Jeszcze nie miałeś kolego albo nawet nie wiesz ze masz np początki :)

Ja miałem epizod nerwicowo-depresyjny w życiu i nie zycze tego nikomu.
Spowodowany najprawdopodobniej choroba ojca.
U mnie zaczęło się niewinnie od bólów kręgosłupa i ogromnego napięcia potem.

Są różne rodzaje depresji i nerwic, różne podłoża tego.
Sama choroba np związana z kręgosłupem może cię tak zdołować iż łapiesz depresje. To podłoża medyczne. Trzeba nauczyć się żyć np z bólem i poznać swoje ciało, organizm.

Jednak to może tez być w druga stronę. Jakieś przeżycie traumatyczne wywołuje u ciebie rozchwianie organizmu i tez sobie nie radzisz.

Wiec zgadzam się ze będzie to. Choroba obok raka bardzo popularna

0

@Emhyr Kurdę to jest choroba? Ja myślałem że to styl bycia... sugerujesz że powinienem coś z tym robić ?xD

3

@Emhyr Smutno się czyta wpisy w tym wątku. Nie rozumiecie i nie zrozumiecie czym jest depresja, jeśli jej nie mieliście, ale chociaż starajcie się nie szkodzić bagatelizując ją. Z perspektywy osoby bez takiego problemu to wydaje się takie łatwe: weź zrób coś, pobiegaj, ogarnij się - no kuźwa, nie. Niestety nie. Cieszcie się własnym zdrowiem a innych którzy potrzebują pomocy chociaż zostawcie w spokoju.

0

@Emhyr ważne zeby bylo co leczyć ;) ok czasy mamy jakie mamy i pewnie zachorowalność oczywiście jest większa, ale większość to wiadomo co, zreszta chodzenie do psychiatry psychologa, zrobiło się na pewien sposób modne... A farmacji w to graj.
Edit. Jesli chodzi o ludzi młodych to możecie mieć racje ze social media im piorą mózgi, po za tym myślę ze bardziej to co powyżej napisałem.

4

@RivaldoVitorBorba Niestety, dopóki będą się pojawiały wpisy ludzi tak jak ten powyżej, który myśli, że tylko choroby fizyczne sprawiają człowiekowi cierpienie to niewiele się zmieni w przestrzeni publicznej jeśli chodzi o świadomość i przeciwdziałanie depresji.

0

@Emhyr "Trudne czasy tworzą silnych ludzi, silni ludzie tworzą dobre czasy, dobre czasy tworzą słabych ludzi, a słabi ludzie tworzą trudne czasy".
W Ukrainie właśnie mamy trudne czasy i pewno tam pojawią się silni ludzie a w EU no cóż...

6

@Emhyr ŚWIAT
• Każdego roku na świecie 800 000 ludzi umiera w wyniku samobójstwa
• średnio 40 sekund mija miedzy samobójstwami na świecie.
• 25 prób samobójczych przypada na każde dokonane samobójstwo (co ok 1,5 sekundy ktośporywa się na swoje życie).
• mężczyźni umierają z powodu samobójstwa 4 razy częściej niż kobiety.
• 1 na 12 młodych ludzi przyznaje się do próby samobójczej.
• W grupie osób 15-44 r.ż samobójstwo stanowi 3. najczęstszą przyczynę śmierci
• Ok 5500 dokonanych samobójstw rocznie
• Ok. 15 osób dziennie
• Prawie 2x więcej osób ginie w wyniku samobójstwa niż w wyniku wypadku
drogowego
• Polscy mężczyźni są w czołówce Europy, jeśli chodzi zarówno o próby
samobójcze, jak i dokonane samobójstwa
• W grupie nastolatków co 7 się okalecza, co 11-12 miał próbę samobójczą o
różnym stopniu ryzyka
• Co roku ginie śmiercią samobójczą kilkoro (3-5) dzieci poniżej 10 roku życia
• Mężczyźni 4x częściej niż kobiety dokonują samobójstwa
• Kobiety częściej podejmują zachowania parasamobójcze
• Niewykształceni 10x częściej niż wykształceni (już wykształcenie
średnie wielokrotnie zmniejsza ryzyko)
• Najbardziej ryzykowny wiek: 45-55 r.ż. (ok. 600 Polaków rocznie)
• 70% ginie przez powieszenie, w dalszej kolejności jest skok z
wysokości, zażycie środków nasennych i samookaleczenie.
• Ludzie zabijają się najczęściej we własnym domu/mieszkaniu lub
pomieszczeniach przyległych (budynki gospodarcze, strychy, piwnice).
• Ok 1/3 samobójstw jest popełniana pod wpływem alkoholu

NO TAK... POPEŁNILI SAMOBÓJSTWO BO PRZECIEŻ: 1. MIELI RAPTEM KILKA GORSZYCH DNI 2.BYŁA NA TO MODA 3.NIE POSZLI NA SPACER I NIE WYPILI CIEPŁEJ HERBATKI 4.PRZESADZALI 5. BYLI LENIAMI
PRZECIEŻ POPEŁNILI SAMOBÓJSTWO BO WSZYSTKO BYŁO DOBRZE :)

MOŻNA MÓWIĆ, ŻE DEPRESJA NIE JEST FAKTEM ALE JUŻ O TYCH STATYSTYKACH POWIEDZIEĆ TEGO NIE MOŻECIE - TE STATYSTYKI SĄ FAKTEM. NIESTETY... i niestety ludzie dalej nie rozumieją depresji.

Aaaaa ! i "dumnie" dodam, że jako Polska przodujemy w Europie pod względem samobójstw mężczyzn. Jesteśmy na drugim miejscu. I "dumnie" dodam, że właśnie widzę jak "wielka" jest świadomość mężczyzn na temat depresji.

Pozdrawiam,
człowiek, który leczy pacjentów cierpiących na depresję. Faktycznie leczy istniejącą chorobę a nie naciąga bo moda.
@KluivertFCB raczej dałabym ukłon tym specjalistom bo min. dzięki nim żyją ci co mogliby już nie żyć, być może ludzie z twojego otoczenia o których nie masz pojęcia bo nie widzisz...depresji...

kiedyś nie było social mediów a zachorowalność na zaburzenia i choroby psychiczne nie była mniejsza.

0

@Jakchcesz w moich kręgach rodzinnych miałem niedawno taki przypadek

1

@catalanian09 boję się Twojego sposobu myślenia

1

@Wielkastopa Pięknie wyjaśniłaś ignorantów. @Emhyr @Conradxc @cris2706 @Peciak @catalanian09 i reszta, ogarnijcie się bo to co piszecie jest nieodpowiedzialne, a poza tym po prostu wstyd.

Komentarz usunięty

0

@fanoflakers mhmmm, ale jesteś męski, ale silny, prawdziwy samiec alfa, nic cię nie ruszy. Skała. Zazdro 100%.

1

@Emhyr Rozwarstwienie społeczne największe w historii, poczucie niższości wywołane dostępem do nieograniczonych treści promujących życie którego 99% ludzi nigdy nie dozna, problemy z dobieraniem się w pary wynikające z szukania "tej jedynej drugiej połówki" - wynika to z nieograniczonych możliwości poznawania ludzi jakie daje internet. Reasumując uważam, ze internet jest największym błogosławieństwem ale też przekleństwem obecnej cywilizacji.

0

Rusza mnie wiele rzeczy, nie raz uroniłem łzę itd. samo to, że tego nie zrozumiałeś już o wszystkim mówi. To jest właśnie pokolenie "pizd" i właśnie to doprowadzi nas wszystkich do upadku.

1

@Emhyr Miałem zajęcia z psychiatrii i robiłem praktyki w łącznie trzech szpitalach psychiatrycznych. Depresja to nie jest smutek i brak motywacji z jakiegoś powodu. Jak widzę młodych ludzi biorących tabsy bo im się coś złego zdarzyło w życiu i teraz im z tego powodu smutno i nie mogą się z tym pogodzić, to łapię się za głowę. Tak jakby normalna, ludzka reakcja na wydarzenia była chorobą.
Ludzie z depresją bez żadnego sensownego powodu stają się cieniami samych siebie, jedzą i śpią coraz mniej. Ludzie są w stanie cały dzień siedzieć i patrzeć w ścianie, a jak zdołają opisać swoje myśli, to lepiej sobie nie wyobrażać jak jest w rzeczywistości... Taka to choroba.

Osobiście myślę, że skutkiem ubocznym wzrostu świadomości jest nadrozpoznawanie tej choroby i nadużywanie leków. Miałem kiedyś trzy miesiące w życiu, gdzie byłem bez pracy i zżerałem oszczędności, następnie zdechł mój pies co zasadniczo mnie przybiło... po czym w ciągu dwóch tygodni zmarły moje dwie babcie. Dwie grupy znajomych, którym opowiedziałem co mi leży na sercu poradziły mi oczywiście wizytę u psychiatry i tabletki, bo inaczej "nie wygrzebię się z depresji" xD

0

@Emhyr Chętnym na zrozumienie, czym jest depresja (dla mających ten problem lektura obowiązkowa) polecam jedną z najlepszych książek o depresji.
Andrew Salomon - "Demon w środku dnia".
Niestety książka z racji wycofania z druku, osiąga kosmiczne ceny w używkach.
Można z kimś na pół kupić, naprawdę warto.


https://allegro.pl/kategoria/ksiazki-naukowe-i-popularnonaukowe-psychologia-socjologia-79473?string=Anatomia%20depresji

Druga książka, która powinna być dla każdego w ogóle człowieka, lekturą obowiązkową, to: Jurgen Thorwald "Stulecie chirurgów".

https://www.taniaksiazka.pl/stulecie-chirurgow-jurgen-thorwald-p-1630370.html


0

@Wielkastopa w takim razie kiepsko wykonujesz swoją pracę, skoro jesteśmy na 2 miejscu pod tym względem. No offence. Każda pomoc się liczy. Ja to robię za darmo, pomogłem już paru osobom z depresją (tak mówili, że ja mają) w tym jednej na tym forum.

@RivaldoVitorBorba a co ja takiego napisałem? Przytoczyłem jedynie badania naukowe, które pokazuja jak można wspomagać leczenie depresji i do tego jak działać profilaktycznie, aby na nią nie zapaść. Coś chyba Ci się pomyliło. Ignorantem jest Kidd, który wyśmiał sprawdzone naukowo sposoby, które pomagają w depresji (nigdzie nie napisałem, że są substytutem farmakologicznego leczenia, jedynie działają wspomagająco, plus zapobiegawczo)

Warto zgłębić występowanie chorób psychicznych w poszczegolnych społeczeństwach. Wtedy się okaże, że są kultury, gdzie to zjawisko w ogóle nie występuje, lub jest marginalne. Podobnie zresztą jak transgenderyzm. Jak to tłumacza psychiatrzy i specjaliści? Dlaczego te zjawiska nie występują wszędzie równomiernie skoro "każdego może dopaść depresja i nie ma na to rady poza lekami?". Nikt nie zadaje tych pytań, a pozwoliłoby to spojrzeć na problem z innej perspektywy.

0

@Emhyr Jak to mówił pewien mędrzec kulturysta - nie macie depresji, musicie wstrzyknąć sterydy i zapieprzać na siłownie

0

@Emhyr
Bo troche presja społeczna się zmieniła, innaczej jest teraz ,a innaczej było kiedyś. Sporo osób cierpii na depresje. Depresja to choroba śmiertelna .

0

@Peciak "w takim razie kiepsko wykonujesz swoją pracę, skoro jesteśmy na 2 miejscu pod tym względem. No offence".
"No offence", no rzeczywiście. Wiesz, że w Polsce jest np. mniej niż 1000 psychiatrów dziecięcych, a dzieci ponad 7 milionów? I ogólnie jest wielki niedobór psychiatrów i psychoterapeutów? A ty masz czelność napisać takie zdanie i ulokować winę po ich stronie, pięknie się podsumowałeś.
Wiadomo, że sport czy aktywność pomaga przy depresji. Ale dla osoby, która ma depresję, nie ma nic gorszego niż usłyszeć "idź, pobiegaj, znajdź sobie hobby, zajmij się czymś" - i świadczy to o absolutnym niezrozumieniu tej choroby. Ale rzeczywiście, komuś kto nigdy nie miał depresji, bardzo trudno zrozumieć czym ona tak naprawdę jest.

0

@RivaldoVitorBorba nie winię psychiatrów, czy psychologów. Tylko wytłumacz mi pewien fenomen, że są kraje, regiony, gdzie takie zawody w ogóle nie występują, a depresji jak na lekarstwo. Przyczyny są inne, ewidentnie. Myślę, że metody leczenia są niedoskonałe, a temat nie do końca zbadany. Myślę, że za mało jest profilaktyki, bo lepiej zapobiegać niż leczyć. Tylko gdybyśmy nauczyli się zapobiegać depresji, nerwicy czy innych chorób to lekarze straciliby pracę. Zakładam, że teraz macie żniwa i pełne gabinety, za niemałe stawki, a problem wciąż się powiększa, zamiast maleć. Przecież nie pracujecie za darmo, więc jakby się udało wyleczyć ostatnie dziecko z depresji to co byś w życiu począł?

Do tego nie znasz mnie i nie wiesz co przeżyłem i jakie mam doświadczenia. Nie mogę oczywiście mówić za wszystkich, ale mogę się wypowiadać za siebie.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: